Skocz do zawartości
Nerwica.com

Meta - OCD


joker27

Rekomendowane odpowiedzi

Chyba nie ma tutaj takiego tematu, ale ja mam coś takiego, plus lęk, nie wiem które napędza które 

 

"

Moje meta-OCD to nieustanne, natrętne myślenie o samym fakcie myślenia:

Skanowanie: Wyłapuję jakąkolwiek myśl lub napięcie i natychmiast odpalam wewnętrzny radar.

Meta-ocena: Zamiast treścią myśli, paraliżuję się tym, że w ogóle myślę („Znowu natręctwo? Czy myślę normalnie?”).

Kompulsja umysłowa: Próbuję na siłę kontrolować głowę, sprawdzać swój nastrój i roztrząsać przyczyny.

Lęk przed terapią i sabotażem: Boję się nawet metod leczenia – natychmiast pojawia się natrętna obawa, że techniki nie zadziałają, a ja na przekór będę myślał dalej i wszystko zepsuję.

Wyczerpanie i dołek: Ciągłe pilnowanie własnego mózgu kompletnie wypala mnie psychicznie; to wycieńczenie wywołuje stany depresyjne, które błędnie biorę za dowód, że przegrywam z chorobą."

 

Czy ktoś zmaga się z czymś takim? Jakie leki przyjmujecie? Jakieś terapie czy inne próby wyjścia z sytuacji? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Pytanie skieruję do Ciebie. Czy Ty się leczysz?

Tak, farmakologicznie, teraz zmieniam znowu leki... Tak wiem terapia, nigdy nie było mnie na nią stać, jak się czułem lepiej po lekach to uważałem że nie potrzebuje jej i nie ma za dużo objawów żeby tymi myślami pracować i wtedy jak mam względny spokój to terapia by mi to wszystko może wracała (?) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, joker27 napisał(a):

Tak, farmakologicznie, teraz zmieniam znowu leki... Tak wiem terapia, nigdy nie było mnie na nią stać, jak się czułem lepiej po lekach to uważałem że nie potrzebuje jej i nie ma za dużo objawów żeby tymi myślami pracować i wtedy jak mam względny spokój to terapia by mi to wszystko może wracała (?) 

Miałam natręty myślowe. Okropna sprawa. Tematy tych myśli się zmieniały, gdy tamte zostały powiedzmy "rozwiązane". Pojawiała się znowu natrętna, męcząca myśl, która potrafiłam "googlować" godzinami. Nic nie pomagało. Szczerze mówiąc jakoś to "ogarnęłam"… ale powiem Ci że czasem się ta myśl pojawia jednak jest już blada i potrafię się z nią zmierzyć. Znalazlam na to sposób. Każdy musi znaleźć coś dla siebie. Leki na pewno pomogą, ale druga rzecz, to Twoja praca. Nie musi być to droga terapia. Czasem wystarczy zrobić pierwszy krok, poczytać jak zacząć. Była taka książka, ale nie pamiętam tytułu. Ignorowanie myśli jest trudne i na mnie jakoś nie działało. W szpitalu psycholog powiedział, że dobrze jest się zmierzyć z daną myślą i dać się ponieść i zaakceptować najgorsze - tak to zrozumiałam wtedy i wiesz... Zaczęło się zmieniać. Miałam też okropna fobię społeczną i moje natrętne myśli zawsze dotyczyły ludzi, no ale wiesz, treść nie jest taka ważna. Wiem jak ciężko z tym żyć, ale da się to zrobić.

Edytowane przez Niewkopomonowana

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Miałam natręty myślowe. Okropna sprawa. Tematy tych myśli się zmieniały, gdy tamte zostały powiedzmy "rozwiązane". Pojawiała się znowu natrętna, męcząca myśl, która potrafiłam "googlować" godzinami. Nic nie pomagało. Szczerze mówiąc jakoś to "ogarnęłam"… ale powiem Ci że czasem się ta myśl pojawia jednak jest już blada i potrafię się z nią zmierzyć. Znalazlam na to sposób. Każdy musi znaleźć coś dla siebie. Leki na pewno pomogą, ale druga rzecz, to Twoja praca. Nie musi być to droga terapia. Czasem wystarczy zrobić pierwszy krok, poczytać jak zacząć. Była taka książka, ale nie pamiętam tytułu. Ignorowanie myśli jest trudne i na mnie jakoś nie działało. W szpitalu psycholog powiedział, że dobrze jest się zmierzyć z daną myślą i dać się ponieść i zaakceptować najgorsze - tak to zrozumiałam wtedy i wiesz... Zaczęło się zmieniać. Miałam też okropna fobię społeczną i moje natrętne myśli zawsze dotyczyły ludzi, no ale wiesz, treść nie jest taka ważna. Wiem jak ciężko z tym żyć, ale da się to zrobić.

No właśnie każdy z kim gadam ma jakieś konkretne myśli, na konkretne tematy, a u mnie to jest takie właśnie ze ciężko to wyjaśnić, samo myślenie o myśleniu, myślenie że mam natrętne myślenie, ciężko mi to wyjaśnić i może ja źle to nawet tłumaczę, przez to mam lęk cały czas, albo od lęku mam te myśli, sam już nie wiem, ale jestem czasem tak zrezygnowany i bezsilny że aż ciężko to opisać... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×