Skocz do zawartości
Nerwica.com

28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności


Hurricaner27

Rekomendowane odpowiedzi

7 minut temu, MicMic napisał(a):

Matko, może on jest na etapie żałoby, smutku itp. 

 

Czy wy tu macie jakieś pojęcie o psychologii? Sorry bo już wkurwia mnie to podejście "instant" - zrób to i to i to. Kurwa, zazwyczaj problem nie polega na tym, że ktoś nie wie co zrobić. 

To nie było konkretnie do Ciebie, ale do wszystkich w tym wątku, którzy myślą, że komuś wystarczy dać receptę i zajebiscie, odhaczone. 

Siebie samych też tak traktujecie? Ciśniecie siebie samych ciągle, że jesteście zbyt leniwi itp? 

Dajcie spokój. 

no, masz rację.

 

wiem, że też tu zawiniłam, bo trochę wydawało mi się to takie przesadzone.

 

ale zmieniłąm pogląd na ten temat, na jego problem.

 

nie chcę być żadną doradczynią, nigdy nie mam dobrej rady

 

tu potrzebne jest przede wszystkim zrozumienie...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, MicMic napisał(a):

Matko, może on jest na etapie żałoby, smutku itp. 

 

Czy wy tu macie jakieś pojęcie o psychologii? Sorry bo już wkurwia mnie to podejście "instant" - zrób to i to i to. Kurwa, zazwyczaj problem nie polega na tym, że ktoś nie wie co zrobić. 

To nie było konkretnie do Ciebie, ale do wszystkich w tym wątku, którzy myślą, że komuś wystarczy dać receptę i zajebiscie, odhaczone. 

Siebie samych też tak traktujecie? Ciśniecie siebie samych ciągle, że jesteście zbyt leniwi itp? 

Dajcie spokój. 

Ale to normalne że wszyscy którzy coś tu odpisali, patrzą przez swój wewnętrzny filtr i w pierwszym odruchu piszą co im się wydaje że będzie dobre.

 

Był tu już cały przekrój reakcji i porad łącznie z tymi imho najważniejszymi - pilna konsultacja że specjalistą.

 

Co niby więcej można tu dodać oprócz właśnie takich rad jak "zmień to i to bo stoisz w miejscu"?

Z tego co pamiętam pisałeś że to nic złego mieć takie myśli jak on i że w sumie to moralnie obojętne itp. a dla mnie z kolei to właśnie takie podejście jest destrukcyjne.

 

Ale kluczowe i tak jest to co nasz kolega w ogóle zrobi dalej, bo jeśli nic to w zasadzie i nasza dyskusja tu jest bez większego znaczenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, shadow_no napisał(a):

Co niby więcej można tu dodać oprócz właśnie takich rad jak "zmień to i to bo stoisz w miejscu"?

Z tego co pamiętam pisałeś że to nic złego mieć takie myśli jak on i że w sumie to moralnie obojętne itp. a dla mnie z kolei to właśnie takie podejście jest destrukcyjne.

Pisałem o uczuciach głównie. Na myśli mamy już większy wpływ. I to co z nimi robimy. I czy je podtrzymujemy czy nie.

Ale w mojej opinii jest długa droga między zauważaniem problemu i zmianą czegokolwie. I próba przeszkoczenia pewnych rzeczy, zrobienia ich za szybko, w szczególności gdy jest presja otoczenia, tak naprawdę nie spowoduje trawałej i prawidziwej zmiany, tylko dostosowanie się. Dostosujesz się kosztem utraty prawdziwego siebie, prawidziwych emocji, myśli. A mnie się wydaje, że to jest najcenniejsze co mamy. Może to idealistyczne myślenie, ale tak uważam/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, MicMic napisał(a):

Pisałem o uczuciach głównie. Na myśli mamy już większy wpływ. I to co z nimi robimy. I czy je podtrzymujemy czy nie.

Ale w mojej opinii jest długa droga między zauważaniem problemu i zmianą czegokolwie. I próba przeszkoczenia pewnych rzeczy, zrobienia ich za szybko, w szczególności gdy jest presja otoczenia, tak naprawdę nie spowoduje trawałej i prawidziwej zmiany, tylko dostosowanie się. Dostosujesz się kosztem utraty prawdziwego siebie, prawidziwych emocji, myśli. A mnie się wydaje, że to jest najcenniejsze co mamy. Może to idealistyczne myślenie, ale tak uważam/

masz sporo racji, ciekawe spojrzenie, godne przemyślenia

 

sigmo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Verinia napisał(a):

no, masz rację.

 

wiem, że też tu zawiniłam, bo trochę wydawało mi się to takie przesadzone.

 

ale zmieniłąm pogląd na ten temat, na jego problem.

 

nie chcę być żadną doradczynią, nigdy nie mam dobrej rady

 

tu potrzebne jest przede wszystkim zrozumienie...

 

Dziękuję za zrozumienie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja 31 lat, prawiczek, nigdy nie miałem dziewczyny, spotykałem się kiedyś z jedną ale wybrała faceta starszego o ponad 20 lat. Wtedy bardzo to przeżywałem, ale po latach nic już do tej osoby nie czuję. Najprawdopodobniej brak ojca spowodował u niej takie a nie inne preferencje względem partnera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Raccoon napisał(a):

Ja 31 lat, prawiczek, nigdy nie miałem dziewczyny, spotykałem się kiedyś z jedną ale wybrała faceta starszego o ponad 20 lat. Wtedy bardzo to przeżywałem, ale po latach nic już do tej osoby nie czuję. Najprawdopodobniej brak ojca spowodował u niej takie a nie inne preferencje względem 

Smutne to bardzo. Bycie prawiczkiem w tym wieku jest straszne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×