Skocz do zawartości
Nerwica.com

Z czego się utrzymujecie?


waleriana

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, bei napisał(a):

To jasne, że pracodawcy zależy, żeby zarabiać dla niego kasę, a nie nic nie robić. 

 

 Ok, nawet jeśli w pracy widza, że mam OCD  to nic im do tego, dopóki wypełniam swoje obowiązki. Pewnie robię to na tyle dobrze, że warto mnie zatrudniać, a nie zastąpić kimś innym kto może i nie miałby tego typu problemów.

Tego nie jestem w stanie do końca stwierdzić, bo ja nie znam dorosłego życia bez OCD.

 

Dokładnie. Sama pomyślałabym, e ktoś jest naprawdę dziwny gdyby tak zaczął rozmowę. Są pewne wyjątki, gdzie można sobie pomóc, mówiąc o swoim problemie. Znajomy mi mówił, że u nich osoba, która powiedziała, że nie może mieć styczności ze spirytusem, a jest go trochę u nich w pracy. Pracodawca zdecydował się na zatrudnienie tej osoby i zrobił faktycznie tak, że osoba ta nie ma do niego dostępu. 

 

To nie prawda. Ja nie mówiłam nic na temat swoich problemów, a wyszło to już po tym jak pracodawca zdecydował się mnie zatrudnić. W sensie wyszło, że miałam stopień niepełnosprawności z kodem świadczącym o problemach psychicznych. Nie szukali osoby z orzeczeniem i mogli spokojnie ze nie zrezygnować, choćby po okresie próbnym, albo jak wygasło orzeczenie, a tak naprawdę ani słowem o tym nigdy nie wspomnieli. 

Nie mówi się o tym, na tej samej zasadzie jak nie opowiada się, czy masz problemy  z tarczycą, czy nie. 

No tak bo tarczyca to rodzaj społecznego tabu xD 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, bei napisał(a):

Ja nie mówiłam nic na temat swoich problemów, a wyszło to już po tym jak pracodawca zdecydował się mnie zatrudnić. W sensie wyszło, że miałam stopień niepełnosprawności z kodem świadczącym o problemach psychicznych. Nie szukali osoby z orzeczeniem i mogli spokojnie ze nie zrezygnować, choćby po okresie próbnym, albo jak wygasło orzeczenie, a tak naprawdę ani słowem o tym nigdy nie wspomnieli. 

No to przecież mniej więcej o tym pisałem - fake it until you make it, a potem już nie będzie im się chciało zwalniać i szkolić kolejnej osoby 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj ludzie, @beinspisała coś tam że trzeba szczerym i sobą. Ja pisze ze jakby ktoś miał być fair do pracodawcy to by musiał od razu poinformować z czym ma problem bo to wpływa na jego efektywność. To nie ma wspólnego z TMI, bo ja mówię hipotetycznie, to samo pracodawca jakby miał być fair to też by musiał poinformować co jest W pracy /cenzura/owe A nigdy tak nie robią, często jest tak że np dostajesz informację ze nie ma nadgodzin a potem są codziennie, i dużo innych sytuacji. Tak TMI w tym świecie jakim żyjemy, jak chcesz zdobyć pracę to TMI, choć to myślę hipokryzja. Zamiast tabu mogę użyć słowa wada niż zaleta. I zaraz nie mówcie że zab psychiczne to zaleta błagam @Cień latającej wiewiórki

@conditioner

@bei

Może teraz lepiej wyjaśniłem o ćo mi ćodzilo 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

59 minut temu, Dalja napisał(a):

Ja pisze ze jakby ktoś miał być fair do pracodawcy to by musiał od razu poinformować z czym ma problem bo to wpływa na jego efektywność.

Ty uważasz, że nie mówienie pracodawcy o problemach psychicznych nie jest fair, a ja tak nie uważam. Na żadnej rozmowie o prace nie mówiłam o tym i nie uważam, że to było działanie na szkode potencialnych pracodawców. Mówię o tym,  że mam OCD, za każdym razem gdy jestem u lekarza medycyny pracy i uważam, że zachowuje się fair pod tym względem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Raccoon napisał(a):

 

Po co?

