Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
dalecja

Rozmowa o emocjach - Jak ? Pomocy

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Mam 17 lat, od zeszłego roku zmagam się się z depresją (przez ok 2 miesiące z pomocą psychologa). Chociaż niechęć do życia miałam odkąd tylko pamiętam, niestety zakończyło się to nieudaną próbą samobójczą. Po niej, moja mama, która wcześniej nie widziała niczego dlatego, że umiejętnie wszystko przed nią ukrywałam, wysłała mnie do psychologa, bo ode mnie nic nie udało się jej wyciągnąć, do dziś nie wie co było powodem. Pani psycholog z poradni jednak była beznadziejna i w ogóle mi nie pomogła. Po 2 miesiącach mojej zerowej poprawy w stosunku rozmowy z innymi ludźmi, zaakceptowaniem siebie i jakiejś motywacji do robienia czegoś fajnego, zakończyła naszą współpracę. Nigdy wiele nie rozmawiałam z rodzicami, może miałam jakąś małą traumę z dzieciństwa, wiecznych ich kłótni i picia taty. Codziennie się modliłam, żeby przestali, żeby tata przestał pić, bo jest taki fajny jak jest trzeźwy. Potem zwątpiłam w Boga. Teraz czasami mam wielką ochotę podejść do mamy i jej powiedzieć o tym, że nienawidzę siebie, swojego życia, że nic nie chcę mi się robić i mam coraz gorsze oceny w szkole. Ale nie wiem jak.. Nie potrafię. Gdy już do niej podejdę i się przytulę to brakuje mi słów i odwagi. Może nie chcę rozmawiać o swoich emocjach bo od razu zaczynam płakać. Bardzo dużo płacze, bardzo. Z przykrością stwierdzam, że pasuje mi mój stan bezsilności, boje się, że to się zmieni i że mogłabym więcej rozmawiać z mamą. O jakiejś głębszej rozmowie z moim tatą nawet nie myślę. Boje się być szczęśliwa bo uważam, że zaraz zdarzy się coś złego i będę bardziej nieszczęśliwa niż wcześniej. Co do rozmowy z przyjaciółmi, bo takie są często rady. Mój najlepszy przyjaciel zostawił mnie dlatego, że mam depresję, miał dość moich problemów, wolał jak udawałam, że jestem szczęśliwa, co robię jak tylko wyjdę z domu. Przyjaciółka, nie pomaga mi i zaraz zmienia temat na problemy ze swoim chłopakiem. Co mogę zrobić, żeby się zmienić ? Żeby przestać się bać ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Mam 17 lat, od zeszłego roku zmagam się się z depresją (przez ok 2 miesiące z pomocą psychologa). Chociaż niechęć do życia miałam odkąd tylko pamiętam, niestety zakończyło się to nieudaną próbą samobójczą. Po niej, moja mama, która wcześniej nie widziała niczego dlatego, że umiejętnie wszystko przed nią ukrywałam, wysłała mnie do psychologa, bo ode mnie nic nie udało się jej wyciągnąć, do dziś nie wie co było powodem. Pani psycholog z poradni jednak była beznadziejna i w ogóle mi nie pomogła. Po 2 miesiącach mojej zerowej poprawy w stosunku rozmowy z innymi ludźmi, zaakceptowaniem siebie i jakiejś motywacji do robienia czegoś fajnego, zakończyła naszą współpracę. Nigdy wiele nie rozmawiałam z rodzicami, może miałam jakąś małą traumę z dzieciństwa, wiecznych ich kłótni i picia taty. Codziennie się modliłam, żeby przestali, żeby tata przestał pić, bo jest taki fajny jak jest trzeźwy. Potem zwątpiłam w Boga. Teraz czasami mam wielką ochotę podejść do mamy i jej powiedzieć o tym, że nienawidzę siebie, swojego życia, że nic nie chcę mi się robić i mam coraz gorsze oceny w szkole. Ale nie wiem jak.. Nie potrafię. Gdy już do niej podejdę i się przytulę to brakuje mi słów i odwagi. Może nie chcę rozmawiać o swoich emocjach bo od razu zaczynam płakać. Bardzo dużo płacze, bardzo. Z przykrością stwierdzam, że pasuje mi mój stan bezsilności, boje się, że to się zmieni i że mogłabym więcej rozmawiać z mamą. O jakiejś głębszej rozmowie z moim tatą nawet nie myślę. Boje się być szczęśliwa bo uważam, że zaraz zdarzy się coś złego i będę bardziej nieszczęśliwa niż wcześniej. Co do rozmowy z przyjaciółmi, bo takie są często rady. Mój najlepszy przyjaciel zostawił mnie dlatego, że mam depresję, miał dość moich problemów, wolał jak udawałam, że jestem szczęśliwa, co robię jak tylko wyjdę z domu. Przyjaciółka, nie pomaga mi i zaraz zmienia temat na problemy ze swoim chłopakiem. Co mogę zrobić, żeby się zmienić ? Żeby przestać się bać ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. A masz lęk przed ludźmi, boisz się np. nawiązać rozmowę?

