Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
paulucha

nerwica powróciła...5 mcy po porodzie:(

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!!

Piszę bo mam nadzieje że nie jestem z tym sama...i że jest więcej dziewczyn które przeżywają to samo co ja.... kiedyś, z 6 lat temu pracowałam w miejscu gdzie nabawiłam się nerwicy, na początku objawiało się to atakami lęku w związku z koniecznością kontaktu z osobą która te leki wywoływała (szef dyktator, opieprzający nawet za zbyt długie siedzenie w wc). Z biegiem czasu zmieniłam pracę, przez jakiś czas było ok, ale potem w związku z innymi sytuacjami potencjalnie nienerwowymi dla innych ponownie się wszystko zaczęło...lęk przed wychodzeniem z domu, jezdzeniem komunikacją miejską, ogólnie z wychodzeniem w miejsca publiczne. Poszłam do psychiatry...zapisał mi asentre i jak ręką odjął...moje życie zmieniło się o 180 stopni. Zero lęków, przypływ energii...wprost bosko....po roku odstawiłam tabletki gdyż planowałam dzidzie..udało się bardzo szybciutko, urodziłam w marcu tego roku, całą ciąże przeszłąm rewelacyjnie, bez jakichkolwiek objawów nie licząc jednego,kiedyś w poczekalni u lekarza, ale to był lekki napad, kręcenie się w głowie, przeszło szybko bo mnie Pani dr wywołała do gabinetu:) po urodzeniu dziecka było też ok, codzienne długie spacery, partner był ze mną 4 tygodnie w domu, zapomniałam co to nerwica...ale niestety w 4 miesiącu się zaczęło...krótki epizod na spacerze z wózkiem...znowu problem z oddechem...nakręciłam się że zaraz zemdleję i że malutki będzie płakał, a ja mu nie pomogę bo będe leżała na chodzniku-masakra jakaś!!!! później nasiliły się objawy jak siedziałam z dzieckiem sama w domu, napady duszności,podczas zabawy z dzieckiem, zawroty głowy, uczucie że zaraz zemdleję. A wieczorami jak mam go sama wykąpać bo akurat jego tata jest w pracy też mam napady....znowu oddech...normalnie czuje się jak blondynka z kawałów której słuchawki z uszu wyciągneli i zmarła bo tam jej mówili wdech wydech;) boję się że zemdleję i że utopię małego. Najśmieszniejsze jest to że jak nie jestem sama w domu to wszystko jest ok. Poszłam do psychiatry, oczywiście dał RP na Asentre, gdyż najmniej przenika do mleka. Nie biorę jej na razie bo boję się o zdrowie maluszka. Teraz jestem na etapie odstawiania go od piersi...trochę to potrwa bo nie mogę przecież od razu zastąpić karmienia piersią czym innym. I odliczam dni do pierwszej tabletki...

Skąd to gówn... się bierze..byłam kiedyś bardzo pogodną , pewną siebie osobą...a teraz...mam nieraz poczucie jak bym miała 80 lat...zero energi do działania bo przecież po co działać skoro zaraz pojawi się atak no i przedewszystkim wyrzuty sumienia że nie mogę w pełni cieszyć się macierzyństwem tylko moją głowę zaprzątają jakieś porąbane myśli:(

pozdrawiam nerwicowców :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj.Rozumiem przez co przechodzisz , bo miałam podobnie.Ja odstawilam dziecko od piersi i poszłam do psychiatry po leki.Zeby żyć i funkcjonowac.Trudno Ci cokolwiek doradzić , bo nie możesz pić nawet ziółek uspokajających.A może pomyśl o terapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paulucha, chyba najważniejsze, żebyś Ty była zdrowa, bo nawet jeśli chcesz karmić dalej, to dzidzia poczuje, ze się martwisz i sama będzie spięta.....zastanów się mocno nad odstawieniem dziecia od piersi i wizytą u psychiatry.

 

Poza tym tak jak mówi ewaryst7 pomyśl o terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odzew:)

 

Tak jak napisałam wcześniej, powoli odstawiam od piersi, no i dalej zmagam się z atakami, wczoraj np. w sklepie mnie dopadło...echh...ale dałam radę...bo nie byłam sama:) Napad gorąca, pełno ludziów w sklepie było, i teraz nie wiem czy tylko mi się zrobiło gorąco czy po prostu w sklepie było gorąco;) No i w domu, podczas zabawy z małym...taka lekka zawieszka, ale po prostu odłożyłam go w bezpieczne miejsce i za chwile mineło. I nawet sama kąpiel zrobiłam-oczywiście z partnerem u boku, który się ze mnie podśmiechuje i pyta czy jak przychodzi atak to jest tak że ktoś mnie puka w ramie i mówi "haloo to ja nerwica uważaj " ;) Całe szczęscie że mnie rozumie i nie traktuje jak wariatkę tylko podtrzymuje na duchu.

 

Psychiatra jak byłam ostatnio spytał czy może aby zmęczona nie jestem...no ale jeśli było by to od zmęczenia to każda świeżo upieczona mamusia musiała by mieć jakieś problemy z głowką;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paulucha, no nie koniecznie.......osoby cierpiące wcześniej na jakiekolwiek zaburzenia emocjonalne muszą szczególnie na siebie uważać, nawet gdy wszystko jest już ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×