Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Hej,

Postanowiłam się przedstawić po latach obserwowania forum...

Na pewno nie jestem normalna patrząc na innych otaczających mnie ludzi...Jestem na pewno hipochondryczką, mam depresję nerwicę...i przede wszystkim objawy somatyczne

Tak przynajmniej myślę. Moi rodzice są normalni, mąż również.

Skłaniam się do somatyzacji, bo w 2014 r. po śmierci bliskiej osoby (rak) zaczął mnie boleć brzuch z lewj strony, oczywiście wielokrotnie wykonane badania nic nie pokazały (nawet te mocno specjalistyczne) Po 2 latach tułania pomógł mi depralin. Po pol roku brania objawy wróciły, po 2 latach brania - nie. Przez pewien czas byl spokój, względny...Były jakies epizody brzuszne,  ale mam przepukline i czeste zapalenia przełyku. Zaczęło się na wiosnę, pozwoliłam sobie "zrobić" delikatny zabieg medycyny estetycznej, kt. w efekcie dał mrowienie policzka juz dnia następnego. Zaczęłam wkręcać, że niepotrzebnie zrobiłam, że coś jest źle napewno, że mam uszkodzony nerw... po tygodniu wylądowałam na SOR, oczywiście nic (zrobiony komplet badań łącznie z TK). Oczywiście odwiedziłam kilkakrotnie neurologa, alergologa, dernatologa, interminstę. Zrobiłam MRI głowy, bo pomyślałam, że to może SM. Obraz bez zmian, oczywiście dalej wymyśliłam tężyczkę jawną, niestety nie... patrza na mnie już jak na wariata. Niby może byc to neuropatia jakiegoś nerwu twarzowego. Dziwnie bo bez bólu? Biore teaz od 3 tyg Neurotop, obecnie dawka 400 dziennie. Dzisiaj włączam Escitalopram bo się wykończe. Neurotop nie pomaga - nie wiem czy powinnam kontynuowac,na pewno nie stabilizuje nastroju. Wyglada to tak: wstaje rano i czekam - po pol godziny mam już zdretwiala twarz - nos przede wszystkim, jakbym miała poparzony od słońca, jakieś prądy, mrówki...i tak do wieczora. Nie wiem czy juz to osobie wkręcam? Na nic nie mam ochoty, nic mnie nie cieszy, żyję z dnia na dzień. To już tak 3 miesiące.

Jak mysliczie, czy dalej sie wkrecac robiac np test na Borelioze? Ale przecież testy nie sa wiarygodnie, nie mam kasy, żeby robic te po 300 i potwierdzać tymi po 500??? Tłumacze sobie, że jakbym miła to byłyby tez inne dolegliwości? Mysle nadal o SM, czy RMI wylkuczyłby na pewno? A może to poczatek choroby? A może to jednak powikłanie po zabiegu? Ale przeczytałam chyba wszystko w temacie i nie spotkałam podobnego przypadku. A moze po zabiegu było dretwienie przez tydzień, a potem już nakręcanie? Jestem obecnie na tym etapie, ze jak widze bezdomnego - to mam wrażenie, że jest szczesliwszy ode mnie...Pogadajcie ze mna... Czy warto brać esci? co z neurotopem? Moj neuro bedzie za miesiac dopiero

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, iles napisał:

Na pewno nie jestem normalna patrząc na innych otaczających mnie ludzi.

A czym jest normalność?

23 minuty temu, iles napisał:

Pogadajcie ze mna... Czy warto brać esci? co z neurotopem? Moj neuro bedzie za miesiac dopiero

Przede wszystkim się uspokój. Radzę Ci, żebyś spróbowała oderwać trochę swoje myśli, pogadała w luźnym wątku np. tutaj: 

Zawsze ktoś tu jest . Myślę, że rozmowadobrze Ci zrobi. Ale nie o chorobach. O czymś innym, luźniejszym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Witaj. Brałam jakiś czas Neurotop i mam złe wspomnienia z nim związane. Biorąc pod uwagę Twoją hipochondrię obawiam się Twojej reakcji po przeczytaniu tego postu, ale wolę Cię ustrzec przed realnym zagrożeniem zdrowia. Przyjmując go zgłosiłam się do szpitala na terapię grupową. Podczas pewnej sesji zaczęły mnie boleć kości. Jeszcze w ten sam dzień pojawiła się gorączka i inne objawy przeziębienia. Kolejnego dnia rano zwymiotowałam śniadanie, a później wymiotowałam nawet po wypiciu wody. Przewieziono mnie do szpitala i zrobiono komplet badań. Podejrzewano białaczkę. Po przyjęciu na oddział okazało się, że posypał mi się szpik kostny, właśnie po tym leku. Więcej nie wzięłam go do ust i mam jego resztkę w opakowaniu, żeby pamiętać jego nazwę i już nigdy nie zgodzić się go przyjmować w razie, gdyby zapisał mi go lekarz. Jakiś czas po tej historii podczas rozmowy na ten temat psychiatra powiedział mi, że tak się zdarza po tym leku. Nie radzę odstawiać go samej, szczególnie z dnia na dzień, ale myślę, że dobrze by było zobaczyć się ze swoim psychiatrą tak szybko, jak to możliwe i porozmawiać o tym.

Edytowane przez Ewa1093

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Długo brałaś? Chyba odstawię tylko powoli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakieś pół roku, a Ty długo bierzesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dopiero 4 tygodnie. Najpierw 2*75 teraz 2*150

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może jednak nie schodź z niego sama, wiadomo jak to jest z odstawianiem psychotropów. Szczególnie bez wiedzy psychiatry i ewentualnego dobrania zamiennego leku. Mimo wszystko. Kiedy masz możliwość zobaczenia się ze swoim lekarzem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dostałam od neurologa. Mam teleporade 23.08. Najwyżej utrzymam 2*150 i nie będę wchodzila na 2*300

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem. Tak chyba będzie dobrze. Daj znać po rozmowie jak poszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×