Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
pg79

molestowanie seksualne w dzieciństwie a problemy w dorosłoś

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.

Nazywam się Paweł mam 34lata i chciałbym przedstawić pokrótce swój problem:

w dzieciństwie gdy miałem 9 lat byłem molestowany seksualnie przez swojego średniego brata który w tedy miał 17lat i nigdy wcześniej nie był molestowany seksualnie przez nikogo.

U mojego brata zauważyłem ogromny popęd seksualny spowodowany zainteresowaniem prasą

pornograficzną i miejący ograniczone kontakty z dziewczynami i zaburzenia psychiczne.

Tak właśnie mój brat stał się pedofilem i wykorzystał mnie seksualnie. W mojej ocenie nie jest ofiarą tylko zwykłym sprawcą. Wspomnę jeszcze że mój brat wykorzystał mnie w sposób bardzo brutalnie psychologicznie przenosząc swoją winę na mnie i strasząc mnie że jak nie będę chciał z nim obcować seksualnie o wszystkim powie rodzicom że wymyśliłem takie straszne rzeczy i że to tylko moja wina oraz także mnie straszył że rodzicom będzie przykro że coś takiego się wydarzyło

i że nawet może rozpaść się rodzina a także ojciec może go z domu wygonić czego bardzo nie chciałem.

Nie spodziewałem się wogóle że coś takiego wogóle w życiu mnie spotka czyli molestowanie seksualne przez mojego brata którego zawsze kochałem, dzisiaj go nie na widzę.

Byłem zawsze spokojnym, skromnym i grzecznym dzieckiem nie urwisem.

Położyłem się spać jak zawsze a w tedy spaliśmy razem z bratem w jednym pokoju ponieważ wszystkie pokoje były zajęte. Spałem głębokim snem po prostu sobie śniąc o różnych rzeczach.

W nocy zaczęło do mnie dochodzić czucie że ktoś mnie dotyka w kroczu i zacząłem się wybudzać

w ogromnym niepokoju i lęku. Zacząłem otwierać oczy i ujrzałem że mam spuszczone spodenki od piżamy i majtki a mój średni brat trzyma moje genitalia i bawi się nimi ruszając ręką i wkładając sobie do buzi. Żaden psycholog ani człowiek nie zrozumie jaki to jest widok dla dziecka

dla którego świat jest widziany w ciepłych kolorach i dobru. Od razu poczułem się ogromnie źle

jakbym robił coś ogromnie złego, że moje ciało jest brudne że uczestniczy w czymś bardzo złym i potępiającym przez innych ludzi. Straciłem w tedy całą godność której do dzisiaj nie mogę odnaleźć. Zawalił mi się świat w tedy gdy miałem 9lat, straciłem osobowość której szukam do dzisiaj. To mnie boli mocno że brat nie mógł się od tego wstrzymać tylko musiał mi to zrobić. Przez to mam lęk do niego nawet teraz w dorosłym życiu i lęk do ludzi którym mało ufam.

całe życie sobie zadaję pytanie dlaczego to zrobił, dlaczego nie mogłem spokojnie spać dalej i dzisiaj mieć normalne życie, dlaczego zastawił na mnie taką pułapkę. Gdyby nie on nie myślał bym dzisiaj o wszystkich tych psychologach którzy robią z pedofilów ofiary i twierdzą że pedofile

w dzieciństwie byli molestowani, automatycznie dając mi do myślenia że skoro ja byłem molestowany jako dziecko to też zdaniem psychologów mogę molestować wywołując u mnie silne lęki, utratę świadomości, niska samoocena, zaburzenia osobowości przed obawą molestowania

przez zemnie dając sprawiając komuś taką krzywdę jaką ja przeszedłem której nie chcę nikomu wyrządzać nigdy. Psychologowie twierdzą że dziecko ma plastyczny umysł i bierze przykład oraz autorytet z dorosłych. I że skoro dorosła osoba mnie molestuje kiedy jestem dzieckiem to jak dorosnę też mogę molestować. Również twierdzenie psychologów że 90% molestowanych dzieci

w wieku dorosłym może być pedofilami co ogólnie wzbudza ogromny lęk przed molestowaniem małych dzieci którego się nie chce zrobić i nawet nie ma się takich myśli. Od mojego molestowania

minęło 25 lat i muszę powiedzieć z całą odpowiedzialnością że każdego dnia przez ten cały czas nigdy nie miałem choćby jednej myśli związanej z zaspokojeniem swojej seksualności z dzieckiem.

I nie mam takich myśli ani popędu do dzieci. Normalnie umawiam się z kobietami i z nimi uprawiam seks i życie intymne. Z trudnym dzieciństwem dawno bym sobie poradził jakby nie to że kiedyś jakieś 10 lat temu byłem u młodej pani psycholog która pracowała w Ośrodku Pomocy Rodzinie ponieważ w tedy nie było mnie stać na płatną pomoc pochodząc z biednej rodziny nie mając żadnych dochodów. W tedy zamiast mi pomóc uporać się z traumatycznymi sytuacjami z

dzieciństwa pani psycholog dołożyła mi jeszcze kłopotów i dawki lęków które mnie gnębią do dzisiaj i nie wiem czy kiedykolwiek uporam się z nimi. W dodatku wziąłem sobie za autorytet wszystkich psychologów którzy rzekomo niosą pomoc wszystkim potrzebującym co wpłynęło dodatkowo na bardzo negatywną postać rzeczy mojej osoby na dzień dzisiejszy. A więc pani psycholog w czasie rozmowy przykleiła mi łatkę to jest określenie w psychologicznym żargonie a mianowicie powiedziała w części rozmowy bardzo poważnym głosem cytuje "Może pan molestować". W tedy poczułem się kimś kompletnie obcym nie sobą i tak jakby ktoś mi zabrał resztę życia które można było uratować jeszcze niestety. Zrozumiałem że ja też mogę molestować. Zobaczyłem przed oczyma wszystkie biedne dzieci które rzekomo miałbym molestować. Albo nie daj boże swoje dzieci. Bardzo mnie ta pani w tedy skrzywdziła. Myślę że bardziej niż mój brat który mnie molestował i z czym sobie poradziłem. Bo krzywdę wyrządzoną w postaci fizycznego i psychicznego molestowania na sobie można zapomnieć zaś wzbudzenie w kimś nie pewności że może będzie molestował lub nie i że ja sam mogę krzywdzić w ten sposób nie można tak łatwo zapomnieć i poradzić sobie z tym. Później myślałem że skoro pani psycholog która jest taka mądra, uczy się psychologii, czyta książki psychologiczne zna psychologiczne zachowania człowieka ma na pewno rację mówiąc mi że mogę molestować ponieważ zna się na tym i że to w końcu będzie miało to miejsce. Że będę molestował. Mam 34 lata bardzo chciałbym założyć rodzinę ale nie chcę narażać mojej przyszłej nie poznanej jeszcze żony na takiego męża który może molestować dzieci swoje lub obce a dzieci wiadomo na krzywdę nie chcę narażać.

