Ciągła walka

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Ciągła walka

przez 1414 04 maja 2014, 17:10
Witajcie,

Kiedyś byłem szczęśliwy, zadowolony, żyłem z pasją i naprawdę byłem z siebie dumny. Jakiś rok temu zainteresowałem się psychologią, dużo czytałem na temat prowadzenia rozmów z innymi ludźmi, interesowała mnie mowa ciała, i wszystko związane z byciem ciekawszym i bardziej wymagającym rozmówcą. Ćwiczyłem na wszystkich osobach które znałem, dawało mi to dużo satysfakcji, stawałem się coraz lepszy. Wyznawałem zasadę: każdego dnia muszę zrobić przynajmniej jedną rzecz, której się boje. Podczas ćwiczeń zakochałem się w jednej z dziewczyn, z którą lubiłem rozmawiać, postawiłem wszystko na jedną kartę. Po pierwszej próbie straciłem z nią kontakt na kilka miesięcy. Przez pierwsze tygodnie byłem jak na siebie niewiarygodnie przygnębiony, nigdy w życiu nie czułem się tak źle. Udało mi się pozbierać. Przez kilka następnych miesięcy pracowałem nad sobą, zacząłem trenować, znowu moje życie nabrało barw. Potem kolejny raz ta sama osoba straszni mi namieszała. Tym razem już jej nie wypuściłem, jednak kosztowało mnie to strasznie dużo nerwów, bólu i pracy. Na półrocze dostałem 6 ocen niedostatecznych bo nie mogłem się skupić na nauce. Szkoła wydała mi się całkowicie bezsensowna. Potem walczyłem o wyjście z tej sytuacji, jednak zamiast wsparcia ze strony dziewczyny spotkałem się tylko z pretensjami i brakiem zrozumienia. Ty się tylko uczysz, nie trzeba było o mnie walczyć, skoro teraz nie masz dla mnie czasu itp. Było mi bardzo ciężko, "wzorowy uczeń" stał się debilem. Na dodatek złego jestem w klasie maturalnej i podczas zeszłych wakacji całkowicie zmieniłem swoje cele. Nie zależy mi na przeciętnych wynikach z matury, muszę mieć rezultaty powyżej 90% bo tylko one gwarantują mi wstęp na odpowiednią uczelnie. Uczyłem się przez dwa lata zupełnie innych przedmiotów i nagle musiałem zaczynać od nowa. Przez cały ten rok borykam się z samym sobą, czasami jestem szczęśliwy, ale najczęściej bardzo przybity. Straciłem sens życia, dużo myślałem o śmierci. Jestem pewny, że nie popełnię samobójstwa, jednak często myślę, jakby to było gdybym umarł. Często pragnę, żeby coś mi się stało. Podczas uprawiania sportu znacznie bardziej ryzykuje niż kiedyś. To zabrzmi jak zdanie z kiepskiego filmu, ale w momentach gdy czuje, że mogę zginąć jestem szczęśliwy. Skupiam się tylko na obecnej chwili i nie mogę wtedy myśleć o innych problemach. Codziennie rano wstaje i czuje się zdenerwowany, bardzo przybity. Boje się poranków, a wieczorem czekam aż mój mózg wreszcie się wyłączy. Przez większość dnia wydaje mi się, że ktoś wyssał całą radość ze świata, że już nigdy nie będzie lepiej.Czasami jestem tym naprawdę przerażony. Otacza mnie wielu ludzi, jednak czuje się bardzo samotny. Jutro mam maturę, zostało mi dużo do zrobienia, a zamiast się uczyć cały dzień siedzę przed komputerem. Słucham muzyki, która przybija mnie jeszcze bardziej (lubie taką smutną i refleksyjną), mam wyrzuty sumienia, bo nic nie robię. Co chwile próbuje się czegoś uczyć, ale brakuje mi wiary w to, że będzie dobrze i motywacji do pracy. Zawsze byłem lepszy od innych, (wygrywałem konkursy i osiągałem bardzo dobre wyniki w wielu dziedzinach) a teraz boje się, że nie zdam matury z polskiego. Wchodzę na facebooka i czekam aż ktoś do mnie napisze,a gdy już ktoś się odezwie nie mam ochoty z nim rozmawiać. Czekam na jedyną osobę która mogłaby mnie zrozumieć, jednak jej nie ma i boje się, że już nigdy nie będzie. Chciałbym się pozbierać, zmienić swoje życie, przestać całymi dniami patrzeć się w monitor i miotać się bez celu. Muszę coś zrobić, jutro zaczynają się egzaminy, tylko nie wiem co ani jak.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 maja 2014, 16:14

Ciągła walka

przez monooso 05 maja 2014, 21:46
Z tego co przeczytałem to Twoim głównym problemem, który powoduje objawy depresyjne jest stanie w rozkroku pomiędzy dziewczyną, a edukacją. Twojej dziewczynie nie podoba się to, iż przeznaczasz tak dużo czas na naukę. Ona czuje się zaniedbana. Obawiasz się, że Wasz związek może się rozpaść jeżeli dalej będziesz postępował w ten sposób, a tego nie chcesz. Z drugiej strony zmieniłeś swoje priorytety, musisz nadrabiać zaległości programowe, skupić się na nauce, zdać bardzo dobrze maturę aby dostać się na wymarzoną uczelnię. Nie potrafisz pogodzić tych dwóch czynności. Nie chcesz zaprzepaścić ani związku, ani kariery. Dziwię się Twojej dziewczynie, która powinna zrozumieć, że ludzie mają również inne priorytety w życiu, chyba, że faktycznie uczyłeś się CAŁE dnie kompletnie ją olewając, w co nie chce mi się wierzyć. O co konkretnie tutaj się rozchodziło? Poza tym podejrzewam, że podświadomie zdajesz sobie sprawę, iż nie jesteś wystarczająco dobrze przygotowany do nadchodzących egzaminów maturalnych. Nie czujesz się pewnie, udziela Ci się stres oraz negatywne myśli oraz pogorszenie samopoczucia. Zdajesz sobie sprawę, iż Twoje marzenia mogą nie ulec spełnieniu (przynajmniej w tym roku). Co możesz zrobić? Dobrze wiesz co możesz zrobić. Porozmawiać z dziewczyną, uczyć się do egzaminów (chociaż chyba już za późno) oraz oczywiście stawić się na tych egzaminach mimo wszystko, będzie co będzie. Zalecam również odstawić dołującą muzykę bo ona tylko trzyma Cię w tym depresyjnym nastroju.
monooso
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do