Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

kamilos9

Użytkownik
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  1. Witaj Ojakdobrze Dziękuje za zainteresowanie i tak długą konkretna wypowiedź Wraz z bliskimi dużo czytaliśmy o nerwicach, lękach, skąd się to bierze itd, bo jeżeli ktoś tego nie doświadczał, to bardzo ciężko osobę z nerwicą natręctw zrozumieć. Dzięki literaturze, forach internetowych dowiedzieliśmy się wielu informacji i z każdej informacji wyciągamy jakieś wnioski. Twoja wypowiedź jest bardzo ale to bardzo przydatna i słowo "ignorować" uważam również za kluczowe. Uciekanie od problemu, "tuszowanie" go przez unikanie patrzenia na zegarek itd rzeczywiście byłoby błędne, bo tak jak mówisz : " czy jest to natręctwo na taki czy inny temat, nie ma tutaj znaczenia.", więc tak czy inaczej Karolina znalazłaby inne natręctwo na wyładowanie emocji. Siostra zawsze była osobą trzymającą dużo w sobie, ma kilka swoich traumatycznych przeżyć z dzieciństwa i zawsze miała niską samoocenę. Prawda jest taka, że Ona doświadczyła kiedyś różnych ataków paniki i natręctwami zbudowała sobie coś na zasadzie azylu w którym czuje się bezpieczna. Sami wielokrotnie Jej uświadamiamy, że potrzeba na co dzień większego luzu i nie można tak wszystkiego kontrolować. Zauważyłem, że Karolina zaczyna powoli podchodzić do tego z większym humorem i dystansem, odczuwa nasze wsparcie i to jest ważne. Fajne było to, że potrafiła pewnego dnia sama opowiedzieć o tym z czym ma problemy, przyznała się przed nami, że potrzebuje pomocy, bo sama sobie nie do końca radzi. Zrobimy wszystko żeby Jej pomóc zwalczyć to raz na zawsze Wszystko ma swoje podłoże tak naprawdę w dzieciństwie. Przykro to stwierdzać ale uważamy, że to wina rodziców. W domu u nas było bardzo rygorystycznie. Brakowało miłości, rodzice nigdy nikomu z nas nie powiedzieli, że nas kochają. Nigdy nie usłyszeliśmy pochwały za dobre oceny czy porządki. Wszystko spotykało się z krytyką, czy to źle wytarte kurze, czy źle umyte naczynia. Tata był alkoholikiem i często stosował przemoc fizyczną i poniżanie w stosunku do każdego z dzieci. Matka wielokrotnie stała obok, podczas katowania przez ojca i patrzyła na nas z obojętnością, a czasami również potrafiła nas przytrzymywać żeby ojcu było wygodniej na tortury albo sama również wyładowywała się na nas fizycznie. Wszyscy jako dzieci przeżywaliśmy piekło i woleliśmy spędzać czas w szkole czy gdziekolwiek indziej niż w domu. Dom to ostatnie miejsce w którym chcieliśmy spędzać czas, przez co wakacje były zawsze najgorszym dla nas czasem. Tak naprawdę wszystkie te trudne lata dzieciństwa zbliżyły nas do siebie i rodzeństwo trzymało się zawsze razem. Jest nas łącznie 5 (mam 2 siostry i 2 braci) i wszyscy mamy dobrą pracę, niektórzy z nas założyli rodziny. Karolina jest zdecydowanie najwrażliwsza z całego rodzeństwa i niestety najbardziej na tym ucierpiała i ma teraz największe problemy w dorosłości. Od zawsze powtarzałem rodzeństwu, że nigdy nie możemy się obwiniać o to co przeżyliśmy, bo byliśmy naprawdę grzecznymi dziećmi i zamiast skupiać się na sobie, na zabawie z dziećmi itd, to robiliśmy wszystko żeby tylko usłyszeć coś dobrego od rodziców. Nie możemy sobie niczego zarzucić i takie wybaczenie o którym również wspomniałeś na pewno działa "oczyszczająco". Dziękuje jeszcze raz Ojakdobrze za Twoją pomoc i cieszę się, że zaoferowałeś wsparcie również na priv. Na pewno się odezwę Będę wdzięczny za każdy pogląd na ten temat. Jeżeli ktoś chciałby coś dodać, to bardzo proszę to zrobić. Im więcej opinii tym lepiej