Psychologowie nie mają nawet pojęcia jaką silną sugestią władają i krzywdzą po raz drugi te wszystkie dzieci molestowane będące teraz dorosłymi ludźmi jak ja. My raz już byliśmy skrzywdzeni i powinniśmy dostać pomoc żeby w jak najlepszy sposób przeżyć resztę życia a nie karmi się nas przez opinię publiczną że pedofile są ofiarami ponieważ byli molestowani w dzieciństwie nie mając w żaden sposób sprawdzonej tej tezy i nigdy w życiu żaden psycholog nawet za 100 lat tej tezy nie sprawdzi. Uważam że psychologowie i psychoterapeuci oraz profesorowie psychologii nie powinni nigdy wypuszczać w świat takich teorii gdzie główną ideą nie zgodną z życiem moralnym i duchowym jest "oko za oko" "ząb za ząb" czyli skoro byłeś molestowany to będziesz molestował co jest absurdem. Uważam że skoro ja byłem molestowany 25lat temu i po moim ostatnim molestowaniu nawet przez myśl mi nie przeszło żeby molestować dzieci do dnia dzisiejszego i czuję się na tyle silny że wiem jestem przekonany że do ostatnich moich dni nigdy taka myśl mi nie przejdzie przez głowę to również uważam że pedofile którzy tak jak mój brat który brutalnie mnie skrzywdził też nawet jakby oczywiście to była prawda że w dzieciństwie byli molestowani mogą nie molestować. Myślę że pedofile celowo kłamią w rozmowie z psychologami że w dzieciństwie byli molestowani ponieważ mają obawy że ujawniając psychologom swoje czarne oblicze niosącego strasznego zła na dzieciach które wewnętrznie ich strofuje nie otrzymają pomocy od psychologów zaprzestania swojego działania. To jest obrona wewnętrzna. Dlatego robiąc z siebie ofiarę zmyślając że pedofilem się stał ponieważ np. jego ojciec go bił i molestował automatycznie wie że w psychologach którzy muszą wierzyć każdemu klientowi i podążać jego drogą w zbudzi litość i ogromną chęć pomocy jemu samemu. Każdy w pewnym momencie chce się zmienić nawet pedofil i zrobi wszystko nawet skłamie. Wszyscy kłamią aby osiągnąć swój cel. Uważam że pedofil dorosłe prawdziwe ofiary nawet nie swoje po raz drugi krzywdzi robiąc z ofiar molestowania potencjalnymi pedofilami. A mogło by tak nie być. Moje zdanie jest takie że pedofil skoro jest odpychany przez kobiety bo np. nie jest atrakcyjny i decyduje się na zaspokajanie swoich popędów seksualnych na dzieciach powinien ponosić wszystkie tego konsekwencje szukając pomocy w zaprzestaniu niesienia tak strasznej krzywdy

u psychologów ale nie zmyślając rzekomego molestowania w dzieciństwie raniąc prawdziwe ofiary.

Nie lubię jak pedofil chce uzyskania pomocy względem prawdziwych ofiar za pośrednictwem psychologów którzy również nigdy nie byli molestowani w dzieciństwie i nie wiedzą co ofiara może myśleć w dorosłym życiu i że nie myśli o dzieciach oraz molestowaniu. Nam ofiarom molestowania już raz godność zabrał sprawca czyli pedofil. Dzisiaj naszą godność którą moglibyśmy mieć zabiera po raz drugi sprawca oraz psycholog który rozprzestrzenia nie prawdziwe plotki oraz twierdzenie że pedofil stał się tym kim jest poprzez molestowanie w dzieciństwie robiąc ze mnie i ofiar pedofilami jeszcze trzymając nas w utwierdzeniu oraz przekonaniu przez psychologiczny autorytet tworząc ogromną krzywdę ofiarom prawdziwym zabierając wszystko osobowość, dobre samopoczucie, godne życie. Narażając nas na depresję i inne choroby psychiczne przez rozpowiadanie takich myśli że pedofilem jest każda ofiara. Mój brat został pedofilem ponieważ bardzo zainteresował się pisemkami pornograficznymi których miał bardzo dużo oraz nie miał powodzenia u kobiet czy dziewczyn. Nigdy zaś wcześniej nie był molestowany. I uważam że każdy pedofil ma coś podobnego do mojego brata. Po prostu nie mógł zaspokoić inaczej popędu seksualnego to zabrał się za dzieci. Ale wątpię żeby pedofil kiedykolwiek był molestowany. Bo jak by był to tak jak ja wiedział by jaka ogromna to krzywda i nikomu by takiej krzywdy nie wyrządził nawet myśl taka by nie przeszła. Ale skoro nie był pedofil molestowany to nie wie jaka krzywda to dla dziecka jest i nie hamuje się przed molestowaniem i najzupełniej w świecie to robi. Tylko ten nie robi takich złych rzeczy tak jak ja który wie co to za ogromna krzywda jest dla wszystkich ofiar oraz że to boli przez całe życie. Rozumiem że pedofil w pewnym momencie kłamie żeby uzyskać pomoc ale nie mogę zrozumieć dlaczego psychologowie we wszystko wierzą i później tworzą sztuczne teorie że ofiara może stać się pedofilem przyczyniając się do krzywdzenia ofiar molestowania po raz drugi tworząc w nich obraz sprawcy którzy nikomu a tym bardziej dziecku

nie chcą przekazywać tak strasznego cierpienia jakie same przeżyły. Wzbudzając w dorosłych ofiarach ogromny lęk przesączony niepewnością fundamentując to swoim autorytetem psychologii.

Dlatego psychologowie proszę nie krzywdzie nas ofiar po raz drugi, my swoją krzywdę już niesiemy prosto z dzieciństwa i już nie potrzeba nam się martwić tym że waszym zdaniem będziemy mogli molestować i stać się sprawcami takimi samymi jak nasi oprawcy z dzieciństwa.

Wy nigdy tego nie przeżyliście drodzy psychologowie molestowania i żaden psycholog nigdy nie przeżyje w swoim życiu dlatego pozwólcie nam resztę swojego dorosłego życia przeżyć w spokoju.

Przecież my przez was nie możemy znaleźć radości życia i wyczekiwanego odetchnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wy nigdy tego nie przeżyliście drodzy psychologowie molestowania i żaden psycholog nigdy nie przeżyje w swoim życiu dlatego pozwólcie nam resztę swojego dorosłego życia przeżyć w spokoju.

Tego to akurat nie wiesz ..molestowanie i ich moze dotyczyc. Twoje doswiadczenie najzwyczajniej pania przeroslo bo byc moze nie miala kompetencji zeby zajmowac sie ofiarami gwaltow czy molestowania. Z Twojego tekstu wynika ze nie do konca poradziles sobe z trauma. Czy Twoi rodzicie wiedzieli co przezywasz? powiedziales im? Wlasnie czytam artykul na ten temat i ten fragment jest przerazajacy :?

Zajmuję się tym wiele lat, ale wciąż są przypadki, które sprawiają, że ciarki przechodzą mi po krzyżu. To są takie sytuacje, kiedy dziecko ujawnia wykorzystywanie przez ojca, a matka mu nie wierzy. Mówi: „kłamiesz”, „co ty opowiadasz?”, „za karę pójdziesz do domu dziecka”. Matka wspiera nie ofiarę, a sprawcę.

 

