Skocz do zawartości
Nerwica.com

182 dni na zwolnieniu lekarskim i co dalej


samuel

Czy depresja zaszkodziła mojej karierze zawodowej?!  

5 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy depresja zaszkodziła mojej karierze zawodowej?!

    • a) TAK, gdyż później pracodawcy krzywo na mnie patrzyli, itd.
      2
    • b) NIE, bo i tak nikt mi w papiery chorobowe nie zaglądał, itp.
      3
    • c) NIE WIEM, albowiem już żadnej pracy zarobkowej nie podejmowałem, etc.
      0


Rekomendowane odpowiedzi

Jak wrócić do pracy po półrocznej depresji???

 

Czy mieliście jakieś zawodowe opory, aby poddać się ok. 6-miesięcznemu leczeniu psychoterapeutycznemu/psychiatrycznemu w powodu depresji (w czasie których przyszło Wam zrobić sobie przymusową przerwę od wszelkiej pracy zarobkowej, aby dojść w międzyczasie do należytego psychicznego ładu ze sobą samym)?! I czy po tym okresie pojawiły się u Was jakieś poważniejsze trudności z ponownym podjęciem zatrudnienia (tzn. jak przyszli pracodawcy potraktowali ten wielomiesięczny bezetatowy epizod w Waszym CV na rozmowie kwalifikacyjnej i czy mieliście jakiekolwiek nieprzyjemności z tym związane na dalszej drodze zawodowej?)??

 

Będę wdzięczny za szczerą odpowiedź, gdyż od niej w dużej mierze zależy to, czy warto się takiemu psychologicznemu badaniu antydepresyjnemu wogóle u Nas w kraju poddawać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mialam zwolnienie m-czne i uwazam ze dobrze mi zrobil powrot do pracy :) Znam osoby, ktore mialy zwolnienie rok i nadal bylo im malo, to zalezy od indywidualnego podejscia i zaawansowania depresji. Nikt w papiery nie moze zagladac, zwolnienie moze tez wystawic lekarz internista, a nie musimy nikogo informowac o tym co nam bylo, mozna powiedziec ze choroba przewlekła i tyle. Teraz po prostu staram sie wiecej odpoczywac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie nerwica nigdy nie przeszkodziła mi w pracy - bo pracuję tylko dorywczo, ale studiuję.....i generalnie już parę razy pokazywałam zwolnienia od psychiatry i szczerze mówiąc - mam to głęboko w dupie - co ktoś W ZWIĄZKU Z TYM o mnie pomyśli. Uważam, że do momentu aż sami chorzy będą się tego wstydzić, bać - do tego czasu ludzie będą tak to odbierać. Gdy się o tym opowiada prosto, otwarcie, normalnie - jak o każdej innej chorobie - ludzie odbierają to inaczej, niż czajenie się po kątach, a później ktoś się dowie, nie doczyta, nie zapyta i ploty o "wariatce" gotowe. Nie trzeba zaraz opowiadać ze szczegółami o tym co i jak, tak jak napisała agusiaww, choroba przewlekła i tyle. No i ludzie będą się pytać o zdrowie - nie doszukujmy się drugiego dnia, długie zwolnienie znaczy, ze coś poważnie było nie tak - i czasem to czysta ciekawość a czasem naprawdę się troszczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przesiedziałe 182 dni na zwolnieniu lekarskim, później lekarz orzecznik z ZUS-u sam zaproponował mi jeszcze rehabilitacje 4 miesięczną. Powiem szczerze, jak teraz na to patrze - do mojego zdrowia napewno trochę się to przyczyniło. Miałem wreszcie czas i siłe żeby zacząć walczyć, pochodzić po lekarzach. Tylko siłę i power ten miałem na początku. Czym dłużej przebywałem na zwolnieniu tym chyba zacząłem się cofać. Bardzo odizolowałem się od ludzi. Na tą chwilę nie wiem czy zwolnienie przyniosło mi więcej plusów czy minusów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mialam zwolnienie m-czne...

 

Ja już 30 dni sobie wziąłem w sumie wypoczynkowego i niewiele mi to dało, aby wyjść na prostą.

