Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aurora002

Użytkownik
  • Postów

    2 346
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Aurora002

  1. Tralalala, właśnie sobie panikuję, bo im więcej czytam o chad, tym bardziej pasuje, że to mam. Dowiem się jak lekarka wróci z urlopu i się spotkamy 2 września. I jak tu dotrwać O_O Nie mogę no, może to sobie wmawiam. Czy chadowcy poza depresją mają lęki? Bo u mnie lęki i ataki paniki to przede wszystkim.
  2. Zaczęłam łykać orotan litu - 10mg, konsultowałam z dwoma lekarzami, no ciekawe, czy pomoże.
  3. 3 miesiące brania esci, kilka dni temu zaliczyłam mocne pogorszenie, płacz, silny lęk, ms, cięcie się. Potem kilka dni depresyjnego otępienia. Dzisiaj wreszcie wyszłam z łóżka. Jestem zmęczona. Wydaje mi się, że z tym lekiem się pożegnam. Nie pomógł.
  4. Pytanie do osób, które esci biorą już kilka miesięcy i mogą mniej-więcej określić, jak to im robi. Czy zdarzają Wam się, już po ustaleniu dobrej dawki, zjazdy i napady depresji? Wiadomo, każdy ma gorszy dzień czasem, ale możecie to dokładniej opisać? Czy bywa tak, że się czujecie całkiem fajnie (nie rewelacyjnie, ale ok), a potem któregoś ranka deprecha i lęki i płacz?
  5. Daj potem znać, czy książka się podobała, bo ciekawi mnie ten temat A ja do końca miesiąca będę jeść ziemniaki, ale przynajmniej będę piękna W hebe promka na wszystkie produkty dove. A w rossmannie na sprzęty remingtona.
  6. Zdecydowałam się podzielić tą informacją, bo poza mną dużo osób w wątku o esci pisało, że nie ma problemów. Ale dobrze, że to sprecyzowałeś. Możesz zrobić dopisek pod moją odpowiedzią czy coś, skoro jesteś moderatorem Nie chcę nikogo w błąd wprowadzać. W którym miejscu? Dasz link?
  7. Aurora002

    Witam, mam dość...

    Cześć Mam nadzieję, że znajdziesz jednak jakąś skuteczną pomoc. Może powinieneś uwierzyć w to, że na nią zasługujesz? Sam piszesz, że jej potrzebujesz, ale czy Twoi bliscy o tym wiedzą? Mówiłeś im o tym? Piszesz, że nie masz nikogo, ale potem wspominasz o tym, że wspirasz bliskie osoby, dlatego nie wiem... ale proszenie innych o pomoc to na pewno coś, co warto zrobić. Poczytaj sobie forum, popisz trochę, może znajdziesz tu jakieś pomocne wskazówki i poczujesz się lepiej zrozumiany
  8. "Nie zbijający" libido jest jakby co escitalopram. Nie pomaga, ale nie wpływa na libido, co jest chyba fajne.
  9. Tak, mi też się podoba to, co napisała @doi @accipiter.gentilis i jak dzisiaj? Już jesteś po spotkaniu, prawda? Ja mam tylko taką refleksję - przed progresem zawsze jest regres; zadaniem dobrego terapeuty jest zostawić Cię po terapii w takim stanie, żebyś sobie poradziła sama (moja t. określiła to "oczywiście może mi się tu Pani całkowicie rozkleić, wtedy moim zadaniem jest Panią posklejać, zanim Pani sobie pójdzie"); no i w sumie to ja przed terapią też byłam w super stanie, ale to dlatego, że działały wszystkie mechanizmy obronne i byłam silna, to że się rozwaliłam kompletnie, nie wynika z terapii, raczej zbieżność czasowa.
