Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ostrzegam przed tym terapeutą


panPytajnick

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, 

chciałbym ostrzec was przed tym co mnie spotkało. Jestem po 1 konsultacji z psychoterapeutką CBT w kwestii agorafobii.

 

Oto profil pani, której dotyczy ostrzeżenie: [tu był link]

 

W załaczniku umieszczam formularz, który przesłała mi ta pani. Pani w ogóle nie chce pracować zgodnie z wytycznymi WHO i NHS dotyczącymi agorafobii - pracuje podobno według szkoleń które przeszła. Problemem jest to, że zamiast pracą nad lękiem i jego naturą oraz zaleconymi ekspozycjami, zainteresowana jest moim wyznaniem, światopoglądem, bardzo szczegółowymi informacjami na temat życia mojego i mojego otoczenia. Po rozmowie telefonicznej dowiedziałem się, że bez informacji zawartych w formularzu który Wam załączyłem

pani nie jest w stanie prowadzić terapii i odmówiła jej prowadzenia. Twierdziła również że praca nad elementami zawartymi w formularzu jest ważna w leczeniu agorafobii, zgodna z zaleceniami i bez pracy nad nimi nie da się prowadzić terapii CBT co jest nieprawdą. Przykład prawidłowych zaleceń odnośnie terapii CBT: https://journals.viamedica.pl/psychiatria/article/download/29100/23865

 

Żeby nie było, są tam też pytania zasadne, ale luzem 80% tego co tam jest to jakaś patologia. 

 

Formularz wywiadu psychoterapeutycznego.docx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przypominam, że nie wstawiamy imion i nazwisk terapeutów/psychologów/lekarzy.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

51 minut temu, Noire Panthere napisał(a):

Wręcz przeciwnie. Zdecydowana większość pytań z kwestionariusza to tematy które i tak są poruszane na terapii i MAJĄ ZNACZENIE, niezależnie od problemu z jakim się trafia na terapię.

@Noire Panthere

Spójrz proszę w podlinkowane wytyczne. W ogóle będąc pół roku na terapii może łącznie 15 minut rozmawiałem na temat lęku. To jest chore... 

 

Podjąłem decyzję, że całkowicie zrywam z tematem psychoterapii. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Noire Panthere napisał(a):

To jest Twoje leczenie lub jego brak i Twoja decyzja. Nic mi do niej. 

 

@Noire Panthere wiem i nie pisałem tego aby ktoś mnie namawiał do leczenia... będę leczył się sam.

 

Zastanawia mnie jak moje wyznanie, data ślubu moich rodziców lub sex mają się do mojej agorafobii? Piszesz że 

 

Cytat

większość pytań z kwestionariusza to tematy które i tak są poruszane na terapii i MAJĄ ZNACZENIE,

 

Właśnie nie, nie według wytycznych CBT. Wrzuciłem link wytycznymi jak powinna wyglądać prawidłowa konsultacja i terapia. 

 

Tak powinien wyglądać formularz do terapii CBT: https://www.dropbox.com/scl/fi/kg6mwck77vtzljaqtqq5p/formularz-wywiadu-psychoterapeutycznego-w-agorafobii.pdf?rlkey=hv9ojo243l9k5adz7p2802hii&st=yn0q1jcn&dl=0

 

Ciężko jest trafić na terapeutę CBT, który w rzeczywistości prowadzi CBT. Jak wyczytałem, że terapia powinna trwać 10-15 sesji i terapeuta powinien uczestniczyć w ekspozycjach, byłem w ciężkim szoku. Wcześniej chodziłem 5 miesięcy i żaden z punktów terapii CBT nie został spełniony. Byłem jeszcze konsultowany przez inną cebeciare, która CBT prowadzić nie chciała - dowiedziałem się na konsultacji.

 

Psychoterapia w Polsce to SCAM - trzeba to jakoś uregulować prawnie, bo większość terapeutów to złodzieje i szarlatani. 

Edytowane przez panPytajnick

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, panPytajnick napisał(a):

Ciężko jest trafić na terapeutę CBT, który w rzeczywistości prowadzi CBT.

Powiem tak: życie i praktyka rzadko pokrywa się z tym co w książkach. I tak, piszę to jako osoba która przeszła  psychoterapię (w zupełnie innym nurcie) i była ona skuteczna. 

