Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

11 godzin temu, acherontia styx napisał(a):

pracodawca w 95% przypadków przedłoży interes firmy nad przejmowanie się pojedynczą jednostką

Dokładnie tak. I nie jest to jego zła wola. Tak wychodzi z czystej kalkulacji. 
Mi podziękowali po 3 miesiącach zwolnienia, po wielu latach pracy (długa historia). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Raffuss napisał(a):

Dokładnie tak. I nie jest to jego zła wola. Tak wychodzi z czystej kalkulacji. 
Mi podziękowali po 3 miesiącach zwolnienia, po wielu latach pracy (długa historia). 

Tak sobie sprawdziłam, co to masz za zaburzenie. Zespół stresu pourazowego - myślę, że może też mnie dotyczyć. Traumatyczne przeżycia psychozy. I wydaje mi się, że trochę zawsze po psychozie zmienia mi się częściowo osobowość. Nie umiem tego wyjaśnić, ale czuję, że za każdym razem staje się trochę inna.

 

No i ta cholerna derealizacja... Wkurza mnie. No ale muszę z nią żyć, od 10 lat już...

 

Dzisiaj czuję się nieźle. Po męczącym dniu wczoraj, doceniam coś takiego jak luźniejsze dziś.

Podoba mi się dzisiejsza deszczowa pogoda. Uwielbiam -  to takie katharsis dla duszy i świata.

❤️

 

 

 

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Raffuss napisał(a):

Dokładnie tak. I nie jest to jego zła wola. Tak wychodzi z czystej kalkulacji. 
Mi podziękowali po 3 miesiącach zwolnienia, po wielu latach pracy (długa historia). 

Przecież pracodawca nie płacił za te całe  3 miesiace. To lepiej zatrudnic kogoś kto nie wiadomo czy się sprawdzi jak zaczekać na powrot osoby ktora wiadomo że ogarnia. To jest ta kalkulacja ze w 3 miesiace ktos zastapi wieloletniego pracownika? Masz kogoś z kogo byłeś zadowolony przez lata i nagle nara bo poszedł na zwolnienie? Jak kobieta rodzi dziecko to często nie ma jej o wiele dużej. Tym tokiem myślenia wsztscy którzy mieli dłuższą przerwę w pracy byliby do odstrzału. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież kobiety nie pracują do dnia porodu, potem macierzynski, wychowawczy. 

58 minut temu, acherontia styx napisał(a):

Nie ma ludzi niezastąpionych. Dla pracodawcy jesteście fajni, dopóki jesteście i pracujecie. Jak znikacie na kilka miesięcy już stanowicie problem, a nie wartościowego pracownika

Ja kogos nie ma to nie, ale jak wraca to dlaczego nie ma byc znowu tym wartosciowym pracownikiem. 

 

58 minut temu, acherontia styx napisał(a):

I nie, warunki pracy nie są powodem do pójścia na zwolnienie w ciąży, bo nie ma takiej choroby jak warunki pracy

Warunki pracy nie są choroba, ale nie każda ma pracę którą można wykonywać będąc w ciąży. 

Edytowane przez bei

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Purpurowy napisał(a):

Może i leki nie pomagają w moich problemach ze spaniem, ale przynajmniej za dnia jestem nieprzytomny...👍

To raczej skutek uboczny, a nie zamierzone działanie. 

Ja mam przez tabletki napadu senności jakis 2 godziny po przebudzeniu. Kawa pomaga i potem juz jest ok do wieczora. Jestem na minimalnej dawce.

Pamietam że na którymś leku miałam tak, że w okolicy południa miałam przez godzinę napad senności. Mogłabym na podstawie tego zegarek ustawiać 😉.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Verinia napisał(a):

Tak sobie sprawdziłam, co to masz za zaburzenie. Zespół stresu pourazowego - myślę, że może też mnie dotyczyć. Traumatyczne przeżycia psychozy. I wydaje mi się, że trochę zawsze po psychozie zmienia mi się częściowo osobowość. Nie umiem tego wyjaśnić, ale czuję, że za każdym razem staje się trochę inna.

 

No i ta cholerna derealizacja... Wkurza mnie. No ale muszę z nią żyć, od 10 lat już...

❤️

Musi Tobie nie być łatwo. Osobowość zawsze się odrobinę zmienia niestety. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy

Fatalnie. Znowu zjazd 

Strasznie ubolewam iż polskie prawo zabrania oddawania leków na receptę, przez co zmarnuje mi się opakowanie Escitil 10mg 28 tabletek oraz Symla 50mg 30 tabletek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, Purpurowy napisał(a):

Fatalnie. Znowu zjazd 

Strasznie ubolewam iż polskie prawo zabrania oddawania leków na receptę, przez co zmarnuje mi się opakowanie Escitil 10mg 28 tabletek oraz Symla 50mg 30 tabletek.