reszta tu http://polska.newsweek.pl/kazirodztwo-dlaczego-do-niego-dochodzi-newsweek-pl,artykuly,279727,1.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14: Psychologowie twierdzą że dziecko molestowane w dorosłym życiu jest osobą z zaburzeniem osobowości, mająca problem w nawiązywaniu związków, osoba z niską samooceną, mająca problem z przyswajaniem wiedzy, złe kontakty z ludźmi więc pytanie nasuwa się same jak osoba molestowana może zostać psychologiem. Uważam że to jest technicznie i fizycznie niemożliwe. Nigdy osoba molestowana nie będzie psychologiem. A zatem dlaczego psychologowie oczywiście nie wszyscy przekraczają swoje uprawnienia i swój autorytet psychologiczny nie mając wiedzy na temat umysłu i myśli dorosłej ofiary molestowania seksualnego w dzieciństwie, nie będąc również w dzieciństwie żadnego pedofila nie ważne że jest psychologiem ale jako człowiek ma najwięcej na ten temat do powiedzenia krzywdząc po raz drugi ofiary narażając na niepewność w dorosłym życiu, nerwice natręctw, nawet schizofrenię, lęki, zaburzenia osobowości, bule nerwowe. Wydaje się że psychologowie są powołani do niesienia pomocy. Niestety wyścigiem poglądów żeby zabłysnąć w społeczności psychologicznej nieświadomie ranią ofiary. Psychologowie mają swoją nieskazitelną godność przez spokojne dzieciństwo. Ofiary molestowania nie mają tej godności czują się winne molestowania chociaż są ofiarami. Dlaczego więc zabierają ofiarom molestowania godność po raz drugi robiąc z ofiar pedofilów twierdzeniem że "pedofil jest również ofiarą będąca molestowana w dzieciństwie". Jak w takim wypadku mają czuć się ofiary molestowania które z jakiegoś względu poradziły sobie z dzieciństwem tak jak ja. Ale nie potrafię poradzić sobie z myślą że mógłbym dziecku zwłaszcza swojemu taką krzywdę uczynić. Nigdy w życiu nie miałem popędu do dzieci, a jestem 25 lat molestowaniu. Ale dlaczego mam żyć z najgorszą ogromną niepewnością że mogę molestować. Dlaczego wogóle przeżywając w dzieciństwie taką krzywdę mam żyć z taką myślą. Psychologowie takim postępowaniem zabierają mi pewność siebie, wartość swojej osoby, miłość, popęd seksualny do kobiet, brak erekcji w łóżku z kobietą przez nerwicę spowodowaną myślami że mógłbym być pedofilem. I na koniec uważam że to nie jest prawdą co psychologowie mówią i piszą że ofiara ma między innymi problem z seksualnością przez sprawcę. Po molestowaniu miałem normalny popęd seksualny do kobiet i sypiałem z kobietami zaspokajając je w pełni, siebie również. Ale od tamtego momentu kiedy mi pani psycholog powiedziała że mogę cytuję" może pan molestować" straciłem automatycznie wyobraźnię i popęd do kobiet. Dlatego przyczyna tkwi w psychologach. Kiedyś pan psycholog starszy człowiek z siwą brodą powiedział mi że muszę o tym zapomnieć czyli o molestowaniu, później wspomniał że to boli całe życie. Człowiek oczywiście kieruje się tą sugestią co psycholog powie i tak właśnie żyje. Ja pomyślałem sobie że te wszystkie sugestie i przesłania psychologów po prostu głęboko kształtują nasze życie. Wystarczy pomyśleć sobie że psychologowie nie mają racji i życie kształtuje się na nowo po naszemu. Cała teoria psychologów w tedy przestaje istnieć i nie wpływa na nasze myślenie i kształt życia. W tedy żyjemy swoim życiem. Jak bym myślał tak jak psychologowie mnie kierują dzisiaj zapewne pisał bym do pani z zakładu psychiatrycznego zamkniętego. Zdałem sobie sprawę że psychologia może nie tylko pomagać ale również nieść szkodę i nie można jej ślepo do końca wierzyć. Szczerze mówiąc brat zrobił mi krzywdę fizyczną i może trochę psychiczną ale mogłem o niej zapomnieć ponieważ to było zrobione na mnie i na mnie się zakończyło. A psychologowie dali mi nowe negatywne myślenie i niepewność z którym ciężko się pogodzić. Ja psychologom nie zrobiłem takiej krzywdy mówiąc "że 90% ofiar molestowania to pedofile". Jak można tworzyć takie teorie. Czy psychologowie zastanawiają się jak krzywdzą ofiary molestowania doprowadzając do nowych chorób psychicznych, nerwic, braku snu, zaburzenia osobowości, tworzenia nowej niskiej samooceny ofiar. Chyba raczej nie. Liczy się tylko nowa teoria. I to pomyśleć że takie teorie tworzą się na przeprowadzonym wywiadzie z pedofilem który na ogół jest kłamcą. Wszyscy kłamią. Kiedyś czytałem wywiad z panią psycholog która powiedziała cytuje" Idę z pedofilem przez jego podróż i wierzę

mu bezwzględnie". Rozumiem to. Tylko jeżeli żaden psycholog nigdy nie był w dzieciństwie pedofila i nie wie co czuje oraz myśli ofiara w dorosłym życiu dlaczego nie za trzyma nie sprawdzonej w żadnym stopniu teorii że ofiara może molestować. Dlaczego ofiara zamiast zacząć normalnie żyć musi bić się z tą myślą nie mogąc planować normalnie swojego życia przeżywając je w godności, zrozumieniu, przyjaźni i miłości. Pozdrawiam pg 79.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za odpowiedź.

Bardziej jednak interesuje mnie informacja od psychologa niż prawnika, bo nawet jeśli byłby na to paragraf, nie byłabym zainteresowana. Ciekawa jestem natomiast, czy w psychologii uznawane jest takie zjawisko jak molestowanie dziecka przez dziecko, w wyniku którego powstaje uraz.

Jak najbardziej w psychologii uznawane jest zjawisko, kiedy jedno dziecko molestuje drugie dziecko, w wyniku czego powstaje głęboki uraz psychiczny. Przemoc seksualna wobec dziecka to wszelkie zachowania seksualne służące uzyskaniu podniecenia lub satysfakcji seksualnej przez sprawcę, np. uwagi i dowcipy o charakterze erotycznym, namawianie do oglądania pornografii, kontakty ekshibicjonistyczne, dotykanie miejsc intymnych, namawianie do rozbierania się, namawianie do stosunku płciowego, penetracja różnymi przedmiotami, penetracja palcami, zmuszanie do dotykania narządów płciowych, zmuszanie do seksu oralnego, stosunek płciowy. W naszym społeczeństwie na molestowanie seksualne patrzy się w jeden sposób: "brutalny ojciec/ojczym atakuje niewinną dziewczynkę, wyrządza jej krzywdę". Tymczasem sprawcami nie tylko są ojcowie, a ofiarą padają nie tylko dziewczynki. Przemocą seksualną są również związki kazirodcze matka-syn i związki kazirodcze między rodzeństwem. Przemoc seksualna dziecka wobec dziecka najczęściej dotyczy osób młodych, średni wiek chłopców wynosi 15-16 lat, a dziewcząt 12-13. Zwykle występuje w tych rodzinach brak więzi uczuciowej, synowie często ujawniają głębokie zaburzenia osobowości i sprawiają trudności wychowawcze. W niektórych przypadkach kontakty te wykazują zaburzenia seksualne, przedwczesne dojrzewanie płciowe, tendencje dewiacyjne, np. sadyzm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam że to jest technicznie i fizycznie niemożliwe. Nigdy osoba molestowana nie będzie psychologiem.

ze Ty tak uwazasz ie znaczy ze tak jest. Na psychologie moze isc kazdy a ida zazwyczaj ludzie majacy probemy ze soba i chcacy zbawiac caly swiat. Dlatego tez psychoterapeuta musi przejscwlasna terapie zanim zacznie pomagac innym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pg79, przeczytałam Twoje dwa obszerne wpisy i chciałabym się do nich odnieść. Bardzo mi przykro z powodu tego, co Cię spotkało i z powodu tego, co "zaindukowała" Ci Pani psycholog z Ośrodka Pomocy Rodzinie. Zgadzam się z Tobą jak najbardziej, że psychologowie i terapeuci powinni brać odpowiedzialność za słowa, bo mogą nimi bardzo skrzywdzić drugiego człowieka. To nie prawda, że osoba, która doświadczyła przemocy seksualnej w dzieciństwie, była molestowana, będzie w przyszłości molestować. Nie znam takich badań, które potwierdzałyby taką zależność przyczynowo-skutkową. To jest zbyt duży skrót myślowy. To tak, jakby twierdzić, że osoba, która wychowała się w rodzinie, w której był problem alkoholowy, będzie w przyszłości alkoholikiem. Przecież wiemy, że dzieci z rodzin alkoholowych niejednokrotnie odcinają się od alkoholu i stają się abstynentami. Alkoholizm w rodzinie wcale ich nie wypaczył, wręcz przeciwnie - był motywacją, by prowadzić trzeźwe, lepsze życie.