W życiu nie przyszłoby mi do głowy sprawdzać jakieś oficjalne wytyczne przed podjęciem jakiegokolwiek leczenia. Nie idę do specjalisty po to, żeby się mu wymądrzać i mówić mi jak ma mnie leczyć - bo z naszej dwójki to on jest specjalistą i ma coś czego podręczniki nie dają - doświadczenie w postępowaniu z danym problemem. 
Mogę co jedynie sprawdzać kwalifikacje a w przypadku psychoterapeutów jeszcze czy superwizują swoją pracę. 

Z podejściem na zasadzie "ja wiem lepiej jak masz mnie leczyć i co masz robić" na 99,9% nigdy nie znajdziesz odpowiadającego Ci psychoterapeuty. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Noire Panthere 

 

Cytat

życie i praktyka rzadko pokrywa się z tym co w książkach.

 

czy Twoim zdaniem doświadczenie i obserwacje tysięcy osób są mniej warte od doświadczenia jednej osoby?

 

Cytat

W życiu nie przyszłoby mi do głowy sprawdzać jakieś oficjalne wytyczne przed podjęciem jakiegokolwiek leczenia.

 

jest to narzędzie bardzo pomocne w leczeniu? Czemu Twoim zdaniem to błąd? U mnie wiedza na te tematy wynika też z przecięciem się z psychologią na drodze edukacji akademickiej. 

 

Cytat

Nie idę do specjalisty po to, żeby się mu wymądrzać i mówić mi jak ma mnie leczyć

 

Ja też nie. Po prostu chce leczyć agorafobię. Chorego ucha nie leczy się gipsem nogi. 

 

Cytat

ma coś czego podręczniki nie dają - doświadczenie w postępowaniu z danym problemem. 

 

Podręczniki są owocem doświadczeń tysięcy osób.

 

Cytat

podejściem na zasadzie "ja wiem lepiej jak masz mnie leczyć i co masz robić" na 99,9%

 

Nie mam takiego podejścia, po prostu wiem czym jest terapia CBT. 

 

Cytat

nigdy nie znajdziesz odpowiadającego Ci psychoterapeuty. 

 

 

Pisałem już w innym wątku:  styczeń, luty tego roku - terapia z AI - szokujące rezultaty. Zawierzyłem się terapeutce, psychotraumatolożce itd, nie ufałem temu co mówil mi organizm i pisał chatGPT - że terapia przebiega źle.

Po 5 miesiącach powinienem swobodnie funkcjonować w przestrzeni kilku kilometrów od domu. Funkcjonowałem w promieniu około kilometra sam, a z żoną prawie w obrębie miasta. W 5 miesięcy terapii doszedłem do tego, że z żoną zatrzymaliśmy się po wyjściu z klatki schodowej.

 

Rzuciłem terapię z terapeutą - teraz idzie wolniej bo obecnie tylko konsultuje ekspozycje, ale nadal do przodu i jest o niebo lepiej niż na terapii.

 

W czym tkwi logika pójścia na terapię skoro mam twarde dowody, że AI działa, a terapeutki wyłudzają pieniądze?

 

No i ważne pytanie: po jakiego grzyba psychoterapeucie wiedzieć cokolwiek o seksie lub religii? Rozumiem psychiatrę że zapyta o libido, ale ona pytała o życie seksualne, religie i masę innych rzeczy których być nie powinno.

 

Poza tym nie uważasz że to podłe i egoistyczne powierzać informacje na temat innych ludzi bez zapytania i ich zgody obcemu człowiekowi którego nie obowiązuje chroniona prawem tajemnica? 

 

Terapia CBT jest najbardziej przebadaną i najskuteczniejszą formą terapii, tyle że niunie w gabinetach chcą mieć pacjenta na lata a nie na 10-15 tygodni. 

