Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kto jest Twoim autorytetem? Kto jest Twoją inspiracją? Kto jest Twoim idolem? Na kim się wzorujesz? Kim chciałbyś się stać?


Verinia

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 18.01.2026 o 23:59, Żaba Monika napisał(a):

Nikt nie jest idealny, każdy się czasem myli i ma słabości.

To jest jasne i dość oczywiste. Natomiast uznawanie kogoś za autorytet nie musi przecież oznaczać ślepego zaufania ani bezkrytycznego podążania. Można uznawać kogoś za autorytet w jakiejś konkretnej dziedzinie czy aspekcie, a przy tym w pełni uznawać jego omylność i niedoskonałość.

Np. osobiście cenię i lubię Bralczyka, co nie oznacza, że zgadzam się z nim w każdej kwestii - np. uważam, że jak najbardziej można mówić, że ulubione zwierzę umarło, a nie zdechło.

Podobnie, lubię i cenię Miodka, choć też nie w każdej kwestii się z nim zgadzam, i nieraz mówię "w Ukrainie", uznając tę formę za jak najbardziej poprawną.

 

A z postaci historycznych, inspirującą postacią był chociażby Bertrand Russell (jego esej "Dlaczego nie jestem chrześcijaninem" i tekst o czajniczku są świetne), choć jego publiczne wypowiedzi na temat broni atomowej, USA i geopolityki były zależne od jego wolt i zmian zdania, i akurat wobec tego aspektu jego działalności pozostaję krytyczny. Wybitne umysły i geniusze też się mylą i popełniają błędy. "Nawet małpy spadają z drzew".

 

Też jestem mocno krytyczny wobec wszelkich ślepych wyznawców, którzy swoje tzw. autorytety traktują jak jakieś nieomylne guru, a siebie uznają za oświeconych, bo poznali "prawdę" objawioną im przez tego guru. Nawet w internecie nieraz napotyka się na takich ludzi - co jest paradoksalne, biorąc pod uwagę, że dzięki internetowi wiedza jest na wyciągnięcie ręki, a i weryfikowanie informacji jest dużo łatwiejsze. No ale z drugiej strony, to w internecie jest więcej antynaukowych bzdur niż gdziekolwiek indziej.

W dniu 18.01.2026 o 23:59, Żaba Monika napisał(a):

Podoba mi się także racjonalne i naukowe myślenie, nie poddawanie się emocjom i skupianie się na poszukiwaniu prawdy zamiast udowadnianiu swojej racji. 

Tu też zgoda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

 

 

Też jestem mocno krytyczny wobec wszelkich ślepych wyznawców, którzy swoje tzw. autorytety traktują jak jakieś nieomylne guru, a siebie uznają za oświeconych, bo poznali "prawdę" objawioną im przez tego guru. Nawet w internecie nieraz napotyka się na takich ludzi - co jest paradoksalne, biorąc pod uwagę, że dzięki internetowi wiedza jest na wyciągnięcie ręki, a i weryfikowanie informacji jest dużo łatwiejsze. No ale z drugiej strony, to w internecie jest więcej antynaukowych bzdur niż gdziekolwiek indziej.

Tu też zgoda.

Ludzie sa bardzo przywiazani do posiadania racji i czesto czuja sie zobowiazani do bronienia jej za wszelka cene jako swego honoru.

To bardzo rzadkie spotkac kogos, kto potrafi przyznac, ze sie pomylil lub potrafi sie wczuc w stanowisko drugiej osoby, w sumie to tez cechy, ktore mi sie podobaja. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Ludzie sa bardzo przywiazani do posiadania racji i czesto czuja sie zobowiazani do bronienia jej za wszelka cene jako swego honoru.

Ogólnie masz rację - choć na szczęście zdarzają się ludzie, którzy są otwarci na zmianę zdania i reprezentują podejście, że zmiana zdania w obliczu dowodów jest aktem oświecenia, a nie porażki. Oraz że jest faktycznym stwierdzeniem, że teraz jest się mądrzejszym niż wcześniej. Np. osobiście nigdy nie byłem zbytnio przywiązany do tego, co twierdzę na jakiś temat i nie utożsamiałem się ze swoimi poglądami (z wyjątkiem kilku naprawdę zasadniczych i podstawowych kwestii ogólnych), i nie było dla mnie problemem przyznanie, że rację ma ktoś, z kim się nie zgadzałem.