Trzymaj się! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Mic43 napisał(a):

Z tego co zrozumiałem, to @Fujinapisał, że pracuje aż tyle, bo tylko wtedy choć trochę zajmuje się czymś innym u lepiej się czuje. On nie robi tego dla pracodawcy, tylko dla siebie w pewnym sensie.

Sporo osób ma ten problem, że muszą być ciągle w biegu, ciągle czymś zajęci, inaczej doświadczają nieprzyjemnych uczuć, możliwe, że jakiejś wewnętrznej pustki i bezsensu. Tak więc ja bym się, zastanowił nad przyczynami tego zjawiska i zadziałał na istotę problemu. 

A z pracodawcami wykorzystującymi pracowników będzie tak długo problem, jak społeczeństwo będzie głosować na liberałów lub populistów pokroju KO, PiS, czy konfederacja. Lata wyśmiewania i obrzydzania ludziom idei lewicowych niestety robią swoje. 

Dokładnie tak robię. Ale akurat dla pracodawcy to ja robię jak najmniej. Kompletnie się tam nie angażuję i tobie totalne poniżej minimum. Mógłbym powiedzieć, że jestem tam fizycznie tylko i organizm ma czas na odpoczynek. Jak wychodzę to się zaczyna walka z myślami więc idę na swojej małej fabryczki i zasuwam do wieczora. Pomagam po sąsiedzku i robię wszystko żeby tylko te myśli zająć pracą. 

Niedziela jest najgorsza jak nic nie robię. Na szczęście też już są zleceniami zawalone więc jakoś przetrwam.

Ostatnio miałem tydzień takiego zrzutu jakiego dawno nie miałem. 

Niewiele brakło a nie wiem co by było. 

Obiecałem, że tego nie zrobię więc nie zrobię! 

Ja nie okazuję tego na zewnątrz.

W tej kwestii to jest sztywniutko.

Robię czasami zbyt poważne rzeczy żeby okazywać taką słabość. 

Dzisiaj trochę puściło. Lekka ulga.

Ja nie piję bo to nie moja bajka ale tak pomyślałem żeby iść po zwykłą flaszkę i przechylić. Mniej by bolało.

Ostatnio to chyba z dwa lata temu będzie jak musiałem się znieczulić. 

Trzymajcie się ludzie. Trzeba wytrzymać 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, Fuji napisał(a):

Ja nie piję bo to nie moja bajka ale tak pomyślałem żeby iść po zwykłą flaszkę i przechylić. Mniej by bolało.

Ja chyba bym tak nie umiala. Moge się napić alkoholu żeby coś uczcic, żeby spróbować jak smakuje, może żeby się rozluźnić choć tutaj juz mam maly zgrzyt, ale nie umiem sobie wyobrazić, że zastosowalabym go jako znieczulenie, żeby nie myśleć o problemach. Ja się zbyt panicznie boje uzależnienia. Boje sie,że kiedyś mogłoby mi sie spodobać to jak się czuje po alkoholu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, bei napisał(a):

Ja chyba bym tak nie umiala. Moge się napić alkoholu żeby coś uczcic, żeby spróbować jak smakuje, może żeby się rozluźnić choć tutaj juz mam maly zgrzyt, ale nie umiem sobie wyobrazić, że zastosowalabym go jako znieczulenie, żeby nie myśleć o problemach. Ja się zbyt panicznie boje uzależnienia. Boje sie,że kiedyś mogłoby mi sie spodobać to jak się czuje po alkoholu.

Mam podobnie dlatego. Zresztą używki mnie nigdy nie urzekły. Zasadniczo to dwa razy w życiu eksperymentalnie użyłem aby sprawdzić smak a tak to nie jest mi to do niczego potrzebne.

Za dużo się pijaństwa naoglądałem i ten obraz jest dla mnie wręcz ohydny. 

Im ktoś bardziej pijany tym unikam kontaktu z taką osobą nawet jak już wytrzeźwieje. 

Pijak nigdy się nie zmieni. Będzie manipulował i wykorzystywał do końca. 

Znam jeden wyjątek i człowieka który rzucił picie i ma się dobrze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Fuji, tak to prawda. Pijak zawsze będzie manipulował. I rzadko się tak dzieje, że się zmienia. Musiałby to odsatwić całkowicie i zacząć terapię, pracę nad sobą.

 

Znałam w sumie chyba tylko jednego alkoholika, ale ciężko się z nim żyło... Oni sobie często nie zdają z tego sprawy, jak bardzo są toksyczni. A są. I to bardzo.

 

Mam już uraz i nigdy więcej żula w moim życiu. Już wolę lekomanów...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×