Skocz do zawartości
Nerwica.com

Paniczny lęk przed... sprawdzaniem, inwigilacją? Co zrobić?


Abbey

Rekomendowane odpowiedzi

Może problem nie jest wielki, tragiczny, ale ostatnio coraz bardziej mnie dręczy i chciałabym zasięgnąć odpowiedzi na pewne pytanie... ;)

Mam lat 16, oczywiście mieszkam z rodzicami. Moja matka, która pracuje w systemie zmianowym, gdy tylko miała drugą zmianę, przeszukiwała mój pokój. W sumie nadal to robi, gdy nadarzy się okazja. Myślę, że to właśnie tu narodził się problem.

Cholernie boję się przeszukiwania, w poniedziałki, kiedy zaczyna się tydzień drugiej zmiany, boję się wrócić do domu. Boję się, co zastanę w pokoju. Wszystkie szuflady potrafią być przeszukane, różne prywatne sprawy rzucane na środek pokoju, uznane za śmiecie. Bywają tam prywatne zapiski, jak i notatki, materiały z lekcji - jednak dla niej to po prostu nic niewarty papier. Bywało i tak, że różne prace zostały bez pytania wyrzucone...

Gdy mówię z należytym na rozmowę z rodzicem spokojem, iż żądam prywatności, słyszę, że 'nie mam 18 lat, mieszkam pod ich dachem, nie mam prawa do prywatności'. I dzięki właśnie takiemu podejściu moja matuleńka czytała moje pamiętniki /dowiedziałam się, gdy wykrzyczała mi komentarz na temat mych prywatnych przemyśleń, wyznań/, wchodziła na komputer i próbowała znaleźć na mnie jakieś 'haki' /a że słaby z niej informatyk, dużo nie zdziałała/.

Wszystkie pisemne formy pamiętników usunęłam, a najważniejsze, najbardziej prywatne materiały targam cały czas w swoim plecaku. (to bardzo denerwujące, szczególnie, gdy wyjeżdżam na wykłady wraz z całym pakietem notatek, pomocy naukowych (wykłady raz na miesiąc, więc musimy korzystać, ile się da :mrgreen:) muszę zabierać jeszcze swoje tobołki.

Ponieważ plecak jest mą 'skarbnicą', praktycznie się z nim nie rozstaję. Nie mogę stracić go nawet na chwilę z pola widzenia, gdy tylko chłopcy siadają obok niego muszę go zabrać, targam go nawet na przerwie do toalety i trzymam w stylu 'moje, nie dotykać'. Gdy mamy dwie lekcje pod rząd w jednej klasie i wszyscy zostawiają swoje torby, ja nie wyobrażam sobie nawet, jak mogłabym to zrobić. Najgorzej, gdy ktoś się do niego dobiera: wczoraj, gdy kolega 'dla żartu' otworzył w drodze powrotnej, idąc za mną, jedną z mniejszych kieszeni i zaczął się pytać 'po co nosisz krople do nosa, tabletki nasenne i tyle bandaży'(w moim plecaku prócz jakiś skrawków opowieści z danego dnia, napisanych opowiadań, mieści się też niezła apteczka), wpadłam w szał. Poczułam wręcz nadzwyczajną siłę, miałam ochotę rozgromić chłopaka (a ja, filigranowa, przy takim bydlaku, zdaję się być jeszcze mniejsza), zaczęłam się trząść i nie panowałam nad sobą.

Również babcia, która mieszka ze mną, prowadzi mnie do szału. Gdy wyjdę z domu, zostawię pokój zamknięty z zasłoniętą roletą, wracam, zastając otwarty pokój, z pełnym światłem i przesuniętymi poduszkami. Taki widok sprawia, że potrafię przeszukać cały pokój w obawie 'a może coś wyciekło, może coś na mnie znaleźli'.

Nie palę, nie piję, nie biorę, nie uprawiam seksu, więc nie wiem, czego matka co dwa tygodnie szuka. Jednak to zaburza mój sposób myślenia i często wynikiem tego jest paniczny brak pozwolenia na dotyk przez kogokolwiek.

