Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. brum.brum

    Chaos

    Haha @mała_mi123 Ty jesteś aparatka nie z tej ziemi Wszędzie hakowanie widzisz i polityków
  3. take

    Libido, a leki

    Miałem w tym miesiącu badanie krwi między innymi na stężenie prolaktyny i testosteronu i okazało się, że poziom prolaktyny jest ponad cztery razy wyższy niż górna granica normy, a poziom testosteronu jest jednocześnie o około dwadzieścia procent poniżej dolnej granicy normy, możliwe, że stężenie testosteronu miałem badane po raz pierwszy, stężenie prolaktyny miałem badane i wcześniej i około trzy miesiące temu miałem nawet większe niż ostatnio. Biorę tylko 100 mg sulpirydu, 30 mg paroksetyny, 2 mg reboksetyny i 1000 mg walproinianu sodu (pomimo braku diagnozy ChAD czy zaburzeń schizoafektywnych). Mimo zaburzonego poziomu prolaktyny i testosteronu pociąg do kobiet u mnie nie zniknął, czasami doświadczam erekcji, pragnienie dobrego małżeństwa nie opuściło mnie. Za to w tym miesiącu po raz pierwszy od prawie półtora roku miałem nocną polucję, niestety w dodatku związaną ze snem erotycznym. Takie zaburzenia hormonalne są prawdopodobnie spowodowane lekami psychiatrycznymi w moim przypadku i mogą negatywnie wpływać także na zdrowie fizyczne, więc wyglądają dość poważnie, mogą prowadzić do zmniejszenia masy mięśniowej, zmniejszenia gęstości kości i otyłości brzusznej, w dodatku mogą też nasilać "objawy negatywne" (bardzo pasujące do mnie): spadek motywacji i chęci do wykonywania codziennych aktywności oraz zmęczenie. Sulpiryd ma być aktywizujący, przeciwdepresyjny i przeciwautystyczny. Co ciekawe, seksuolog kilka tygodni temu myślała nad wprowadzeniem w moim przypadku małej dawki silnego leku obniżającego poziom testosteronu - Androcuru. Lek ten może mieć poważne efekty uboczne. Okazało się, że poziom testosteronu "już teraz" jest poniżej normy A ja mimo tego mogę męczyć się z pokusami do grzechów nieczystych
  4. Chyba ma związek z tematem, bo też tu teraz zajrzałem z ciekawością, czy ktoś go tu wspomniał. To jedna z tych śmierci, której się raczej nikt nie spodziewał. Coś jak Jacek Magiera niedawno. Takie sytuacje dają mi dużo do myślenia. Ale nic nie wymyśliłem nowego w sumie
  5. Pomyślałem, że będę tutaj spisywał moje przemyślenia i wnioski. Pierwotny problem W dzieciństwie podbiegłem do ojca, gdy wrócił z pracy. Zrobiłem coś typowo dziecięcego – nie do końca wiem, czy uwiesiłem się na nodze, czy chciałem, żeby wziął mnie na ręce. Coś w tym stylu. Spierdolił mnie z góry na dół, żebym nie zawracał mu głowy i że w ogóle to jest „babskie” i zachowuję się jak baba. Od tego momentu nie chciałem, żeby ktokolwiek mnie przytulał czy brał na ręce, bo to było „złe”. Płakałem, wyrywałem się, wszyscy się dziwili. Do dziś mam jakąś niezręczność związaną z okazywaniem bliskości – dziwnie się czuję, gdy ktoś mnie obejmie. Nie poradziłem sobie też z relacjami w dorosłym życiu. Także z innych względów – niskie poczucie własnej wartości. Byłem zostawiony sam sobie. Mówiono, że jestem grzeczny i potrafię sam sobą się zająć, jakby dziecka nie było. No bo w sumie dziecka nie było. W dodatku rodzice – zwłaszcza ojciec – mieli taki pomysł, żeby na rodzinnej posiadówce pośmiać się ze mnie, jak zrobiłem coś dziwnego. Tak coś palnąć, żeby minutę porechotać i pewnie odwrócić uwagę od własnego spierdolenia. To nie są ludzie, którym ufam. W przedszkolu czy tam zerówce (bo do maluchów mnie nie wysłali, aż dziwne) spotkałem się z odtrąceniem rówieśników. Wielokrotnie. Nie mam pojęcia czemu. Z jakiegoś powodu byłem łatwą ofiarą. W zasadzie 6 lat podstawówki to