Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Mój lęk

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Moi drodzy, postanowiłam napisać bo jest mi ciężko a staram sobie radzić sama już od bardzo dawna. 

Cierpiałam parę lat temu na silną depresję, z której wyszlam.  Częściowo silniejsza bo kiedy dzieje się coś trudnego mam skłonność do zamykania się i stracenia sił. 

Dylemat z którym się zmagam od 3 lat to moja rola w życiu mężczyzny rozwodnika i jego córki. Na nic nie mogę narzekać ogólnie w związku. Jednak na początku było trochę nieporozumień związanych z jego dzieckiem. Zwracałam uwagę, że traktuje ja nieco nieporadnie, stojąc, karmiac itp skoro umiała jeść i m.in przez takie głupotki wściekal się że jestem dla niej za surową. Generalnie cokolwiek nie powiedziałam to odbierał to jako atak na nią. Co sprawiło, że wycofałam się w kontaktach z nią i to też nie polepszylo sprawy. Gdy przyjezdzala do nas w domu narastala dziwna atmosfera,  nie zawsze ale często. Ja wycofywalam się A oni tworzyli parę. W moich oczach pewnie. I byłam zła na siebie że  nie umiem do nich dołączyć ale czułam że do nich też nie należę. I tak to trwa raz lepiej raz gorzej. Ogólnie dużo pracowałam nad tym aby ją też akceptować i w dużym stopniu patrzyłam jak on na to reaguje i tak jest cały czas. Ciagle zależy mi aby on to dostrzegał. Ciągle myślę co on powie jak zareaguje, a czy ja jej mogę zwrócić uwagę bo może on wścieknie się na mnie i znów odsune się. To takie męczące że w końcu chciałam aby jego córka bywała u nas jak najmniej bo mnie jej wizyty wykanczaly emocjonalnie że względu na atmosferę. Boję się jego złości, nie radzę sobie z tym kiedy on jest zły. Czuje się wtedy winna i beznadziejna. Na siłę próbuje czasem się uśmiechać ale drżę w środku i czuje ogromną blokadę. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale za co On jest na Ciebie zły?

Myślę, że to może być tak. Po rozwodzie rodzice zaczynają walczyć o dziecko, a ojcowie mają zawsze w tej walce gorzej. Dodatkowo dziecko często staje się narzędziem zemsty wobec byłego małżonka za to, że związek się rozpadł. Twój rozwodnik zapewne bardzo stara się sprostać nowej sytuacji, chce, aby dziecko go kochało tak samo jak mamę (czego nie musiał robić, gdy byli jeszcze razem). Dziewczynka może też troszkę wykorzystywać fakt, że rodzice się rozwiedli i bardziej zabiegają o jej względy. Dodatkowo mama w domu może wyrażać się krytycznie o Tobie, dlatego ciężko wam nawiązać z małą jakąś relację. 

W związku z powyższym, rozwodnik chce, abyś Ty, jako jego nowa partnerka,  też jak najlepiej sprostała nowej sytuacji i aby mała była najlepiej Tobą zachwycona i to przekazywała matce. Ale to nie jest Twoje zadanie, tylko jego. Skoro jesteście ze sobą 3 lata, to chyba coś między Wami jest. Ja bym z nim poważnie porozmawiała. Powiedziała jak się czuję, zapewniła, że akceptujesz w pełni jego dziecko, ale nie jesteś jego matką i nie możesz zastępować jej matki, bo nie ma takiej potrzeby. Będziesz go wspierać, ale on nie może na Ciebie przerzucać ciężaru sytuacji jaka wynikła z faktu, że jest po nieudanym związku, z którego ma dziecko. On musi podjąć decyzję czy chce, aby ten związek też mu się rozpadł. Nie możesz przecież ciągle żyć w takim dyskomforcie, zwłaszcza, że już chorowałaś wcześniej na depresję.

Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dziękuję za odpowiedź. 

Za co jest zły..  A no pewnie za to, że w ogóle śmie zwrócić uwagę córce. To jego oczko w głowie. Nie wiem dokładnie czemu tak jest. Może tak jak napisałaś.

Jestem bardzo wrażliwa. Za bardzo. Na każdy jego gniew, ton czy krzyk reaguje płaczem lub tzw fochem ale to nienjest foch złości tylko smutku. Nie odzywam się bo dostaje blokady A nie złych manier czy intencji. 

Ciężko mi z tym. Nie lubię siebie. Wiem że wszystkie moje zachowania wynikają z bardzo niskiego poczucia wartości. Straciłam też jakaś swoją delikatność bo z łatwością się denerwuje, trzęsą mi się ręce i ten płacz... chciałabym być bardziej oazą. Robić wszystko spokojnie. Umieć opanować emocje i odpowiedzieć A nie zapłakać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Conessa chyba trochę za bardzo idealizujesz swój związek bo z tego co piszesz to facet ma w poważaniu twoje uczucia 🙂 ja bym uciekał z tego układu jak najprędzej 🙂 bo coś czuje że lepiej nie będzie 🙂 ciągle będziesz mieć wywoływane przez niego poczucie winy a na tym chyba dojrzały związek nie powinien polegać czyż nie 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak jak pisałam wcześniej. To nie jest cały czas. Poza tym że wobec jego corki nie zawsze dogadujemy się to mamy wspaniałe relacje. 

Z obserwacji jego zachowań myślę, że to jednak jest tak, że on za wszelką cenę chce jej stworzyć raj i beztroske podczas pobytu u nas. Dlatego złości sie był gdy mówiłam że jest duża i może to czy tamto zrobić już sama. Choć i na to już teraz mniej reaguje. Po części go rozumiem. Choć on wydaje się czasem nie rozumieć tego że wyreczac dziecko nie jest dobrze. Ale tu bardziej tez o mnie chodzi i mój sposób reagowania na jego gniew. Czuje się wtedy jak głupek. Nic nie warty, biorę winę zawsze na siebie że to pewnie moje zaburzone widzenie i jakaś zazdrość odzywa się. Bo ja ojca nie miałam. Uważam że to moja wina choć jednocześnie bije się z myślą, że to nie prawda, to on niepotrzebnie denerwuje się na mnie.

Straciłam całkiem pewnosc siebie i poczucie wartosci tylko nie wiem czy to dlatego że narzeczony bywa nerwowy i krzykliwy czy z innego powodu. 

Planuję pójść na terapię, przegadac temat, może byłoby lżej, może coś zrozumiem ale jak na razie mam inne wydatki, więc czekam na kolej. 

Napisałam bo potrzeba mi wsparcia :( mecze się już swoim wiecznym płaczem na czyjąkolwiek krytykę i uwagę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×