Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ROXI1314

Czy to nerwica???POMOCY!!!

Rekomendowane odpowiedzi

Witam mam 17 lat i straszne odczucia od lutego tego roku.Pozwole sie trpche srozpisać.W litym zaczęły się różne bóle w brzuchy (różne miejsca i intensywnosci bólu) oczywiście zaczęłam przeszukiwać internet i a to rak a to śmierć.Te szukanie chorób już minęło aczkolwiek mam ogromny lęk przed śmoercią.Sytuacja z dziś na ten przykład, a wiec wróciłam ze szkoły i zjadlam cos potem jak zwykle wzięłam tableta i w internecie wszystko o nerwicy (o nerwocy czytam od kwoetnia codzienie i nawet mam nadzieję ze to nerwica) troche ppczytałam i zrobiło mi sie zimno w stopy i dłonie a więc położyłam się pod kołdrę i zasnęłam a gdy obudziłam aoe po godzinie szybko wstałam nie woedziałam gdzie jestem co się dzieje i wyszłam ze swojego pokoju i poszłam do pokoju gdzie siedziala cala rodzina i oczywiście zaczełam czytać jakoe są objawy umierania (o śmierci i umieraniu tez dużo czytam i ryje sobie psychikę) nagle sie rozpłakalam i nie moglam tego przez chwile uspokoić (płaczliwość tez mi się przytrafia).Poczytałam tak że o derealizacji ponieważ miesiac temu wstałam rano poszłam do pokoju i czulam sie jakbym nie wiedziała gdzie jestem.Powie, tak tyle sie na czytałam o śmierci,nerwicy,derealizacji że sama sobie to wszystko stwierdziłam.Do psychologa dostałam się na 16 czerwca (zapisałam się w kwietniu i pewnie jakby, dostała sie szybciej to szybciej tez by , pomógł a właściwie mojej psychice.Prosze was napiszcie czy to nerwica po prostu co o tym uwarzacie ja mam 17 lat i tak zwane całe życie przed sobą i nie chce umierać a tak sie czuje juz od dawna i mówię sobie że umrę i tak codziennie taka rutyna boje się strasznie chce mieć kiedy ś dzieci i meża a moja psychika umiera.Pomocy po prostu pomocy piszcie co o tym sądzicie lixze na duży odzew. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Oczywiście, że to nerwica, nie umierasz. Idź do psychologa, do którego się zapisałaś i nie panikuj. A przede wszystkim przestań czytać o śmierci i chorobach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście, że to nerwica, nie umierasz. Idź do psychologa, do którego się zapisałaś i nie panikuj. A przede wszystkim przestań czytać o śmierci i chorobach.

Dziękuje za odpowiedź.Byłam dziś u pani psycholog i szczerze nic mi nie pomogła,a wręcz kazała mi się samo okaleczać moim zdaniem (kazała gumką recepturą strzelać sobie po nadgarstku a to zalicza się do samookaleczenia). Było dziś do około 15 ok a od 15 czuje jakbym nie wiedziała co się dzieje,gdzie jestem,czy wogóle jestem (podejrzewam derealizacje) sama sobie stwierdziłam nerwice i derealizacje a podejrzewam że lepiej mi bedzie iść do psychiatry.Pozdrawiam wszystkich nerwusów. :great::great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedna wizyta nic nie pomoze. Jedna wizyta to poznanie. Takie spotkania powinny trwac przynajmniej pol roku, jezeli nie kilka lat. Nie diagnozuj siebie (nie znasz sie na tym przeciez), bo to tylko wynajdywanie w sobie kolejnych objawow. A od swiata dostajesz to, o co prosisz (tak wiem, generalizacja, ale probuje dac dobra rade..). Spedz z psychologiem (chociaz lepiej by bylo, gdyby to bylby terapeuta) przynajmniej 2-3 miesiace. Porozmawiaj z nia o tym, czy potrzebujesz pomocy psychiatrycznej, od tego ona jest tez. Leki, ktore moze zaproponowac Ci psychiatra moga miec mimo wszystko bardzo duzo skutkow ubocznych, ktore czasami bardzo ciezko odwrocic (chocby i te zwiazane ze sfera seksualna, nawet jezeli teraz Ci one by nie przeszkadzaly, to beda, a uwierz, ze moze ich byc o wiele wiecej i o w wiele gorsze). Nie bede Cie namawiac na naturalne srodki, bo mozesz uznac mnie za reklamiarza lub cos, a nie o to mi chodzi. Zachecam jednak np. do poczytania o inozytolu (skutecznym w OCD, co podejrzewam, ze moze Ci dolegac, skoro juz musisz czytac, to przynajmniej o czyms pozytecznym :)).

Dobrze, ze potrafisz zachowac humor w swoim problemie, latwiej Ci bedzie wytrzymac to cos :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×