W ten sposób w jakiś sposób zmniejszam ryzyko, że trafię do pracy do której nie pasuje. Mam spokojne sumienie, że nie narażam siebie i innych, bo skoro orzecznik znając wszystkie fakty dał pozwolenie na prace to niejako bierze też na siebie odpowiedzialność pod tym wzgledem. Zdarzył się przypadek,  że osoba straciła życie spadając z rusztowania bo miała atak padaczki, a wcześniej zaraziła, że miała tę chorobę. Ogólnie jak  lekarze o coś pytają to dobrze jest być szczerym. Może nawet niespodziewanie któryś z nich połączy kropki i w czymś pomoże, doradzi. Dlaczego mam ukrywać przed lekarzami na co sie leczę, jakie leki biorę itd. jeśli to może mieć znaczenie? Ja wychodzę z założenia, że jeśli o coś pytają,  to widocznie to jest ważne i odpowiadam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie pracodawca wiedział prawie, że od początku o moich problemach. Nie wpłynęło to na nic, pracuję normalnie, umowę na czas nieokreślony dostałam po 4 miesiącach pracy. Moje problemy nie wpływają znacząco na moją pracę. Jak potrzebuję wyjść wcześniej do lekarza, to dzwonie do szefowej i mówię, że mam wizytę u psychiatry i pytam czy mogę w związku z tym wyjść wcześniej w danym dniu - zero problemów 💁‍♀️ lekarz medycyny pracy też wie, przy badaniach okresowych dostaje po prostu zaświadczenie od lekarza o braku p/wskazań i zero problemu, zero pytań, a na takim zaświadczeniu nie ma nawet diagnozy konkretnej wpisanej ani leków jakie biorę. W pracy też robię to, co mam robić, nie mam taryfy ulgowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, bei napisał(a):

Ty uważasz, że nie mówienie pracodawcy o problemach psychicznych nie jest fair, a ja tak nie uważam. Na żadnej rozmowie o prace nie mówiłam o tym i nie uważam, że to było działanie na szkode potencialnych pracodawców. Mówię o tym,  że mam OCD, za każdym razem gdy jestem u lekarza medycyny pracy i uważam, że zachowuje się fair pod tym względem.

Lekarzowi med pracy to i tak dobrze że mówisz, zachowujesz się tak jak się powinno Ale większość ludzi tego nie mówi. Ja też nie mówiłam chyba lol. Ale ty masz postawę obywatelską 🙂

4 godziny temu, bei napisał(a):

W ten sposób w jakiś sposób zmniejszam ryzyko, że trafię do pracy do której nie pasuje. Mam spokojne sumienie, że nie narażam siebie i innych, bo skoro orzecznik znając wszystkie fakty dał pozwolenie na prace to niejako bierze też na siebie odpowiedzialność pod tym wzgledem. Zdarzył się przypadek,  że osoba straciła życie spadając z rusztowania bo miała atak padaczki, a wcześniej zaraziła, że miała tę chorobę. Ogólnie jak  lekarze o coś pytają to dobrze jest być szczerym. Może nawet niespodziewanie któryś z nich połączy kropki i w czymś pomoże, doradzi. Dlaczego mam ukrywać przed lekarzami na co sie leczę, jakie leki biorę itd. jeśli to może mieć znaczenie? Ja wychodzę z założenia, że jeśli o coś pytają,  to widocznie to jest ważne i odpowiadam.

O Jezu straszne z tą padaczką 😧😧😧 no ale jeśli ktoś zatail informację to lekarz nie powinien odpowiadać?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Dalja napisał(a):

 

O Jezu straszne z tą padaczką 😧😧😧 no ale jeśli ktoś zatail informację to lekarz nie powinien odpowiadać?!

Odpowiada osoba która zataiła, czyli pacjent. Z padaczką nie można pracować na wysokościach i na pewno lekarz nie dałby takiej osobie zdolności do pracy.

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Catriona napisał(a):

Odpowiada osoba która zataiła, czyli pacjent. Z padaczką nie można pracować na wysokościach i na pewno lekarz nie dałby takiej osobie zdolności do pracy.

Zatem wszystko jest w dokumentacji, tyle że pracodawca jej nie zobaczy tylko zobaczy kwit ze zgoda 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Dalja napisał(a):

Zatem wszystko jest w dokumentacji, tyle że pracodawca jej nie zobaczy tylko zobaczy kwit ze zgoda 

Pracodawca nie ma dostepu do dokumentacji lekarskiej pracownika. To jest tajemnica lekarska, pracodawcy opieraja sie tylko na tym co dostaną od lekarza. Pracodawca nie jest od interpretowanua stanu zdrowia pracownika, raz ze prawdopodobnie sie na tym nie zna, a dwa to działka lekarza nie pracodawcy. 

Lekarz medycyny pracy opiera sie na tym co wyjdzie w trakcie badań, nie sprawdza historii leczenia pacienta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Catriona napisał(a):

Odpowiada osoba która zataiła, czyli pacjent. Z padaczką nie można pracować na wysokościach i na pewno lekarz nie dałby takiej osobie zdolności do pracy.