  10. Cześć Jesteś bardzo silną osobą, że tak dajesz radę. I być może tak będzie, może Ci się uda to wszystko stłumić, ale sama dobrze wiesz, co się u Ciebie dzieje. Cały stres i przykre wydarzenia wyparłaś, ale nasz organizm jest wrażliwy - w końcu się upomni. I wtedy rozwija się depresja lub nerwica. Podejrzewam, że jesteś na skraju i jeśli jeszcze nie masz żadnych lękowych zachowań, to jest duże prawdopodobieństwo, ze wkrótce wystąpią. Koniecznie powinnaś pójść na psychoterapię... Przepracować to wszystko. Dać sobie pozwolenie na żal. Popłakać za mamą. Kiedy Ci się to uda, będzie Ci łatwiej żyć. Możesz nawet spróbować na początku bez leków. One są często wspomagaczem w terapii, ale jeśli potrafisz normalnie funkcjonować (chodzić do pracy, spotykać się w miejscach publicznych z innymi) to powinnaś spróbować samej tylko psychoterapii. I pamiętaj, że to jest proces. Trwa. Można znaleźć terapię na NFZ, można prywatnie. Jak chcesz konkretne informacje, daj znać. A co do kierowniczki - zwizualizuj sobie tę sytuację i zastanów się, co najgorszego mogłoby Cię spotkać. Zdradzi Twoje tajemnice - i co? Jakie to są tajemnice? Związane ze zdrowiem? Z emocjami? Masz prawo do wszystkich emocji i jeśli będziesz o tym przekonana, to nie jest w stanie Ci zagrozić. A z narzeczonym bądź całkowicie szczera Powiedz mu, jak z Tobą jest, jak się czujesz, że potrzebujesz psychoterapii. I wsparcia od niego. Będzie Ci potrzebny.
  11. Fajnie że wróciłaś, że piszesz dalej Nie powinnaś się wstydzić swojego związku. Taką mamy kulturę, że dużo osób pije, dużo osób nie zwraca na to szczególnej uwagi, wydaje się to normą i trudno wyróżnić, w którym momencie ktoś ma problem a w którym pije, bo lubi. Często sami siebie oszukujemy, staramy się usprawiedliwić partnera w swoich oczach. Twój partner na pewno jest wartościowym człowiekiem, który obecnie potrzebuje pomocy specjalistów. Do Ciebie należy decyzja, czy i w jakim stopniu się w to zaangażujesz. Nie wstydź się tego, że chcesz mu pomóc, albo dalej z nim być. Ani tego, że chcesz go zostawić, jeśli tak zamierzasz. Pracuj na swoje własne szczęście. Do rodziców nie wracaj, jeśli masz tak złe wspomnienia z nimi. Zastanów się, co tak naprawdę wyciągasz z tej relacji - jeśli są apodyktyczni i nie chcą Cię zrozumieć, to po co masz im się tłumaczyć ze swoich wyborów? Dlaczego przed nimi masz się wstydzić? No i fajne jest to, jak piszesz o swoim synku, aż miło się tego czyta Widać, że bardzo go kochasz. Jeżeli żyjesz teraz w stanie stresu i wyczerpania, to prawdopodbnie nasila się to podczas PMSu. Tak ten organizm działa, kwestia naszej biologii Pamiętam, że sama miałam wiele dolegliwości bólowych przed i w trakcie okresu, które ustąpiły, gdy zaczęłam brać leki. Skoro chwilowo nie możesz zadbać o swoje zdrowie psychiczne, to może jednak zwracaj na nie uwagę chociaż trochę właśnie w czasie PMSu... zwolnij trochę, zrób sobie chwilę wolnego, bądź dla siebie bardziej wyrozumiała, właśnie wtedy, w tym czasie. Może jakiś co-miesięczny rytuał poprawi Ci nastrój (np. kupienie sobie nowego lakieru do paznokci; albo książki; albo pójście do kina na bajkę z synkiem; albo po prostu idź spać ).