 

Edytowane przez panPytajnick

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

No data ślubu rodziców to trochę za mocne xddd chyba że to podchwytliwe pytanie czy są po 

@Dalila_

 

Nie tylko data ślubu... Po co jej zawody moich rodziców? Po co ich życiorys? Po co informacja o ilości ich małżeństw? Po co informacje na temat ich relacji? No i skąd ja mam wiedzieć jakie oni mieli relacje? Co ja ich materacem byłem? Po co informacje na temat wykształcenia mojego rodzeństwa i ich zawodu? Po wafla mam podawać szkoły do których chodziłem? Po co mam mówić o swoich osiągnięciach? Po co mam mówić o zainteresowaniach? Po co mam opowiadać o swoich związkach i kobietach z którymi byłem? 

Po co mam wypisywać gdzie i przy czym pracowałem? Po diabła mam podawać wiek żony, zawód i wykształcenie?! 

Po co jej wiedza na temat mojej satysfakcji seksualnej? btw gdybym był z takim paszczurem jak ta terapeutka, to bez worka na głowie to nawet slipki bałbym się przed nią ściągnąć. Po co jej informacje na temat mojego dziecka? Po co jej moja morfologia skoro nie jest lekarzem i nie potrafi jej czytać? Morfologia jest o tyle ciekawa, że lekarz internista potrafi wyczytać z niej zależności i problemy nawet jeśli wyniki są w normie lub zauważyć że nic się nie dzieje jeśli jakieś normy są przekroczone. Na psychologii nie ma nic na ten temat. Po co jej informacje na temat moich zainteresowań i pasji.

 

Wszystko to w kontekście prostych faktów:

- kiedyś bałem się wyjść bo myślałem że dostanę ataku związanego ze zdrowiem i nie da mi się udzielić pomocy, bo będę odseparowany - z pomocą GPT, a nie psychoterapeuty, udało się to wyeliminować

- teraz boję się wyjść dlatego bo boję się somatyzacji lęku, ale łatwiej mi wyjść i być w nim bo chatGPT w pewnym stopniu wyjaśnił mi jak mam w nim postępować i stopnie progresu są większe - kiedyś progresowałem dosłownie o kilka - kilkanaście kroków, dziś o kilkadziesiąt metrów i pojawia się coś czego nie mogłem wcześniej ogarnąć: nazywam to punktem odcięcia - sytuacja w której zrywam permanentnie kontakt z miejscem które wydaje mi się bezpieczne i robię takie jakby obejście - dzięki temu jestem w staje obejść kawałek osiedla do okoła nie mając w zasięgu wzroku bloku w którym mieszkam i nie szukam drogi powrotu tylko idę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, panPytajnick napisał(a):

czy Twoim zdaniem doświadczenie i obserwacje tysięcy osób są mniej warte od doświadczenia jednej osoby?

Poczytaj jak się prowadzi tego typu badania kliniczne i kwalifikuje do nich osoby. A potem wróć i przestaniesz pisać o tysiącach osób, bo do wszelkich badań czy to nad lekami czy metodami terapeutycznymi kwalifikuje się bardzo wąską grupę osób - najlepiej tylko z daną jednostką chorobową i niczym więcej współistniejącym. W realnym życiu takich osób jest garstka ;) 

i tak, wiem co piszę bo brałam udział w badaniach klinicznych zarówno jako pacjent ale miałam też okazję pracować w ośrodku badawczym.

Edytowane przez Noire Panthere

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inna sprawa że powołujesz się na pracę poglądową, która akurat w hierarchii publikacji naukowych znajduje się raczej na dalszych miejscach. Ot, zbiór innych artykułów i badań o nie wiadomo jakiej wartości (nie, nie będę sprawdzać każdego źródła bo mi to do niczego niepotrzebne).
I tak jak mogły być wybrane rzetelnie, tak samo te źródła mogły być wybrane pod tezę.

Edytowane przez Noire Panthere

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Żeby zrobić twój portret psychologiczny to chyba oczywiste

 

@Dalila_ Portret psychologiczny w CBT?! No i przepraszam, ale możesz podać jakiś związek na przykład mojej osobowości z zawodem i pracą wykonywaną przez moją rodzinę?

Po co portret psychologiczny w nabytej fobii? Rozumiem w pierwotnej, ale nie w nabytej.

 

@Noire Panthere sam prowadziłem badania tyle, że w innej dziedzinie. Z góry zakładasz że doświadczenie przypadkowej osoby ma większą wartość od nauk które pobierała. To po co nam nauka? Może powinienem pójść zamiast do psychoterapeuty to do jakiegoś trenera personalnego?