Dlatego są badania wysokościowe i na podstawie tych badań się wydaje zezwolenie na pracę na wysokości.

3 godziny temu, Dalja napisał(a):

Jezu straszne z tą padaczką 😧😧😧 no ale jeśli ktoś zatail informację to lekarz nie powinien odpowiadać?!

Nie.

Lekarz do tego nic kompletnie nie ma. 

Każdy podejmuję ryzyko i podejmuje się zajęć które nie są w ich kompetencji bądź nie posiadają uprawnień. 

Lekarz nie może odpowiadać za to, że ktoś jeździ autem bez uprawnień a przecież lekarze wydają zasiadczenia o braku przeciwskazań do tego. No i wiele innych rzeczy z tym związanych. 

Lekarze to mają nas serdecznie gdzieś. 

Bardziej im zależy żeby pacjent długo chorował bo że zdrowego to on pieniążków nie ma😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Fuji napisał(a):

Lekarz nie może odpowiadać za to, że ktoś jeździ autem bez uprawnień a przecież lekarze wydają zasiadczenia o braku przeciwskazań do tego.

Wydają zaświadczenia do kierowania samochodem bez posiadanych uprawnień?

 

38 minut temu, Fuji napisał(a):

Lekarze to mają nas serdecznie gdzieś. 

Bardziej im zależy żeby pacjent długo chorował bo że zdrowego to on pieniążków nie ma😀

Bardzo krzywdząca opinia. Lekarze są różni, tak jak różni są ludzie. 

36 minut temu, Fuji napisał(a):

Dlatego są badania wysokościowe i na podstawie tych badań się wydaje zezwolenie na pracę na wysokości

W trakcie badań można nie mieć ataku padaczki, a potem w pracy już tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, bei napisał(a):

Wydają zaświadczenia do kierowania samochodem bez posiadanych uprawnień?

A jak robisz kurs to bez lekarza nie podejdziesz do egzaminu. Nie masz prawka wtedy jeszcze 

 

2 minuty temu, bei napisał(a):

krzywdząca opinia

No trochę tak. Ale tych czarnych owiec mają za dużo.

 

3 minuty temu, bei napisał(a):

W trakcie badań można nie mieć ataku padaczki, a potem w pracy już tak

Nie wszystko stwierdzisz badaniami. Padaczki można dostać nawet będąc zdrowym i mając uprawnienia. Z reguły nikt się nie pcha na robotę jak wie co mu jest.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Fuji napisał(a):
24 minuty temu, bei napisał(a):

Wydają zaświadczenia do kierowania samochodem bez posiadanych uprawnień?

A jak robisz kurs to bez lekarza nie podejdziesz do egzaminu. Nie masz prawka wtedy jeszcze

Nie rozumiem o co ci chodzi. Ja odebrałam twoja wypowiedź w taki sposób jakbyś miał pretensje albo się dziwił, że lekarz nie odpowiada za to, że ktoś jeździl bez uprawnień chociaż wydał mu zaświadczenie, że może być kierowcą. Nie ogarniam tego. Dla mnie to oczywiste, że zdolność do kierowania jest wtedy gdy masz uprawnienia, a nie zanim np. zda się egzamin,czy po tym jak te uprawnienia się straci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, bei napisał(a):
36 minut temu, Fuji napisał(a):

Nie rozumiem o co ci chodzi. Ja odebrałam twoja wypowiedź w taki sposób jakbyś miał pretensje

A broń boże. 😀. Absolutnie żadnych pretensji. Ja czasami tak służbowo odpowiadam i można źle zrozumieć. Przepraszam bo to przyzwyczajenie z mojej dosyć specyficznej roboty gdzie jest wszystko na rozkaz i książkowo.

No jak się zapisujesz na kurs to się badania robi. Muszą być bo nie dopuszczą do egzaminu.

Ja nawet badania takie robiłem co są ważne przez 3 miesiące tylko. No ale to tak ma być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, Fuji napisał(a):

A broń boże. 😀. Absolutnie żadnych pretensji. Ja czasami tak służbowo odpowiadam i można źle zrozumieć. Przepraszam bo to przyzwyczajenie z mojej dosyć specyficznej roboty gdzie jest wszystko na rozkaz i książkowo.

No jak się zapisujesz na kurs to się badania robi. Muszą być bo nie dopuszczą do egzaminu.

Ja nawet badania takie robiłem co są ważne przez 3 miesiące tylko. No ale to tak ma być.