 

Co uważasz o postaci, jaką był Henry D. Thoreau? Moim zdaniem, to naprawdę ciekawa, fascynująca i inspirująca postać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Kiusiu napisał(a):

Ogólnie masz rację - choć na szczęście zdarzają się ludzie, którzy są otwarci na zmianę zdania i reprezentują podejście, że zmiana zdania w obliczu dowodów jest aktem oświecenia, a nie porażki. Oraz że jest faktycznym stwierdzeniem, że teraz jest się mądrzejszym niż wcześniej. Np. osobiście nigdy nie byłem zbytnio przywiązany do tego, co twierdzę na jakiś temat i nie utożsamiałem się ze swoimi poglądami (z wyjątkiem kilku naprawdę zasadniczych i podstawowych kwestii ogólnych), i nie było dla mnie problemem przyznanie, że rację ma ktoś, z kim się nie zgadzałem.

 

Co uważasz o postaci, jaką był Henry D. Thoreau? Moim zdaniem, to naprawdę ciekawa, fascynująca i inspirująca postać.

Nic nie sądzę, bo nie wiem nic na jego temat 😄 Dlaczego uważasz go za inspirującego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Żaba Monika napisał(a):

To bardzo rzadkie spotkac kogos, kto potrafi przyznac, ze sie pomylil lub potrafi sie wczuc w stanowisko drugiej osoby, w sumie to tez cechy, ktore mi sie podobaja. 

Lubię to podejście i nie mam problemu gdy widzę, że rozmówca potrafi również przyjąć moja perspektywę. Taki sposób komunikacji bywa bardzo budujący i aż miło gdy wymiana poglądów nie sprowadza się do walki o rację. Natomiast sztywne myślenie powoduje zmęczenie u mnie osobiście i jednocześnie moja elastyczność automatyczne zanika. Z góry wiem, że nie ma możliwości budowania na takim poziomie i raczej będzie trudno. Mogę zrezygnować z części siebie ale nie z całości. Jeżeli ktoś potrafi poddać się autorefleksji też nie mam z tym problemu. Porozumienie buduje się ponad podziałami ale trzeba też to potrafić. 

Edytowane przez Nesia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Nesia napisał(a):

Lubię to podejście i nie mam problemu gdy widzę, że rozmówca potrafi również przyjąć moja perspektywę. Taki sposób komunikacji bywa bardzo budujący i aż miło gdy wymiana poglądów nie sprowadza się do walki o rację. Natomiast sztywne myślenie powoduje zmęczenie u mnie osobiście i jednocześnie moja elastyczność automatyczne zanika. Z góry wiem, że nie ma możliwości budowania na takim poziomie i raczej będzie trudno. Mogę zrezygnować z części siebie ale nie z całości. Jeżeli ktoś potrafi poddać się autorefleksji też nie mam z tym problemu. Porozumienie buduje się ponad podziałami ale trzeba też to potrafić. 

No wlasnie. Dyskusja powinna przede wszystkim opierać się na dotarciu do prawdy bądź kompromisu, odbywać się w miłej atmosferze, bez wyzywisk i obrażania. Często ludzie tak Cię potrafią zmaniupolować, że już sama przestajesz wierzyć w swoje dotychczasowe zdanie/pogląd. Ludzie chcą mieć rację. I z takimi szkoda wgl dyskutować, albo ich tak argumentami przycisnąć, że sami zrezygnują z rozmowy, ale nadal "mają rację".  To najgorszy sort ludzi. Zamknięte głowy. Ego przerosło treść 😄 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Nesia napisał(a):

Taki sposób komunikacji bywa bardzo budujący i aż miło gdy wymiana poglądów nie sprowadza się do walki o rację.

Tak, w zasadzie na tym powinna polegać dyskusja, ale ludzie często nie potrafią dyskutować, a to, co się dzieje w social mediach to już w ogóle porażka. Można wypracować kompromis, ale można się też nie zgadzać i nie uważać rozmówcy za wroga, mamy różne poglądy, to normalne.