No ok, ok... Tylko, że ta osoba dziś przez telefon zapierała się że tak ją uczono w szkole psychoterapii i że ja na temat CBT pobieram wiedzę ze złego źródła. 

 

Poza tym ciągle pomijasz fakt regresu jaki spowodowała ta terapia. Wypierasz ten fakt. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja nigdzie, w żadnej swojej wypowiedzi nie zaprzeczyłam skuteczności terapii. Działania jednego terapeuty też ciężko przekładać na ogół skuteczności wszystkich terapeutów czy ich kompetencje, bo jak w każdej dziedzinie - jedni będą bardzo dobrzy, inni przeciętni, a jeszcze inni beznadziejni. 

Jak trafisz z zawałem do hemodynamiki to też odmówisz wykonania koronarografii z dostępu z tętnicy udowej bo przeczytasz w jakimś artykule, że najlepszy jest dostęp z tętnicy promieniowej? A lekarz też może spaprać pierwszy dostęp i to wcale nie świadczy o tym, że jest złym lekarzem.
Mówię cały czas o tym, że zakładasz że wiesz wszystko, włącznie z tym jak ma wyglądać terapia. Piszesz, że masz problem z agorafobią a powołujesz się na artykuł o lęku uogólnionym i lęku panicznym. Tylko, że o ile masz prawidłową diagnozę to pojawiający się lęk paniczny jest TYLKO objawem (uciążliwym, ale nadal mało istotnym w kontekście rozmowy o nim na sesjach terapeutycznych), a praca na terapii, w jakimkolwiek nurcie na samych objawach skupia się w małym stopniu, bo bez dojścia do przyczyn, rozmowa o samym lęku nic nie zmieni - to tak odnośnie Twojego zastrzeżenia do którejś z terapeutek że na ileś tam sesji o lęku rozmawiałeś łącznie 15 min. No nie rozmawiałeś, bo nie on jest clou problemu, mimo że Tobie on najbardziej przeszkadza na dany moment.
To tak jakbyś poszedł do lekarza z kaszlem spowodowanym Klesbiellą chociażby - owszem, Tobie przeszkadza kaszel, ale danie leków p/kaszlowych nie rozwiąże problemu, bo nie kaszel jest problemem tylko bakteria.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Noire Panthere Nienawidzę lekarzy, ale poza psychiatrą nie trafiłem nigdy na takiego, który zleciłby badanie lub leki bez wytłumaczenia po co mam to brać lub po co mam coś robić.

W psychologia i psychiatria są fenomenem, bo jako jedyne nie stosują wymiernych badań. Masz wierzyć na słowo i nie dyskutować. Psychologia w żaden sposób nie chroni pacjenta, ale w psychiatrii masz twarde zapisy w karcie praw pacjenta mówiące jasno, że lekarz ma obowiązek informować o stosowaniu zabiegów i przyczynach. Ponadto pacjent ma prawo nie wyrazić zgody lub oczekiwać innych metod leczenia.

 

Lekarz przed wykonaniem zabiegu inwazyjnego wyjaśnia wszystko. 

 

Cytat

Mówię cały czas o tym, że zakładasz że wiesz wszystko, włącznie z tym jak ma wyglądać terapia

 

Z czego wnosisz że tak zakładam? Bo nie zgadzam się z ludźmi którzy szkodzą? 

 

Cytat

Tylko, że o ile masz prawidłową diagnozę to pojawiający się lęk paniczny jest TYLKO objawem

 

Nie, mój problem jest skrajnie trywialny - o lata świetlne prostszy od lęków uogólnionych, napadów paniki. Cierpię na fobię - lęk powstały w późnym wieku bo w 36 rż - nabytą agorafobię. Doprowadzenie mnie do w miarę ok funkcjonowania według wszystkich informacji w necie to kwestia 3 miesięcy, a potem szlify i utrwalanie. Ja chodziłem do jednej terapeutki 5 miesięcy i przez 4 i pół miesiąca słuchałem absolutnie wszystkich zaleceń... ekkhmm.. wiele ich nie było xD 

Raczej było biadolenie że mam niskie poczucie wartości. Pani się omal nie zdefekowała gdy powiedziałem humorystycznie że jestem cham i prostak - zaczęła się rozmydlać przez prawie całą sesję, że jestem surowy dla siebie i nie chwalę siebie. Straciłem cholerne 200zł i 50 minut czasu.