taka sinusoida, gdzie funkcjonowałem sobie na marginesie i nie chciałem do tej szkoły chodzić. Dziś mówi się o fobii szkolnej – wtedy miałem iść i koniec. Nawet jak miałem 37,5 stopnia, to dowiadywałem się, że stan podgorączkowy to jeszcze nie choroba (mama była pielęgniarką) i do szkoły. W gimnazjum było względnie dobrze, w średniej jakoś sobie radziłem. Jakichś ludzi wokół siebie miałem dopiero na studiach. W miejscach pracy te relacje też były „nie za bardzo”, a kobiety to już w ogóle kaplica. Ogólnie to całe życie czułem, że wszystkim zawadzam i nigdzie mnie nie chcą. Nie ma u mnie w ogóle dołu piramidy potrzeb – zbudowałem sam wierzchołek. Nigdy nie nauczyłem się szukać wartości w sobie. Chciałem ją czerpać z tych dziewczyn, które mnie interesowały. Nietrudno zgadnąć, jak na mnie wpływały ciągle powtarzające się odrzucenia. Dopiero ostatnio zacząłem coś z tym robić (rocznik 92). Wszystkich traktowałem zawsze jako potencjalne zagrożenie. Nie umiem przyjąć komplementu – jak ktoś jest dla mnie miły, to robię się podejrzliwy. Z drugiej strony czuję taki brak bliskości i akceptacji, że parę razy szukałem już jakiegoś pomysłu bardziej cywilizowanego niż sznur. Nie wolno się cieszyć Mój stary w ogóle ma swoje niezaopiekowane problemy. Nie wolno było nam się cieszyć czy głośno okazywać radości. To zawsze wiązało się z jakąś złośliwością – narzucał jakąś chorą sankcję za radość. „Co się tak cieszysz?” „Śmiejesz się jak głupi do sera” itp. Skutek, jaki zauważyłem dziś: trudno mi coś robić dla siebie. Kryję się przed otoczeniem z małymi przyjemnościami. Nie kupowałem sobie fajnych rzeczy, tylko raczej te praktyczne. Jeździłem rdzewiejącymi, białymi kompaktami – wyglądałem jak dostawca pizzy. Całe studia oglądałem zegarek w witrynie mijanego w drodze do Tesco sklepu. Jako dorosły, jak chciałem sobie coś kupić, to płacąc za to, czułem się, jakbym bał się zapytać rodziców, czy mogę, xD. Parentyfikacja Przez większość życia miałem wiele momentów, w których tymi ludźmi w ten czy inny sposób się opiekowałem. Bywało, że wchodziłem w ich role tam, gdzie ich nie było. Dziś są emerytami. Gdy mama była chora (nowotwór), jeździłem z nią po lekarzach, pilnowałem diety itp. Ojca kiedyś, po jakichś tam jego dziwacznych akcjach, posadziłem na stołku i tłumaczyłem mu, że coś w życiu zrobił, że nie jest bezwartościowy – ogarniałem go emocjonalnie. Szkoda, że siebie nie umiem. To są rzeczy, z których zdałem sobie sprawę do tej pory. Trochę liczę, że ktoś się czymś podzieli, a trochę robię sobie notatkę przed kolejną sesją. PS. Dziś zamówiłem ten zegarek. Głupie, a cieszy. A potem jeździłem bez celu autem – takim nowym, niebieskim. Czuję się z tym, jakbym coś nabroił, xD. A piszę to w dobrym humorze. Dwa poprzednie dni przeleżałem w łóżku, jak tylko nie miałem zawodowo nic do roboty – była rozpacz i poczucie osamotnienia.
  6. Nie kłamią z premedytacją ale takie życie jest że połowa małżeństw nie funkcjonuje pozniej
  7. Jak zwykle, ujowo. Chociaż nie jak zwykle. Wczoraj pierwszy raz od lat miałem kilka godzin euforii.
  8. Dzisiaj
  9. Ściągnęłam hybrydy po pół roku noszenia najpierw żeli, a potem hybrydy i... obgryzłam paznokcie. Pół roku nie obgryzalam i nic, dalej to samo. Te których nie obgryzalam musiałam spiłować, bo przecież nie będę chodziła z jednymi długimi, a z drugimi obgryzionymi. Po obgryzaniu palce trochę bolą, ale psychika też.
  10. Dzisiaj kupiłam sukienkę zwykła prostą bez rękawów, 2 bluzki też takie zwykłe bawełniane, jedna czarna, druga w paski, wisiorek fajny, niby z perłami, białe prześcieradło i białe poszewki na poduszki.
  11. bei