 

...zwolnienie moze tez wystawic lekarz internista...

 

Ale na jakiej zasadzie i czy aby nie z polecenia samego psychologa (bo psychiatra przecież sam wystawia)?!

 

Teraz po prostu staram sie wiecej odpoczywac.

 

Ja niestety mam za bardzo stresująca pracę i zbyt wiele codziennych obowiązków, aby móc marzyć o takim luksusie, jak psychiczny i fizyczny wypoczynek - dlatego też zastanawiam się nad tą półroczną kuracją psychoterapeutyczną coraz poważniej, bowiem jak ona mi nie pomoże, to już nic.

 

...mam to głęboko w dupie - co ktoś W ZWIĄZKU Z TYM o mnie pomyśli.

 

Poniekąd masz rację, ale mi bardziej tutaj chodzi nie tyle o to, co też moi współpracownicy na mój temat myślą, a jedynie czy te uwagi nie staną się wiążącym czynnikiem - u przyszłego pracodawcy - decydującym o moim zatrudnieniu.

 

...długie zwolnienie znaczy, ze coś poważnie było nie tak...

 

Tyle tylko, że depresja jest w dzisiejszych czasach praktycznie już chorobą cywilizacyjną (stres towarzyszy na pożądku dziennym już niemal wszystkim, a tylko różnice wynikają z jego natężenia), stąd z tego punktu widzenia chyba jeszcze nie stanowi dla chorego ze strony otoczenia aż takiego "odium"(niechęć może wynikać tutaj tylko z faktu samobójczych myśli, których chociażby wierni KK nie tolerują), jak w przypadku poważniejszych klinicznych przypadków (a szczególnie tych zagrażających fizycznemu zdrowiu/życiu postronnych).

 

...później lekarz orzecznik z ZUS-u sam zaproponował mi jeszcze rehabilitacje 4 miesięczną.

 

U mnie to wygląda jednak inaczej, gdyż umowa o pracę na czas określony kończy mi się za niespełna 6 miesięcy i praktycznie tylko do tego terminu mogę sobie pozwolić na gruntowną (jak też całościową, czyli najdalej do listopada br., gdzie z nastąniem grudnia będę egzystencjalnie-finansowo wręcz zmuszony do podjęcia kolejnego etatu) rehabilitację, która jak nie zakończy się pełnym sukcesem, to stawia mnie w sytuacji tragicznej (bowiem już od końca zeszłego roku walczę na swój własny sposób z deprechą i zwyczajnie opadam już z sił...).

 

Miałem wreszcie czas i siłe żeby zacząć walczyć, pochodzić po lekarzach.(...) Bardzo odizolowałem się od ludzi.

 

Mi ten ok. dwukwartalny okres niezbędny jest po prostu na regenerację sił i należyte dojście do nerwowo-psychicznego ładu, co nie nastąpi, jeśli nie odizoluje się na ten czas od wykańczającej mnie wewnętrznie pracy zawodowej. Także nie mam obaw o powrót - po tym kuracyjnym terminie - do pełnoetetowego społeczeństwa, co zaprząta mi głowę tylko późniejszy stosunek pracodawców do mojej osoby, jeśli się okaże, iż ten psychoterapeutyczny/psychiatryczny epizod już na dobre negatywnie (?) zaważy na mojej dalszej karierze zawodowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

linka, ja powiedzialam ze choroba przewlekla i nikt nie wnikal o co chodzi. Jezeli odpowiednio sie to powie, ton itd to ludzie nie wnikaja, trzeba umiec zachowac dystans. Zreszta uwazam ze gorzej jest jak czlowiek wraca do pracy i oczekuje ze kazdy sie nad bedzie uzalac bo przeciez mam depresje, bylem tyle i tyle na zwolnieniu, a nie oszukujmy sie, tak naprawde to malo kogo obchodzi, robota ma byc wykonana i kropka :) Przynajmniej ja wole dostac kopa, niz sie nad soba rozczulac :) (Ale to juz kwestia indywidualna). samuel, jezeli chodzi o zwolnienie od lekarza internisty, to psychiatra pisze Ci na kartce na co chorujesz, i prosbe na tyle i tyle dni zwolnienia, podpis, pieczatka i lekarz rodzinny/internista musi wypisac. Na podstawie psychologa raczej nie wypisze bo psycholog to nie lekarz. W tamtym roku pracowalam po 10/12 godzin na dobe, teraz pracuje max 10 :mrgreen: -8 i obowiazkowo w soboty niedziele wyprobowany sposob na relax :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...psychiatra pisze Ci na kartce na co chorujesz, i prosbe na tyle i tyle dni zwolnienia, podpis, pieczatka i lekarz rodzinny/internista musi wypisac.