 

Cytat

w jakimkolwiek nurcie na samych objawach skupia się w małym stopniu,

 

CBT w fobii to 3 punkty pracy:

- zmiana przekonania na temat przyczyny lęku,

- ekspozycja,

- psychoedukacja

 

To wszystko, nic więcej. Istnieją ćwiczenia, zadania, mechanizmy przez które powinien przeprowadzić nas terapeuta - NIGDY ŻADNEGO Z ĆWICZEŃ CBT NIE MIAŁEM.

 

Cytat

, bo bez dojścia do przyczyn, rozmowa o samym lęku nic nie zmieni

 

Przyczyn lęku nabytego nie szuka się we wczesnym dzieciństwe, tylko w tym co czujesz tu i teraz i skąd mogło sie to wziąć. Te pytania z właściwego formularza bardzo trafnie to oddają.

 

Ponadto nie każda fobia ma przyczynę w doświadczeniach, fobie można dziedziczyć. Jak ugryźć np. mój odziedziczony lęk wysokości jak nie ekspozycją.

 

No ale ok, spoko, niech będzie że opowiadam głupoty. Jeśli chcesz, zapraszam Cię do kontaktu - możemy się jutro  zdzwonić na google meets, teamsie czy czymkolwiek, mogę Ci pokazać co zrobił chatGPT i jakie miałem problemy jeszcze niecałe 4 tygodnie temu. 

 

Dlaczego praca w ekspozycji pomaga? Dlaczego nie mogę się doprosić od żadnego terapeuty pracy ekspozycyjnej?

Dlaczego psychiatra zalecał wyważone i przemyślane ekspozycje na cbt?

 

Cytat

To tak jakbyś poszedł do lekarza z kaszlem spowodowanym Klesbiellą chociażby

 

Lekarz zrobiłby wymierne matematycznie badania, psychoterapeuta opiera się na subiektywnym obrazie. 

Edytowane przez panPytajnick

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, panPytajnick napisał(a):

Masz wierzyć na słowo i nie dyskutować.

Nie do końca się zgodzę. Tu znowu wiele zależy od człowieka - specjalisty na jakiego się trafi i niestety często gabinetu do jakiego się trafi (na NFZ/prywatnie). I wcale nie chodzi mi tu o kontekst że w prywatnych się bardziej starają, bo płacisz, co w przypadku lekarzy akurat często są narzucone limity czasowe na pacjenta - ciężko wymagać podczas 10 minutowej wizyty, żeby lekarz miał czas na tłumaczenie dlaczego dokładnie wybiera lek z tej grupy a nie innej czy dyskusje dlaczego ten lek jest wg niego lepszy od tego drugiego. I tu nie zawsze jest to wina lekarza samego co systemu, który narzuca określoną ilość pacjentów, którą lekarz ma przyjąć. W gabinecie prywatnym na takie rozmowy jest jednak więcej przestrzeni, bo jednak przewidywana długość wizyty jest wtedy zupełnie inna. Owszem, trafią się buraki też w gabinetach prywatnych z podejściem "ja wiem lepiej a ty się nie znasz" ale o wiele rzadziej.  

 

19 minut temu, panPytajnick napisał(a):

Lekarz przed wykonaniem zabiegu inwazyjnego wyjaśnia wszystko. 

Nope. Wyjaśnia to co niezbędne. I tak, jest to różnica. Tak samo jak po wykonanym zabiegu nie mówi Ci o rzeczach, które nieplanowanie wydarzyły się podczas zabiegu, ale nie niosły za sobą żadnych konsekwencji dla Twojego leczenia czy samopoczucia.
Na przykładzie dowolnej operacji u dziecka: podczas zabiegu doszło do skurczu krtani u dziecka mimo, ze był to rutynowy zabieg chociażby usunięcia wyrostka. Czy informuje się o tym rodziców? Nope. Ponieważ chirurdzy mają wywalone bo to nie ich działka i nie ich problem, sam skurcz krtani w przypadku każdego dziecka  nie jest niczym niespodziewanym, bo każdy się spodziewa że może wystąpić i jest na to przygotowany (a samo odwrócenie go jest najczęściej dość proste). Jaki sens straszyć rodziców dziecka? Żeby sobie poczytali że może być śmiertelny? No może, ale dziecko żyje przecież. 