Ja też mam problem się dogadać tu z Bei

1 godzinę temu, Fuji napisał(a):

Dlatego są badania wysokościowe i na podstawie tych badań się wydaje zezwolenie na pracę na wysokości.

Nie.

Lekarz do tego nic kompletnie nie ma. 

Każdy podejmuję ryzyko i podejmuje się zajęć które nie są w ich kompetencji bądź nie posiadają uprawnień. 

Lekarz nie może odpowiadać za to, że ktoś jeździ autem bez uprawnień a przecież lekarze wydają zasiadczenia o braku przeciwskazań do tego. No i wiele innych rzeczy z tym związanych. 

Lekarze to mają nas serdecznie gdzieś. 

Bardziej im zależy żeby pacjent długo chorował bo że zdrowego to on pieniążków nie ma😀

Badania wysokościowe jasne. Wyglądają one zapewne tak że pyta się Ciebie siedzącego na stołeczku ma Pan zawroty głowy? Nie? To gitara i klepxd on tylko się pyta czy możesz robić to to i to. Jak powiesz tak tak i tak masz klepa. Ale no ale o pracę na wysokości nie wiem, ale przypuszczam że jest jak wyżej 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dalja napisał(a):

Ja też mam problem się dogadać tu z Bei

Bo widzisz.Ciebie to też spora część nie rozumie. Nie wiem z czego to wynika. Nie jestem w stanie wszędzie czytać co piszesz ale jak już to nie raz ktoś coś nie kumał. Dla mnie wszystko zrozumiałe jak słońce za każdym razem a niektórzy albo przeinaczą albo całkowicie źle zrozumieją. 

Tego akurat nie mogę pojąć xD

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Dalja napisał(a):

Badania wysokościowe jasne. Wyglądają one zapewne tak że pyta się Ciebie siedzącego na stołeczku ma Pan zawroty głowy? Nie?

Wbrew pozorom nie. Masz wizyty u neurologa, laryngologa i okulisty wtedy i dopiero na podstawie zaświadczeń od specjalistów lekarz wydaje pozwolenie na prace na wysokości.
 

Ja pamiętam jak musiałam mieć zdolność do pracy w promieniowaniu jonizującym to oprócz zwykłego lekarza medycyny pracy, musiałam iść do innego (nie każdy lekarz MP ma uprawnienia do orzekania zdolności do pracy w promieniowaniu), a oprócz tego zaliczyć właśnie np. neurologa i badanie EEG. Czyli robiłam tak na prawdę dwie zdolności do jednej pracy.

I dwa osobne zaświadczenia musiałam pracodawcy przedstawić. Jedno ogólne, zdolność do pracy w zawodzie, drugie to, o braku p/wskazań do pracy w warunkach szkodliwych.

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Raccoon napisał(a):

Chciałbym pracować 4h dziennie ale za to się nie utrzymam.

To zależy od tego, ile zarabia się za godzinę i jakie ma się wydatki. 

A co chciałbyś robić przez te 4 godziny?

Czasami może być tak, że 4h w jednej pracy może być gorsze niż 8h w innej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Raccoon napisał(a):

Chciałbym pracować 4h dziennie ale za to się nie utrzymam.

Ja mógłbym i 12 gdybym to lubił i dawało mi zadowolenie i satysfakcję a nawet nie musiałbym zarabiać 10k miesięcznie. Problem jest tego typu, że nie wiem co lubię :D

Edytowane przez Grouchy Smurf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@conditioner fake it till you make it 😂 to jest dokładnie moja metoda. 
 

Ja dość długo nie mogłam sobie znaleźć miejsca na rynku pracy, bo połączenie autyzmu i ADHD generuje dość specyficzne potrzeby. Dzięki ADHD fascynuje mnie wszystko, co nowe i nie spocznę dopóki nie rozłożę każdego zadania na czynniki pierwsze. Włącza się hiperkoncentracja i wtedy bardzo szybko się uczę. Z kolei autyzm sprawia, że mój umysł potrzebuje wszystko sklasyfikować, poukładać, usunąć niepotrzebne, nielogiczne elementy, maksymalnie usprawnić i ulepszyć. A jak ta faza się skończy i robota idzie jak w zegarku, szef jest zachwycony, to ja się nudzę, tracę całą motywację i muszę zmienić pracę. Moi pracodawcy tego nie rozumieli, mówili „przecież byłaś taka zachwycona, tyle rzeczy usprawniłaś, jesteś dobra w tym co robisz…” przez to nie mogłam awansować ani się rozwijać, bo często zmieniałam stanowisko, branże, a droga rozwoju w górę na stanowiska kierownicze absolutnie nie jest dla mnie. Nie chcę mieć zespołu i nim kierować, bo to wymaga kompetencji społecznych, których ja się wprawdzie trochę nauczyłam, ale używanie ich na codzień to męczarnia. 