3 godziny temu, Verinia napisał(a):

No wlasnie. Dyskusja powinna przede wszystkim opierać się na dotarciu do prawdy bądź kompromisu, odbywać się w miłej atmosferze, bez wyzywisk i obrażania. Często ludzie tak Cię potrafią zmaniupolować, że już sama przestajesz wierzyć w swoje dotychczasowe zdanie/pogląd. Ludzie chcą mieć rację. I z takimi szkoda wgl dyskutować, albo ich tak argumentami przycisnąć, że sami zrezygnują z rozmowy, ale nadal "mają rację".  To najgorszy sort ludzi. Zamknięte głowy. Ego przerosło treść 😄 

Trzeba też się pilnować czy samemu się tego nie robi, bo to naturalne, że emocje są silniejszymi katalizatorami niż rozum. Plus każdy z nas popełnia błędy poznawcze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Żaba Monika napisał(a):

Dlaczego uważasz go za inspirującego?

Bo głosił nie tylko postulat zniesienia niewolnictwa (co w jego czasach nie było niczym szczególnym), ale też obywatelskie nieposłuszeństwo, poszanowanie przyrody, anarchoindywidualizm, anarchoprymitywizm i krytykował konsumpcjonizm, nadmierne tempo życia i brak refleksji, zwracał też uwagę na to, w jak dużym stopniu warunki wpływają na postrzeganie świata i własnych potrzeb, i postulował zdystansowanie się od tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Bo głosił nie tylko postulat zniesienia niewolnictwa (co w jego czasach nie było niczym szczególnym), ale też obywatelskie nieposłuszeństwo, poszanowanie przyrody, anarchoindywidualizm, anarchoprymitywizm i krytykował konsumpcjonizm, nadmierne tempo życia i brak refleksji, zwracał też uwagę na to, w jak dużym stopniu warunki wpływają na postrzeganie świata i własnych potrzeb, i postulował zdystansowanie się od tego.

Ok, z niektorymi rzeczami sie zgadzam (poszanowanie przyrody, zdystansowanie sie do konsumpcjonizmu).

Anarchizm mnie nie przekonuje ani nieposluszenstwo obywatelskie (czasem jest niezbedne, ale jako ostatecznosc). Jestesmy jednostkami spolecznymi i dzialamy w grupach, a w kazdej grupie trzeba wypracowac jakies zasady wspolistnienia i pojsc na kompromis.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

nieposluszenstwo obywatelskie (czasem jest niezbedne, ale jako ostatecznosc

Dla jasności: obywatelskie nieposłuszeństwo oznacza łamanie konkretnych przepisów w imię przekonania, że te przepisy rażąco naruszają wartości istotne dla tego, kto to nieposłuszeństwo okazuje. Np. sam Thoreau odmówił płacenia podatków na wojnę, protestując przeciwko inwazji USA na Meksyk, niewolnictwu i złemu traktowaniu Indian w USA (w tym okresie Indianie nie mieli żadnych praw obywatelskich).

Obywatelskie nieposłuszeństwo stosował też Martin Luther King, namawiając do bojkotu i strajków okupacyjnych.

Obecnie zresztą też nie brakuje przepisów, które należy uznać za absurdalne.

No ale to już osobny temat.

Edytowane przez Kiusiu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Dla jasności: obywatelskie nieposłuszeństwo oznacza łamanie konkretnych przepisów w imię przekonania, że te przepisy rażąco naruszają wartości istotne dla tego, kto to nieposłuszeństwo okazuje. Np. sam Thoreau odmówił płacenia podatków na wojnę, protestując przeciwko inwazji USA na Meksyk, niewolnictwu i złemu traktowaniu Indian w USA (w tym okresie Indianie nie mieli żadnych praw obywatelskich).

Obywatelskie nieposłuszeństwo stosował też Martin Luther King, namawiając do bojkotu i strajków okupacyjnych.

Obecnie zresztą też nie brakuje przepisów, które należy uznać za absurdalne.

No ale to już osobny temat.

Dlatego uwazam to jako ostatecznosc dozastosowania w sprawach szczegolnej wagi, gdy panstwo staje sie opresorem i lamie ludzkie prawa.

