Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam mam pytanko czy ma ktoś z Was coś takiego że wywołujecie sobie sami lęk?????

Ja mam na takiej zasadzie że często przypominają mi się jakie miałam wcześniejsze lęki i się boję równoczesnie nakręcając że one się pojawią i tak się dzieje-wywołuje lękiem lęk :/ :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mam podobnie i niestety nawroty lęku są tym właśnie spowodowane :/ Olać to jak zawsze jaklepsza recepta na to wsztstko :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olac...ale jak to zrobic.Lek przed lękiem towarzyszy mi caly czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lęk w zasadzie zawsze jest przed lękiem, wiecie? Bo lęk w przeciwieństwie do strachu nie dotyczy żadnej konkretnej, prawdziwej rzeczy, realnego zagrożenia więc zawsze jest baniem się samego bania. Brrr, strach się bać.

 

No, ale rozumiem, że można się lękać kolejnego ataku. Ważne jest, żeby nie przypominać sobie, nie wywoływać, nie projektować i nie rozkminiać przeszłych złych stanów i emocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie tylko jak o tym nie myśleć :(

Ja mam coś takiego że jak mam dni wolne od pracy a teraz mam ich dużo bo pracuje na pół etatu i gdy siedzę w domu to ciągle mam nerwy. Nie mogę usiedzieć w miejscu bo zaczynam się bać że znów nie mogę usiedzieć w domu, że zgłupieje, że znów powraca to dziadostwo, że powrócą natręty związane z tym że sobie mogę coś zrobić itd. A jak pracowałam częsciej to było o wiele lepiej bo nie miałam czasu na rozmyślanie. Kurcze i nie wiem jak inni potrafią siedzieć w domu tak na luzie bardzo bym chciała ale jak?? Zapewne muszę się oswoić, zwolnić tempo myślenia i za bardzo się nie wgłębiać ale kurcze jak :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej alusia!!

Doskonale Cie rozumiem z tym siedzeniem w domu!Ja od pol roku jestem bezrobotna i wariuje totalnie:(Lek jest ogromny,bo caly dzien praktycznie siedze sama...mam metlik w glowie od tego myslenia...juz nie wiem,czy jestem normalna:(Ale musze jakos sie trzymac...pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błędne koło to jeden z etapów powstawania reakcji lękowej. Martusia kiedyś o tym tu sporo pisała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

scrat ma racje. Wpadamy w błędne koło i dupsko zbite. Najlepiej znaleźć sobie jakieś zajęcie, hobby żeby zabić nudny time czymś kreatywnym albo do ludzi wyjść. Wiem, że to nie łatwe, pamiętam, że sam nie mogłem tego kroku zrobić. Trzeba znaleźć jakąś pomoc żeby było łatwiej. Psycholog to dobry krok. Zachęcam jeżeli jeszcze nie chodzisz. To nic strasznego.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym siedzeniem w domu to 100% racji.Od niedzieli leżę w łóżku,bo dopadło mnie jakieś grypsko i po prostu nie mogę się opędzic się od natrętnych myśli i lęków.Próbuję się czymś zając,poczytac,pooglądac filmy,czasem to pomaga,ale na krótko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misiunia wiem jak to jest, gdy siedzi się w domu i myśli, natręty wirują nam w głowie wywołując lęki a my sobie nie umiemy z tym poradzić. Wiesz wydaje mi się że powinnyśmy od czasu do czasu starać się przesiadywać w domu w spokoju, ciszy, a my uciakamy od siedzenia ze samym sobą-przynajmniej ja tak robie...... Wiem że są takie dni kiedy naprawdę muszę wyjść bo już nie daje rady ale wiem że są i te dni kiedy poprostu trzeba powiedzieć stop jak to ja mam przed samym sobą uciekac?? No bo tak właśnie robimy. Musimy zaopiekować się sobą, choć to bardzo trudne-zawsze mi to powtarza psycholog. Zaopiekowanie się sobą i zaakceptowanie siebie to bardzo ważne ale i ciężkie kroki do zrobienia ale jaką dają satysfakcje a przede wszystkim spokój :):):) Napewno nic od razu ale krok po kroczku i napewno się uda :)

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No własnie ten lek przed lekiem...kolomyja normalnie ...jak mam gdzies wyjsc w obojetne jakie miejsce to najpierw do głowy przychodzi mi 1000 mysli ze moze lepiej nie a co bedzie jak :roll: i w głowie siedzi taki potwor ktory produkuje te mysli i nijak nie moge go zwalczyc :roll: ale wkoncu dochodze do wniosku ze niby jak to jakis natret ma mna rzadzic niby z jakiej racji :evil: ale i tak nie jest to łatwe :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie jakim prawem lęki mają nami rządzić!!!????

My chcemy być szczęsliwi a lęk psuje nam wszystko i się pogrążamy w smutku, beznadziejności. Musimy niepozwolić mu na to do jasnej cholerki choć wiem że często jest bardzo trudno.... U mnie czasem kończy się to płaczem i bezradnością ale na szczęscie rzadziej niż na samym początku choroby-wydaje mi się że to zasługa mojego Kochanego chłopaka i psycholog która mnie uczy jak z tym żyć i podtrzymuje na duchu, a to bardzo ważne w tych złych dniach żeby wiedzieć że ktoś jest przy nas i zawsze nam pomoże :):):):):) że nie jesteśmy sami :)

Pozdrawiam i piszcie jak u Was z samopoczuciem. U mnie 2 dni trochu lękliwe ale przecież życie jest piękne i nie pozwole żeby lęki mną zawładnęły bo wiem czego chce-spokoju, szczęścia (narazie to wystarczy) :P:P:P:P:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×