Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. ,,Dla całego świata jesteś nikim, ale dla kogoś możesz być całym światem"
  3. Nie można objawy są od zawsze, z tym że jak jest ktoś wysokofunkcjonujacy to mozna się nie połapać u mnie nikt się nie połapał. Inaczej jest natomiast w adhd i add trochę bo można mieć w dzieciństwie jedno przechodzące w drugie, lub z add w adhd, ale też nie jest to coś co się nazywa tylko od urodzenia. Nabywa
  4. Nieee Patrzenie na bliską osobe albo na taką na której nam zależy i widzenie że ona cierpi nie pomaga nic a nic. A jeszcze gdy np. to naszymi własnymi problemami ją obciążać to nie wiem komu to może pomagać psychopatyczne to trochę Rzodkiewko
  5. Mam podobnie, nie chodzi o nerwica.com, ale ogólnie - wkładanie energii gdziekolwiek w internetach przestało mi odpowiadać, na starość im mniej istnieję w internecie tym lepiej
  6. Zmagam się z anhedonią i na razie źsaden lek mi nie pomógł
  7. Jeśli to czytasz Obcy, to wybacz żarty.. I pomóż sobie pomóc czasem.
  8. luos nettor

    Dopalacze

    Nie, siebie to jedynie potrafię niszczyć, dość bezwzględnie i metodycznie. W sumie to chyba raz naprawdę sobie pomogłem w życiu i do dziś się dziwię, jak to było możliwe. Potem oczywiście spierdoliłem, to co wypracowałem i teraz jestem tu gdzie jestem. Tak, jest diagnoza. Rzeczone zaburzenia depresyjne. Biorę leki od prawie 2 lat. Obecnie piąte z kolei, bo albo nieskuteczne albo miały skutki uboczne, które mi nie pasowały. Gówno to daje. Chemia mnie nie wyleczy z samotności, a to główny depresant w moim życiu. To Ci współczuję takich scenariuszy. Really sucks. Obyś nie musiała znowu tego przechodzić. Cierpienie jest chujowe, a cierpieć dodatkowo w zniewoleniu — to sobie nie wyobrażam czegoś takiego. Amen. Mnie też, ale pewnie dlatego, że im zazdroszczę, bo chciałbym być jednym z nich. Normikoklonom jest łatwiej w życiu i wydają się być po prostu szczęśliwsi. Ja, co prawda jeszcze tu tego nie pisałem, ale obwiniam prawie wszystkie, niegdyś mi bliskie osoby. O co? O wiele istotnych negatywnych rzeczy, których konsekwencje rujnują mi moje życie. Oczywiście swoje winy też widzę, ale w większości to ich uważam za te inicjujące dalsze zło i kluczowe w kształtowaniu mojego życia. Powiedzenie "jesteś kowalem swojego losu" brzmi w moich uszach jak głupi żart. Uznałem. Dobre słowo u mnie zawsze mile widziane, zawsze trochę podreperuje rozklekotane ego. Eee, zaraz tam światu. Na tym mi nie zależy i dla mnie ważne komu, mianowicie komuś, kto mi również będzie potrzebny. Na nołnejmach mi raczej nie zależy. Jeszcze rzygniesz tym (oby nie, jesteś w końcu inna niż ja ). No, przynajmniej u mnie tak było. Przez pierwszy rok, dwa lata mieszkanie solo było ok, ale potem....potem nadeszła samotność, potem jej skrajna odmiana, aż w końcu dostałem depresji i zatraciłem się w nałogach. Przykro mi. Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Dlaczego, jeśli można wiedzieć? Też zerwałem kiedyś kontakty i w moim przypadku to była dobra decyzja, bo Ci ludzie ciągnęli mnie w dół i nie czułem się już z nimi dobrze. Patrz jak różne, mogą być odczucia z tego samego stanu. Ja mówiąc, nie mam nic i jestem tylko ja, wpadam w rozpacz. Optymizm odnajdowałem w sobie chyba tylko, jak byłem zakochany. Ja to raczej Schopenhauer na pełen etat. Zrozumiałe. Każdy z tego forum ma po dziurki w nosie swoich demonów chorobowych. Spożytkuj swój optymizm na to, że jednak jeszcze kogoś fajnego poznasz. Drugiej wersji scenariusza zdecydowanie nie polecam. Ja tak samo. Mam takie, mocno niemiłe spojrzenie na terapię. Niemiłe dla tych, którym terapia pomogła. Uważam po prostu, że największą szansę na poprawę po terapii mają osoby, które łatwo zmanipulować, które mają bardzo nikłe i powierzchowne wejrzenie w samego siebie oraz często pod wpływem innych ludzi i presji wycofują się ze swoich poglądów i argumentów. W końcu terapia to rozmowa, na której obca osoba mówi nam, co powinniśmy myśleć i robić, bo przecież ona wie najlepiej (mimo że nas nie zna w ogóle) czego nam w życiu trzeba i jak do tego dojść. Nie kupuję tego, a może po prostu miałem kiepskich terapeutów. Na forum absolutnie nie sprawiasz takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Z wieloma osobami prowadzisz dialog, po których widać, że lubią to z Tobą robić. Rób jeszcze tak w realu i będziesz poznawać tych ludzi. Wartościowych mam nadzieję.
