Między młotem a kowadłem. Pomocy

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Między młotem a kowadłem. Pomocy

przez Malika 22 maja 2012, 12:18
Witam,
Jestem tutaj nowa więc na początek opowiem coś o sobie. Mam 21 lat, pochodzę z małej wsi, skończyłam szczęśliwie liceum i napisałam maturę, dostałam się na studia, ale całkiem inaczej wyobrażałam sobie moje życie, na pewno nie tak jak wygląda teraz. Piszę bo już sama nie wiem co dalej robić...Problemy zaczęły się gdy poszłam na studia. U mnie w domu nigdy się nie przelewało, ciągle brakowało pieniędzy, na kieszonkowe musiałam zarabiać sama, kwestie finansowe były zawsze powodem kłótni. Dlatego nie miałam dobrego kontaktu z rodzicami, ale poddawałam się ich woli, z reguły robiłam to co mi radzili. W pierwszej klasie liceum zaczęłam się spotykać z chłopakiem z sąsiedztwa, 5 lat starszym ode mnie, na początku podobało się to moim rodzicom , lubili go, akceptowali, pewnie też dlatego, że miał już stałą pracę, dobrze zarabiał i cieszyli się, że wspiera mnie finansowo. Gdy dostałam się na studia, coś zaczęło się psuć. codziennie musiałam dojeżdżać na uczelnie 50 km w jedną stronę, raz, że traciłam bardzo dużo czasu, wychodziłam wcześnie rano wracałam późnym wieczorem, a dwa, nie oszukujmy się bilety były i są drogie. Do tego jeszcze w tym czasie tata stracił prace, na moje bilety i dojazd do szkoły już nie wystarczało. Na początku mój chłopak pomagał mi, dając mi na bilety, gdy musiałam jechać na egzaminy. Niestety byłam na takim kierunku, gdzie opuszczanie zajęć skutkowało zaległościami, których już nie mogłam nadrobić. Zostałam skreślona z listy studentów. Od tego czasu mój chłopak prowadził "wojnę" z moimi rodzicami, że to wszystko przez nich, że tak bardzo chcieli żebym zdobyła wykształcenie, a że nawet nie potrafią mnie utrzymać. Z drugiej strony rodzice twierdzili, że to moja wina, że po prostu się nie uczyłam itp. Byłam rozdarta, wpadłam w jakiś dziwny dołek, cały czas myślałam, że to moje życie jest bez sensu. Miałam nawet myśli samobójcze. Wtedy chłopak podjął decyzję,że przeniesiemy się do miasta w którym studiowałam, wynajmiemy mieszkanie, ja znajdę prace, i pójdę na studia zaoczne i ,że wszystko się jakoś ułoży. Tak zrobiliśmy, wynajeliśmy mieszkanie, małą kawalerkę. Cieszyłam się, ale niedługo. Nie mogłam znaleźć pracy. Ciągle tylko jakieś krótkotrwałe zarobki. Zostawała tylko jego wypłata, niestety po jakimś czasie zaczęło nam brakować na rachunki, na jedzenie...Gdy próbowałam się dowiedzieć co się dzieje, unikał rozmowy, mówił tylko że nic się nie dzieje, że musiał po prostu zapłacić za coś tam dodatkowo i żebym się nie przejmowała. Po jakimś czasie powiedział mi, że w tym miesiącu muszę iść do pracy bo nie będziemy mieli za co zapłacić za mieszkanie, niestety pracy nie da się znaleźć z dnia na dzień, musiałam pożyczyć te pieniądze...Ale jakoś nasze stosunki się nie oziębiły, kochałam go i ufałam mu. Niestety to co się stało później całkowicie zawaliło wszystko. Gdy bez zgody sprawdziłam jego konto bankowe okazało się, że jest zablokowane, ma zajęcie komornicze, żeby tego było jeszcze mało znalazłam pismo z decyzją zajęcia połowy wypłaty. Niestety na tym się nie skończyło, aż do teraz przychodzą kolejne listy z kolejnymi postępowaniami egzekucyjnymi, dzisiaj moje marzenia o byciu szczęśliwą runęły z hukiem. Na początku moi rodzice zerwali ze mną kontakt, po jakimś czasie jednak pogodziliśmy się, często ich odwiedzam, tata znalazł bardzo dobrą pracę za granicą, dwa razy w miesiącu wysyła pieniądze do domu. Niestety, warunkiem wrócenia do domu jest zerwanie z moim chłopakiem. Nie potrafię wybrać pomiędzy rodzicami a nim. Z jednej strony nie wiem czy mogę mu zaufać po tym wszystkim i czy w ogóle wyjdzie z tych długów , ale przecież go kocham i chce z nim spędzić resztę życia, przecież nie zostawia się ukochanej osoby tylko z powodu kłopotów finansowych, z drugiej strony jednak chce mieć lepsze życie niż moi rodzice, wykształcić się i znaleźć dobrą pracę, żeby na nic nie brakowało mojej rodzinie, nie wiem jednak czy pozostając z nim po prostu to zaprzepaszczę i nie będzie już odwrotu...Proszę doradźcie mi...bo z każdym dniem czuję się coraz gorzej psychicznie i również fizycznie mnie to wszystko wykańcza...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 maja 2012, 11:25

Między młotem a kowadłem. Pomocy

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 22 maja 2012, 12:44
Na poczatek mala dygresja - zgodnie z tym watkiem nie-mog-znale-ch-opaka-dziewczyny-t5550-3332.html twoi rodzice zrobili zyciowy blad ze ciebie zrobili

Ale wrocmy do twego problemu:

Dlaczego rodzice chca abys z nim zerwala?

Czy obaj nie mozecie narazie wrocic do swoich domow. Skoro ojciec lepiej zarabia to moglabys znowu zaczac studia. A z chlopakiem mozesz sie spotykac nie mowiac im o tym.

Chlopak tez by wrocil do domu, uregulowal finanse.

Po 3 latach studiow mozesz wyjechac i zaczac jaka w miare prace.

A jak ojciec jest za granica to nie daloby sie przez niego wam z chlopakiem jakas prace tam zahaczyc

Nie boj sie klamac rodzicow.
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Między młotem a kowadłem. Pomocy

przez Malika 22 maja 2012, 13:08
Właśnie tak chciałam zrobić, ale niestety mój chłopak nie tylko mnie kłamał ale też swoich rodziców i przez to nie ma powrotu do domu i jest na lodzie:/. Z pracą za granicą ciężko przynajmniej dla niego , bo tutaj jest policjantem wiec ma bardzo dobrą posadę i nie chciałby z tego rezygnować. A moi rodzice pewnie dlatego tacy są i każą mi z nim zerwać bo uważają że z nim nie mam przyszłości a że stać mnie na kogoś lepszego.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 maja 2012, 11:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do