    Informacja zwrotna

    U mnie pewnie zależy od treści informacji zwrotnej. Pozytywną treść dobrze przyjmuje, a negatywną ... chyba zależy od tego jak bardzo mi zależało, jak bardzo się starałam itp. Kiedyś otrzymałam np. informacje zwrotną, że nie zostałam wybrana w procesie rekrutacyjnym. Z jednej strony informacja raczej negatywna, ale z drugiej nie czułam do końca, żeby była to oferta dopasowana do mnie, więc informacje przyjęłam dobrze. Jeśli chodzi o krytykę to nie potrafię jej przyjmować, nawet jeśli tego nie pokaże to jest duża szansa, że będę się po niej źle czuła.
  12. Daj sobie 6 tygodni na jednej dawce. Pewnie dostaniesz 5 przez tydzień a potem wytrzymaj 6 tygodni na 10. Po tym czasie powinna być poprawa jeśli lek będzie dla ciebie odpowiedni. Jest delikatny nie ma zbyt wielu skutków ubocznych typowych dla ssri. Najgorsze są nudności i swędzenie ale to też powinno minąć
  13. Chociaż nie głosuję na lewicę, też mi się smutno zrobiło przy tej wiadomości. Nie znałam zbyt dobrze jego działalności, ale kojarzyłam jako człowieka autentycznego i zaangażowanego.
  14. 11 czerwca rozpoczyna się Mundial. Mecze będą się odbywać w środku nocy. Ciekawe czy kibice dolecą skoro brakuje paliwa lotniczego.
  15. take

    Wkurza mnie:

    ...przyjmowanie muzułmańskich migrantów przez europejskie państwa.
  16. O "gatomonie". Czyli o organizmie znanym po łacinie jako Felis catus.
  17. Dalila_

    Ezoteryka- dyskusja.

    1 marca ryby Roku 99
  18. Szkoda, że bez odbioru. "Ja" również nie istnieję.
  19. Ja mam w takim razie pomieszane wszystkie 3 etapy zależnie od sytuacji. A jung to wgl chyba też zataczal w temacie dysocjacji tu tez chyba że mi się pomyliło? A że moja choroba to głównie przyczyną jest dysocjacja na silnym chyba poziomie ze odlacza od panowania nad ciałem no to u mnie te wszystkie fazy jaźni są źle dzialajace
  20. I tej nadziei się trzymaj. Pozytywne myślenie samo w sobie może uzdrawiać, na pewno nie zaszkodzi. Powodzenia w szpitalu, masz szansę stawić czoła swojej chorobie bez żadnych rozpraszaczy typu dom, praca, rodzina. Będziesz tylko ty i twoja głowa, z którą na pewno się dogadacie.
  21. Wspaniałości na początek dnia. Mam ochotę dziś na dzień poza domem. Może uda mi się znaleźć prezent dla taki. Podobnie jakieś foty w ciekawych miejscach, lub w sklepach 🩷🩵
  22. Z tym się zgodzę. Sam jestem bardzo empatyczny i nigdy bym nie chciał zadać dużego bólu czy stresu zwierzęciu, bo zwierzęta to w dużej mierze bezbronne istoty. Też zwierzęciu nie wytłumaczysz, że np. pobranie krwi jest dla jego dobra.
  23. Wczoraj
  24. Oni się hajtneli z tego, co pamiętam. A te dzieci to ona zaadoptowała od jakiejś kobiety, która umarła zaraz na początku. Sally to udawał Indianina.
  25. Niektórzy mają i nauke i leczenie a i tak gowno z tego. Dobrze ze dobrze ci się wiedzie mateusz!!!
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×