Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
scrat

Co mówić, jak być?

Rekomendowane odpowiedzi

Klasyk - najpierw dziewczyna je, "są tylko lody i gg", potem ma wyrzuty sumienia "boże to 500 kcal, chcę ważyć jutro -0.5kg mniej a będzie -0.3, boże jak ja mam to spalić"... Co mówić w takich momentach? Co Wy chciałybyście usłyszeć od kogoś bliskiego wtedy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jestem szczuplutka więc nie mam takich "problemów" ale myślę że w takiej sytuacji dziewczyna chciałaby usłyszeć, że jest piękna i ma świetną figurę i że na pewno te lody jej nie zaszkodzą i nie wpłyną negatywnie, a wręcz będzie to dla niej chwila przyjemności na którą zasługuje:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypraw ją na 2 godziny szybkiego marszu, spali trochę więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jestem szczuplutka więc nie mam takich "problemów"

Ona też jest szczuplutka... Ale to siedzi w niej głęboko, nieakceptacja siebie, obrzydzenie, gdy patrzy w lustro, chęć bycia "perfekcyjną"...

 

Wypraw ją na 2 godziny szybkiego marszu, spali trochę więcej.

Tu nie chodzi o spalanie tylko o podejście, ona nic nie jadła cały dzień, potem nie wytrzymała z głodu, zjadła te lody a potem się o nie obwiniała...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie mówić nic, nie poruszać tematu. Jak powiesz ze jest piękna i szczupła to uzna, że musi byc taka zawsze i jeszcze troche musi schudnąć tak na wszelki wypadek.

Uwierz, ze ona nic nie chce usłyszeć, żadnej odpowiedzi, bo mówi to w zasadzie do siebie. To jest w niej jak sam powiedziałeś. Z mojego doświadczenia wielu wielu lat spedzonych na liczeniu kalorii wynika, że opinia innych czy jestem chuda czy gruba już nie ma znaczenia. Za to jeżeli jest taka sytuacja jak ta z lodami to po prostu trzeba o tym zapomnieć. Zagadać ją, o kwiatach ptaszkach itd, żeby odwrócić uwagę od tego co je i o czym mysli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz mówić, że to nie jest w życiu najważniejsze i żeby nie przesadzała, i powiedzieć, że jakbyś ty miał się tak wszystkim przejmować to byś był kłębkiem nerwów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Klasyk - najpierw dziewczyna je, "są tylko lody i gg", potem ma wyrzuty sumienia "boże to 500 kcal, chcę ważyć jutro -0.5kg mniej a będzie -0.3, boże jak ja mam to spalić"... Co mówić w takich momentach? Co Wy chciałybyście usłyszeć od kogoś bliskiego wtedy?

1) ja bym spytał: co droga dziewczyno ;) przeżywasz, kiedy myślisz, że "będzie 0,3 a nie 0,5"

2) usłyszał bym na 90%, że przeżywa lęk, niepokój, może złość na siebie

3) wtedy z nią byśmy mogli się wspólnie zastanawiać, że to może lęk powoduje nią do chudnięcia, może coś innego itd itp

 

w/w to bardzo, ale to bardzo duże uproszczenie, ale może być pomocne :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
nie mówić nic, nie poruszać tematu.

najprostszy sposób niestety nie zawsze jest najlepszy

omijanie tematu może prowadzić do wzmożonego skupienia na diecie/chudnięciu, gdyż zaburzenia odżywania są pewnego rodzaju chęcią zwrócenia na siebie uwagi.niestety.

nie znam nikogo, kto by z tego wyszedł sam, a znam dużo takich osób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ano o samowyleczeniu anoreksji czy bulimii zdiagnozowanej fakt też nie słyszałam - ale wyleczenie jest możliwe - jestem tego przykładem :mrgreen: - żywym. scrat, cokolwiek powiesz będzie drażliwe. Przytul, odwróć uwagę, wyciągnij na spacer (aby miała poczucie, że to spaliła) a jak minie trochu czasu porozmawiaj delikatnie n/t tego wydarzenia - powiedz, że się martwisz i chcesz pomóc, że będziesz cały czas z nią i razem przez to przejdziecie. Generalnie - dopóki ona nie będzie widziała problemu, dopóki nie zda sobie sprawy, że ma problem - sam nic nie zdziałasz. Jeśli nawet uda Ci się ją zaciągnąć do specjalisty czeka Was długa droga zanim ten (specjalista) uświadomi jej problem. To długa, kręta i wyboista droga ale do przejścia. Mam nadzieję, że starczy WAM siły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
cokolwiek powiesz będzie drażliwe. Przytul, odwróć uwagę, wyciągnij na spacer (aby miała poczucie, że to spaliła) a jak minie trochu czasu porozmawiaj delikatnie n/t tego wydarzenia - powiedz, że się martwisz i chcesz pomóc, że będziesz cały czas z nią i razem przez to przejdziecie. Generalnie - dopóki ona nie będzie widziała problemu, dopóki nie zda sobie sprawy, że ma problem - sam nic nie zdziałasz.

 

Aha!! pstryk mnie zrozumiał:D nie mówiłam o lekcewazeniu tylko niezwracaniu uwagi na kwestię jedzenia bo ona tym bardziej się nakręca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie do końca miałam na myśli nie zwracanie uwagi - trzeba to robić bardzo taktownie i z wyczuciem. Nie lada sztuka. Ale na pewno zagadywanie bezpośrednio co się dzieje, jak po co dlaczego... tylko irytuje jeszcze bardziej - no i pytania - jak pomóc, co zrobić. Absolutnie. Osoba borykająca się z tym problemem jest w gruncie rzeczy sama zagubiona - nie można oczekiwać odpowiedzi od niej, wyjaśnień gdy sama ich poszukuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×