 

Po drugie, chyba za bardzo generalizujesz, twierdząc, że psychologowie "rozgrzeszają" pedofilów, usprawiedliwiając ich czyny zaburzeniami osobowości czy tym, że sami w przeszłości byli molestowani. Chciałabym tutaj coś sprostować. Przyzwyczailiśmy się nazywać każdego sprawcę molestowania dziecka pedofilem. Tymczasem w rzeczywistości u większości sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci specjaliści nie rozpoznają pedofilii. Co więcej, wielu mężczyzn, u których rozpoznano pedofilię, nigdy nie nawiązało kontaktu seksualnego z dzieckiem. Częściej natomiast takie osoby są zatrzymane z powodu posiadania pornografii dziecięcej. Dlaczego zatem nie-pedofile molestują dzieci? Dochodzi do tzw. zachowań zastępczych. Mężczyzna, którego pociągają dojrzałe kobiety, a którego popęd z jakichś przyczyn nie jest rozładowany, zaczyna obcować seksualnie z osobą łatwo dostępną, ufną, naiwną, która musi słuchać dorosłych - z dzieckiem. Podobnie było w Twoim przypadku, kiedy wykorzystał Cię brat. Śmiem twierdzić, że nie jest on żadnym pedofilem. Po prostu, jak sam zasugerowałeś, miał ogromny popęd seksualny spowodowany oglądaniem gazet pornograficznych, a który jednocześnie nie mógł rozładować popędu z kobietą, bo nie cieszył się powodzeniem wśród płci pięknej. Nasuwa się jednak stwierdzenie, że przecież nie każdy mężczyzna, który ma nierozładowany popęd, współżyje z dzieckiem. Towarzyszą temu bowiem jeszcze inne czynniki, np. zaburzenia osobowości, upośledzenie umysłowe, organiczne uszkodzenia mózgu, alkoholizm, pochodzenie z patologicznej rodziny. W psychologii z reguły nie ma zależności zero-jedynkowych, dlatego nie twórzmy schematów na zasadzie "Był molestowany, będzie molestował". To jest ogromny skrót myślowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pg79:ekspert_abcZdrowie psycholog: Dziękuję bardzo za obszerne wytłumaczenie tematu i udzieloną mi pomoc na którą bardzo długo czekałem. Wiem że czeka mnie bardzo dużo pracy nad sobą i pozytywnym myśleniu oraz podejściu do świata który jest trudny oraz skomplikowany.

Wiem może za bardzo generalizuję temat i to mnie gubi sprawiając u mnie problemy jak np. nerwicę lękową

Proszę mi zatem powiedzieć skąd się wziął mój problem, na pewno nie wyszedł ode mnie.

Skąd u młodej pani psycholog wzięło się takie myślenie że "osoba molestowana w dzieciństwie może mieć sposobność do molestowania w dorosłym życiu".

Takie zaindukowanie myśli w moim umyśle przez osobę psychologa spowodowało w pewnym sensie głęboki może nieodwracalny uraz psychiczny ale do zaakceptowania i zminimalizowania do możliwości normalnego życia. Mój umysł wytwarza na bieżąco ogromnie silną negatywną myśl, której nie chce mieć o całkowitej możliwości molestowania przeze mnie z psychologicznego punktu widzenia. Mój umysł wyobraża sobie panią psycholog która ma rację i widzę siebie w roli złego człowieka mogącego molestować, wywołuje to myśl molestowania i silnych bólów głowy i brzucha. Zaburzenia erekcji i brak seksu. Nerwica natręctw.

Boję się że mogę to zrobić co blokuje automatycznie mój umysł od logicznego myślenia. Nie mogę się uwolnić od tej myśli ponieważ trzyma mnie to że usłyszałem to z ust pani psycholog. Nie widzę swojej osobowości, miłych chwil dzieciństwa, przyjemnych rzeczy które mogą się wydarzyć.

Ciągle mój umysł i ja kręcimy się wokół jednego tematu w kółko powtarzając się w zamkniętym kręgu nie mając możliwości wydostania się z psychicznego negatywnego koła. Mam uczucie że nie myślę i nie przeżywam swojego życia, nie planuję i nie układam planów, mam depresję, straciłem godność. Czuję się za to poniżony, zły, zboczony, niezrównoważony.

Myślę że tak się dzieje ponieważ ludzie którzy nie byli molestowani najwięcej wypowiadają i wogóle wypowiadają się na temat molestowania nie mając na ten temat żadnej wewnętrznej wiedzy którą może posiadać tylko ofiara. Myślę również że tym bardziej psycholog wypowiadający się na temat molestowania i tworzenie twierdzeń skrótowych silnie zakorzenia myśl w społeczeństwie i rozwija myśl skrótowa " byłeś molestowany to będziesz molestował". To tworzą ludzie którzy nie dość że nie byli molestowani nie mają żadnej wiedzy na temat przebiegu myśli ofiar. Ludzie lubią się krzywdzić i tworzyć nowe problemy bez wyjścia oraz opanowania. Powstają plotki i są tworzone sztuczne problemy mocno zakorzenione w umyśle bez pokrycia które mogą u ofiar molestowania wywołać głębokie choroby psychiczne jak zaburzenia osobowości, lęki, nerwobóle. Pozdrawiam

 

-- 09 lut 2014, 12:36 --

 

pg79: ekspert_abcZdrowie psycholog: Jeszcze chciałbym dodać że jeszcze takimi chorobami może być schizofrenia czyli wewnętrzne rozrywanie człowieka przez niechciane myśli którą również przechodziłem, natręctwo lęków, zaburzenia osobowości, depresja i inne.

Mam ogromny żal do ludzi których nie spotkało molestowanie seksualne w dzieciństwie, jakoś się od tego uchronili, nie wiedzą co myślą ludzie molestowani w dorosłym życiu a najwięcej wypowiadają się na ten temat nie wiedząc jakie procesy myślowe i umysłowe zachodzą w dorosłym życiu molestowanych osób z uwagi np. na autorytet psychologa przez sugestię tworząc u nich sztuczny skrót myślowy jeszcze dodatkowo wypowiedziane z ust psychologa utwierdzając osoby molestowane głęboko w tym przekonaniu przez co umysł tworzy również nowe autodestrukcyjne myśli kończące się nerwami i bólem.

To jest na takiej zasadzie jakbym człowiekowi powiedział że będzie prawnikiem chociaż z góry wiem że ów człowiek nie lubi studiować prawa tylko np. medycynę. Nie ma powołania do prawa.

ciężko później wyjść z tego psychologicznego zaklętego kręgu kiedy osoba molestowana bije się z myślą że pani psycholog ma rację przecież to osoba która najlepiej zna się na umyśle człowieka i zrachowaniach która ma kontakty na co dzień z osobami które molestują małe dzieci i na pewno wie co osoba molestowana może zrobić i skoro mówi że osoba molestowana może molestować to ma rację.

Trzeba siebie samego przekonać że pani psycholog nie ma racji co jest ogromnie ciężkie, trzeba wejść w głąb umysłu i drobnymi kroczkami przekonywać siebie że nawet wypowiedziane słowa przez panią psycholog to są procesy myślowe które negatywnie lub pozytywnie wpływają na życie i umysł człowieka.