 

Dopiero jak przypadkiem trafiłam do HR, znalazłam swoje miejsce i już od dobrych paru lat nie straciłam motywacji.  HR dzieli się na „miękki”, czyli kompetencje społeczne, rekrutacje, praca z ludźmi, i na „twardy” czyli praca z systemami, bazami danych, procesami, statystykami, analizami, strategią itd. Ja pracuję z „twardym” HR, wdrażam systemy IT do HR, automatyzuję procesy, zarządzam bazami danych, zajmuję się też prawem pracy. I to jest idealne! Jest ciągły postęp, więc na okrągło trzeba się uczyć nowych systemów, trzeba ciągle poprawiać procesy, automatyzować ręczą administrację danych… Żeby skonfigurować system HR trzeba znać prawo pracy, RODO i inne przepisy, żeby np ustawić automatyczne kasowanie danych personalnych, naliczanie urlopu, dodatków do pensji itd. A ja się w tym odnajduję, dużo lepiej dogaduję się z systemami niż z ludźmi, lubię prawo, bo są zasady, reguły… i nigdy się nie nudzę, bo ciągle tu się pojawia coś nowego. Mogę się rozwijać zawodowo nie „w górę”, po szczeblach kierowniczych, ale jako coraz lepszy specjalista.

 

Dzięki temu też zrozumiałam, że ludzie tacy jak ja, z nietypowym systemem nerwowym, mogą bardzo dużo wnieść do firmy, tylko trzeba zrozumieć i odpowiednio wykorzystać ich potencjał. Nie można ich wtłaczać na siłę w jakieś ramy, które ich tak stresują, że kończą na L4. Widzę duży postęp w nowoczesnych firmach w kategorii zarządzania talentami. Jeśli jakiś pracownik świetnie sobie radzi z częścią zadań, ale inne go całkowicie przerastają, to się go nie wyrzuca, nie przymusza, tylko zmienia mu się zakres obowiązków i opis stanowiska. Na szczęście odchodzi się od podejścia, że dane stanowisko zawiera określone obowiązki i jeśli pracownik nie do końca pasuje do tej „szufladki” to zamiast przerobić szufladkę, zmienia się pracownika na takiego, który pasuje do szablonu.

 

Niestety to wszystko nie jest takie łatwe ani kolorowe. Żeby mieć przywilej i możliwość wybrania sobie nowoczesnej, postępowej firmy, żeby być atrakcyjnym kandydatem dla takiej firmy, musiałam studiować po nocach, dokształcać się, praktycznie zrezygnować z czasu wolnego. Zapłaciłam wysoką cenę, mój układ nerwowy jest zajechany przez presję i tempo, a niestety zdarzyło mi się źle ocenić firmę i przyjąć pracę, która skończyła się depresją, silnymi zaburzeniami stresowymi i długim leczeniem. Dwa razy miałam ponad roczne przerwy na L4 i bezrobociu, bo nie mogę sobie pozwolić żeby wziąć pracę, w której znów się zajadę.

Ale opłaciło się. W obecnej pracy robię to, co uwielbiam i jak na razie jest duża szansa, że dam radę tam zostać bez uszczerbku na zdrowiu. Nie mogę się poddać, bo mam 2 dzieci z ADHD i autyzmem, mam nadzieję, że moja praca w i wkład w modernizację HR przyczyni się choć trochę do zmian na rynku pracy, żeby one nie musiały przechodzić przez to co ja. Wierzę w to, że duże, nowoczesne, międzynarodowe firmy jak ta, dla której pracuję, będą wyznaczać trendy na rynku pracy i inne firmy pójdą za tym przykładem. I ludzie tacy jak Wy, jak ja, jak moje dzieci, będą mieć łatwiej. Akceptuję to, że jestem niepełnosprawna i mam wiele ograniczeń, ale chcę wierzyć, że dostałam pewien dar - moje diagnozy dają mi pewne umiejętności, które są niedostępne dla większości - i mam obowiązek go wykorzystać. Rozumiem, że „normalni” ludzie mają z kolei umiejętności, które są niedostępne dla mnie, ale chcę żeby rynek pracy zrozumiał, że jest w nim miejsce dla wszystkich i każdy ma swój unikalny potencjał. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×