Mowisz że Twoja mama do tej pory nie wie, co było przyczyną próby. Może warto by było ją trochę wtajemniczyć, a przynajmniej opowiedzieć, że tamten psycholog był do niczego? Jeśli chodzi Ci o to, że nie chcesz jej martwić, to raczej nie ma sensu, bo bardziej ją zmartwi pogarszanie się Twojego stanu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. A masz lęk przed ludźmi, boisz się np. nawiązać rozmowę?

Mowisz że Twoja mama do tej pory nie wie, co było przyczyną próby. Może warto by było ją trochę wtajemniczyć, a przynajmniej opowiedzieć, że tamten psycholog był do niczego? Jeśli chodzi Ci o to, że nie chcesz jej martwić, to raczej nie ma sensu, bo bardziej ją zmartwi pogarszanie się Twojego stanu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam i to wielki.. Jak mam podejść do kogoś nieznajomego i się o coś zapytać, to strasznie się denerwuje, zaraz trzęsą mi się ręce, pustka w głowie. Nawet rozmowa ze znajomymi, z którymi nie lubię się jakoś głębiej, sprawia mi ogromną trudność. Co do mamy, to powiedziałam jej, że tamta psycholog była beznadziejna. Pytała się czy zapisać mnie do innego, jednak ja mówiłam nie, nie chciałam.. Nie chciałam opowiadać wszystkiego od nowa i trochę się bałam. Chcę porozmawiać z mamą, ale po prostu nie potrafię. Chociaż więcej z nią rozmawiam jak jesteśmy same, po powrocie taty idę do pokoju. Nie umiem się przełamać do tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam i to wielki.. Jak mam podejść do kogoś nieznajomego i się o coś zapytać, to strasznie się denerwuje, zaraz trzęsą mi się ręce, pustka w głowie. Nawet rozmowa ze znajomymi, z którymi nie lubię się jakoś głębiej, sprawia mi ogromną trudność. Co do mamy, to powiedziałam jej, że tamta psycholog była beznadziejna. Pytała się czy zapisać mnie do innego, jednak ja mówiłam nie, nie chciałam.. Nie chciałam opowiadać wszystkiego od nowa i trochę się bałam. Chcę porozmawiać z mamą, ale po prostu nie potrafię. Chociaż więcej z nią rozmawiam jak jesteśmy same, po powrocie taty idę do pokoju. Nie umiem się przełamać do tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie boj sie szczescia.. kazdy na nie zaluguje, a z tego co piszesz to ty je odrzucasz

a tych twoich pseudo przyjaciol olej

jesli byliby prawidziwymi przyjaciolmi, to by cie wspierali

moze poszukaj jakiegos lepszego psychologa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie boj sie szczescia.. kazdy na nie zaluguje, a z tego co piszesz to ty je odrzucasz

a tych twoich pseudo przyjaciol olej

jesli byliby prawidziwymi przyjaciolmi, to by cie wspierali

moze poszukaj jakiegos lepszego psychologa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×