Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pierwsze starcie z nerwicą - prośba o rady


FKa

Rekomendowane odpowiedzi

Hej,

 

Jest to mój pierwszy wpis na tym forum. Trafiłam tu już jakiś czas temu, gdy szukałam informacji o nerwicy - dzisiaj jednak postanowiłam się zarejestrować i podzielić z Wami moimi doświadczeniami w nadziei, że może w jakiś sposób nam to pomoże.

 

Mój chłopak od kilku miesięcy czasu cierpi na nerwicę. Zaczęło się bardzo nagle i bez specjalnej przyczyny problemami z oddychaniem, potem doszły zmiany pracy serca, bóle i zawroty głowy. Przez pierwsze trzy/cztery miesiące chodziliśmy po lekarzach. Miał robione różne badania (krew, echo serca, holter, rezonans, itd.), które jednak nic poważnego nie wykazały. Po jakimś czasie lekarka ogólna zasugerowała, że może to mieć podłoże psychiczne i tak trafiliśmy do psychiatry. Lekarka przepisała mu Lenuxin, najpierw przez miesiąc brał pół tabletki, kolejny miesiąc całą, a od jakichś 3 tygodni bierze 1,5. Przeszedł całą gamę efektów ubocznych - pobudzenie na przemian z przemęczeniem, problemy z zasypianiem, zawroty głowy, problemy z żołądkiem itd. Do teraz z różną częstotliwością (ale średnio raz dziennie) zdarzają mu się napady polegające na drganiu prawej strony ciała - głównie prawa ręka, policzek, czasami noga/udo. Często też już budzi się zdenerwowany - zaczął odczuwać niepokój przy wszelkich wyjściach z domu. Generalnie od kilku miesięcy nie jest w stanie normalnie funkcjonować, zrezygnował z pracy, ma problemy z chodzeniem na zajęcia (myśli o wzięciu dziekanki), problemem staje się nawet pójście do sklepu czy rozwieszenie prania. Leki do tej pory nie przyniosły widocznej poprawy. Bywa i tak, że przez kilka dni czuje się prawie normalnie, a potem przychodzi pogorszenie. Lekarka jeszcze chce dać Lenuxinowi szansę, ale jeśli do następnej wizyty nic się nie zacznie poprawiać, chyba będziemy próbować czegoś innego.

 

Dodatkowo jakiś czas temu zaczęłam się rozglądać za dobrym psychologiem w naszym mieście - polecono mi jedną lekarkę, która ma dużo dobrych opinii. Chłopak jest już po pierwszej wizycie, na której potwierdziła, że to nerwica i przedstawiła jak widzi dalsze leczenie. Powiedziała, że nerwica najczęściej objawia się po 25 roku życia i bierze się z przeżyć z dzieciństwa, więc to tam zaczną szukać przyczyny. Niestety ma bardzo napięte terminy - następna wizyta dopiero za miesiąc, ale potem już będzie chodził w miarę regularnie.

 

Staram się go wspierać, ale nie do końca wiem jak powinnam się zachowywać, żeby mu pomóc. On zaczął się jakby wycofywać z życia, stara się odkładać lub rezygnować z niektórych zobowiązań (np. praca, studia) - uważa, że go to na razie przerasta, jest to zbyt duży ciężar. Gdy jest zdenerwowany uspokaja go głównie komputer i gry. Zawsze był towarzyski, ale jak się gorzej czuje unika kontaktu z ludźmi. Nie wiem jak powinnam postępować - czy popychać go do działania, motywować do wychodzenia z domu, prosić o pomoc w załatwianiu różnych spraw, czy właśnie zdjąć z niego wszelkie obowiązki, tak aby nie powodować dodatkowej presji i pozwolić mu póki co na, jakby nie patrzeć, bardzo stacjonarny tryb życia? Do tej pory starałam się to jakoś wyważyć, czasami uda mi się go wyciągnąć na bilard, albo spotkanie ze znajomymi, zmotywować do pójścia na zajęcia, ale często też nic z tego nie wychodzi.