  12. A ja sobie kupiłam dzisiaj strój kąpielowy, bo ostatnio urosłam i nie miałam oraz spodnie-leginsy w cudnym zielonym kolorze, które nazywają się Jegginsy Tylko 11 zł za spodnie, promki w Tesco I dla kotka też zrobiłam zakupy ^^ Nowe miseczki i podkładka, jak elegancko!
  13. Ja się po prostu zmuszam i już. Podobno do sportu dobrą motywacją jest chociaż ubranie się. I już można się chwalić w myślach "brawo, ubrałaś się!" i jak nie ma się siły na trening, to może chociaż trochę pomachać ręką albo nogą... i jakoś to idzie Innym moim powiedzeniem wewnętrznym jest "jak nie wiesz, co ze sobą zrobić, to zrób pranie". I pomaga. Zawsze jest coś do wyprania. A hałasująca pralka przypomina mi że hej, podjęłam jakąś aktywność, jestem świetna Ostatnio w jednym serialu widziałam, jak kolega bohaterki, w momencie jej napadu lęku, pokazuje zdjęcia psów w perukach. Więc no, jak mi smutno, to oglądam koty. Albo chomiki. I jakośtak mniej smutno wtedy.
  14. Hejka Niestety nerwica lękowa tak działa, że nas nigdy nie opuszcza. Każdy wierzy w co innego, dla mnie nie ma możliwości całkowitego wyleczenia, też przeżyłam nawrót po nowej traumie. Dobrze zgadujesz, że to pewnie znalezienie się w bliźniaczo podobnej sytuacji wywołało na nowo te złe nawyki. Po prostu wróc na terapię - bądź dla siebie wyrozumiała, potrzebujesz tego. Nie tłum w sobie lęku, przepracuj go z psychologiem, wspomóż się lekami. Skoro masz tendencję do angażowania się w podobne związki, to może powinnaś bliżej przerobić ten temat? Zastanowić się, dlaczego właściwie tacy mężczyźni wydają Ci się atrakcyjni i jak to zmienić? Powodzenia
  15. Mi to wygląda na jakąś formę nerwicy natręctw, myślałeś o tym, żeby pójść pogadać z psychologiem? Ja się nie znam, więc nie będę diagnozować Ale to poszukiwanie informacji nie sprawia Ci przyjemności, widać, że się z tym męczysz, więc nie jest to dla Ciebie dobre... A problemy z pamięcią też miałam, jak już się stres rozhułał w moim organizmie i ewidentnie potrzebowałam pomocy.
  16. Cześć @kamilos9, witaj na forum To bardzo dobrze, że wspieracie siostrę i chcecie jej pomóc. Widać, że potrzebuje interwencji psychologicznej i dobrze, że idziecie w tę stronę. Najważniejsze, żeby to ona była gotowa na terapię i żeby chciała samej sobie pomóc - to podstawa. Niektórzy psycholodzy oferują terapię przez Skype - jeśli traficie na dobrego lekarza, to może pierwszą wizytę odbyć w gabinecie, a kolejne już przez internet? Poszukajcie kogoś, kto to oferuje, jest to całkiem częste. Nawet moja psychiatra mi mówiła, że ma klientkę, która zimę spędza w innym kraju i robią wtedy terapię przez Skype'a. Co do Waszego udziału, najlepiej jakbyście sami to przegadali z terapeutą - co jako rodzina możecie zrobić? Ja pamiętam, że w czasie mojej wiksy na punkcie czasu, celowo wyłączyłam wszystkie zegarki w domu. Ale pewnie musiałam do tego dojrzeć, nie jestem specjalistka i podejrzewam, że jakbyście nagle wyłączyli Karolinie wszystkie zegarki, to by zareagowała jakims atakiem paniki albo agresji. Mam nadzieję, że uda Wam się coś znaleźć
