Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Nie zapominajmy o moim ukochanym Jimie Morrisonie Wczoraj oglądałam o nim dokument. A w domu wspomnienia jego kochanki o nim (nie Pam). Kiedyś miałam jeszcze kultową książkę "Nikt nie wyjdzie stąd żywy", ale chyba mi się nie podobała. Nie pamiętam. Jest też długi film o The Doors na cda. polceam. Można obejrzeć na kilka razy, tak jak ja. I te lata 60te. No, moje czasy Był to totalny buntownik. Kochał przekraczać granice, albo musiał. Czuł za mocno, albo chciał mocno czuć. Widział więcej. Był człowiekiem niezrozumianyn. Mimo ogromnej sławy nie uzyskał spełnienia, nie potrafił cieszyć się wszsytkim, co miał. Nadwrażliwiec, prekursor swojej epoki, kwientensencja nonkonformisty. Szedł pod prąd. Nie bał się kontrowersji, on tym żył. Chodził po linie, nad przepaścią. Znam mnóśwo ludzi każdego rodzaju. Czy był rozumiany? Czy ktoś widział w nim prawdziwego Jima, czy tylko gwiazdę rocka, sombolu seksu? Gdy zaczął pić i brać kwas zaczął patrzeć śmierci. Wtedy zresztą powstawały najmocniejsze teksty. Zaczął spóźniać się na próby, wychodził i szedł do baru. Od picia i autodestrukcji zaczął wyglądać gorzej. Przytył, nie golił się, ubierał się byle jak. Już mu nie zalezało na sukcesie muzycznym. Chciał z tym skońćzył i skończył. Gdy zaczął się koncety The Doors Jim nawalony jak świnia wszedł na scenę, mówił do publiczności rożne rzeczy (nie wiem dokładnie jakie) i wyszedł. Powiedział, że to koniec jego kariery i występów. Wyjechal do Francji. Zawsze uważał się za poetę. Jednak wiedział, że jego poezja nie jest dla nikogo ważna. Że jego teksty są pomijane, a najważniejsza jest muzyka i jego piękno, a także kontrowerrsyjne show na scenie. NIkt nie zwracal uwagi na to, co chciał powiedzieć. Mieli to w dupie. Mieli GO gdzieś. Niezrozumiany, zapomniany. W Francji niby odżył, ale po heroinie podanej mu, gdy nie miał żadnej tolrancji na nią - zmarł. Odeszł 2 lipca 1971 roku w Paryżu w wieku 27 lat. Został znaleziony w wanie w swoim mieszkaniu przez swoją dzieewczynę Pamelę Courson. Jego ostatnie słowa brzmiały mniej więcej:"Pam, myślę, że tonę". Nie było autopsji ani badań toksykologicznych, sprawa więc stała ię tajemnicza i do dziś budzi spekulacje. No ale prawda jest taka, że Jim od lat miał poważne problemy z narkotkami i alkoholem.
  3. Verinia

    Spamowa wyspa

    nie no, to przecież zwyczajna sprawa
  4. Nie mam maskotek. Bardziej wolę kwiaty. To moja obsesja. I inne słodkie ozdoby. Ostatnio baaaardzo odgraciłam pokój. Jest teraz więcej optycznej przestrzeni. Mam za to słabość do moytu motyli. Ale zostawiłam tylko łańcuszek z motylkiem na srebrno i wsuwkę z motylami. Minimalistycznie teraz w moim pokkoju, na tym mi zalezało. Na ścianie powiesiłam tablicę korkową z własnym kolażem. Jakieś wycinki z gazet, napisy, sentencje, mój portret wykonany przez 11 latke - przepięknie rysuje. Maskotek nie lubię jakoś. Jedną mam "takiego koktajla z truskawkami", ale to pochowane w szafie. Większość rzeczy powynoszonych, ale schowanych w koszykach w szafie Nigdy nie byłam miłośniczką maskotek.
  5. Wczoraj
  6. flupentiksol jest świetnym lekiem na rozkręcenie energii do życia
  7. Przerobiłam większość neuroleptykóq. Na początku choroby miałam mocne urojenia. Byłam długo na hakoperidolu, to była chyba dawka 10mg. Niestety zaczęłam sporo pić i do tego brać benzo. Pewnej wizyty pryznałam się do tego i silną depresją. Moją diagnozą była wtedy schizofrenia, ale już lekarz mówił, że to jakiś schizoafekt chyba. Nie chodzę już do tego lekarza, co trafiłam na oddział trochę lżejszy, do ordynatorki, która leczy mnie już kilka dobrych lat. Ona powiedziała, że haloperidol może obniżać nastrój. Zaczęła się całkowita zmiana leków. No i... nastąpiła lżejsza psychoza, a może nie taka lekka. Leki nie działały, więc dawała inne. I wtedy byłam na kwetiapinie - malutkiej dawce najpierw. I jak wyszłam ze szpitala, nada były urojenia - trochę oszukiwałam, bo towarzystwo było dla mnie mega toksyczne. Nie dawałam sobie z nimi rady. Byłam słaba, i chorobą i własną kruchością. W domu miałam zwiększyć kwetiapinę, i zaczynało się wszystko zmieniać. Miałam wtedy abilify chyba. To nie było jeszcze zdrowie, ale był to stan znośny. Byłam też na solianie - super lek. Gdyby nie to, że okres mi zaniknął na 6 miesięcy, to pewnie nadal bym brała. Kwetiapina - według mnie, to dobry lek na poprawę nastroju. Nawet w tych większych dawkach pomaga przy depresji. Chociaż mówi się, że tak do 300mg jest działanie antydepresyjne. Wyżej ---> przeciwpsychotycznie, poniżej 200 ---> nasennie, ale chyba dużo ludzi bierze 100mg. Ja biorę 650mg, czasem 550mg, bo od kiedy waga u mnie spadła, to czuję, że ta dawka jest za mocna. Po prostu czuję to działanie. Czasem jak wezmę w krótkim czasię tę dużą dawkę to mam haj jak po dragach. Muszę odczekać godzinę leżąć, żeby wrócić do świata Niektórzy chwalą też abilify. 15mg ma działać antydeprsyjnie. Gdy tak brałam, to czułam mocne pobudzenie - no normalnie robi u mnie jakąś hipo. Także u ludzi bez takich skłonnościach, może zadzaiałać. I był taki lek ---> flupentiksol. No, złoto. Mocno poprawiał nastrój i energia do działania była.
  8. Verinia