  9. U mnie abstynencja od wieeelu lat. Już się do niej tak przyzwyczaiłem że kolejny miesiąc czy rok "bez" nie jest wcale ciężki. Ciężkie były pierwsze dni, tygodnie i miesiące. Ale wiem jednocześnie, że muszę się pilnować żeby nie skusić się na jedno piwo bo popłynę. Ale jestem też świadomy, że przez trzeźwość też coś jednak tracę. To nie jest tak, że alkohol robił samo zło w życiu. Miał też pozytywne strony
  10. Rzadko spotykam ludzi z zasadami. A tu mamy prawdziwy manifest i nawet wierzę, że Twoje życie nie odbiega dalece od idei!
  11. Wczoraj
  12. „Droga do oryginalności prowadzi przez naśladownictwo,"- Joshua Wolf Shenk, Siła duetów
  13. Ja tak mam. Chociaż u mnie z samopoczuciem jest różnie, ale faktycznie zauważyłam, że jesienią lepiej się czuję. Zobaczymy jak całkowicie odstawię leki jaka będę wtedy " mądra " . Na razie idzie mi ok, ale choler...nie ciężko. Zostaje sama terapia i na niej mam się uczyć, a nie za przeproszeniem żreć lek, który ma iść w odstawkę.
  14. Ważne że masz z czego ,,glupiec" ja nie znam etykiety i nie wiem czy jest jakaś. W sumie pewnie może oznaczac to i to taki cytat
  15. Zapalenie mózgu w 2017. Co zabawne w 2025 wystąpił u mnie atak padaczkowy, więc być może wysunięta teza jest słuszna. Na razie nie mam potwierdzenia ani żadnych badań laboratoryjnych.
  16. Raczej sie nie nada. Wortio slabo działa przeciwlękowo. Ktoś wyżej napisał że w porowaniu do duloksetyny prawie w ogóle.
  17. Wiecie może po jakim czasie dulo jest w pełni rozkręcona ? Miesiąc...dwa...trzy ? Oczywiście chodzi mi o stałą dawke.W moim przypadku to 120mg.
  18. Zażywałem w swoim czasie i Xanax , Xanax SR, Afobam, Alprox. Xanax lata temu postawił mnie na nogi. W 2011 - 2012 - raz na jakiś czas Alprox. Działał super. Ale byłem w terapii, itd. udało się odstawić . Pozdrawiam .
  19. Ja też - odkąd mam Egzystę, pamięć gorsza i zacząłem robić nawet błędy ortograficzne. Sam nie wiem, słuchaj, skąd to się bierze. Pozdrawiam, ja na Egzyście mam być długo. Nie mogła Lekarka wypisać jej wcześniej jeszcze, bo brałem Lorazepam . A teraz Lorazepam doraźnie, w razie czego, ale od wtorku już się bez niego obywam .
  20. Ostatni tydzień
  21. ten dzień mi przeleciał na niczym. zrobiłam racuchy z jabłkami i dodatek truskawek na to z miodem akacjowym. Jeszcze zostały na jutro. oprócz tego lekkie porządki i wypad do sklepu po podpaski A zaraz idę lulu
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×