Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Hemolakria

Dla tych, którzy interesują się życiem anorektyczki.

Rekomendowane odpowiedzi

Zapraszam na mojego nowo założonego bloga. Postaram się codziennie pisać notki, jak czas na to pozwoli :-) Blog w formie pamiętnika czy jak kto woli dziennika. Jeżeli kogoś interesuje codzienne życie przeciętnej anorektyczki to zapraszam. :-)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Udało mi się! Przezwyciężyłam w sobie tą cholerę,a teraz zdrowe odżywianie, ćwiczenia i... 7 kg mniej. Powolutku do celu. Bez głodówek i katorżniczych ćwiczeń. Może to przez nowe leki? Już nie wpadam w tą kwietniową psychozę i cieszę się bardzo. Krok w przód do wyzdrowienia. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kogo interesuje życie anorektyczki?

Ja rozumiem, że sposoby na wyjście z choroby mogą być przydatne, ale tak szczerze, jako była anorektyczka stwierdzam, że życie takowej jest niezwykle nudne, monotonnie kręcące się wokół spalania kalorii, ograniczania jedzenia, ćwiczeń, stresu, lęku, płaczu. Brrrr. Okropne życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Udało mi się! Przezwyciężyłam w sobie tą cholerę,a teraz zdrowe odżywianie, ćwiczenia i... 7 kg mniej. Powolutku do celu. Bez głodówek i katorżniczych ćwiczeń. Może to przez nowe leki? Już nie wpadam w tą kwietniową psychozę i cieszę się bardzo. Krok w przód do wyzdrowienia. :)"

Czy to jest krok w przód do wyzdrowienia? Zdrowa dieta, ćwiczeni i 7 kg mniej? Chyba do wyzdrowienia ludzi otyłych a nie anorektyczek. Nie wyobrażam sobie ważyć 7 kg mniej bo wyglądałabym po prostu brzydko, za chuda bym była. A jeżeli ty walczysz z anoreksją i 7 kg mniej to dla ciebie powód do radości to chyba jeszcze długa droga przed tobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
"Udało mi się! Przezwyciężyłam w sobie tą cholerę,a teraz zdrowe odżywianie, ćwiczenia i... 7 kg mniej. Powolutku do celu. Bez głodówek i katorżniczych ćwiczeń. Może to przez nowe leki? Już nie wpadam w tą kwietniową psychozę i cieszę się bardzo. Krok w przód do wyzdrowienia. :)"

Czy to jest krok w przód do wyzdrowienia? Zdrowa dieta, ćwiczeni i 7 kg mniej? Chyba do wyzdrowienia ludzi otyłych a nie anorektyczek. Nie wyobrażam sobie ważyć 7 kg mniej bo wyglądałabym po prostu brzydko, za chuda bym była. A jeżeli ty walczysz z anoreksją i 7 kg mniej to dla ciebie powód do radości to chyba jeszcze długa droga przed tobą.

Niestety się zgodzę.

U mnie bywało podobnie - czułam, że robię "krok w stronę wyzdrowienia", gdy narzucałam sobie dietę (jakąkolwiek, nawet niezbyt restrykcyjną) i rutynę ćwiczeń. A dlaczego? A dlatego, że to było znajome, podobne do anoreksji, takie moje, i to poczucie, że znów mam choćby część tamtej kontroli. Znów czułam się szczupła, nie byłam świnią zakochaną w jedzeniu. A to było po prostu cofnięcie się w rozwoju, nie rozwój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla osób za chudych czy z zaburzeniami łaknienia też potrzebny jest dietetyk. Może ustalić dietę, która pozwoli przytyć i to wcale nie niezdrową dietę. No i druga sprawa spostrzeganie siebie. Anorektyczki maja zaburzone spostrzeganie siebie. "Co to dla szczupłej osoby zrzucić 7 kg.... przecież to tylko 7 kg". Ale osoby nieposiadające to zaburzenie są w stanie stwierdzić że takie 7 kg sprawić może, że ich sylwetka znacznie odbiegnie od normy, stanie się nieproporcjonalna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nie wiem, ja miałam bmi skrajnie niskie i nikt mi nie mówił nigdy, co mam jeśc. Owszem, byłam już nawet umówiona na wizytę z dietetykiem, ale zrezygnowałam. Dla mnie to było zbyt duże poczucie kontroli, to byłoby zbyt cudowne i chorobopodobne;)

 

Wiem, że np. sportowcy potrzebują odpowiedniej diety, ale generalnie jestem zdania, iż problemy z odżywianiem mają swoje źródło w mózgownicy i to z nią trzeba się rozprawiac, a nie z dietą. Tzn. jeśli człowiek jest w stanie radzic sobie ze swomi emocjami, rozpoznawac je i nie uciekac od nich, to je po prostu tyle, ile mu potrzeba i to. co jest mu potrzebne. Nie musi zazerac sie slodyczami, nie musi wpieprzac fastfoodow. Jestem oczywiscie za 'swiadomym jedzeniem', ale trzymanie sie rozpiski moze byc przydatne na poczatku leczenia, natomiast pozniej wydaje mi sie, ze organizm sam wie, co robic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm poniekąd się zgadzam. Ale nie każdą osobę z zaburzeniami emocjalnymi możemy uznać za anorektyków, a często bywa że ich waga się waha (ile ludzi w np: depresji chudnie, jadłowstęt przeplatany z jedzeniem byle czego). No, ale tobie chodziło o ten wąski przedział- anorektyków czy bulimików (jedzenie byle czego). Wydaje mi się, że sama świadomość dla anorektyka, że dietę ustalił mu dietetyk jest łatwiejsza do zaakceptowania (to specjalista i chce dobrze), ale oczywiście bez wsparcia psychicznego i często farmakologicznego bardzo ciężko walkę wygrać. Jedyne co mogę dodać, o założycielce postu, że jeszcze daleka droga ją czeka, aby wygrać chorobę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz już wiem,że moje anorektyczne psychozy były objawem kompulsywnego objadania się. Co schudłam to przytyłam. Wszystko szlag trafił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×