 

37 minut temu, panPytajnick napisał(a):

Przyczyn lęku nabytego nie szuka się we wczesnym dzieciństwe

Tu się nie zgodzę, bo znaczna część tego typu diagnoz polega na lęku nabytym. Niekoniecznie trzeba go szukać w dzieciństwie, można w dorosłości jednak nadal żeby znaleźć przyczynę tego co wywołało taki a nie inny sposób reagowania trzeba poznać historię pacjenta. I tak, znam argument że przecież wiesz co się działo w Twoim dzieciństwie i że nie wydarzyło się tam nic traumatycznego itd. - jednak pamiętaj że wobec siebie i swojego życia nie jesteś obiektywny i nigdy nie będziesz. A terapia nie polega na szukaniu teraz przyczyn w rodzicach czy ich obwinianiu, ale pozwala często spojrzeć z innej perspektywy na różne wydarzenia, nieważne z jakiego okresu życia.

Rzadko też jednorazowe wydarzenie, o ile nie było traumatyczne, prowadzi do wyzwolenia objawów, czasem jest to nałożenie się wielu różnych, z pozoru nieznaczących jak się patrzy na każde w oderwaniu od siebie. 
U osób z predyspozycjami do wystąpienia depresji depresję może wywołać zarówno trudne wydarzenie jak np. strata bliskiej osoby jak i bardzo radosne - np. ślub. Taki paradoks.

 

 



 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, panPytajnick napisał(a):

Lekarz zrobiłby wymierne matematycznie badania, psychoterapeuta opiera się na subiektywnym obrazie. 

Robi Ci lekarz przy każdej infekcji wymaz i antybiogram? - bo to jest Twoje matematyczne badanie dające 100% podstawę do antybiotyku. Nie sądzę ;) wypisuje po prostu antybiotyk o szerokim spektrum jeśli uważa, że podłoże może być bakteryjne.
Z dwóch powodów - na wynik czekałbyś  3 dni, bo tyle trwa badanie a w tym czasie bakteria powodująca objawy miałaby hulaj dusza, piekła nie ma. Po drugie NFZ by to od razu wywalił z koszyka świadczeń jakby miał płacić za wymaz przy byle katarku :D 

Edytowane przez Noire Panthere

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Noire Panthere napisał(a):

Robi Ci lekarz przy każdej infekcji wymaz i antybiogram? - bo to jest Twoje matematyczne badanie dające 100% podstawę do antybiotyku. Nie sądzę ;) wypisuje po prostu antybiotyk o szerokim spektrum jeśli uważa, że podłoże może być bakteryjne.
Z dwóch powodów - na wynik czekałbyś  3 dni, bo tyle trwa badanie a w tym czasie bakteria powodująca objawy miałaby hulaj dusza, piekła nie ma. Po drugie NFZ by to od razu wywalił z koszyka świadczeń jakby miał płacić za wymaz przy byle katarku :D 

 

Do podania antybiotyku nie potrzeba antybiogramu i wymazu, ale badania są konieczne. Objawy + badania ogólne wystarczą do dobrania antybiotyku i tak jest to moje matematyczne myślenie. 

 

Wypisywanie antybiotyków bez badań to skrajna głupota i nieodpowiedzialność. 

 

Cytat

bo tyle trwa badanie a w tym czasie bakteria powodująca objawy miałaby hulaj dusza, piekła nie ma.

 

Na wynik CRP, PCT i morfologii czeka się kilka godzin. Najczęściej do godziny 16 wyniki są w systemie, można luzem złapać się z lekarzem nawet na słuchawkę aby klepnął receptę. 

 

 

Cytat

Niekoniecznie trzeba go szukać w dzieciństwie, można w dorosłości jednak nadal żeby znaleźć przyczynę tego co wywołało taki a nie inny sposób reagowania trzeba poznać historię pacjenta.

