Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pierdolnik Dalji i Mica.


MicMic

Rekomendowane odpowiedzi

8 minut temu, MicMic napisał(a):

Widzisz, ja podobnie, ale zupełnie nie doświadczyłem tej dostępności towarów i zabawek. Rosyjski był w podstawówce i nie było wyboru. Pochodów nie było. 

Tak więc bardzo dużo zależy od wychowania, niekoniecznie od rocznika. 

U mnie w podstawówce byliśmy jedyną klasą z rocznika, która miała niemiecki bo nasza wychowawczyni była od niemca, ja z resztą w 1 klasie chodziłem na dodatkowy niemiecki u niej ale nie lubiłem niemca, w liceum skończyłem z dwują :P

Zabawek pamiętam dużo, sprzętów rtv, lubiłem zwiedzać sklepy gdzie były magnetofony, wieże itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Chongyun napisał(a):

U mnie w podstawówce byliśmy jedyną klasą z rocznika, która miała niemiecki bo nasza wychowawczyni była od niemca, ja z resztą w 1 klasie chodziłem na dodatkowy niemiecki u niej ale nie lubiłem niemca, w liceum skończyłem z dwują :P

Zabawek pamiętam dużo, sprzętów rtv, lubiłem zwiedzać sklepy gdzie były magnetofony, wieże itp.

Ja cała podstawówkę mieszkałem na wsi. No i u mnie w domu ciągle było gadanie o oszczędzeniu, że w sumie po co te wszystkie rzeczy, że za,

drogie, że śmieci itp.To jest ciekawe, bo nie byliśmy biedni, moja mama jest lekarzem, ojciec też ma wyższe wykształcenie.  U mnie w domu jakby nie dokonała się transformacja ustrojowa. Pamiętam, że jak poszedłem do Warszawy, do liceum, byłem w szoku. Ludzie patrzyli na ubrania, na to czy ktoś ma telefon, zaczynały się już jakieś wycieczki zagraniczne. Pod koniec niektórzy koledzy już mieli swoje samochody, ogólnie inny świat. 

Szokiem było dla mnie, że te dzieciaki sobie kupowały jakieś rzeczy na przerwach, jakieś kebaby, MC Donaldy. 

Jeszcze na studiach nie mieściło mi się w głowie, żeby np wydać pieniądze na kawę na mieście, na ciuch, na wizytę w droższej  restauracji. 

 

Teraz nadal jestem w szoku, że ludzie nie potrafią nic samemu naprawić, lekką ręka płacą za usługi typu przygotowanie roweru do sezonu! Jak jakiś sprzęt się popsuje, kupują nowy. I nie mam na myśli ludzi młodszych ode mnie, tylko moje pokolenie - stąd mój wiosek, że bardziej na to kim jesteś wpływa to, jak zostałeś wychowany, gdzie mieszkałeś, do jakiejś klasy społecznej należysz aniżeli rocznik urodzenia. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MicMic U mnie też skromnie bo mnie wychowywała tylko mama, która była pielęgniarką ale dzięki temu, że była zorganizowana logistycznie to jakoś dawała radę i nie uchodziłem za biednego. Wszyscy w mojej klasie mieli oboje rodziców. Jednak też do tej pory w głowie mam tryb oszczędności a nie rozrzutności. Gdy kupiłem w maju nowy samochód to 3 miesiące przeżywałem, że wydałem tyle kasy z oszczędności :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, MicMic napisał(a):

Ja cała podstawówkę mieszkałem na wsi. No i u mnie w domu ciągle było gadanie o oszczędzeniu, że w sumie po co te wszystkie rzeczy, że za,

drogie, że śmieci itp.To jest ciekawe, bo nie byliśmy biedni, moja mama jest lekarzem, ojciec też ma wyższe wykształcenie.  U mnie w domu jakby nie dokonała się transformacja ustrojowa. Pamiętam, że jak poszedłem do Warszawy, do liceum, byłem w szoku. Ludzie patrzyli na ubrania, na to czy ktoś ma telefon, zaczynały się już jakieś wycieczki zagraniczne. Pod koniec niektórzy koledzy już mieli swoje samochody, ogólnie inny świat. 

Szokiem było dla mnie, że te dzieciaki sobie kupowały jakieś rzeczy na przerwach, jakieś kebaby, MC Donaldy. 

Jeszcze na studiach nie mieściło mi się w głowie, żeby np wydać pieniądze na kawę na mieście, na ciuch, na wizytę w droższej  restauracji. 

 

Teraz nadal jestem w szoku, że ludzie nie potrafią nic samemu naprawić, lekką ręka płacą za usługi typu przygotowanie roweru do sezonu! Jak jakiś sprzęt się popsuje, kupują nowy. I nie mam na myśli ludzi młodszych ode mnie, tylko moje pokolenie - stąd mój wiosek, że bardziej na to kim jesteś wpływa to, jak zostałeś wychowany, gdzie mieszkałeś, do jakiejś klasy społecznej należysz aniżeli rocznik urodzenia. 

 

No u mnie też jest gadka żeby oszczędzać herbatę xd ale nam nie zbywa. Też dla mnie szok że siostra lata na wakacje 3x w roku ale rozsądnie rzec, zarobiła to niech lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sposób obchodzenia się z pieniędzmi nie jest tylko wynikiem tego co się wyniosło z domu. Mam kilkoro rodzeństwa i każde na inny stosunek do pieniędzy. 

