Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)


cicha woda

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Myślę, że różnica może być taka, że ja się derealizacji nie boję. Mam ją tyle lat i o niej zapominam, ale w każdej chwili mogę stanąć i pomyśleć, czy ona jest i jest cały czas. To jest coś jak stan po marihuanie, jeśli ktoś pali. Na początku derealizacja była czasami, aż zadomowiła się i już nie wywołuje to na mnie wrażenia. Jestem ciągle jakby za szybą i świat jest jak we snie. Przeszkadza mi to głównie, gdy kwetiapina zaczyna działać, bo to ją pogłębia. Czuję się wtedy już jak po jakichś mocnych narkotykach i czasem mam wtedy ataki paniki.

A jak to się ma w kontekście depersonalizacji? Bo ja to dosyć wyraźnie rozróżniam i sama derealizacja jeszcze jest do udźwignięcia ale gdy pojawia się depersonalizacja to robi się już grubo. A to zwykle jest pod czas mocniejszego ataku. Ostatnio tak miałem tydzień temu i tak miękko się robi że nie czuje czy zaraz nie upadne. Niby jestem a jednak mnie nie ma i wszystko to taki autopilot brrrr. Nie wiem czy ktoś mógłby się do tego przyzwyczaić :D okropne uczucie

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×