Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dopalacze


Monar

Rekomendowane odpowiedzi

8 godzin temu, luos nettor napisał(a):

Spożytkuj swój optymizm na to, że jednak jeszcze kogoś fajnego poznasz. Drugiej wersji scenariusza zdecydowanie nie polecam.

W tej kwestii jestem po części pogodzona, że będę sama, ale mam jeszcze nadzieję, że może ktoś się w moim życiu pojawi, a ja zrobię mu miejsce 🙂 

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, luos nettor napisał(a):

Dlaczego, jeśli można wiedzieć? Też zerwałem kiedyś kontakty i w moim przypadku to była dobra decyzja, bo Ci ludzie ciągnęli mnie w dół i nie

czułem się już z nimi dobrze.

Wiesz, wpadłam w dziwną grupę na mess związaną z chorobą ChAD. I tamta grupa wykorzystała to, że byłam w mocnej manii. Włączyliśmy się na kamerkach i ja odwalałam jakieś dziwne rzeczy: tańczyłam, robiłam durne miny itd. Oni mieli bekę i mogli też to w sumie gdzieś nagrać, ale mniejsza. Jeden z tych ludzi napisał do mnie, gdy byłam w Katowicach u rodziny. Powiedział, że właśnie jest w tym mieście i możemy się sptokać. Ja się zgodziłam i podałam mu adres (ogromny błąd). Byłam już u skraju psychozy i traciłam poczucie rzeczywistości, mocne urojenia, bezsenność i ogólnie nieciekawie. On się pojawił i pisze do mnie, że jest pod domem. Moja mama widziała, że mi się coś dzieje, że to psychoza. Ja już bez kontroli napisałam, żeby wszedł do domu i wszedł na górę po schodach. I on idzie. Ubrany w moro i glany. Wygląda jak pijany/naćpany i nie miał sympatycznej miny. Powiedział, że wszedł, bo ja powiedziałam, że mam przemocową mamę. Zaczął się szturchać z moją mamą, która nie chciała mnie nigdzie puścić. Ja uciekłam na balkon i zawołałam sąsiada. Jakimś cudem usłyszał i przyszedł.. Zaczęli się bić. W międzyczasie ten frajer popchnął moją mamę na ziemię. Wyszłam znowu na balkon i zadzwoniłam na policję. Zjawili się. Przesłuchali mnie i moją mamę, a tmatych gości chyba wzięli, albo puścili. Chyba puścili. Moja psychoza nadal trwała i nie ogarniałam, co się właściwie dzieje, co się stało i co ja wyprawiam. DO tego doszły już ogromne urojenia. Myślałam, że w domu są duchy, że muszę gdzieś iść z tym gościem, żeby "dopełnić misję/zadanie" chuj wie. No i on podał mi adres jakiegoś miejsca, hotelu chyba. Pojechałam uberem tam i poszliśmy do środka. NIc się nie działo. On powiedział, że widzi, że jestem pobudzona i może dać mi olanzapinę i to mnie uspokoi. Wzięłam. Zapaliłam tam kilka papierosów. Chyba nic nie piliśmy. I nagle ktoś zadzwonił nad ranem, i to była policja. Odebrałam. Policja mnie szukała z psem tropiącym. Znaleźli i poprosili o zejście do nich na rozmowę. Najpierw przed samochodem, potem w ich wozie, a potem już w szpitalu psychiatrycznym. Wykryto u mnie THC i dopalacz jakiś. Fajnie, nie?

 

NIe chcę wchodzić na fejsbuki, bo zawsze, gdy mi się pogarsza, albo dostaję hipomanii, to zapraszam ludzi, których nie znam. Czasem jestem hakowana, czasem wypisują do moich bliskich, żeby pożyczyć hajs - jako ja. Ostatnio właśnie się ktoś włamał.