 

To bardziej kwestia charakteru niż genów imho. Ja pochodzę z domu gdzie bywało ciężko i gdzie temat pieniędzy a raczej ich braku przewijał się regularnie. W teorii powinienem szanować pieniądz i ciułać każdą złotówkę. A wychodzę z założenia że co se wydam to se później zarobię. A jedna z sióstr ma zupełnie odwrotnie. Każda monetę ogląda po kilka razy zanim wyda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, a na przykład mój szwagier to on mial nawet kort tenisowy na chacie, pierwsze markowe Adidasy mialysmy w gimnazjum wcześniej halowki a on myślał że my robimy sobie jaja i nam nie uwierzył

Do tego non stop coś kupuje - ale jednocześnie jako łowca promocji (co jest nie logiczne), za to z siostrą lata na wakacje CIĄGLE na te same wyspy (bo są tanie loty w tamten rejon)

Ale już mówiłam że dla mnie to całkowity red flag jego osoba nie będę więcej pisać Xd

Nadal ma kort w sensie ale teraz mieszka z siostra

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja szastam kasą, jak mam. Dlatego przesyłam na konto mamy, bo zbieram na wykończenie nowego mieszkania itd.

Gdybym im tego nie wysyłała, mogło by być słabo. Sobie coś zostawiam na koncie, ale większość oszczędzam. Tylko, że zdarza się kupić coś droższego i dużo. Ale ostatnio nic nie kupuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Ale już mówiłam że dla mnie to całkowity red flag jego osoba nie będę więcej pisać Xd

Oj tak. Ble 

 

 

Mój brat też ma hajsu jak lodu, i to naprawdę jak lodu - ale dzwonił do mnie specjalnie żebym mu kupił kurtkę w decathlonie bo jakaś duża promocja xd

Jak są w pl to zakupy robią w biedronce. Itp itd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, MicMic napisał(a):

Oj tak. Ble 

 

 

Mój brat też ma hajsu jak lodu, i to naprawdę jak lodu - ale dzwonił do mnie specjalnie żebym mu kupił kurtkę w decathlonie bo jakaś duża promocja xd

Jak są w pl to zakupy robią w biedronce. Itp itd

Mam nadzieję że mu nie jechałeś po tą kurtkę. Co za cymbały

28 minut temu, Verinia napisał(a):

A ja szastam kasą, jak mam. Dlatego przesyłam na konto mamy, bo zbieram na wykończenie nowego mieszkania itd.

Gdybym im tego nie wysyłała, mogło by być słabo. Sobie coś zostawiam na koncie, ale większość oszczędzam. Tylko, że zdarza się kupić coś droższego i dużo. Ale ostatnio nic nie kupuję.

To jest dobry system bardzo, bezpieczny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale to że się wydaje kasę to nie znaczy że trzeba wydawać ja bez sensu. Sam wolalbym skleić klapki niż je wyrzucić jeśli bym je lubił a chodziłabym w nich po domu. Telefon wymieniłem jak stary już mi się kompletnie rozleciał itd. itp. kurtkę też wolę kupić na promocji taniej niż wydawać hajs tylko za znaczek. To jest źle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, MicMic napisał(a):

To jest możliwe. Aczkolwiek ja też jestem chytry, a nie jestem bogaty xd

Jesteś programistą, to w oczach wielu jesteś bogaty z definicji :D 

 

Teraz, shadow_no napisał(a):

Telefon wymieniłem jak stary już mi się kompletnie rozleciał itd. itp.

Same, z laptopami mam to samo. Od 12 lat zajeżdżam służbowo jednego laptopa z pracy, choć co 2 lata przysługuje mi nowy. Ale ja nie chcę nowego. Działa to działa. Jak padnie zupełnie to wezmę nowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, shadow_no napisał(a):

Ale to że się wydaje kasę to nie znaczy że trzeba wydawać ja bez sensu. Sam wolalbym skleić klapki niż je wyrzucić jeśli bym je lubił a chodziłabym w nich po domu. Telefon wymieniłem jak stary już mi się kompletnie rozleciał itd. itp. kurtkę też wolę kupić na promocji taniej niż wydawać hajs tylko za znaczek. To jest źle?

Taśmą naokoło klapek? Tak. 

 

13 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Może jest bogaty dlatego że jest chytry :D 

Nie ma wszystko od tatusia, nawet oboje starzy i była żona robią w jednej branży. Ale nie przeszkadza mu to srać wyżej niż ma dupe i rzucać teksty że ma więcej zobowiązań kredytowych niż jego kumpel zarabia. Jak ja nie szanuje tego czlowieka

10 minut temu, shadow_no napisał(a):

Ale to że się wydaje kasę to nie znaczy że trzeba wydawać ja bez sensu. Sam wolalbym skleić klapki niż je wyrzucić jeśli bym je lubił a chodziłabym w nich po domu. Telefon wymieniłem jak stary już mi się kompletnie rozleciał itd. itp. kurtkę też wolę kupić na promocji taniej niż wydawać hajs tylko za znaczek. To jest źle?

On jest łowca promocji. Co oznacza że wydaje bezsensu tylko dlatego że promocja choć nie potrzebuje różnych rzeczy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×