Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Mam 38 lat wspaniałego faceta 2 dorosłych już kochanych dzieciaków i nerwicę. Wszystko zaczęło się 3 lata temu miałam ogromne problemy z córką która także miała problemy psychiczne. Wtedy tak myślę nerwica zaatakowała, najpierw problemy ze snem póżniej tzw zjazdy chwile kiedy myślę że nie wytrzymam z strachu myśli samobójcze i ogromny ogromny strach. Póżniej zaczęły mnie boleć pachy i wkręciłam sobie że pewnie mam raka ( w tym samym czasie moja bratowa rzeczywiście walczyła z ziarnicą) byłam u lekarza wszystko ok. Ale strach nie mijał koszmar trwał ratowałam się ziołami ale to nic nie dawało nie wiedziałam co się ze mną dzieje. W końcu psychiatra posłuchała przepisała tabletki. Od początku brania tabletek suchość w ustach ogromna po 3 dniach musiałam odstawić i jechać na pogotowie. Zapalenie krtani. Psychicznej poprawy żadnej. Ok znowu do psychiatry 2 lek brałam 2 tygodnie . 2 tygodnie koszmaru bezsennych nocy spałam może po 2 h na dobę chodziłam jak zombie. Poprawy psychicznej żadnej. Ok inny psychiatra 3 lek w końcu coś czuję że się zmienia. Zaczynam spać 1 skutkiem ubocznym jest to iż co noc budzę się zlana potem ale to jestem w stanie wytrzymać. Głupio zrobiłam muszę przyznać lepiej się poczułam i odstawiłam. Mijają 3 lata z córką w miarę ok ale klasy nie zdała poza tym mój facet wyjeżdza na miesiąc gdzie nie będziemy się widzieć ( dodam iż mój facet jest dla mnie dużym wsparciem i bardzo go kocham) . Przychodzi niedziela 11.06 Dzień wcześniej byliśmy na imprezie firmowej wszystko extra . Nie jestem zbytnio trunkowa ale nie powiem wtedy sobie pozwoliłam. W niedzielę budzę się po 4 h z ogromnym niepokojem i kołataniem serca. Myślę zawał w pierwszej chwili ale potem się uspokajam . Nie śpię już więcej. cały dzień dół wiem iż mojego faceta zobaczę dopiero za miesiąc. Wieczorem zaczyna mnie boleć w mostku. Poniedziałek biegunka dalej ból w mostku i okropne samopoczucie. Wieczorem jadę na pogotowie przekonana że to zawał. Samego pogotowia nie będę opisywać powiem krótko kpina. Nawet mi lekarz ekg nie zrobił od razu stwierdził iż to nerwobóle. Cały tydzień jakoś funkcjonuje biorę ziołowe leki i przeciwbólówki. Na weekend zaczyna mnie boleć brzuch po lewej stronie. W środę nie wytrzymuję zapisuję się do rodzinnego. Lekarz super bada z brzuchem ok robi ekg wszystko super i wysyła na wszelki wypadek na badanie krwi i moczu. Badania ok ,lekarz kieruje mnie do psychiatry po rozmowie ze mną. Zaczynam poszukiwania psychiatry a na kasę to wiecie sami . Idę jutro ale psychicznie jest tragedia. Ledwo mnie coś zakłuje lub zaboli od razu sobie wmawiam iż to rak a jednocześnie tak mi wstyd iż nie mogę sobie z tym poradzić. Przed dziećmi, przed facetem w pracy tylko czekam aż zauważą jak mi się ręcę trzęsą. Brałam lek przepisany przez lekarza pramolan ale czułam się po nim gorzej jeszcze gorzej spałam niż normalnie. Teraz go odstawiłam i biorę hydrokzyzine i mam afobam ale nie chcę go brac za często wiadomo jak on otumania czuję sie po nim jak zombie bez zadnych uczuć. Ludzie powiedzcie czy jest dla mnie jakaś nadzieja tak bardzo chcę żyć ale czuję się jak wrak i nie mam już nadzieji. :(

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, jednooczka1 napisał:

Ludzie powiedzcie czy jest dla mnie jakaś nadzieja tak bardzo chcę żyć ale czuję się jak wrak i nie mam już nadzieji. :(

 

witaj, jest wyjście. Daje ci 100 % gwarancję. Po wypadku mam amputowaną rękę ale to nic, mam cudowny pokój ducha i niezawodną wieczną nadzieję ...  http://mieczducha888.blogspot.com/2016/09/jedyny-lek-na-depresje-i-ochrona-przed.html

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@jednooczka1 witaj na forum 🙂 rozgość się.

Oczywiście, że będzie można Co pomóc! Nie ma takiej osoby, której pomoc by się nie dało. Także głową do góry. Co do leków- one rozkręcają się wolno- z reguły 4-6 tygodni od rozpoczęcia brania. Więc w tej kwestii trzeba się uzbroić w cierpliwość. Normalne, że skutki uboczne pojawiają się na początku przyjmowania- trzeba je przeczekać. Jeśli są bardzo dokuczliwe- może warto poprosić psychiatrę o coś uspokajającego na ten czas? Na pewno coś razem dobierzecie. 😉 No i przede wszystkim- leków nie można odstawiać bez porozumienia z lekarzem i po pierwszym poczuciu, że jest już lepiej, bo objawy po prostu wrócą. Leki z reguły bierze się przez kilka miesięcy 🙂

No i przede wszystkim- przydałaby Ci się porządna terapia, żeby przepracować to, co u Ciebie spowodowało ten stan 😉