 

Wyjaśnij mi zatem jak chcesz go znaleźć nie rozmawiając o lęku? Tak podchodzi CBT - pyta czego się boisz i drąży dlaczego i stara się zmienić Twoje przekonanie na ten temat, ale... według badań po pierwsze, przyczyna lęku nie zawsze jest możliwa do ustalenia. Często fobie są następstwem problemów zdrowotnych i nie mają przyczyny racjonalnej.

U mnie taki problem jest na 99% co powiedział endokrynolog i przypuszcza psychiatra. 

 

Wiedza na temat przyczyny to 5% sukcesu i jest to pomijalne. Kluczowe jest to, aby wiedzieć czego się boisz i usunąć mechanizm który to tworzy.

 

Ale Twoim zdaniem nauka to zło i liczy się zdanie wróżek.

 

Ciągle pomijasz fakt, że terapia u wróżki psychuszki mi twardo zaszkodziła i że pójście drogą ekspozycji mocno pomogło. 

 

Skoro zgłębienie dzieciństwa jest tak ważne, czemu bez dzieciństwa wczoraj obskoczyłem sam sklepy i paczkomaty, gdzie  jeszcze miesiąc temu to było dla mnie abstrakcyjne? 

 

Serio, mogę Ci online na żywo pokazać rezultaty terapii z AI. Z AI jest o tyle zarąbiście, że coś się dzieje na ekspozycji, wracam spokojnie do domu, omawiam to i jak jest konieczność, modyfikuję plan.  Za 100zł miesięcznie mam fachowe porady o każdej porze dnia i nocy. AI też opracowała protokół dla mojej żony jak ma postępować kiedy dostaję ataki lęku - wdrożone i dla niej te sytuacje też stały się o wiele łatwiejsze. Psychiatra i terapeuta olali ten bardzo ważny element. Gdy ktoś w domu poważnie choruje, odczuwa to cała rodzina i to jest kluczowe, aby ich zabezpieczyć. Jeśli płacę jakiemuś partaczowi 200zł za 50minut mielenia ozorem, to warto aby też nad tym się pochylił.

 

Ja jestem sceptyczny do AI w wielu obszarach, ale w miejscach gdzie króluje partactwo i przewalanie ludzi na kasę AI jest lepszą alternatywą. 

 

 

Edytowane przez panPytajnick

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, panPytajnick napisał(a):

 

@Dalila_ Portret psychologiczny w CBT?! No i przepraszam, ale możesz podać jakiś związek na przykład mojej osobowości z zawodem i pracą wykonywaną przez moją rodzinę?

Po co portret psychologiczny w nabytej fobii? Rozumiem w pierwotnej, ale nie w nabytej.

 

@Noire Panthere sam prowadziłem badania tyle, że w innej dziedzinie. Z góry zakładasz że doświadczenie przypadkowej osoby ma większą wartość od nauk które pobierała. To po co nam nauka? Może powinienem pójść zamiast do psychoterapeuty to do jakiegoś trenera personalnego?

No ok, ok... Tylko, że ta osoba dziś przez telefon zapierała się że tak ją uczono w szkole psychoterapii i że ja na temat CBT pobieram wiedzę ze złego źródła. 

 

Poza tym ciągle pomijasz fakt regresu jaki spowodowała ta terapia. Wypierasz ten fakt. 

 

Cbt to jest behawioralna powinna się skupiać na tym co możesz zmienić w swoim postępowaniu. Może gowno wie i dała jakiś test co nie pasuje xd ja byłam u psychologa o opinię nt adhd to mi napisał notkę frazesow A jak zanioslam lekarzowi to stwierdził że to źle napisane wszystko bez wartości i mi musi od nowa te testy robić XDD 

A ogólnie po co w terapiach taka wiedzą? No po to że takie rzeczy wpływają np na jakiś nieuswiadomiony kompleks. Jeśli chodzi o rodzinę. Przykładowo mówię takie coś przekłada się później na naszą osobowosc

13 minut temu, panPytajnick napisał(a):

 

Do podania antybiotyku nie potrzeba antybiogramu i wymazu, ale badania są konieczne. Objawy + badania ogólne wystarczą do dobrania antybiotyku i tak jest to moje matematyczne myślenie. 

 

Wypisywanie antybiotyków bez badań to skrajna głupota i nieodpowiedzialność. 