  17. Cześć @Sunriseq Przede wszystkim - jest pole do interwencji psychologicznej, lęki nie dają Ci żyć normalnie, stresujesz się, więc na pewno powinieneś odwiedzić również psychologa. Możliwe, że coś Ci dolega rzeczywiście, a stres pogłębia objawy. Psychosomatyka jest niezwykle silna i czasami jestem w szoku, gdy wyliczę sobie, co mi minęło po tym, jak zwyczajnie w świecie zaczęłam brać leki. Twoja dziewczyna może mieć rację z ta hipochondrią, ale też nie do końca ją rozumie. Dla zdrowych osób hipochondrycy są nie do zniesienia, bo otoczeniu wydaje się, że robisz to wszystko dla współczucia i zainteresowania. Ale hipochondryk naprawdę wierzy, że cos mu dolega, że coś złego się z nim stanie i strasznie się tego boi. Czasami te obawy są irracjonalne - ale na tym polega nerwica lękowa. Ja się boję czegoś nieokreślonego, Ty sie możesz bać czegoś konkretnego (chorego serca, nerek, płuc, cokolwiek) ale w obu przypadkach potrzebujemy leczenia. Jeżeli boisz się leków, to spróbuj chociaż psychoterapii. Może Ci znacznie pomóc. Jeśli jesteś grafikiem komputerowym i odczuwasz wielki stres w pracy, rozważ jej zmianę. Mając doświadczenie, na pewno mozesz szukać pracy w innej firmie. Skoro masz nadmiar obowiązków, to tak zgaduję, że trafiłeś do jakiejś bezlitosnej korporacji Ale nie wiem. Jako grafik zawsze możesz się bawić w pracę freelancerską, ale to trudne, albo założyć własną firmę i świadczyć usługi graficzne. To wymaga umiejętności dojścia do klienta (ja jej nie mam).
  18. @Reaper Twój post jest bardzo oceniający Dorysowałeś sobie całkowicie, jaka jest ta osoba, a jej nie znasz. Ja w jej wypowiedzi zauważyłam zdanie " z przerwami na różne prace dorywcze", wydaje mi się, że to pokazuje starania. Że więcej nie jest w stanie zrobic, że próbuje, że na razie utrzymuje ją chłopak, ale będzie lepiej. Dużo osób tak funkcjonuje przecież. Kiedy jesteś chory to dobrze, jeśli ktoś Cię wspiera - nawet finansowo.
  19. O, ksiazka znajduje sie u mnie w zakladce "do przeczytania" podobnie jak inne książki tegoż pisarza ale akurat zabrakło jej w bibliotece. Polecasz? Podobalo sie?
  20. Ha, tez tak miewam czasem, choc nie w takim nasileniu, ale czesto bzduralam sobie, ze mnie ktos moze nie lubi i ma mnie dosyc? Moim kontrargumentem jest wtedy "Rafal jest madrym chlopakiem, jak go bedziesz wkurzać, to Ci powie". Wiec najlepsza jest chyba szczerosc, jak sie nie wstydzisz tak powiedziec nowym ludziom, to mozesz zazartowac "ej jakbym za mocno cie zawalala smsami to daj znac, bo mam tendencje zeby pisac duzo", albo mozesz zapytac tak zwyczajnie "lubisz duzo pisac? Bo ja bardzo, wiec sie nie zdziw, jak dostaniesz ode mnie zalew wiadomości!" Ogolnie wiele takich kwestii mam wyjaśnionych z bliskimi osobami, trzeba schować dumę do kieszeni i nie bac sie szczerosci, bo to potem polepsza kontakty
  21. Nigdy nie bylam na terapii grupowej ale tak jak pisze @shira123, wyobrazam sobie, ze tam moglabys znalezc zrozumienie i dowiedziec sie, ze brak rodziny tak naprawde nie wplywa na Twoja wartosc. Myślę ze duzo tych zlych rzeczy sama sobie mowisz. Wiadomo, ze srodowisko w ktorym dorastalas jakos na Ciebie wplynelo ale wszyscy jestesmy rozni i mamy rozne potrzeby. Warto, zebys spojrzala na to z wiekszego dystansu moze Ci to pomoże.
×