Że możemy sami sobie pomóc. Tutaj mamy ten problem że tego typu zaindukowanie czy ogromny skrót myślowy jest tworzony przez niedoświadczonych psychologów ale liczy się akurat tutaj fakt że przez "psychologów". Gdyby tego typu stwierdzenie powiedziała mi zwykła osoba podejrzewam że wogóle bym o tym nie myślał. Psycholog w społeczeństwie jest brany za osobę która najlepiej zna się na procesach myślowych ludzi i umyśle. J jeżeli teraz pójdziemy do mało doświadczonego psychologa którego może przerosnąć temat molestowania i powiemy mu że byliśmy molestowani i nie radzimy sobie z tym i usłyszymy z ust psychologa takie negatywne stwierdzenie nawet może być nieprawdziwe umysł rozpracuje to po swojemu ciągle każdego dnia tworząc proces myślowy bardzo wiarygodny i utwierdzony w sobie

"jesteś osobą molestowaną-psycholog zawsze ma rację-psycholog pracuje z osobami które molestują-wiadome jest że osoby molestujące dzieci w dzieciństwie były molestowane-ty też będziesz molestował w którymś momencie życia-psycholodzy tylko tak mówią że nie będziesz molestował ponieważ nie chcą żebyś się męczył ale swoje wiedzą na pewno że osoba skrzywdzona przez molestowanie będzie chciała zdjąć z siebie to jarzmo przez skrzywdzenie w ten sam sposób dziecka-swoje dzieci możesz molestować-twój brat ci to zrobił teraz twoja kolej-umysł jest silnie utwierdzony stanie się tak psycholog musi mieć rację.

A zatem oczywiście nie wrzucając wszystkich psychologów do jednego worka bo większość psychologów naprawdę zna się na swojej pracy i nie popełnia takich przyziemnych błędów podziękować tym psychologom którzy nie mając pojęcia jak to jest być molestowanym szukają taniej sensacji czy też nowych psychologicznych stwierdzeń czy pojęć krzywdzą bardzo mocno osoby molestowane tworząc u nich sztuczny ale jakże prawdziwy obraz lękowy mówiący o tym że wszystko co ja przeżyłem przekażę dalej czyli molestowanie seksualne. Psychologowie w ten sposób nie mają nic wspólnego z pomaganiem, wrażliwością do drugiego człowieka na jego problemy do którego zostali świadomie powołani.

Na koniec podam pani przykład bo nie wszyscy to rozumieją bo pisać sobie można.

Jest pani wewnętrznie rozdarta na dwie połowy. Jedna połowa ta dobra, miłe chwile z dzieciństwa, ulubione rzeczy, ulubione potrawy, hobby i inne oczywiście zanikająca w szybkim tempie przez wypieraną drugą tą złą połowę jeszcze dodatkowo przez psychologa utwierdzoną w przekonaniu czyli byłem molestowany, mogłem to przerwać niestety nie przerwałem to moja wina, złe rzeczy robiłem, jestem współwinowajcą, jestem zboczony że takie rzeczy w dzieciństwie robiłem, jestem wyrzutkiem społeczeństwa, ludzie o wszystkim wiedzą można to wyczytać z twarzy, jestem winny wszystkiemu co się stało ponieważ pozwoliłem na kontynuowaniu tego bratu nie mówiąc rodzicom o tym, byłem zastraszany wielokrotnie przez brata że rodzina się rozleci jak powiem o tym co się dzieje, że ojciec wywali go z domu i sobie nie poradzi w życiu że zginie dlatego muszę to robić co brat każe a kazał mi bardzo złe rzeczy zboczone przez co czuję się zły i brudny niepotrzebny w społeczeństwie.

I teraz pani jako osoba molestowana z ogromnym ciężarem życiowym przychodzi z takimi myślami oczywiście nie wszystkimi z pełnym zaufaniem i wiernością oraz otwartym umysłem do psychologa-psychoterapeuty znającego się nad rozwiązywaniem ludzkich problemów zamiast otrzymać pomoc dostała by pani stwierdzenie poważnie wypowiedziane cytuję" może pani molestować". Jak pani by się poczuła będąc w obliczu molestowania jako mała dziewczynka. Jak pani umysł w tedy by się zachował.

Jakie procesy negatywne myślowe by obrał.

Panią psycholog która przekazała mi taki skrót myślowy nic nie kosztowało, tylko to że wypowiedziała te słowa czy też zdanie. Później o tym zapomniała może po godzinie czy też dniu. Mnie to męczy do dzisiaj że może wydarzyć się coś gorszego niż w dzieciństwie, że mogę być tak samo zły jak mój brat co to wszystko wymyślił.Łatwo jest coś powiedzieć nie licząc się wogóle z konsekwencjami nie mając pojęcia co się dzieje z umysłem człowieka przez resztę życia wpływając na całe życie molestowanego odwracając je do góry nogami z całym tragizmem jaki można sobie wyobrazić np. utratę świadomości, osobowości, życia.

Łatwo jest coś bez sensu powiedzieć gorzej jest to naprawić.

Jeszcze jedno mnie zastanawia jako zwykłego człowieka. Jeżeli ktoś do mnie by przyszedł z podobnym problemem molestowania nie będąc osobiście psychologiem nie potrafiłbym powiedzieć takiemu skrzywdzonemu człowiekowi że "może molestować". Człowiek człowiekowi nie powinien przekazywać takiej złej myśli a co dopiero psycholog która/y powinien być wzorem i raczej pomagać a nie dodatkowo krzywdzić. To mnie jeszcze bardziej utwierdza w przekonaniu i lęku że mogę molestować.

Zastanawiałem się co kierowało tą panią psycholog, dlaczego akurat mi coś takiego powiedziała, niestety najgorsze jest to że nigdy się nie dowiem. Żałuję że w tedy nie zapytałem trudno.

Boże każdemu jest łatwo się wypowiadać na temat molestowania nie ważne czy to będzie krzywdzić osobę molestowaną ponieważ osoby niemolestowane w dzieciństwie nie odczują na sobie złej sugestii. Najbardziej przeżyją to osoby molestowane. Nas to nie dotyczy, co tam. Życie idzie naprzód nie będę przejmował się osobami molestowanymi ewentualnie można pokpić ze zmęczonego wyrazu twarzy i pośmiać się.

Ogromna niesprawiedliwość i zło w naszym społeczeństwie.

 

pozdrawiam serdecznie pg79

 

-- 11 lut 2014, 12:09 --

 

pg79: Jeszcze jedno mam spostrzeżenie, młodzi psychologowie mają takie stwierdzenia " że osoba molestowana może molestować" ponieważ nie są świadomi tego że taka informacja może dotrzeć w formie niszczącej plotki oraz skrzywdzić drastycznie osobę molestowaną czyli ofiarę. Sami takim stwierdzeniem nie niszczą siebie tylko ofiary molestowania seksualnego. Życzę takim psychologom z góry którzy rzucają takie stwierdzenia w społeczeństwo żeby ich dzieci kiedyś zaznały molestowania a ich plotka dotarła do tych dzieci czyli "byłeś molestowany to będziesz molestował" zobaczymy jak w tedy psychologowie będą wymyślać podobne stwierdzenia jak ich dziecko dotknięte molestowaniem i stwierdzeniem powyżej zaprezentowanym i ze złamanym życiem będą postępowali. Czy też tak łatwo będą krzywdzić osoby molestowane.