Za dużo się uzewnętrzniam, co nie jest specjalnie dla mnie korzystne zważając na moje przemyślenia i miasto, rodzinę, to miejsce gdzie się znajduje i jak ludzie mogą te moje wypowiedzi wykorzystać przeciwko mnie, albo nawet mojej rodzinie. Tutaj też mi grożą pewne rzeczy, ale nie czuję się tak, jak tam. Tam naprawdę przewijało się sporo ludzi, którzy byli wobec mnie agresywni. Niektórzy grozili, bo ja coś powiedziałam na jej faceta, czy do niego pisałam blablablabla. Nie obchodzą mni te dramaty. Nie mam tam już nikogo z kim mogłabym utrzymywać kontakt. Resztę ludzi mam na whatsapp i tam się udzielam 🙂 Obcy, to obcy. NIe zaufam już tak prędko. Zawsze jest tak, że rodzina o mnie walczy, kocha mnie i mogę na nich liczyć. Tylko na nich.

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Mają łatwiej, bo nic nie widzą i nic nie wiedzą, no chyba tylko to, co się nauczyli z tv, internetu i szkół.

Niewiedza w wielu wypadkach jest błogosławieństwem. Dzięki temu nie rozdzielasz włosa na czworo w setkach rozkmin, tylko żyjesz chwilą i kopiujesz wszystko od innych normików na potęgę. 

 

9 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Serio? Wolę zgnić sama, niż się do nich upodabniać, by zyskać jakieś społeczne profity.

Też kiedyś miałem takie podejście, ale zmieniło mi się z czasem. Z wiekiem dostrzegłem, jak bardzo życie outsidera jest nieopłacalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, luos nettor napisał(a):

kopiujesz wszystko od innych normików na potęgę. 

i tego byś chciał? współczuję.

Godzinę temu, luos nettor napisał(a):

Niewiedza w wielu wypadkach jest błogosławieństwem. Dzięki temu nie rozdzielasz włosa na czworo w setkach rozkmin, tylko żyjesz chwilą i kopiujesz wszystko od innych normików na potęgę. 

 

Też kiedyś miałem takie podejście, ale zmieniło mi się z czasem. Z wiekiem dostrzegłem, jak bardzo życie outsidera jest nieopłacalne.

traktujesz życie i ludzi jak przepustkę do hedonizmu. Życie nie jest wygodne, ale trzeba jeszcze mieć odwagę, by sprostać sobie i temu właśnie życiu, ale może to ciebie nie dotyczy.

Edytowane przez Niewkopomonowana

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niewiedza błogosławieństwem? Zależy czym dla Ciebie jest wiedza, bo jeśli żadną z porządanych rzeczy, to ucz się być głupim i wtapiaj się w tłum, żyjąc jak oni. Jeśli to da Ci spełnienie, kofmort i szczęście - dąż do tego. Może okazać się, że dołączysz do tego klubu normalnych, identycznych i będzie Ci z  tym dobrze. Jak widać nie każdy chce się rozwijać, pogłębiać wiedzę, roszerzać wiedzę o sobie i innych, szkolić w kwestiach np. międzyludzikich, jak działa świat i wszechświat. Jeśli już wgl nie obchodzi Cię zdobywanie wiedzy, to myślę, że jesteś bliżej nim, może nawet bliżej Ci już do nich, niż do tych, którym zależy na czymś więcej, niż na pozornej idylli. Nie ma takiej. Można mniej myśleć, można mniej czuć, można żyć jak gdyby nic nas nie obchodziło. Są tacy, którzy wiedzą, że ich przeznaczeniem jest inna droga, może bardziej wyboista i wymagająca, ale kochają to, gdzie zmierzają. Świadomość, samoświadomość. Nauka. Wolność. Prawdziwe i głębokie relacje. Zrozumenie. To są moje wartości.

Może tzw. Czarny Reset będzie prawdziwym komfortem życia, ale nie dla ludzi, którzy chcą wolności. Przyszłość może być zaskakująca, bardzo zaskakująca i niekoniecznie w przychylnej postaci. Ale może niektórym będzie wygodnie.

