Skocz do zawartości
Nerwica.com

uczucie wyobcowania i odmienności


Gość savior

Rekomendowane odpowiedzi

Zawsze czułem sie inny..w dziecinstwie miałem wielu kolegów,przyjaciół,itp... przychodził jednak czas ze zmnieniałem sie w jednej chwili nie do poznania...dosłownie w jednej chwili nastepowała derealizacja,depersonalizacja a swiat postrzegałem jak z za szyby... to było dziwne uczucie ..czułem wtedy ze cały swiat tkwi we mnie,ze to ja jestem jego warunkiem istnienia byłem jednak swiadom tego zaburzenia... obecnie gdy znajduje sie w nowych miejscach pracy czy sytuacjach społecznych czuje własnie silne wyobcowanie,mam wrazenie ze kazdy zapach odczuwam intensywniej niz inni i czesto okreslony zapach przywołuje w mojej pamięci okreslone miejsca i zdarzenia..jak sadzicie czy to jest wynikiem mojej nadwrazliwosci emocjonalnej (w dziecinstwie byłem bardzo wrazliwym człowiekiem) czy moze objaw nerwicy..ma z Was badz miał podobne objawy??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja d/d jest wynikiem psychozy. Wszystko jest wymyślone, sztuczne, świat się zmienił naprawdę. Nie czuję łączności z ludźmi są mi obcy, nie jestem człowiekiem a procesem. Patrzę w lustro i widzę tylko tkankę ludzką siebie nie widzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Savior, często czuję się tak samo jak Ty, z tym że ja choruję (podobno) na zespół paranoidalny. Znam to ciągłe uczucie obcości, nierealności świata, innych ludzi, zwierząt czy przedmiotów. Owszem, mam derealizację, ale bardzo rzadko depersonifikację (chyba że uznać za nią przekonanie o trzech dziewczynach w moim ciele?).

Nuże, wszyscy, którzy macie pragnienie, pójdźcie do wód, a którzy nie macie pieniędzy, pójdźcie, kupujcie i jedzcie! Pójdźcie, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia wino i mleko! (...) Nakłońcie swojego ucha i pójdźcie do mnie, słuchajcie, a ożyje wasza dusza, bo ja chcę zawrzeć z wami wieczne przymierze, z niezłomnymi dowodami łaski okazanej niegdyś Dawidowi! Jak jego ustanowiłem świadkiem dla narodów, księciem i rozkazodawcą ludów, Tak ty wezwiesz naród, którego nie znasz, a narody, które nie znały ciebie, będą śpiesznie podążać do ciebie przez wzgląd na Pana, twojego Boga, i przez wzgląd na Świętego Izraelskiego, gdyż cię wsławił. Szukajcie Pana, dopóki można Go znaleźć, wzywajcie go, dopóki jest blisko! (...) Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi PanLecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Księga Izajasza 55, 1-9

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

widze ze wiele jest ludzi z podobnymi problemami co ja... pamiętam sytuacje i chyba będe ją pamiętał do końca życia jak w jednej chwili z człowieka zdrowego stałem sie innym-chorym człowiekiem..nie był to stopniowy proces narastania negatywnych objawów tylko dosłownie !! w jednaj chwili poczułem "zapadanie sie" w swoim umyśle... cos na wzór (ciezko to opisac) jakby świat zewnętrzny nagle stał sie częscią mojej swiadomosci i wynikał z jej istnienia... poczułem napływ skrajnych emocji ,derealizacja siegnęła zenitu... i wiedziałem ze conajmniej 2 miesiace bede zył w piekle..takich epizodów miałem w zyciu kilka ,potrafiłem z czasem na podstawie intiucyjnych zwiastunów przewidziec nadciągająca zgube ale ta sytuacja wyzej opisana utkwiła mi w pamięci szczególnie..atak choroby nastąpił w jednej chwili i jak za dotknieciem różdzki stałem sie z człowieka zdrowego (pamietam grałem wtedy w piłke) powaznie chory psychicznie... najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to ze tak jak choroba przyszła niespodziewanie i natychmiastowo tak samo po ok.3 miesiącach znikneła..zawirowanie w głowie,uczucie spadania/zapadania sie w sobie i jestem znów zdrów..niepradopodobne? a jednak jest to absolutna prawda.. bywało tez ze miałem zaburzenia paranoidalne..podejrzliwosc ,urojenie ksobne i nienaturalnie dobry nastrój jak dosłownie po najsilniejszych narkotykach(rzecz jasna nic wtedy nie brałem ,to mój mózg był zaburzony i działał i działa nadal na zasadzie ekstremów)...nic dziwnego ze zainteresowałem sie filozofią ,psychologią i naukami pokrewnymi...człowiek który boi sie zycia interesuje sie czesto filozofią,szaleniec psychologią a łowca iluzji metafizyką..byłem kazdym potrochu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×