Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Tenuis

gorączka

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witajcie, psychiatra mi powiedział, że mam zaburzenia osobowości. Męczę się z tym strasznie, bo ciągle ze stresu dostaję gorączki... Macie jakiś sposób na jej zbicie? Bo to takie błędne koło. Źle się czuję, więc mam gorączkę. Mam gorączkę, więc źle się czuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ze stresu gorączka...pierwsze słysze..ile stopni masz???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak... Właśnie tak. Stres pozytywny czy negatywny, ja reaguję albo atakami paniki, że sobie nie poradzę z niczym i mam wtedy pokusę karać siebie za wszystko (myślę o cięciu się, ale tego nie robię) albo nagle dostaję temperatury (nie że zaraz gorączki) około 37,5 stopni, przestaję mieć siły na cokolwiek i muszę zażyć tabletkę uspokajającą... Tylko ona jest w stanie mi pomóc. Idę na psychoterapię.

 

[Dodane po edycji:]

 

Czy ktoś ma jeszcze zaburzenia osobowości i mógłby się ze mną podzielić swymi doświadczeniami? Bywają chwile, kiedy nie wiem kim jestem.

 

[Dodane po edycji:]

 

Ja już nie mam siły. Napięcie, zmęczenie, mętlik w głowie. Już nie mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

2 razy dziennie Xetanor, 2 razy dziennie Sulpiryd, sporadycznie Afobam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

właśnie bierzemy leki na zaburzenia osobosoći co niektórzy jak widać nawet po 2-3 ale to nie choroba...dl amnie to choroba i lekarz który mi powie że nie dostanie od razu w r.....za dużo w tym gównie przeszdłem żeby im pobłażać ciekawe jakby sami to mieli czy cwaniakowali tak zza biurka....

 

kto sie podpisuje??? :<img src=:'>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To nie jest choroba, tylko w wyniku rozwoju psychiki utrwalenie pewnych niekorzystnych dla nas reakcji na bodźce z zewnątrz. A że męczy - sama dobrze wiem. Na przykład teraz - wszystko się mi układa w życiu, a ja cała napięta jestem. Myślę sobie na przykład - nie jedz już czekolady, bo Cię brzuch będzie bolał - biorę i jem i tak, nie sprawdzaj w kółko tego maila - i tak sprawdzam. Sama nie jestem w stanie sobie wytłumaczyć, że robienie pewnych rzeczy po 15 razy na godzinę naprawdę mija się z celem i tylko pogłębia moją frustrację. Ale nie mogę się niczym zająć i działam tak jakby na automatach. A kiedy już robię to, czego robić nie ma sensu (tj. na przykład sprawdzam maila, jem czekoladę itp.), mam poczucie, że jestem słabeuszem i że zasługuję na karę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radziłabym sie spytac lekarza czy to nie są skutki uboczne leków! albo isc do lekarza rodzinnego się przebadać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Byłam u lekarza ostatnio (u psychiatry) i powiedział mi, że nie. Mam po prostu parę zakrętów w życiu i tak reaguję...

 

[Dodane po edycji:]

 

Jednak dzwoniłam dzisiaj do niego i on mi zmieni leki. Już nie mogę wytrzymać, cały dzień ryczę i mam pokusę coś sobie zrobić. Spierdalam sobie życie i nie mogę się powstrzymać przed rozwalaniem wszystkiego co dobre na mojej drodze.

 

[Dodane po edycji:]

 

Mogłabym świecić

ale ciągle gasnę

mogłabym biegać

lecz nie umiem chodzić

mogłabym patrzeć

ale nic nie widzę

mogłabym mówić

ale nie mam głosu

po cóż jak mgła żyć

pośród zgiełku miasta

kiedy nie można

zmienić swego losu

 

 

mój wiersz, starałam się opisać to, co czuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie. Ale będę. Bo powinnam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Psychiatra mi znajdzie jakiegoś psychologa, bo moja pani psycholog, do której chodziłam parę miesięcy temu jest na urlopie macierzyńskim i nie może mnie przyjąć.

 

[Dodane po edycji:]

 

A Ty czemu tu jesteś, na tym forum? (pytanie do mikimoka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tenuis, ja? Ja pracuje z psychicznie chorymi, studiuje psychopedagogike.. i czuje sie w tym co robie. A czemu tu jestem? Ogólnie jestem moderatorem na innym forum.. tu jestem gościem ogólnie;) a tak lubie popisać sobie od czasu do czasu;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ale sam chorujesz???psychopedagogika jest taki kierunek???z chorymi psychicznie w szpitalu czy w jakimś osrodku rozumiem z pacjentami psychotycznymi ,zaburzeni ein wchodzą w gre???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No właśnie? Podpisuję się pod pytaniem Magic.

U mnie dziwnie, lekarz przepisał mi Olzapin, to jest lek przeciwpsychotyczny i czuję się po nim strasznie przymulona.

Poza tym, ostatnio często brałam Afobam (też za zgodą swego psychiatry).

Jestem słaba i ospała.

Do psychologa idę pod koniec września, bo teraz mnie jeszcze czeka dwutygodniowy wyjazd wakacyjny.

 

[Dodane po edycji:]

 

A Sulpiryd mi wycofał...

 

[Dodane po edycji:]

 

Tia... to jestem właśnie ja. Wróciłam z całego dnia praktyk i chciałam się położyć spać, a tu komentarz od znajomej, który wytrącił mnie z równowagi. Jak żyć z taką nadwrażliwością? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Uzależniłam się od małych dawek alprazolamu, który zawiera Afobam... Rzeczywiście, to na mnie świetnie działa, sprawia, że zaczynam myśleć w sposób wyważony, a myśli nie lecą na łeb na szyję i jestem w stanie się skoncentrować na czymś, jestem w stanie się tym cieszyć... po tabletce. Co o tym myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

I znów zniżka... Znów wahnięcie... Jak to znosicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tenuis, dobrze,że zaczynasz psychoterapię. To długa, męcząca droga. Ale skuteczna, jeśli w wytrwłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zaczynam...

Czasami nie wiem kim jestem. Czuję nagły przypływ złości, irytacji, wywalam to, a potem tego żałuję, potem chcę wszystko ugładzić, umilić, przepraszam. Mija kilka normalnych dni i znów to robię. Znów robię wszystko wbrew sobie, a cały świat wokół mnie wiruje i zdaje się nierzeczywisty. Wszystko mam, a jednak ciągle w to wątpię, ciągle czuję ciężar, który utrudnia mi życie, który jest moją kulą u nogi i nie pozwala na szczęście. Czuję się uwięziona w spirali własnych przeżyć, nie umiem sprostać swoim wymaganiom, nie umiem żyć tak jakbym chciała, nie umiem być dobrą córką. I mimo iż moja mama uważa, że mogę nie ulegać tym stanom złości i skuczenia nad własnym losem, to ja nie mogę. Gdzieś pod spodem działam na złość samej sobie. A mama chce, żebym była normalna, żebym nie czuła się pępkiem świata i krzycząc na mnie wypowiada słowa, które mnie bolą i które jeszcze bardziej sprawiają, że mam wrażenie, że mam beznadziejny charakter...

 

[Dodane po edycji:]

 

Dostałam ataku na ulicy... Strasznie ryczałam i widziałam wszystko jak przez mgłę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×