 

-- 03 kwi 2014, 11:01 --

 

Temat: "Plastyczny umysł u dziecka molestowanego teoria kompletnie błędna i nieprawdziwa"

 

To że psycholodzy studiują umysł człowieka nie mają żadnego prawa tworzenia u osób molestowanych kolejnych negatywnych myśli że np. "molestowana osoba może skrzywdzić" traktując człowieka jak małpę która uczy się i wpaja w umyśle negatywne zachowania swojego sprawcy. Kiedyś bardzo dawno temu jakiś uczony wpadł i wymyślił teorię plastycznego umysłu u dziecka czyli krótko mówiąc że dziecko czy też umysł dziecka bierze przykład z zachowania dorosłych i czerpie wszystko z otaczającego świata w okresie dojrzewania. To jest ogólna teoria prawdziwa ale nie oznacza to żeby współcześni psycholodzy przypisywali tej teorii również to że dziecko molestowane także bierze w pełni negatywne zachowanie swojego sprawcy ucząc się tego i wykorzystując to w swoim dorosłym życiu. To że psycholog jest osobą uczoną w tej dziedzinie nauki o umyśle człowieka tzw. psychologii ale nie będącym/ą w dzieciństwie dzieckiem molestowanym nie powinni tworzyć takich negatywnych teorii. Jeżeli są wierzący to ani Bóg czy z punktu moralnego oraz osobistego, nie zostali powołani do takiego negatywnego zachowania. Każdy człowiek powinien nieść dobro drugiemu człowiekowi i pomagać zwłaszcza psycholog osobie raz dotkliwie skrzywdzonej w dzieciństwie przez molestowanie. Ja byłem molestowany w dzieciństwie i napiszę co umysł dziecka lub jakie procesy myślowe zachodzą u molestowanego dziecka i czy teoria "plastycznego umysłu u dziecka" ma jakiekolwiek zastosowanie i sens. Gdy ja byłem molestowany jak dziecko pamiętam dobrze że w umyśle zachodziły bardzo negatywne procesy które automatycznie mózg zaczął odrzucać w żadnym stopniu nie zapisując zachowania swojego sprawcy traktując takie zachowanie sprawcy złe i nie dobre do zapisania nawet w wielkiej krzywdzie. Ktoś powie że taki głęboki negatywny uraz może zakorzenić się w umyśle młodego człowieka później w dorosłości skutkując tym że będzie chciała się na kimś w taki sam sposób wyżyć. Niestety nic takiego nie czuję. W moim umyśle analizując go dogłębnie nie ma takiego zapisu czy też zachowania lub odwzajemnienia zachowania mojego sprawcy. I jeżeli po 25 latach w moim umyśle nie tworzą się takie myśli żeby traumę z dzieciństwa przenieś w moim dorosłym życiu na dzieci to już mój umysł czegoś takiego nie wytworzy. Jeżeli wszyscy psycholodzy którzy tworzą przypisując teorii plastycznego umysłu dziecka do molestowania są w ogromnym błędzie. Ta teoria nie ma żadnego pokrycia i odniesienia do dzieci molestowanych i jest kompletnie błędna. Jeżeli znajdzie się psycholog twierdzący inaczej mam do niego proste pytanie: " czy był molestowany w dzieciństwie, również czy wie jakie procesy myślowe i zapamiętawcze zachodzą u dzieci molestowanych, czy wiedzą także co umysł dziecka molestowanego bierze za słuszne do naśladowania z dorosłych a co odrzuca do nienaśladowania, jakie procesy myślowe zachodzą u dziecka molestowanego w dorosłym życiu. Na pewno większość psychologów nie będzie znać odpowiedzi na te pytania i to zapewne będzie ta grupa psychologów która wymyśla takie brednie że dziecko molestowane uczy się zachowań swojego sprawcy ponieważ ma plastyczny umysł. Ja sam prawie w to uwierzyłem i o mało nie skończyło się to tym że trafił bym do zakładu psychiatrycznego zamkniętego. Wiadome jest że żaden człowiek nigdy na siebie nie wymyślił by nic złego. Odnoszę się tutaj do psychologów. Jeżeli psycholodzy byli by molestowani nigdy na siebie nie wymyślili by takiej teorii że mieli w dzieciństwie plastyczny umysł i mogą molestować w dorosłym życiu. W takim razie skoro psycholodzy nie byli molestowani w dzieciństwie tworzą teorie bez pokrycia, bez dowodów, żadnego uzasadnienia doprowadzając ludzi molestowanych w dzieciństwie do bardzo skomplikowanego i bardzo negatywnego procesu myślowego tak jak u mnie dlaczego zachowują się jakby wiedzieli wszystko na ten temat i utwierdzają w tych myślach ludzi molestowanych niszcząc ich dogłębnie. Osobiście cofając się do mojego dzieciństwa ponieważ jestem człowiekiem który wszystko musi przeanalizować oraz odkryć prawdę wiem że mój umysł nic nie wziął do godnego naśladowania mojego sprawcy. Że tak powiem nic nie odcisnęło się na moim umyśle z zachowania sprawcy mojego molestowania. To się widzi w swoim umyśle. Dlatego na koniec powiem tak skoro ktoś nie był molestowany, nie zna i nie ma szans poznania takich procesów na własnej skórze niech nie tworzy takich teorii które dotykają bezpośrednio osoby molestowane a nie samych tych którego wymyślenie teorii w rzeczy samej dotyczy. Bo łatwo tworzy się teorie plastycznego umysłu i molestowania tym którzy nie są dotknięci molestowaniem. Przez takie zachowanie bezpośrednio dotyka mnie myśl czy też proces myślowy, bardzo napastliwa/y że jest to prawdziwe uwarunkowanie że ja będąc dzieckiem oraz mając plastyczny umysł całe zachowanie sprawcy zapisałem w swoim umyśle do realizacji w moim dorosłym życiu na dzieciach. Ludzie nie krzywdzie sami siebie. Bo takim zachowaniem tworzycie nowych potencjalnych dorosłych osób wykorzystujących seksualnie dzieci może nawet wasze dzieci psychologów którzy sami takie teorie tworzycie. Zło tak samo jak dobro wraca do człowieka, zatacza koło i dotyka bezpośrednio twórcy tego którego dotyczy wymyślenie podobnej teorii a na której temat nawet będąc osobą uczoną psychologii nie mają nawet najmniejszego pojęcia.

A psycholodzy którzy w dzieciństwie byli molestowani wiedzą o czym mówię i że nie ma najmniejszej możliwości ponownego molestowania dzieci przez dorosłego człowieka w dzieciństwie molestowanego. Nawet bardzo dawny uczony psychologii który stworzył czy wpadł na teorię plastycznego umysłu u dziecka nie miał w swoim zamyśle żeby jego teoria miała zastosowanie do dzieci molestowanych i bezpośrednio ich dotykała. Również służąc do generowania i dublowania się zła na zasadzie „ty mnie molestowałeś to ja będę innych molestował” i na znanej zasadzie szerzonego się zła „oko za oko” czy też „ząb za ząb”.

Pomóżmy takim ludziom podobnym do mnie czyli molestowanych w dzieciństwie wreszcie odetchnąć świeżym powietrzem, poczuć w końcu zapach świeżego powietrza i zaznać w końcu

należnego spokoju a nie kolejnych udręk.

 

Dziękuję i pozdrawiam pg 79

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkich.

Nazywam się Paweł mam 34lata i chciałbym przedstawić pokrótce swój problem:

w dzieciństwie gdy miałem 9 lat byłem molestowany seksualnie przez swojego średniego brata który w tedy miał 17lat i nigdy wcześniej nie był molestowany seksualnie przez nikogo.

U mojego brata zauważyłem ogromny popęd seksualny spowodowany zainteresowaniem prasą

pornograficzną i miejący ograniczone kontakty z dziewczynami i zaburzenia psychiczne.

Tak właśnie mój brat stał się pedofilem i wykorzystał mnie seksualnie. W mojej ocenie nie jest ofiarą tylko zwykłym sprawcą. Wspomnę jeszcze że mój brat wykorzystał mnie w sposób bardzo brutalnie psychologicznie przenosząc swoją winę na mnie i strasząc mnie że jak nie będę chciał z nim obcować seksualnie o wszystkim powie rodzicom że wymyśliłem takie straszne rzeczy i że to tylko moja wina oraz także mnie straszył że rodzicom będzie przykro że coś takiego się wydarzyło

i że nawet może rozpaść się rodzina a także ojciec może go z domu wygonić czego bardzo nie chciałem.