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Chyba jestem pod tym względem inna, bo ludzie zadowalają się ckliwymi tekstami i rozmowami, które mnie denerwują lub nudzą, więc w pewnym momencie muszę przerwać dyskusję i wyjść.

Zatem może coś się zmieni, jak uda Ci się zagadać do kogoś, kto podobnie jak Ty nie będzie w rozmowie walił ckliwymi tekstami i banałami. Tylko ile to potrwa, zanim trafisz? Kto to wie. Cierpliwości i wytrwałości życzę.

 

18 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Życzę mu, żeby zgnił pijąc ten alkohol w swoim smrodzie.

Jako DDA przyłączam się do życzeń.

 

18 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Byłam młoda, dopiero wkraczałam w dorosłość i musiałam trafić na pozera, gracza, pizdę

Cóż, następnym razem prawdopodobnie wybierzesz lepiej, oczywiście o ile choroba zmąci trzeźwego myślenia i nie wpędzi w pochopne, ryzykowne decyzje.

 

18 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

za młodu moim marzeniem było posiadanie rodziny. Chciałam bardzo wyjść za mąż, poznać miłość, zestarzeć się razem.

Może jeszcze wrócą kiedyś te marzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

W tej kwestii jestem po części pogodzona, że będę sama, ale mam jeszcze nadzieję, że może ktoś się w moim życiu pojawi, a ja zrobię mu miejsce

Nie gódź się z tym. To takie trochę poddanie się, a przecież Ty masz ta nadzieję i nie chcesz być sama. Młoda dziewczyna jesteś, za wcześnie jeszcze na przyklepywanie samotności do grobowej deski. Takie rzeczy zostaw mi.

 

18 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Wiesz, wpadłam w dziwną grupę na mess związaną z chorobą ChAD. I tamta grupa wykorzystała to, że byłam w mocnej manii. Włączyliśmy się na kamerkach i ja odwalałam jakieś dziwne rzeczy: tańczyłam, robiłam durne miny itd. Oni mieli bekę i mogli też to w sumie gdzieś nagrać, ale mniejsza. Jeden z tych ludzi napisał do mnie, gdy byłam w Katowicach u rodziny. Powiedział, że właśnie jest w tym mieście i możemy się sptokać. Ja się zgodziłam i podałam mu adres (ogromny błąd). Byłam już u skraju psychozy i traciłam poczucie rzeczywistości, mocne urojenia, bezsenność i ogólnie nieciekawie. On się pojawił i pisze do mnie, że jest pod domem. Moja mama widziała, że mi się coś dzieje, że to psychoza. Ja już bez kontroli napisałam, żeby wszedł do domu i wszedł na górę po schodach. I on idzie. Ubrany w moro i glany. Wygląda jak pijany/naćpany i nie miał sympatycznej miny. Powiedział, że wszedł, bo ja powiedziałam, że mam przemocową mamę. Zaczął się szturchać z moją mamą, która nie chciała mnie nigdzie puścić. Ja uciekłam na balkon i zawołałam sąsiada. Jakimś cudem usłyszał i przyszedł.. Zaczęli się bić. W międzyczasie ten frajer popchnął moją mamę na ziemię. Wyszłam znowu na balkon i zadzwoniłam na policję. Zjawili się. Przesłuchali mnie i moją mamę, a tmatych gości chyba wzięli, albo puścili. Chyba puścili. Moja psychoza nadal trwała i nie ogarniałam, co się właściwie dzieje, co się stało i co ja wyprawiam. DO tego doszły już ogromne urojenia. Myślałam, że w domu są duchy, że muszę gdzieś iść z tym gościem, żeby "dopełnić misję/zadanie" chuj wie. No i on podał mi adres jakiegoś miejsca, hotelu chyba. Pojechałam uberem tam i poszliśmy do środka. NIc się nie działo. On powiedział, że widzi, że jestem pobudzona i może dać mi olanzapinę i to mnie uspokoi. Wzięłam. Zapaliłam tam kilka papierosów. Chyba nic nie piliśmy. I nagle ktoś zadzwonił nad ranem, i to była policja. Odebrałam. Policja mnie szukała z psem tropiącym. Znaleźli i poprosili o zejście do nich na rozmowę. Najpierw przed samochodem, potem w ich wozie, a potem już w szpitalu psychiatrycznym. Wykryto u mnie THC i dopalacz jakiś. Fajnie, nie?