 

 

Na wynik CRP, PCT i morfologii czeka się kilka godzin. Najczęściej do godziny 16 wyniki są w systemie, można luzem złapać się z lekarzem nawet na słuchawkę aby klepnął receptę. 

 

 

 

Wyjaśnij mi zatem jak chcesz go znaleźć nie rozmawiając o lęku? Tak podchodzi CBT - pyta czego się boisz i drąży dlaczego i stara się zmienić Twoje przekonanie na ten temat, ale... według badań po pierwsze, przyczyna lęku nie zawsze jest możliwa do ustalenia. Często fobie są następstwem problemów zdrowotnych i nie mają przyczyny racjonalnej.

U mnie taki problem jest na 99% co powiedział endokrynolog i przypuszcza psychiatra. 

 

Wiedza na temat przyczyny to 5% sukcesu i jest to pomijalne. Kluczowe jest to, aby wiedzieć czego się boisz i usunąć mechanizm który to tworzy.

 

Ale Twoim zdaniem nauka to zło i liczy się zdanie wróżek.

 

Ciągle pomijasz fakt, że terapia u wróżki psychuszki mi twardo zaszkodziła i że pójście drogą ekspozycji mocno pomogło. 

 

Skoro zgłębienie dzieciństwa jest tak ważne, czemu bez dzieciństwa wczoraj obskoczyłem sam sklepy i paczkomaty, gdzie  jeszcze miesiąc temu to było dla mnie abstrakcyjne? 

 

Serio, mogę Ci online na żywo pokazać rezultaty terapii z AI. Z AI jest o tyle zarąbiście, że coś się dzieje na ekspozycji, wracam spokojnie do domu, omawiam to i jak jest konieczność, modyfikuję plan.  Za 100zł miesięcznie mam fachowe porady o każdej porze dnia i nocy. AI też opracowała protokół dla mojej żony jak ma postępować kiedy dostaję ataki lęku - wdrożone i dla niej te sytuacje też stały się o wiele łatwiejsze. Psychiatra i terapeuta olali ten bardzo ważny element. Gdy ktoś w domu poważnie choruje, odczuwa to cała rodzina i to jest kluczowe, aby ich zabezpieczyć. Jeśli płacę jakiemuś partaczowi 200zł za 50minut mielenia ozorem, to warto aby też nad tym się pochylił.

 

Ja jestem sceptyczny do AI w wielu obszarach, ale w miejscach gdzie króluje partactwo i przewalanie ludzi na kasę AI jest lepszą alternatywą. 

 

 

No na wszelkie fobie to ekspozycja właśnie tym się je zwalcza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

Cbt to jest behawioralna powinna się skupiać na tym co możesz zmienić w swoim postępowaniu. Może gowno wie i dała jakiś test co nie pasuje xd ja byłam u psychologa o opinię nt adhd to mi napisał notkę frazesow A jak zanioslam lekarzowi to stwierdził że to źle napisane wszystko bez wartości i mi musi od nowa te testy robić XDD 

A ogólnie po co w terapiach taka wiedzą? No po to że takie rzeczy wpływają np na jakiś nieuswiadomiony kompleks. Jeśli chodzi o rodzinę. Przykładowo mówię takie coś przekłada się później na naszą osobowosc

 

 

Te nieuświadomione zagadnienia to temat dla nurtu psychodynamicznego, nie cbt. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, panPytajnick napisał(a):

Po co jej wiedza na temat mojej satysfakcji seksualnej? btw gdybym był z takim paszczurem jak ta terapeutka, to bez worka na głowie to nawet slipki bałbym się przed nią ściągnąć

 

2 godziny temu, panPytajnick napisał(a):

Raczej było biadolenie że mam niskie poczucie wartości. Pani się omal nie zdefekowała gdy powiedziałem humorystycznie że jestem cham i prostak - zaczęła się rozmydlać przez prawie całą sesję, że jestem surowy dla siebie i nie chwalę siebie.

 

Cham i prostak, powiadasz? 😄 trzeba było powiedzieć terapeutce co myślisz o jej wyglądzie to pewnie nie wyprowadzałaby cię z błędu 😆 dziwne, że masz agorafobię. Przeważnie typowe chamskie Mietki idą przez życie jak dzik w kartofle - bez jakichś większych refleksji i lęków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×