Skocz do zawartości
Nerwica.com

Flashbacki, triggery, derealizacje


Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Chciałem się Was podpytać, jak sobie radzicie z triggerami ( osobami , miejscami, sytuacjami itp )? „Omijacie” je, czy konfrontujecie się z nimi? Macie flashbacki np. będąc w pracy? Podczas normalnych czynności jak: sprzątanie, spacer, jazda na rowerze? Czy tylkobu mnie tak to wygląda? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie miałem zdiagnozowanego PTSD ale przez lata męczyły mnie myśli wyzwalane przez triggery. Omijanie zawsze potęgowało myśli gdy już zostały wyzwolone. Nie polecam.

 

Nie chcę dawć Ci fałszywej nadzieji ani też hajpować konkretnej terapii ale mi pomogła na to terapia EMDR.  Niewiarygodnie skuteczna, szybka i tania.

Edytowane przez Kris0x0000

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wspomnienia wracają. Bardzo często w pracy. Widzę w wyobraźni zmarłą mamę i nie mogę się pogodzić z tym że zmarła. Ojca mi nie żal.

Będe to omawiać na terapii. 

Na razie omijałam ten temat. Może to wzruszająco naiwne ale z upływem czasu to wszystko co przeżyłam w dzieciństwie blednie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 4.02.2026 o 13:26, Lusesita Dolores napisał(a):

Wspomnienia wracają. Bardzo często w pracy. Widzę w wyobraźni zmarłą mamę i nie mogę się pogodzić z tym że zmarła. Ojca mi nie żal.

Będe to omawiać na terapii. 

Na razie omijałam ten temat. Może to wzruszająco naiwne ale z upływem czasu to wszystko co przeżyłam w dzieciństwie blednie.

Bardzo mi przykro. Wyrazy współczucia 🥺

psycholog mówiła mi ostatnio, że aby to „przepracować” należy ponownie się skonfrontować, z tą sytuacją, ponownie ją przeżywając.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 4.02.2026 o 09:04, brum.brum napisał(a):

„Omijacie” je, czy konfrontujecie się z nimi?

Zależy na ile jestem gotowy. Dbam o siebie. Jak czuję, że nie jestem gotowy, to omijam.

 

W dniu 4.02.2026 o 09:04, brum.brum napisał(a):

Macie flashbacki np. będąc w pracy? Podczas normalnych czynności jak: sprzątanie, spacer, jazda na rowerze?

Normalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

51 minut temu, Dalila_ napisał(a):

@shadow_noddlaczego nie odpowiadasz brum brum !! Ty masz derealki

Bo w sumie nie mialem pewności czy to na pewno o tym i czym mógłbym się wypowiedzieć. Ale jak przeczytałem raz jeszcze to jednak chyba racja. Coś tu mogę dodać.

 

U mnie derealka (a bardziej depersonalizacja) pojawia się bardzo często podczas "ataku", który nie jest stricte związany z osobami lecz z sytuacjami. Chodzi o sytuacje gdzie nie mam możliwości szybkiego odwrotu i powrotu do "bezpiecznego" miejsca typu mieszkanie/samochod/hotel itp. wyjeżdżając gdzieś, ciężko mi jest w sytuacjach gdy powrót do bezpiecznego miejsca zajmie dłuższą chwilę bo będę uzależniony np. od tramwaju czy czegoś w tym stylu.

 

A czemu jedne miejsca są bezpieczne a inne nie? Nie mam pojęcia xd robię dużo dziwnych i ryzykownych rzeczy które 100x więcej powodują potencjalnych zagrożeń. Lubię ryzyko, adrenalinę i różne ekstremalne rzeczy które mogą realnie zrobić krzywdę, a czasem świadomość że jestem w biurze i mam półtorej godziny drogi do domu sprawia że mam atak. Chyba to kwestia zbyt dużej ilości czasu na myślenie. No ale tak mam.

 

A czy unikam takich sytuacji? Nie. W sensie nie unikam pracy, życia towarzyskiego itd. itp. ale żeby specjalnie jakoś trenować dla samego treningu no to też nie robię. Chociaż coraz częściej decyduje się na krótkie urlopy albo weekendowe wypady właśnie na takie ryzykowne (wg mnie) akcje

 

W dniu 4.02.2026 o 09:04, brum.brum napisał(a):

„Omijacie” je, czy konfrontujecie się z nimi?

Bez konfrontacji z nimi na dłuższą metę życie zaczyna wyglądać biednie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 4.02.2026 o 09:04, brum.brum napisał(a):

„Omijacie” je, czy konfrontujecie się z nimi? Macie flashbacki np. będąc w pracy?

Miewałam. Praca swego czasu była wyzwalaczem wielu triggerów. Nie miałam wyjścia, pozostawała konfrontacja, albo rezygnacja z pracy co nie wchodziło w grę, bo żyć za coś trzeba. Z tym, że ta konfrontacja przy wsparciu terapii to było najlepsze co mnie mogło spotkać. Praktycznie wszystkie wcześniejsze triggery obecnie przestały być triggerami. Nawet moja terapeutka powiedziała, że w tej kwestii życie okazało się u mnie najlepszym terapeutą - nie dało mi wyboru, tylko po kolei odtworzyło wszystkie traumy z dzieciństwa, ale mogłam się z nimi rozprawić z pozycji osoby dorosłej co było głównym czynnikiem leczącym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Catriona napisał(a):

nie dało mi wyboru, tylko po kolei odtworzyło wszystkie traumy z dzieciństwa, ale mogłam się z nimi rozprawić z pozycji osoby dorosłej co było głównym czynnikiem leczącym.

enigmatycznie 

 

27 minut temu, shadow_no napisał(a):

 

bo będę uzależniony np. od tramwaju czy czegoś w tym stylu.

Ale od tramwaju też...

27 minut temu, shadow_no napisał(a):

a czasem świadomość że jestem w biurze i mam półtorej godziny drogi do domu sprawia że mam atak. Chyba to kwestia zbyt dużej ilości czasu na myślenie. No ale tak mam.

 

Hhahaha :d sorry ale rozbawiła mnie korelacja biura i zbyt duzego czasu na myslenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Hhahaha :d sorry ale rozbawiła mnie korelacja biura i zbyt duzego czasu na myslenie

No bo tak jest. Dużo więcej robię w domu bo w biurze właśnie chociażby przez nerwicę gorzej się skupić jak człowiek musi walczyć o życie 😛 opowiadałem gdzieś jak to wygląda. Do biura bardziej towarzysko większość chodzi niż żeby wyrobić robotę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogę tylko dodać, że doszło ponad 3 lata temu do sytuacji, że pracy powiedziałam szefowej, że pewnej rzeczy nie zrobię i może mnie nawet zwolnić i nie przekona mnie do zmiany zdania, bo coś mnie tak mocno striggerowało (jak powiedziałam, tak zrobiłam, a raczej nie zrobiłam). Oczywiście, że część zarządu firmy chciała mnie wywalić po tej akcji. Jednak skoro już zrobiłam bunt, który wpłynął też na pracę co najmniej 2 innych osób i zdezorganizował harmonogram pracy innych, to też czułam się w obowiązku wytłumaczyć chociaż częściowo skąd się wzięła moja reakcja. 
Jak coś pracuję tam nadal do dzisiaj i nawet nie jestem już pierwsza na liście do wywalenia :P a przez dobry rok po tamtej akcji byłam. 

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×