Nie spodziewałem się wogóle że coś takiego wogóle w życiu mnie spotka czyli molestowanie seksualne przez mojego brata którego zawsze kochałem, dzisiaj go nie na widzę.

Byłem zawsze spokojnym, skromnym i grzecznym dzieckiem nie urwisem.

Położyłem się spać jak zawsze a w tedy spaliśmy razem z bratem w jednym pokoju ponieważ wszystkie pokoje były zajęte. Spałem głębokim snem po prostu sobie śniąc o różnych rzeczach.

W nocy zaczęło do mnie dochodzić czucie że ktoś mnie dotyka w kroczu i zacząłem się wybudzać

w ogromnym niepokoju i lęku. Zacząłem otwierać oczy i ujrzałem że mam spuszczone spodenki od piżamy i majtki a mój średni brat trzyma moje genitalia i bawi się nimi ruszając ręką i wkładając sobie do buzi. Żaden psycholog ani człowiek nie zrozumie jaki to jest widok dla dziecka

dla którego świat jest widziany w ciepłych kolorach i dobru. Od razu poczułem się ogromnie źle

jakbym robił coś ogromnie złego, że moje ciało jest brudne że uczestniczy w czymś bardzo złym i potępiającym przez innych ludzi. Straciłem w tedy całą godność której do dzisiaj nie mogę odnaleźć. Zawalił mi się świat w tedy gdy miałem 9lat, straciłem osobowość której szukam do dzisiaj. To mnie boli mocno że brat nie mógł się od tego wstrzymać tylko musiał mi to zrobić. Przez to mam lęk do niego nawet teraz w dorosłym życiu i lęk do ludzi którym mało ufam.

całe życie sobie zadaję pytanie dlaczego to zrobił, dlaczego nie mogłem spokojnie spać dalej i dzisiaj mieć normalne życie, dlaczego zastawił na mnie taką pułapkę. Gdyby nie on nie myślał bym dzisiaj o wszystkich tych psychologach którzy robią z pedofilów ofiary i twierdzą że pedofile

w dzieciństwie byli molestowani, automatycznie dając mi do myślenia że skoro ja byłem molestowany jako dziecko to też zdaniem psychologów mogę molestować wywołując u mnie silne lęki, utratę świadomości, niska samoocena, zaburzenia osobowości przed obawą molestowania

przez zemnie dając sprawiając komuś taką krzywdę jaką ja przeszedłem której nie chcę nikomu wyrządzać nigdy. Psychologowie twierdzą że dziecko ma plastyczny umysł i bierze przykład oraz autorytet z dorosłych. I że skoro dorosła osoba mnie molestuje kiedy jestem dzieckiem to jak dorosnę też mogę molestować. Również twierdzenie psychologów że 90% molestowanych dzieci

w wieku dorosłym może być pedofilami co ogólnie wzbudza ogromny lęk przed molestowaniem małych dzieci którego się nie chce zrobić i nawet nie ma się takich myśli. Od mojego molestowania

minęło 25 lat i muszę powiedzieć z całą odpowiedzialnością że każdego dnia przez ten cały czas nigdy nie miałem choćby jednej myśli związanej z zaspokojeniem swojej seksualności z dzieckiem.

I nie mam takich myśli ani popędu do dzieci. Normalnie umawiam się z kobietami i z nimi uprawiam seks i życie intymne. Z trudnym dzieciństwem dawno bym sobie poradził jakby nie to że kiedyś jakieś 10 lat temu byłem u młodej pani psycholog która pracowała w Ośrodku Pomocy Rodzinie ponieważ w tedy nie było mnie stać na płatną pomoc pochodząc z biednej rodziny nie mając żadnych dochodów. W tedy zamiast mi pomóc uporać się z traumatycznymi sytuacjami z

dzieciństwa pani psycholog dołożyła mi jeszcze kłopotów i dawki lęków które mnie gnębią do dzisiaj i nie wiem czy kiedykolwiek uporam się z nimi. W dodatku wziąłem sobie za autorytet wszystkich psychologów którzy rzekomo niosą pomoc wszystkim potrzebującym co wpłynęło dodatkowo na bardzo negatywną postać rzeczy mojej osoby na dzień dzisiejszy. A więc pani psycholog w czasie rozmowy przykleiła mi łatkę to jest określenie w psychologicznym żargonie a mianowicie powiedziała w części rozmowy bardzo poważnym głosem cytuje "Może pan molestować". W tedy poczułem się kimś kompletnie obcym nie sobą i tak jakby ktoś mi zabrał resztę życia które można było uratować jeszcze niestety. Zrozumiałem że ja też mogę molestować. Zobaczyłem przed oczyma wszystkie biedne dzieci które rzekomo miałbym molestować. Albo nie daj boże swoje dzieci. Bardzo mnie ta pani w tedy skrzywdziła. Myślę że bardziej niż mój brat który mnie molestował i z czym sobie poradziłem. Bo krzywdę wyrządzoną w postaci fizycznego i psychicznego molestowania na sobie można zapomnieć zaś wzbudzenie w kimś nie pewności że może będzie molestował lub nie i że ja sam mogę krzywdzić w ten sposób nie można tak łatwo zapomnieć i poradzić sobie z tym. Później myślałem że skoro pani psycholog która jest taka mądra, uczy się psychologii, czyta książki psychologiczne zna psychologiczne zachowania człowieka ma na pewno rację mówiąc mi że mogę molestować ponieważ zna się na tym i że to w końcu będzie miało to miejsce. Że będę molestował. Mam 34 lata bardzo chciałbym założyć rodzinę ale nie chcę narażać mojej przyszłej nie poznanej jeszcze żony na takiego męża który może molestować dzieci swoje lub obce a dzieci wiadomo na krzywdę nie chcę narażać.

Psychologowie nie mają nawet pojęcia jaką silną sugestią władają i krzywdzą po raz drugi te wszystkie dzieci molestowane będące teraz dorosłymi ludźmi jak ja. My raz już byliśmy skrzywdzeni i powinniśmy dostać pomoc żeby w jak najlepszy sposób przeżyć resztę życia a nie karmi się nas przez opinię publiczną że pedofile są ofiarami ponieważ byli molestowani w dzieciństwie nie mając w żaden sposób sprawdzonej tej tezy i nigdy w życiu żaden psycholog nawet za 100 lat tej tezy nie sprawdzi. Uważam że psychologowie i psychoterapeuci oraz profesorowie psychologii nie powinni nigdy wypuszczać w świat takich teorii gdzie główną ideą nie zgodną z życiem moralnym i duchowym jest "oko za oko" "ząb za ząb" czyli skoro byłeś molestowany to będziesz molestował co jest absurdem. Uważam że skoro ja byłem molestowany 25lat temu i po moim ostatnim molestowaniu nawet przez myśl mi nie przeszło żeby molestować dzieci do dnia dzisiejszego i czuję się na tyle silny że wiem jestem przekonany że do ostatnich moich dni nigdy taka myśl mi nie przejdzie przez głowę to również uważam że pedofile którzy tak jak mój brat który brutalnie mnie skrzywdził też nawet jakby oczywiście to była prawda że w dzieciństwie byli molestowani mogą nie molestować. Myślę że pedofile celowo kłamią w rozmowie z psychologami że w dzieciństwie byli molestowani ponieważ mają obawy że ujawniając psychologom swoje czarne oblicze niosącego strasznego zła na dzieciach które wewnętrznie ich strofuje nie otrzymają pomocy od psychologów zaprzestania swojego działania. To jest obrona wewnętrzna. Dlatego robiąc z siebie ofiarę zmyślając że pedofilem się stał ponieważ np. jego ojciec go bił i molestował automatycznie wie że w psychologach którzy muszą wierzyć każdemu klientowi i podążać jego drogą w zbudzi litość i ogromną chęć pomocy jemu samemu. Każdy w pewnym momencie chce się zmienić nawet pedofil i zrobi wszystko nawet skłamie. Wszyscy kłamią aby osiągnąć swój cel. Uważam że pedofil dorosłe prawdziwe ofiary nawet nie swoje po raz drugi krzywdzi robiąc z ofiar molestowania potencjalnymi pedofilami. A mogło by tak nie być. Moje zdanie jest takie że pedofil skoro jest odpychany przez kobiety bo np. nie jest atrakcyjny i decyduje się na zaspokajanie swoich popędów seksualnych na dzieciach powinien ponosić wszystkie tego konsekwencje szukając pomocy w zaprzestaniu niesienia tak strasznej krzywdy

u psychologów ale nie zmyślając rzekomego molestowania w dzieciństwie raniąc prawdziwe ofiary.

