Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cześć chciałbym pogadać o czym ważnym co zmieni wasze życie i doceni co macie


nelypolishboy

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 29.10.2026 o 08:29, Niewkopomonowana napisał(a):

jakieś 2 lata temu zakończyłam przygodę z treningami, bo na siłowni chciałam się popisać xD chuj wie przed kim. I wzięłam na dźwigni, duży ciężar na nogi - tak je do góry podnosisz, leżysz/siedzisz i powtarzasz - do górym, na dół. I wzięłam za dużo ciężaru, bo szło gładko. I szło, ale czułam w lewym kolanie jakieś przeskakiwanie, ale nie przerwałam. Dużo biegałam na bieżni i te schody. Jakies inne też ćwiczenia, ale sztangi nie tykałam, bo tam było jakieś dziwne rozłożenie, że sami faceci tam byli. No ale siłownia trwała krótko, bo potem jak stawałam na lewe kolano, to spadałam na ziemię. Okropność.. Do dzisiaj coś tam jeszcze siedzi, ale mniejsza. Przez wiele lat w sumie biegałam, rower - 2 godziny, prawie codziennie, ćwiczyłam w domu ze sztangą właśnie - przsiady i martwy ciąg, intwerwały, układy taneczne, dużo chodziłam. I to było regularnie przez wiele lat, oczywiście zdarzały się jakieś przerwy na parę dni, czy czasem tydzień, ale ogólnie prawie codziennie była ta aktywnośći. A najlepsze było uczucie po bieganiu: meta i ta euforia, adrenalina - niesamowite. Wtedy biegałam blisko lasu. No i ogólnie też kocham pływać. I teraz zostaje mi spacerowanie i pływanie: roweru już nie lubię jakoś, wolę szybki marsz itp. Każdy ruch jest istotny. Czy to w domu nawet jakieś porządki, czy to spacer, czy cokolwiek innego. Ważne żebyś to lubił. Wtedy robisz to, kochasz to, ale często trzeba się zmusić do wyjścia z chaty, a potem nawet nie wiesz jak mija 3 godzina twojego krążenia po mieście. Raz z górki, raz pod górkę, to tu, to tam. Sama moja trasa do domu to 3 km, więc też jest kawałek. No i moja praca to też chodzenie z pudłami :D między innymi.

Aktywność fizyczna jest bardzo ważna. Jeśli nie masz siły i ochoty na mocne treningi, to rób lekki. Ja tez lubię roziąganie, jakiś pilates. No ale chciałabym znaleźć teraz coś innego, bo to już nuda dla mnie.

Sport pomaga, zwłaszcza jak robisz to regularnie. NIe musi to być jakiś wycisk 2 godzinny. Lepiej chyba częściej, reglarnie niż zacząć miesiąc góra dwa treningować do rzygu i zrezygnować 🙂 

A potem trudno wrócić. ALe każdy jesy inny. Mój brat chodził na boks, niestety pierwszą walkę przegrał i zrezygnował, potem studia i praca no i ma inne priortytety.

o kurczę to podobnie mam ze rowerem mi się nie chce bo na piechotę nie musisz się spieszyć i jest szansa że coś się wydarzy losowego niż rowerem. Co do treningu to polecam ci kalistenikę bo wtedy ćwiczenia nie są nudne i możesz robić różne pozy i akrobacje [i tym razem się popisać bez urazu xd] Na siłowni jest nuda robisz to samo cały czas zmieniasz tylko ciężar. A na kalistenice? odblokowujesz jakby co każdy poziom [sily] nowe ćwiczenie i trudność. To daje motywacji i ciągnie czlowieka do przodu bo nie robi tego samego i nie dostanie się od tego wegetacji. Szkoda że twój brat z powodu przegranej zrezygnował... jeśli to było coś co mocno go ciekawiło i dawalo mu szczęście w życiu to może niech do tego wróci chyba że ma lepsze teraz życie? pozdrawiam go i ciebie

W dniu 28.10.2026 o 14:52, shadow_no napisał(a):

Czyli w skrócie mówiąc ćwiczenia fizyczne Cię uzdrowiły?