Wracając do matki, czytała też moje smsy (aktualnie mam telefon z hasłem na takie sprawy), a gdy wychodziłam na jakieś spotkania, zazwyczaj wiedziała (nie wiem skąd), z kim byłam, a gdy tej wiedzy nie posiadała, spotykałam się z opinią, że poszłam do jakiegoś chłopa... :roll:

Więc pytanie; czy jest to chociaż trochę normalne? Co można poradzić, żeby pozbyć się zbędnych-niezbędnych noszonych ciągle ze sobą rzeczy?

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój ojciec praktykował takie metody jeszcze do niedawna, mama przestała wcześniej ... może dlatego prywatność to teraz dla mnie podstawa? Powiem Ci, że przede wszystkim nienormalne jest takie inwigilowanie swojego dziecka, a konsekwencje w postaci takiego, a nie innego zachowania są łatwe do przewidzenia. Ja dostaję szału, jak nie mam zamkniętych drzwi, zawsze bałam się wyjeżdżać gdziekolwiek bo wtedy mama robiła mi meksyk na środku pokoju i kazała sprzątać do nocy, bo nie było posprzątane tak, jak ona chciała :? Co można poradzić - chyba nic, bo skoro nie masz zagwarantowanego poczucia bezpieczeństwa i prywatności, to chociaż ten plecak daje Ci namiastkę. Współczuję, bo znam to uczucie :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, brzmi parszywie :(

Nie wiem nawet co Ci poradzić. W ogóle postawa Twojej mamy jest jak dla mnie beznadziejna. Nie chce Ci pomóc, a jeszcze pogarsza Twoje samopoczucie.

To normalne, że źle się czujesz z tym, co się dzieje. Nie chodzi nawet o to, czy masz coś do ukrycia. Twoja prywatność to twoja prywatność, nie trzeba być pełnoletnim, żeby mieć do niej prawo.

 

Tak się zastanawiam... Masz możliwość iść od przyszłego roku do jakiejś szkoły z internatem, żeby sobie trochę od nich odpocząć?

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L.E., nie. Chciałam pojechać 50 km od rodzinnego miasta, lecz ojciec uznał, że ogólniak to ogólniak (a co z tego, że są inne języki! I jest ten, który jest mi cholernie potrzebny!) i nie ma potrzeby wyjeżdżać :roll:

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, a jaki język jest Ci potrzebny?

Rozumiem, że uparcie się np. na jakieś finezyjne technikum też nie wchodzi w grę i będzie nie do zaakceptowania dla Twoich rodziców?

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, Współczuję, nie mogę pojąć jak tak można:( Czytam Twoje posty i widzę ,że na jakiekolwiek rozmowy i ustalenie zdrowych zasad w Twoim domu nie ma raczej szans. Może to głupi pomysł, ale ja chyba w takiej sytuacji zrobiłabym im "psikusa". Zorganizowałabym sobie puste flaszki, pety, prezerwatywy, świerszczyki i co jeszcze przyszłoby mi do głowy i porozkładała w pokoju. Skoro nie można dotrzeć jak do normalnych ludzi to może taka szokowa "terapia" jest w stanie nimi wstrząsnąć :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Wiola*, tylko, cholera, nie mam psychy kupić, no i zostawić. Moja matka ma straszne wybuchy złości, gdy wpadnie w szał, jest nieobliczalna. Boję się jej. :roll: Ale marzy mi się coś takiego zrobić. Niech tylko pójdę do liceum, z pewnością to zrobię! A jak mnie nie chcą, do szkoły z internatem!

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, a gdybyś to Ty zrobiła awanturę i "wpadła w szał".

Wiem, że to strasznie ciężkie, ale może pokazanie im, co sobie robisz otworzyłoby im oczy.

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może znaleźć jakiś specjalistyczny artykuł o potrzebie prywatności i konieczności poczucia bezpieczeństwa i podłożyć to w pokoju? Niech sobie poczyta coś mądrego.

Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

- dla Was wszystkich chwila wytchnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×