 

Od kilku miesięcy prawie wszystko jest na mojej głowie, o wszystkim muszę myśleć i wszystko załatwiać. Nie będę kłamać, że nie jestem tym trochę psychicznie zmęczona, każdy czasami potrzebuje wsparcia, a teraz wszystko kręci się wokół Jego samopoczucia. Jak jestem w pracy martwię się czy się dobrze czuje, jak ma gorszy humor, mi też jest ciężko, martwię się też tym, że wszystko musiał na razie zawiesić. Wydaje mi się, że na co dzień nie daję mu tego odczuć, ale bywają dni, kiedy wszystko spada na mnie ze zwiększoną siłą i wtedy On czuje, że w jakimś sensie stał się dla mnie ciężarem, a to tylko pogarsza sprawę i na pewno nie pomaga mu wyzdrowieć. Ostatnio jest trochę lepiej bo zaczęłam średnio raz w tygodniu wychodzić - wcześniej nie chciałam go zostawiać samego - ale jak jeden wieczór uda mi się od tego wszystkiego oderwać to potem mam siłę i pozytywną energię na resztę tygodnia, więc chyba bilans wychodzi na plus.

 

Czasami nie wiem czy rezygnuje z czegoś bo po prostu Mu się nie chce, czy faktycznie nie jest to teraz na jego siły. Często Jego zachowanie jest dla mnie niezrozumiałe, ale większość sytuacji potem omawiamy i dzięki temu rozumiem coraz więcej. Obawiam się jednak, że niektóre rzeczy są na tyle nieuchwytne dla kogoś kto jest tylko obserwatorem, że nigdy nie zrozumiem tego do końca.

 

Dla tych którym udało się przebrnąć przez moje wypociny (przepraszam, że tak rozwlekłe) mam kilka pytań:

 

Czy jeśli lek od 3 miesięcy nie daje widocznych rezultatów jest szansa, że jeszcze zacznie działać? Czy raczej trzeba szukać alternatyw?

 

Po jakim czasie od rozpoczęcia psychoterapii zauważyliście u siebie poprawę? Kiedy jest szansa, że powróci do funkcjonowania sprzed pierwszych objawów choroby?

 

Czy ktoś z Was podobnie przechodził chorobę?

 

Byłabym też wdzięczna za wszelkie rady ludzi bliskich osobom z nerwicą - jak sobie z tym radzicie? w jaki sposób staracie się pomagać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj po 3 m.raczej lek wiele juz nie zmieni raczej pomyslcie o o nowym doborze lekow.To zrozumiale,ze chlopak wycofuje się z życia zle się czujac..na widoczne efekty psychoterapii trzeba poczekać u kazdego jest to indywidualna sprawa,ale nie będzie to na 2,3,4..spotkaniu raczej miesiącami trzeba to liczyć.Dobrze by było abys takze uczestnila w terapii chłopaka to pomoże wam obojgu...w procesie zdrowienia.Oczywiście ze moze sie wyleczyć zalezy to od efektow leczenia..doboru lekow,psychoterapii zaangazowania,oraz stopnia zaawansowania choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zgadzam sie z Zuzą ze powinnas przede wszystkim dbac o siebie.

 

wydaje mi sie ze nerwica bardzo zmienia związek dwojga ludzi. jest ciężką probą co juz u ciebie widac - przejmujesz obowiązki chłopaka.

 

nie wiem co ci tak naprawde radzic, bo nerwica to jedna wielka niewiadoma co do jakiejkolwiek przyszłosci a z tego piszesz wyglada ze jest ostro.

 

niech chłopak koniecznie chodzi do tego psychologa.

 

widac ze jestes zaangazowana i czujesz sie odpowiedzialna. jakby co pisz na priva

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×