W sumie biologiczna potrzeba czlowieka którą każdy powinien robić bo choć są minusy to są mniejsze od plusów ćwiczenia fizyczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, nelypolishboy napisał(a):

Tak ale codzienne a nie z przerwami co 2 lub 3 dzień bo wtedy kortyzol nie ma czasu na uaktywnienie się

U mnie takie zrywy są. Jak zaczynam ćwiczyć to zwykle co 2 dni pare miesięcy po czym przerwa pół roku albo lat kilka.

Ale mam zamiar wrócić znowu do regularnej siatkówki bo to dużo frajdy zawsze dawało

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, nelypolishboy napisał(a):

o kurczę to podobnie mam ze rowerem mi się nie chce bo na piechotę nie musisz się spieszyć i jest szansa że coś się wydarzy losowego niż rowerem. Co do treningu to polecam ci kalistenikę bo wtedy ćwiczenia nie są nudne i możesz robić różne pozy i akrobacje [i tym razem się popisać bez urazu xd] Na siłowni jest nuda robisz to samo cały czas zmieniasz tylko ciężar. A na kalistenice? odblokowujesz jakby co każdy poziom [sily] nowe ćwiczenie i trudność. To daje motywacji i ciągnie czlowieka do przodu bo nie robi tego samego i nie dostanie się od tego wegetacji. Szkoda że twój brat z powodu przegranej zrezygnował... jeśli to było coś co mocno go ciekawiło i dawalo mu szczęście w życiu to może niech do tego wróci chyba że ma lepsze teraz życie? pozdrawiam go i ciebie

kalistenica? O, to potężny sport. Wymagający. W sumie to jak ćwiczyłam w domu, to lubiłam ze sztangą przysiady i martwy ciąg. Lubię też szpagaty, i inne takie :P Lubię też taniec z Marshall Fitness - na yt. Oni tak super tańczą, do kilkuminutowych hitów i masz tyle tych układów. Wciągnęłam się w to kiedyś mocno i uczyłam układów, a dawały w kość i nie były nudne dla mnie, bo to lubię. Fajnie byłoby iść do klubu na trzeźwo potańczyć po prostu, ale moje miasto nie posiada żadnego klubuxD Oczywiście są kluby fitness i inne takie. Nie wiem. Ja jakoś na razie stawiam na spacery i ewentualnie ćwiczenia z ciałe, ale obczaję tę kaliniestykę bardziej. Chciałabym znaleźć coś, co mnie mocno zmęczy, a jednocześnie będzie mnie pochłaniać. W zasadzie nie sztuka iść na siłownię, czy biegać kilka miesięcy, a potem to rzucić w cholerę. Jak już się zaczyna, to się to robi, dlatego trzeba znaleźć odpowiednią dla siebie dziedzinę i właśnie tak jak mówisz, która stawia poprzeczkę 🙂 Mój brat też zrezygnował, bo miał potem maturę i studia i niestety dostał boleriozy i już był mocno osłabiony i do tej pory się leczy. Tzn boleriozy nie ma, ale nadal jest bez siły i dostał na to wenlafaksyne od neurologa. Wątpię, że teraz by miał wgl czas i siłę na jakiś sport, ale boks bardzo lubił, a potem kickboxing przez całe liceum chyba te dwa sporty uprawiał. Ostatnio poprosił mnie, żebym zrobiła prawy i lewy - i pokazał jak to zrobić i zrobiłam parę razy, a on, że ooo, dobrze. Ale to nie moja bajka chyba xD Boję się bicia.

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Ale mam zamiar wrócić znowu do regularnej siatkówki bo to dużo frajdy zawsze dawało

o, to fajny sport, ja jednak mam traumę siatkową z gimnazjum xD nie umiałam serwować, i zawsze beka ze mnie, że frajerka nawet nie umie zaserwować. 

jak już to poszłabym na piłkę nożną, bo od dziecka mój tato piłkarz mnie uczył podawania, karnych i kiwania. Zajebiste to było.

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×