Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witajcie :)


Plumcia

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie. Bardzo cieszę się, że znalazłam to forum, bo nareszcie będę mogła porozmawiać z ludźmi, którzy mnie zrozumieją... mam nadzieję... Jestem potwornie samotna, bo nikt ale to nikt, nawet mój ukochany, nie potrafią mnie zrozumieć, a co dopiero mi pomóc.

To trwa odkąd tylko pamiętam... Poczucie wszechogarniającego smutku, niepokoju i poczucia beznadziei. Czasami marzyłam tylko o jednym - żeby przestać myśleć i czuć, żeby przestać istnieć... Pojawiła się anoreksja... Początkowo myślałam, że to może przez nawał obowiązków w szkole albo problemy z płcią przeciwną. Myślałam, że wraz z wiekiem i zmianą otoczenia wszystko minie. Miałam nadzieję, że jednak będę szczęśliwa... I jestem, ale tylko chwilami - gdy mój chłopak mnie przytula i mówi, że mnie kocha, gdy zabiera mnie do kina albo na lody... To są moje jedyne chwile szczęścia. Poza nimi czuję się po prostu tragicznie :(

Mam 23 lata, brak powodów do kompleksów, świetne wyniki na studiach (gdy się uczę, moje myśli są zajęte) i kochającego chłopaka, a mimo to nie potrafię być szczęśliwa :(

Czuję jakby świat istniał obok mnie, jakbym nie była jego częścią... Funkcjonuję w tym świecie – chodzę na uczelnię, na zakupy, ale to jest tylko egzystencja przypominająca życie człowieka w śpiączce. Nie potrafię określić swoich uczuć i to nie dlatego, że nic nie czuję. Wprost przeciwnie – czuję za dużo. Jednocześnie czuję tak ogromną miłość, że aż mnie boli, nienawiść wobec siebie i świata, potworną złość od której aż mnie dusi. Ale nie czuję radości ani szczęścia. Trudno to nazwać życiem. Ja nie żyję, ja po prostu istnieję...

A do tego te potworne dziwactwa... Nie wiem czy na tym forum znajdzie się osoba, która kupując sobie drożdżówkę z truskawkami musi kupić sobie truskawkowy jogurt - broń Boże jakiś inny, np. wiśniowy albo brzoskwiniowy, bo to nie pasuje. Albo jak dostanie w sklepie bułkę o nieregularnym kształcie to po prostu chce wyć z rozpaczy... To tylko przykłady.

Nie wiem jak mam sobie poradzić... Boje się, że przez swój stan mogę stracić jedyną osobę na tym świecie, którą tak bardzo kocham... Bo kto chciałby żyć z takim nieszczęściem jak ja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum

 

Ogólnie to co opisałaś można podpiąć pod etykietkę "depresja", aczkolwiek to tylko wierzchołek góry lodowej. Twoje problemy są znacznie głębsze i zapewniam Cię - nie jesteś ich świadoma. Postaram się przekierować Twoje myślenie na drugi biegun, ten nieuświadomiony.

Na pierwszy rzut oka wychodzi z Ciebie dążenie do perfekcjonizmu, ideału (dobre wyniki, dopasowane smaki, kształtne bułeczki), co nie jest możliwe (ideał jest nieosiągalny), stąd uczucie frustracji. Widzę także brak akceptacji siebie, który miał wyraz w anoreksji jako obrazu wygórowanego ideału ascezy (perfekcjonizm ciąg dalszy). Wypierasz się siebie, negujesz i usuwasz w nieświadomość określone uczucia i emocje, które Tworzą cień objawiający się materialnie jako depresja.

Zachęcam do rozmowy z psychologiem.

 

Pozdrawiam 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×