Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Dominik84

Cześć, jestem nowy

Rekomendowane odpowiedzi

Mój problem polega na tym, że przy nikim nie czuję się swobodnie. Cały czas jestem napięty jakbym oczekiwał ataku na mnie, a każdy był potencjalnym wrogiem. W takim stanie nie udaje mi się z nikim zaprzyjaźnić. Ludzie wykonują wobec mnie wiele pozytywnych gestów, jednak to nie pomaga ponieważ prawie zawsze udaję, że tego nie widzę i nie mogę nad tym zapanować. Skutek jest taki, że od wielu lat nikogo nie znam. Moim celem jest nauczyć się jak nawiązać relację w której czułbym się bezpieczny i mógł się wyluzować.

Chętnie nawiąże kontakt z ludźmi mającymi podobny problem w celu wymiany doświadczeń, a także gdyby ktoś nie miał z kim rozmawiać (bo ja nie mam).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Mam podobne problemy.... Jak mieszkam od roku w Warszawie tak nie poznałem nikogo na stałe ot z kim miałbym pogadać, coś porobić...Wszyscy wkoło uśmiechnięci i nawet chcą mnie poznać a wtedy mnie ogarnia panika że zaraz coś znajdą żeby mnie zaatakować...Mimo mojego anty nastawienia udało mi się poznać fajną dziewczynę ( znajomość z bonusem ;) - dodam że poznałem przez internet...

Dlatego jeśli jesteś z większej miejscowości spróbuj tego....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi kontakt przez internet wychodzi jeszcze gorzej niż na żywo. Żeby poznać dziewczynę musiałbym się przy niej poczuć swobodnie, a tego nie udało mi się jeszcze osiągnąć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka Dominik83, ja też jestem tutaj nowa i głównie dlatego, że nie mam z kim rozmawiać o swoich problemach, ale także o życiu w ogóle. Jestem otwarta i ciekawa ludzi, ale kiedy mam nawiązać kontakt zwłaszcza telefoniczny napada mnie strach. Oddzwanianie pod nieznane numery telefonów powodują, że nie czuję się swobodnie. Nawet w wtedy, gdy chciałabym zadzwonić do dalszej rodziny, znajomych z którymi dawno nie rozmawiałam. Wydaje mi się, że skoro oni się nie odzywają to nie mają ochoty na rozmowę, co często jest błędne. Ale niestety obawa o odrzucenie prawie zawsze wygrywa. Co zabawne inicjatywa jest po mojej stronie, gdy to ktoś prosi mnie o przysługę lub załatwienie trudnej sprawy, umówienie spotkania, wówczas nie mam problemu, żeby zadzwonić i wypytać się o szczegóły. Wówczas żadnego dyskomfortu nie czuję.

 

Życzę dużo ciekawych konwersacji, przejrzałam już trochę forum jest tu wiele pomocnych informacji i wspierających osób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dominik84, też tak myślałem, ale grunt to dobrze pisać, wzajemnie się rozumieć i mieć wspólny temat. Do tego jeśli wymieni się fotejszyn i oboje nie zrywacie kontaktu to tylko z górki. Później już tylko spotkać się. Stres niewątpliwie jest, ale do opanowania przynajmniej u mnie...

Z mojego doświadczenia wiem że to naprawdę dobra terapia nad poprawą relacji...Jeśli tak jak mówię jesteś z wmiarę dużej miejscowości gdzie swobodnie możesz pójść gdzie tylko Ci się podoba z umówioną osobą to wykorzystaj to i zaryzykuj. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z załatwianiem spraw też nie mam problemów. Wydaje mi się, że jest coś odstraszającego ludzi w moim sposobie mówienia. Prawdopodobnie jest to nieprawidłowa intonacja i język ciała, które mówią 'idź sobie' podczas gdy chcę osiągnąć coś przeciwnego. Muszę znaleźć sposób żeby nad nimi zapanować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja z załatwianiem spraw też nie mam problemów. Wydaje mi się, że jest coś odstraszającego ludzi w moim sposobie mówienia. Prawdopodobnie jest to nieprawidłowa intonacja i język ciała, które mówią 'idź sobie' podczas gdy chcę osiągnąć coś przeciwnego. Muszę znaleźć sposób żeby nad nimi zapanować.

Wiesz, jak jesteś spięty, czy wystraszony, to rozmówca to czuje i odbiera negatywnie. Jestem w podobne sytuacji i też z tym walczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mam podobne problemy :( jeśli ktoś zechce niech napisze, proszę ~!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, ja również mam zdolność do izolowania się i mimo, że nie chcę... Jest to silniejsze ode mnie. Chciałabym to zmienić. Ja mam 27 lat, od trzech lat prawie jestem w Wawie i pewnie z mojej winy czuję się samotnie. Może dzięki forum, to się zmieni. Może ktoś czuje podobnie staje się niebytem, mam dokładnie to samo, ciągle wydaje mi się, że narzucam się ludziom.. Że skoro milczą, to nie chcą mieć ze mną nic do czynienia. Dominik84, jak znajdziesz sposób jak panować nad sygnałami, daj znać! :-) :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hejka Dominik83, ja też jestem tutaj nowa i głównie dlatego, że nie mam z kim rozmawiać o swoich problemach, ale także o życiu w ogóle. Jestem otwarta i ciekawa ludzi, ale kiedy mam nawiązać kontakt zwłaszcza telefoniczny napada mnie strach. Oddzwanianie pod nieznane numery telefonów powodują, że nie czuję się swobodnie. Nawet w wtedy, gdy chciałabym zadzwonić do dalszej rodziny, znajomych z którymi dawno nie rozmawiałam. Wydaje mi się, że skoro oni się nie odzywają to nie mają ochoty na rozmowę, co często jest błędne. Ale niestety obawa o odrzucenie prawie zawsze wygrywa. Co zabawne inicjatywa jest po mojej stronie, gdy to ktoś prosi mnie o przysługę lub załatwienie trudnej sprawy, umówienie spotkania, wówczas nie mam problemu, żeby zadzwonić i wypytać się o szczegóły. Wówczas żadnego dyskomfortu nie czuję.

 

Życzę dużo ciekawych konwersacji, przejrzałam już trochę forum jest tu wiele pomocnych informacji i wspierających osób.

Hej ja mam podobnie tylko dyskomfort jak ma dla siebie cos załatwic poprosic, jak dla kogos to nie mma tego uczucia.Walcze z tym całe zycie,ale musze miec wsparcie jesli idize o mnie, wtedy sie czuje jakbym sie narzyucała i miała ujme na honorze.W pewien sposób ludzi, którzy sie pchaja oknem nie szanuje sie ,ale sie ich lubi , bo lubie to zupełnie co innego niz szacunek, ale ja w bliskich ralacjach wole szacunek jednak a lubie samo sie pojawi dodatkowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×