Nie lubię jak pedofil chce uzyskania pomocy względem prawdziwych ofiar za pośrednictwem psychologów którzy również nigdy nie byli molestowani w dzieciństwie i nie wiedzą co ofiara może myśleć w dorosłym życiu i że nie myśli o dzieciach oraz molestowaniu. Nam ofiarom molestowania już raz godność zabrał sprawca czyli pedofil. Dzisiaj naszą godność którą moglibyśmy mieć zabiera po raz drugi sprawca oraz psycholog który rozprzestrzenia nie prawdziwe plotki oraz twierdzenie że pedofil stał się tym kim jest poprzez molestowanie w dzieciństwie robiąc ze mnie i ofiar pedofilami jeszcze trzymając nas w utwierdzeniu oraz przekonaniu przez psychologiczny autorytet tworząc ogromną krzywdę ofiarom prawdziwym zabierając wszystko osobowość, dobre samopoczucie, godne życie. Narażając nas na depresję i inne choroby psychiczne przez rozpowiadanie takich myśli że pedofilem jest każda ofiara. Mój brat został pedofilem ponieważ bardzo zainteresował się pisemkami pornograficznymi których miał bardzo dużo oraz nie miał powodzenia u kobiet czy dziewczyn. Nigdy zaś wcześniej nie był molestowany. I uważam że każdy pedofil ma coś podobnego do mojego brata. Po prostu nie mógł zaspokoić inaczej popędu seksualnego to zabrał się za dzieci. Ale wątpię żeby pedofil kiedykolwiek był molestowany. Bo jak by był to tak jak ja wiedział by jaka ogromna to krzywda i nikomu by takiej krzywdy nie wyrządził nawet myśl taka by nie przeszła. Ale skoro nie był pedofil molestowany to nie wie jaka krzywda to dla dziecka jest i nie hamuje się przed molestowaniem i najzupełniej w świecie to robi. Tylko ten nie robi takich złych rzeczy tak jak ja który wie co to za ogromna krzywda jest dla wszystkich ofiar oraz że to boli przez całe życie. Rozumiem że pedofil w pewnym momencie kłamie żeby uzyskać pomoc ale nie mogę zrozumieć dlaczego psychologowie we wszystko wierzą i później tworzą sztuczne teorie że ofiara może stać się pedofilem przyczyniając się do krzywdzenia ofiar molestowania po raz drugi tworząc w nich obraz sprawcy którzy nikomu a tym bardziej dziecku

nie chcą przekazywać tak strasznego cierpienia jakie same przeżyły. Wzbudzając w dorosłych ofiarach ogromny lęk przesączony niepewnością fundamentując to swoim autorytetem psychologii.

Dlatego psychologowie proszę nie krzywdzie nas ofiar po raz drugi, my swoją krzywdę już niesiemy prosto z dzieciństwa i już nie potrzeba nam się martwić tym że waszym zdaniem będziemy mogli molestować i stać się sprawcami takimi samymi jak nasi oprawcy z dzieciństwa.

Wy nigdy tego nie przeżyliście drodzy psychologowie molestowania i żaden psycholog nigdy nie przeżyje w swoim życiu dlatego pozwólcie nam resztę swojego dorosłego życia przeżyć w spokoju.

Przecież my przez was nie możemy znaleźć radości życia i wyczekiwanego odetchnienia.

O żesz kurva dawno mnie nic tak nie zbulwersowało :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Proszę mi zatem powiedzieć skąd się wziął mój problem, na pewno nie wyszedł ode mnie.

Skąd u młodej pani psycholog wzięło się takie myślenie że "osoba molestowana w dzieciństwie może mieć sposobność do molestowania w dorosłym życiu".

Takie zaindukowanie myśli w moim umyśle przez osobę psychologa spowodowało w pewnym sensie głęboki może nieodwracalny uraz psychiczny ale do zaakceptowania i zminimalizowania do możliwości normalnego życia.

Boję się że mogę to zrobić co blokuje automatycznie mój umysł od logicznego myślenia. Nie mogę się uwolnić od tej myśli ponieważ trzyma mnie to że usłyszałem to z ust pani psycholog. Nie widzę swojej osobowości, miłych chwil dzieciństwa, przyjemnych rzeczy które mogą się wydarzyć.

Ciągle mój umysł i ja kręcimy się wokół jednego tematu w kółko powtarzając się w zamkniętym kręgu nie mając możliwości wydostania się z psychicznego negatywnego koła. Mam uczucie że nie myślę i nie przeżywam swojego życia, nie planuję i nie układam planów, mam depresję, straciłem godność. Czuję się za to poniżony, zły, zboczony, niezrównoważony.

pg79, przez Internet nie odgadnę, co jest przyczyną tego, że tak silnie zareagowałeś na słowa psycholog. Być może dlatego, że uznałeś ją jako niepodważalny autorytet, być może też dlatego, że jesteś podatny na sugestię. Nie wiem... Oczywiście, to nie usprawiedliwia Pani psycholog, która zamiast zaoferować Ci pomoc, szafowała wyrokami i twierdzeniami, które są błędne. To nieprawda, że osoby molestowane mogą molestować w przyszłości. Zapewne inni udzielający się w tym wątku powiedzieliby Ci to samo, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Doświadczyli przemocy seksualnej, ale nie chcą krzywdzić innych, raczej czują ogromny lęk, który utrudnia funkcjonowanie, także w relacjach z innymi ludźmi. Pani psycholog, u której byłeś, powinna starać się przepracować Twoje emocje, a nie "prorokować" na temat konsekwencji, jakie mogły się pojawić wskutek tego traumatycznego doświadczenia. Powinna raczej słuchać Ciebie, tego, co Ty czujesz, co dla Ciebie oznacza to, co przeżyłeś, czego Ty się w przyszłości obawiasz... Przykro mi, że nie otrzymałeś odpowiedniej pomocy, kiedy tego najbardziej potrzebowałeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ekspert_abcZdrowie: Dziękuję za chociaż odrobinę odetchnienia i ulgi, takie słowa naprawdę pomagają. Mój umysł naprawdę jest zmęczony. Codziennie rano budzę się i zaczynam nowy dzień z lękami oraz czuję w głowie silne kłucie w wielu miejscach jakby rozbite szkło mi uwierało w głowie. Jest to bardzo nieprzyjemne. Nieraz jak jest ładna pogoda, popatrzę przez okno nie wiem jakim cudem mam takie momenty jakby nagle wszystko odpłynęło z mojej głowy wszystkie lęki oraz zło i czuję niesamowitą ulgę jakiej bardzo dawno nie czułem. Czuję się jakbym dopiero się urodził, czuję się jakbym był małym dzieckiem przed tym całym złym wydarzeniem dla mnie. Jakby z boku mnie dobry anioł dotknął przez chwilę i zabrał ode mnie te złe myśli z przeżytą traumą w dzieciństwie. Dziękuję za te słowa one naprawdę pozytywnie pracują w mojej głowie i sprawiają że rano zaczynam dzień z uśmiechem oraz coraz częściej do ludzi wychodzę z optymizmem i pomocą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×