  2. Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia. Siostra czasami wręcz prosi kogoś z nas żebyśmy coś przestawili, poszli gdzieś, pojechali do sklepu coś kupić w sytuacjach po prostu niepotrzebnych i bezsensownych. Co powinniśmy wtedy zrobić ? na siłę przeciwstawić się i pozwolić żeby cierpiała czy jednak ułatwiać i wypełniać "polecenia" ? Jesteśmy często w kropce, bo z jednej strony Jej ułatwiamy ale z drugiej strony przecież umacniamy poczucie lęku i uczestniczymy w tym
  3. Dziękuje Aurora88 za odpowiedź no wiemy, że najlepiej przegadać z terapeutą ale wizyta odbędzie się dopiero za kilka tygodni i fajnie byłoby Jej pomóc już teraz Ona jak najbardziej chce sobie pomóc, bardzo obwinia się o to, że bliscy również na tym cierpią więc dobre jest to, że wszyscy chcemy tego samego i siostra może na nas liczyć. Ona tłumaczy sobie to wszystko tym, że jeżeli nie zrobi czegoś o swoich godzinach to coś złego się stanie... Jest świadoma, że to głupie, no ale jak sama twierdzi : to jest silniejsze od Niej. Zastanawialiśmy się właśnie czy np. odrzucenie zegarka i telefonu na jakiś czas (chociażby na krótki okres czasu jak jest w domu) mogłoby Jej pomóc czy jest szansa, że lęk się pogorszy ? wszyscy chcemy dla Niej jak najlepiej ale momentami czujemy się bezsilni. Hmm pomysł z terapia przez skype brzmi naprawdę rozsądnie
  4. Witajcie. Jestem tu nowy i mam nadzieję, że będziecie w stanie nam pomóc. Moja siostra cierpi na coś w rodzaju nerwicy natręctw. Od zawsze była bardzo wrażliwa i należy do osób lękających się. Od jakiegoś czasu problem znacznie się nawarstwił i ma coś w rodzaju myśli polegających na robieniu czegoś/wykonywaniu czynności o "dobrych" godzinach. Musi zrobić coś o odpowiedniej porze, a jak nie zdąży, to jest w stanie czekać nawet godzinę leżąc i nic nie robiąc byle tylko czas się zgadzał. To samo dotyczy liczb, np. data w kalendarzu musi być odpowiednia... W związku z tym jest często zamyślona i rozkojarzona, bardzo dużo czasu traci na kontrolowanie czasu i bywa naprawdę agresywna wobec bliskich jeżeli nie zrealizuje czegoś zgodnie z planem. Bywa nawet, że obwinia wszystkich wokół o niepowodzenia, a zdarzyło się nawet, że uderzyła swoje rodzeństwo (wszyscy są dorośli 25-35lat). Wiemy, że spotkanie z psychologiem/psychoterapeutą jest nieuniknione ale mieszkamy w miejscowości gdzie po prostu nie ma dostępu do specjalisty i trudno żeby Karolina mogła regularnie uczęszczać na wizyty. Dlatego moje pytanie brzmi: czy my bliscy możemy też jakoś Jej pomóc ? Siostra doskonale wie, że to co robi jest złe ale podkreśla również, że odczuwa ciągły niepokój jeżeli nie zrobi czegoś wobec swoich zasad i nawet nie wiem, czy mamy zachęcać Ją do buntowania się przeciwko swoim natręctwom czy jednak możemy pomóc w inny sposób ? Może ktoś z Was ma/miał coś podobnego ? Proszę o pomoc
×