Bardzo "fajnie". Naprawdę ciężka historia i wcale się nie dziwię, że zrywasz znajomości z takimi ludźmi. W ogóle fajna ChaDowa grupa na tym messangerze. Bardzo wspierająca i wyrozumiała. To forum chyba raczej jest wolne od takich przyjemniaczków. Raczej, bo pewności oczywiście nie mam.

 

18 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Czasem jestem hakowana, czasem wypisują do moich bliskich, żeby pożyczyć hajs - jako ja. Ostatnio właśnie się ktoś włamał.

 

18 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Tam naprawdę przewijało się sporo ludzi, którzy byli wobec mnie agresywni.

Chuj z tym Facebookiem w takim razie. Dobrze zrobiłaś, wymeldowując się stamtąd.

 

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

i tego byś chciał? współczuję.

Chciałbym fabrycznie być normikiem. Przekonwertowanie na normika lub w druga stronę jest niemożliwe. Chyba że jest się w spektrum normika😃

 

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

traktujesz życie i ludzi jak przepustkę do hedonizmu.

Chyba tak. Ciągnie mnie do hedonizmu jak ćmę do lampy.

 

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Życie nie jest wygodne,

A jednak, prawie każdy by chciał by było takie.

 

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

ale trzeba jeszcze mieć odwagę, by sprostać sobie i temu właśnie życiu, ale może to ciebie nie dotyczy.

Niestety fighterem nigdy nie byłem i już się nie stanę. Duża wada charakteru.

 

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Zależy czym dla Ciebie jest wiedza, bo jeśli żadną z porządanych rzeczy, to ucz się być głupim i wtapiaj się w tłum, żyjąc jak oni. Jeśli to da Ci spełnienie, kofmort i szczęście - dąż do tego. Może okazać się, że dołączysz do tego klubu normalnych, identycznych i będzie Ci z  tym dobrze.

Tak jak napisałem wyżej, konwersja odmieńca na normika jest awykonalna.

 

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Jak widać nie każdy chce się rozwijać, pogłębiać wiedzę, roszerzać wiedzę o sobie i innych, szkolić w kwestiach np. międzyludzikich, jak działa świat i wszechświat.

No nie, nie każdy. Wiedzę jakąś zdobywam, ale czy to mnie rozwija jakoś, czy jestem przez to lepszym człowiekiem, albo czy moje życie jest wartościowsze? Absolutnie nie. 

 

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Jeśli już wgl nie obchodzi Cię zdobywanie wiedzy

W ogóle nie to miałem na myśli. Chodziło mi o to, że czasem z pewnych rzeczy, jest bardziej opłacalne, niezdawanie sobie sprawy. Bo Cię nie będą dobijać na przykład.

 

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Świadomość, samoświadomość. Nauka. Wolność. Prawdziwe i głębokie relacje. Zrozumenie. To są moje wartości.

Ok. Rozumiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Niewkopomonowana W ogóle dobry offtop zapodaliśmy, a przecież miało być o dopalaczach.

 

Zatem chciałem powiedzieć, że zaplanowałem takowe w menu na piątunio🤩. Ktoś może też?😈

 

PS Pamiętam tą panią z awatara w Skins. Przyciągała me oko💔

Edytowane przez luos nettor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×