    Ku lepszemu

    Trzymaj się tam i kprzystaj z uroków tego miejsca. Nie jestm tak tak źle. Jedzenie podane jak w restauracji, nic nie musisz robić. jak palisz, to szybciej poznajesz ludz. Możesz coś robić w sali terapeutycznej. Możesz nadrobić czytanie. Jak znajdziesz sobie ciekawe zajęcia - o ile się lepiej już poczuciej - to pobyt jest czymś, co możesz dobrze wspominać.
  9. Po nazwisku nie zawsze da się poznać, że ktoś jest w małżeństwie, ale takie podkreślanie jak to chyba zwłaszcza kobiety robią MÓJ mąąąż, to już raczej nie pozostawia wątpliwości.
  10. Ja biorę na noc i jest lepiej niż gdy brałem rano. Zamulenie jest nadal ale nie odcina tak nagle do spania w południe. Ale "mgła" i "przyjebanie" jednak zawsze będzie na tym leku. Mocny jest i dlatego skuteczny
  11. Dalila_

    Siwe włosy

    Chyba się znają, a takie coś by jeszcze lepsza więź zrobiło
  12. W tym tygodniu miałam młynek w pracy, jeszcze spała u mnie koleżanka, a wczoraj był kolega. Jutro też spotykam się z koleżankami, a w niedzielę przyjeżdżają znajomi z Nowej Zelandii. Jeszcze chce namalować plakat powitalny z ich wydrukowanymi twarzami, żeby było śmiesznie.
  13. Jak ci lekarz czy inny specjalista nie odpowiadał to mogłeś pójść do kogoś innego. To normalne, że nie każdy, każdemu pasuje.
  14. Jurecki

    Dzisiaj czuje się...

    Średnio, szumi mi bardzo w uchu.
  15. Szatan nie tkwi pod ziemią, Szatan tkwi w każdym z nas. Szatan to chore ego, to autodestruktor, który uparcie nakłania nas do wpier%alania słodyczy, chlania wódy i walenia konia przed porno.
  16. Miałem kupić przewód cyfrowy do sprzętu audio(koaksjalny) za 200 pare zł ale dałem sobie spokój bo powiedziałem sobie że nie musze go kupować, moge uzbierać więcej i kupić jeszcze lepszy. Nie musze już, teraz kupować. Także jakaś poprawa jest.
  17. Trzymam kciuki. Można raz na tydzień byle nie 3 dokładki :d Co za marcin
  18. Byłam w Warsztacie Terapii Zajęciowej. Potem byłam w bibliotece i wypożyczyłam trzy książki.
  19. W nocy z 10.06.2026 na 11.06.2026 około północy brat "kłócił się" z siostrą, wszedł do jej pokoju, doszło do pewnych rękoczynów, co chwila było zgaszane i zapalane światło. Brat stwierdził, że przez zachowanie siostry czy to, co się dzieje w jej życiu, prawie wpada w depresję (nie cytuję wprost). Dziś brat powiedział, że siostra ma "podręcznikowe objawy schizofrenii paranoidalnej" (czy użył podobnego zwrotu), nie zgodził się z moją hipotezą, że siostra ma zaburzenia ze spektrum autyzmu (o czym miałoby świadczyć np. to, że siostra mnóstwo czasu spędza w ciemnym pokoju i bardzo często mówi "cicho!", "nie kop!", czyli narzeka na dźwięki). Brat powiedział, że ma czy miał znajomego ze schizofrenią, który trafił na oddział zamknięty oraz że zachowanie siostry jest (zdecydowanie?) gorsze od zachowania czy objawów tego znajomego. Pierwszy wolny termin na NFZ dla nowego pacjenta w "naszym" mieście powiatowym jest dopiero za około pół roku (rozmawiałem telefonicznie kilka dni temu i się tego dowiedziałem).
  20. Ostatni tydzień
  21. No w sumie masz rację - jedni za piękne uważają diamenty, innym wystarczy gówno
  22. Pozmywałam, sprzątnęłam kuchnię, sprzątnęłam łazienki, zamiotłam i wymopowałam podłogi, to wszystko opiekując się dzieckiem (mama mi pomagała ile dała radę), i jeszcze udało mi się wyskoczyć na pół godziny na nordic walking.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×