Witam, może i mi ktoś pomoże:)

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Witam, może i mi ktoś pomoże:)

przez domciok13 11 sie 2012, 18:40
Geneza mojej depresji była prosta... rozczarowanie w miłości, tak ciężkie ,że słowa nie są w stanie tego odpisać, potem drugi związek (byłem już wtedy w depresji) który wykiełkował we mnie takie zaufanie do mojego partnera ,iż nic nie było w stanie tego zburzyć, tak myślałem wtedy...no niestety życie pokazało jak bardzo się zawiodłem, kolejne zdrady...smutek, płacz, bezradność...myśl ,że musiałem zrobić w życiu tyle złych rzeczy ,że musi to do mnie wrócić.
Pierwszy partner zdradził mnie gdy byłem w pracy, drugi zaś gdy wyjechałem do rodziców (do innego miasta) to niesamowite...że tak bardzo dałem się nabrać.
Oczywiście teraz jeśli miałbym kogoś to w pracy pojawią się kolejne myśli, kiedy wyjadę do rodziców - również.
W domu rodzinnym gdzie obecnie przebywam mam bardzo nieciekawą sytuację, ojciec jest alkoholikiem, mama też czasem lubi sobie wypić...nawet przed pracą, co tłumaczy ,że idzie dopiero na nockę więc może sobie pozwolić, oczywiście gdy mówiłem ,że ma problem to stroniła od tego ,zapierała się rękoma i nogami.
Rodzice kłócą się codziennie, to są chore kłótnie, wulgarne, które we mnie strasznie godzą, bez względu na to czy dotyczą pośrednio mnie czy w ogóle nie, mam tu na myśli tylko ich.
To niesamowite, czuję się tu, w domu, jakby moje życie się kończyło, ciągłe bóle po jednej stronie klatki piersiowej, oczywiście zdaję sobie mocno sprawę ,że może to być rak bo popalam sobie od 2 lat...aczkolwiek nie zaciągam się,
i ta ciągła hiv-fobia, leczę się już rok, ale nie przynosi mi to żadnych rezultatów...ciągle wierzę, ale często miewam myśli samobójcze...
kończą się na tym, kiedy myślę o moim kochanym psie, którego kocham jak własne dziecko.
Nie wiem już co robić...nie mam pomysłów, nie wyjadę stąd ponieważ na ten czas nie wyobrażam sobie pracy...po prostu gdy byłem w pracy to miałem wrażenie ,że sobie strzelę w łeb, i gdybym miał coś pod ręką to pewnie tak by było...to jakiś koszmar...
Brałem Effectin, Bioxetin a teraz Depralin... nie wiem już czy w ogóle jest jakaś szansa...Chciałbym się stąd wyrwać, ale z mamą, najgorsze jest to kiedy mówię jej ,że nie wyleczę się nigdy to ona zawsze odpowie: Robię wszystko co mogę (i zaczyna się płacz) ...i wtedy ja czuję się winny...
i tak w kółko...jeśli macie jakieś pytania to śmiało,
pozdrawiam i proszę o pomoc.

P.S. ciągłe myśli o śmierci, nowotworze i hivie zabijają mnie, mimo ,że zabezpieczam się to boje się ,że przez seks oralny (mimo ,ze ran nie bylo widocznych) złapię ten syf. Choć takich stosunków w ogóle miałem bardzo mało to boję się ,że zostały mi z 4 lata życia to max.
Czuję ,że moje życie dobiega końca. Czasem chcę sobie sam odebrać je ,bo nie chcę by śmierć zaskoczyła mnie pierwsza.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
11 sie 2012, 18:27

Witam, może i mi ktoś pomoże:)

przez follow 12 sie 2012, 01:28
Hej, niestety zdrady w związkach homoseksualnych są dość częste, Ty należysz do tej mniejszości w tym środowisku, do wiernych, romantycznych i kochających całym sobą. Na taka miłość niestety trzeba poczekać, najprościej postawić sobie wymagania względem siebie i partnera, to w jakimś stopniu zminimalizuje prawodopodobieństwo rozczarowań, ale wszyscy wiemy, że one lubia przychodzić w najmniej odpowiednim momencie.
Piszesz o depresji, smutku... przyczyny tego są w Twoim życiu, skoro brałeś leki na depresję musiałeś mieć ją zdiagnozowaną, bierzesz nadal leki? Jesteś w kontakcie z lekarzem?
Myślę, że problem alkoholu w Twoim domu też wywarł wpływ na Twoje zdrowie psychiczne, jak duży, niestety na podstawie postu nie da sie ocenić.
I na koniec... problem myśli samobójczych. Co do raka, jesli jest to rak płuc to on nie boli, bóle o których piszesz wg mnie są raczej na tle nerwowym, hiv-fobia dotyka karzego zdrowo myślącego geja, dlatego, że ma w sobie wolę życia. Nikt Ci nie zrobi testu na HIV przez internet, jeśli sie zabezpieczałeś, to znak, że robiłeś wszytsko jak należy. Teraz najwyższy czas zadbać o zdrówko psychiczne, później będzie książę na białym koniu ;)
Psycholog
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
25 wrz 2011, 22:22

Witam, może i mi ktoś pomoże:)

przez Saraid 12 sie 2012, 06:27
Zdrada w kazdym zwiaku moze zaistniec,skoro tak sie zle czujesz
i masz takie mysli proponowalabym psychoterapie?
Bo same leki nie rozwiąza sprawy
wazne jest to co czujesz Ty w srodku i jak odbierasz swiat tym samym takich ludzi do siebie przyciagasz do siebie.Jesli zmieni sie Twoja samoocena,postrzeganie wszystkiego na bardziej pozytywne nastapia zmiany w Twoim zyciu na lepsze czego Ci zycze.
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam, może i mi ktoś pomoże:)

przez domciok13 12 sie 2012, 10:28
@follow

Tak,tak, mam niby depresję epizodyczną, mówię niby bo aż w to nie wierzę:P:) wg mnie jeśli to nie głęboka depresja, to nie wyobrażam sobie jaka musi być głęboka,
a co do zdrad...eh szkoda mówić nawet na ten temat, brzydzi mnie to środowisko i to bardzo...nie chcę być z nim kojarzony nigdy...nigdy nie dałbym też im praw do adopcji, a jeżeli już to w bardzo sporadycznych przypadkach, i nie dlatego ,że to dwóch facetów czy dwie dziewczyny, ponieważ i tak jedno i drugie mają całkowicie inne charaktery, jeden - bardziej żeński a drugi dominujący ,męski, tak samo w związkach lesbijskich. I co do tego ,że trzeba przedstawiać swoje oczekiwania to było tak od zawsze u mnie, rodzice zakrzewili we mnie piękne wartości, wiara, miłość, wierność, wytrwałość, jeden partner do końca życia...bez zdrad, ja nawet bym nie potrafił zdradzić. Eh...nie pojmę tego środowiska nigdy. No ale cóż sorry za offtopa;)
O psychoterapii myślę...myślę ,że fajnie poczytać tak co piszecie tu na forum, to miłe i ciekawe;)
P.S. poza tym myślę ,że depresja moja wynika również z tego ,że jestem bardzo przystojny, kochający, wierny więc nie wiem co ze mną nie tak,że zostałem tak potraktowany (przepraszam za ten brak skromności w pierwszym przymiotniku, mawiają ,że lepszy brak niż fałszywa skromność);)

-- 12 sie 2012, 12:01 --

a co do tych związków to moim argumentem miało być to ,że oni siebie nie szanują w większości przypadków a co dopiero dziecko ...
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
11 sie 2012, 18:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do