Będzie dobrze! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

Dziękuję za słowa otuchy , najgorsze że ja jestem strasznie niecierpliwa 🙂 Zaraz idę do psychiatry trzymajcie kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

Forum to dla mnie coś nowego, podobnie jak szukanie pomocy. zawsze wiedziałam, że jeste dośc labilna emocjonalnie ale teraz znacznie uniemożliwia mi to pracę czy normalne funkcjonowanie. Czuję się po prostu chora, mam okropne spadki emocjonalne, spadki motywacji itp, przy dość sporym wglądzie w to wszystko. Jednego dnia czuję się doskonale, aby następnego mieć ogromne poczucie winy, wypominać sobie sprawy sprzed kilku lat czy znowu mieć poczucie, że jestem do niczego, to co robię nic nie znaczy i nigdy niczego nie osiągnę. Czuję się oceniana przez ludzi, choć wiem że to po prostu ich opinia a nie wyrok na mnie. W najgorszych momentach bywa tak, że mam wrażenie że potok myśli w mojej głowie zaraz mi ją rozerwie. Przez te stany straciłam już w życiu mnóstwo szans i czuję, że balansuję na bardzo cienkiej granicy.
Nie chcę się nad sobą codziennie użalać, ale prawda jest taka, że jestem z tym wszystkim sama. Nie umiem komuś o tym opowiedzieć, a gdy się odważę spotykam się z brakiem zrozumienia, nie oceną a po prostu bezradnością ludzi.

Próbuje zapisać się na wizytę do psychologa, ale polecony przez znajomą ma terminy dopiero na wrzesień, a ja czuję, że jak teraz nic z tym nie zrobię to moje życie posypie się jak domek z kart. Codziennie staram się sama z tego wyciągać uspokajaczami czy deprimem, ale czuję, że to przestaje być wystarczające.
Przejrzałym wątki na forum inie wiem do którego dołączyć, czy opisać swoją sytuację gdzieś w konkretnym z nich? Nie powiem, potrzebuję się wygadać, nie chcę niepotrzebnie spamować.
Chcę racjonalnie zrozumie co mi jest - depresja nerwicowa, cyklotymia, chad? Iść do psychologa czy próbować do psychiatry?

Nie chcę zmarnować sobie zycia gadaniem, że sama sobie poradzę i siedzeniem z tym sama, bo czuję, że to życie może być dobre tylko trzeba to wszystko jakoś ogarnąć. 

Miłego dnia,

Pina
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@jednooczka1 powodzenia! Daj znać jak będziesz po ;)

 

@Pina123 hej 🙂
Śmiało pisz, w którym wątku czujesz, że znajdziesz ludzi, którzy najlepiej zrozumieją Twoją historię 🙂 . Nikt z nas nie powie Ci co tak naprawdę Ci dolega- nikt z nas nie jest lekarzem. Skoro wizytę u psychologa masz dopiero we wrześniu, to może warto byłoby zapisać się do psychiatry? On Cię jakoś pokieruje w odpowiednią stronę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej

No ja już po. Od razu lepiej pogadałam sobie troszkę, choć na początek było ciężko. Zapisała leki na wrzesień jestem zapisana do psychologa. Wieczorem zaczynam z lekami. Trzymajcie kciuki 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Heledore napisał:

@jednooczka1 super 🙂 Jakieś SSRI dostałaś pewnie? ;)

Dostałam tonę tabzów mam nadzieję iż coś pomogą na razie 1 dzień samopoczucie takie se ale mam nadzieję iż będzie lepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@jednooczka1 Trochę to potrwa zanim się rozkręcą, więc musisz się uzbroić w cierpliwość 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Heledore napisał:

@jednooczka1 Trochę to potrwa zanim się rozkręcą, więc musisz się uzbroić w cierpliwość 🙂

o jak tak się będą rozkręcać to masakra dzisiejszy dzień do 14 to masakra psychiczne samopoczucie o wiele gorsze zawroty głowy mdłości i ogólne osłabienie i takie jakby kurcze całego ciała co za dziadostwo te leki wrr póżniej trochę przeszło ale ogólnie nastrój niezbyt przerażą mnie noc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.07.2018 o 12:00, Pina123 napisał:

 

Nie chcę zmarnować sobie zycia gadaniem, że sama sobie poradzę i siedzeniem z tym sama, bo czuję, że to życie może być dobre tylko trzeba to wszystko jakoś ogarnąć. 

Miłego dnia,

Pina
 

przeczytaj sobie Księgę Psalmów a zobaczysz coś cudownego ... jeśli naprawdę jesteś tak zmęczona to powiedz o wszystkim Wszechmogącemu JEZUSOWI który cie nie odtrąci, nie wyśmieje, nie odrzuci, ale wysłucha i jak poprosisz GO to pokaże ci drogę  wyjścia. Otwórz Biblię a ON ci pokaże drogę. To nie religia. Nie potrzeba ludzi i organizacji do zbawienia, przebaczenia i posiadania osobistej relacji z BOGIEM MIŁOŚCI, SPRAWIEDLIWOŚCI http://mieczducha888.blogspot.com/2017/11/miosc-mocniejsza-od-smierci-i-sodsza-od.html

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Heledore napisał:

@jednooczka1 a jakie tabsy dostałaś, jeśli można wiedzieć?

spasmilan 3 razy po 1 welaxin 1 dziennie i pół afobamu na noc jak tak dalej pójdzie to nie wiem czy wytrzymam noc koszmar obudziłam się po 3 godzinach i tak mnie ciało szczypało ciągle dopiero po hydroksyzinie zasnełam jeszcze na 2 h jak ja mam funkcjonować po 3h snu :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×