Natomiast nie uwazam, ze powinnismy to stosowac tylko dlatego, ze sie z czyms nie zgadzamy i cos nam sie nie podoba. Zawsze komus cos sie nie podoba, poza tym na wiekszosci rzeczy sie nie znamy tak naprawde.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

na wiekszosci rzeczy sie nie znamy

To tak jak politycy. ;) Też nie znają się na tym, o czym decydują.

Ale ok, z tego można by zrobić rozwlekły offtop, więc może na tym skończę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

To tak jak politycy. ;) Też nie znają się na tym, o czym decydują.

Ale ok, z tego można by zrobić rozwlekły offtop, więc może na tym skończę.

Politycy znaja sie na polityce, a przynajmniej powinni.

Ministerstwa za to maja do dyspozycji wiedze fachowcow i liczne raporty. Oczywiscie czesto powody ideologiczno-polityczne biora gore nad wiedza merytoryczna, nie wiem niestety czy da sie to w pelni wyeliminowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 21.01.2026 o 05:09, Verinia napisał(a):

opierać się na dotarciu do prawdy

Niektórzy będą torpedować prawdę tylko aby ich było na wierzchu :( I nie piszę tutaj o perspetywie człowieka.

 

W dniu 21.01.2026 o 05:09, Verinia napisał(a):

I z takimi szkoda wgl dyskutować, albo ich tak argumentami przycisnąć, że sami zrezygnują z rozmowy, ale nadal "mają rację".  To najgorszy sort ludzi. Zamknięte głowy. Ego przerosło treść 😄 

Odpuszczenie jest mądrością :D

W dniu 21.01.2026 o 08:23, Żaba Monika napisał(a):

Tak, w zasadzie na tym powinna polegać dyskusja, ale ludzie często nie potrafią dyskutować, a to, co się dzieje w social mediach to już w ogóle porażka. Można wypracować kompromis, ale można się też nie zgadzać i nie uważać rozmówcy za wroga, mamy różne poglądy, to normalne.

Powiedzmy sobie szczerze, każdego może ponieść bo jak ma się do czynienia z drugiej strony kogoś kto nawet nie usiłuje wejść w Twoją perspektywę tylko z góry jego celem jest jej podważaniem to kończy się to czasami nieładnie :DTrzeba rozpoznać treść i człowieka. Nie tracić energii na dyskusje bez celu.

 

W dniu 21.01.2026 o 08:23, Żaba Monika napisał(a):

Trzeba też się pilnować czy samemu się tego nie robi, bo to naturalne, że emocje są silniejszymi katalizatorami niż rozum. Plus każdy z nas popełnia błędy poznawcze. 

Oczywiście i tak robią osoby, które mają zdolność autorefleksji. Warto wracać do swoich dyskusji po czasie i ocenić już z innej perspektywy.

 

 

 

 

 

W dniu 31.12.2025 o 09:49, MicMic napisał(a):

chuja tam, jesteś tylko konstruktem swoich rodziców i pewnej potencjalności zawartej w genach. 

To prawda. Często gęsto to, że tutaj ludzie siedzą jej ich skutkiem :( Jednak dorosłe życie daje nam możliwości i nie można wiecznie tłumaczyć siebie w ten sposób. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Nesia napisał(a):

Niektórzy będą torpedować prawdę tylko aby ich było na wierzchu :( I nie piszę tutaj o perspetywie człowieka.

 

Odpuszczenie jest mądrością :D

Powiedzmy sobie szczerze, każdego może ponieść bo jak ma się do czynienia z drugiej strony kogoś kto nawet nie usiłuje wejść w Twoją perspektywę tylko z góry jego celem jest jej podważaniem to kończy się to czasami nieładnie :DTrzeba rozpoznać treść i człowieka. Nie tracić energii na dyskusje bez celu.

 

Oczywiście i tak robią osoby, które mają zdolność autorefleksji. Warto wracać do swoich dyskusji po czasie i ocenić już z innej perspektywy.

 

 

 

 

 

Pięknie to opisałas..nadal uczę się nie reagowaniem na prowokowanie moich reakcji. Lepiej odpuścić jak najszybciej. Trzymam Twoja stronę, pamiętaj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×