 

Hmmm... tyle tylko, że na zwolnieniu lekarskim też zdaje się, że jest miejsce na adnotacje z jakiego powodu Ci ją przyznano (dawno już na chorobowym nie byłem, ale z tego co pamiętam, to tam są jakieś oznaczenia świadczące pośrednio o zaleceniach przeciwchorobowych).

 

...pracowalam po 10/12 godzin na dobe...

 

Mi się zdarza robić i 16 godzin dziennie, więc czasu na uporządkowanie myśli pozostaje mi naprawdę niewiele (tym bardziej, że sobót nie mam wolnych, zaś zaledwie w "jednodniowy weekend" nie jestem w stanie wystarczająco odpocząć, bo dochodzą wtedy jeszcze dodatkowe (przy)domowe obowiązki)... stąd też jestem zajechany nade wszystko psychicznie, bo fizycznie organizm jest się w stanie jednak przyzwyczaić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja niestety mam za bardzo stresująca pracę i zbyt wiele codziennych obowiązków, aby móc marzyć o takim luksusie, jak psychiczny i fizyczny wypoczynek - dlatego też zastanawiam się nad tą półroczną kuracją psychoterapeutyczną coraz poważniej, bowiem jak ona mi nie pomoże, to już nic.

 

Ok, odpoczniesz sobie, a potem co - za jakiś czas znowu do szpitala, jak stres będzie Cię zjadał???

Psychiczny i fizyczny wypoczynek to jest obowiązek tak samo jak jedzenie, bo bez tego ciężko marzyć o zdrowiu psychicznym, szczególnie jak jesteś wrażliwą osobą. Przede wszystkim trzeba dbać o siebie.

16 godzin? To nic dziwnego, że z psychiką źle.

 

Jasne, bywa tak, że trzeba się spiąć (ja właśnie się uczę w środku nocy, hehe) ale przecież nie można tak cały czas!

 

Jeden psychiatra mi powiedział, że sprawdzanie dokumentacji medycznej jest nielegalne! Większość firm tego nie robi, a jeśli już to bardzo bogate korporacje albo różne agencje rządowe. Jeśli masz jakąś normalną pracę, to chyba nie masz się czym martwić.

 

Aha, no i pierwsze słyszę że katolicy nie tolerują myśli samobójczych. Ba, nawet się założę, że większość katolików w naszym kraju miewa takie myśli ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na zwolnieniu jest kod do zusu, ale kto sie nie zna na tych kodach to nie wie o co chodzi, zeby sie znac to trzeba miec wypiske a tych kodow i tak jest bardzo duzo,,,wiec nikomu sie nie bedzie chcialo sprawdzac :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...za jakiś czas znowu do szpitala, jak stres będzie Cię zjadał?

 

To nie do końca jest tak, jak by się mogło pozornie wydawać...

Bowiem mam wiele nierozwiązanych problemów z przeszłości (i to na ich rzecz potrzebuję ok. 6-miesięcznego psychoterapeutycznego czasu), którymi muszę się w końcu należycie zająć, aby się za mną w nieskończoność nie ciągnęły. Dość pracochłonny tryb życia niejako mnie od nich do tej pory skutecznie odciągał, co było dla mnie przez pewien czas wygodną ucieczką, tak jak dla innych staje się alkohol, czy narkotyki.

 

...pierwsze słyszę że katolicy nie tolerują myśli samobójczych...

 

Może nie tyle samych myśli, co ich realnych chęci urzeczywistnienia, gdyż samobójstwo jest w KK surowo potępiane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×