Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. monk.2000

    Na co masz ochotę?

    Na sesyjkę z programem: Enycklopedia PWN: Miliard w Rozumie. A jednak nie, włączę jakąś grę.
  2. Mi radość daje dawanie, ale często jest to typowo egotyczne. Tzn. że ja coś mam, ktoś tego nie ma. I teraz mogę się poczuć lepszy, że jestem w lepszym położeniu i oto łaskawie dzielę się swoim bogactwem. Mam znajomego, który nie zna się na komputerze i jak mu nagrywam filmy, to mogę się poczuć jak guru informatyki. Klikam jakieś znaczki, coś tam piszę. To daje takie poczucie pewności siebie. Bo jestem w sytuacji, gdy da druga osoba nie będzie się śmiała, że czegoś nie umiem, albo nie będzie mi mówiła co mam robić, co robię źle, a co jej zdaniem dobrze. Bardzo przyjemne odczucie, jak bym stał na dziobie Titanica i był panem świata. Stąd myślę, że jest zrozumiałe, że ktoś może czuć się niepewnie gdy coś daje, bo czuje że i tak nie ma nic za darmo. No i niepewność, czy nie będzie trzeba się rewanżować.
  3. Fajny pomysł. Tyle człowiek ciężko się stara w tym świecie, żeby coś osiągnąć i żeby być "kimś". A taki kwiatek sobie rośnie i się nie przejmuje takimi sprawami, z drugiej strony nie idzie mu odmówić tego, że jest on żywy. Próbowałem nawiązać więź z kotem w domu, niestety trochę nie wyszło. Może to wina mojego braku emocji, bo przecież się starałem. Nie wiem gdzie jest wina, może nadmiar znaczenia myśli w moim życiu ponad emocjami. Dlatego ostatnio postanowiłem sobie odpuścić szachy.
  4. Czyżby ktoś powiedział "medytacja" ? Z doświadczenia mogę powiedzieć, że medytacja się sprawdza. Ale też pewnie nie ma nic za darmo. To jest jak z lekami uspokajającymi. Trudniej się myśli i trochę jest sennym, ale za to nie ma lęku. Teraz widzę, że mindfulness to na prawdę fajna rzecz. Jednak i to ma pewne swoje minusy.
  5. To co zwykle: proste życie, trochę komputera, a po 19:00 wpadnę do taty na Wiadomości, bo siedzi sam w domu.
  6. monk.2000

    Zlot w Toruniu, czerwiec

    A niech tam, dopiszcie i mnie. Z chęcią zobaczę Toruń.
  7. Może to chore, ale ja powoli przyzwyczajam się do swojej choroby. Głupotą byłoby stwierdzić, że fajnie być wciąż smutnym. Nieprawda. Ale uważam, że szczęście może znaleźć każdy, niezależnie od warunków. Tak głosili starożytni filozofowie, że nawet w niewoli można być wolnym. Życie to nie tylko radość, ale też smutek. Sztuka to znaleźć równowagę. :-)
  8. monk.2000

    skojarzenia userow

    Z nikim. Powoli tracę jakiekolwiek skojarzenia z userami. No ale jakbym się zmusił, to Haissem mi się kojarzy Messiah od tyłu.
  9. Ja bym chciał żyć w rzeczywistości, a nie w iluzji. Czasem kładę się w łóżku i zamykam oczy, mogę tak leżeć ze dwie godziny. Błoga cisza.
  10. monk.2000

    Witam

    _Jack_, witaj. Kultura musi być. :-)
  11. Na gniew moja metoda to zrozumieć jaki jest mechanizm tego. Lepsze poznanie samego siebie. Gniew ma swoje zastosowanie. Czasem jednak trudno w to uwierzyć jak ludzie panikują w krytycznych sytuacjach. To po prostu obrona przed rzeczywistością.
  12. Aranjani, fajny piesek. Moja babcia ma podobnego. Niedawno go przygarnęli. Polubiłem go, ale i tak wolę kota.
  13. Fajna jest musztarda francuska. Słabo trzyma się potrawy, ale można wyjadać łyżeczką. :-)
  14. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Słuchałem utworu z Jacksonem i McCartneyem. Ogólnie patrzę na ogarniającą mnie pustkę i jak zwykle zastanawiam się, czy to możliwe, żeby nic nie było. Tak bardzo chciałbym żyć. Ale jakoś funkcjonuję, nie bójcie żaby.
  15. khaleesi, przypinanie pasami, krzyki, zadyma. W Gnieźnie widziałem trochę takich obrazków. Raz jeden pacjent uciekł ze szpitala i znaleźli go w kościele. Zapewne głosy kazały mu pokutować. No i ogólnie w tym Gnieźnie niby sprzątaczka co dzień sprzątała, ale jakoś tak było nieprzyjemnie. Ale to też wina mojego aktualnego stanu gdy tam byłem.
  16. Mnie gry nie wciągają, w liceum nawet traktowałem je jako jedną z przyczyn choroby. Jakiś winny musiał być. Teraz trochę odraża mnie nadmiar przemocy. Niby nic takiego, ale stwierdziłem, że jak chce się dobrze czuć to zabijanie i rozflaczanie wrogów po kilka godzin dziennie raczej nie postawi mnie na nogi. Poza tym mam bardzo męczące sny z grami na PC. Coś jak koszmary, próbuję przejść grę, a się okazuje, że rozpływają mi się palce i nie mogę we śnie wcisnąć klawisza. Albo mylę sam siebie z bohaterem gry. Zabójcze tempo rozrywki, pełno czyhających na ciebie pułapek i wrogów, to jakiś koszmar taki świat. We snach to wychodzi, bo za dnia tak się to nie rzuca w oczy. A może tylko przesadzam.
  17. na_leśnik, The Book of Unwritten Tales. Była jakiś czas temu w CDA. Całkiem przyjemna, miła dla oka grafika, jakoś wszystko się trzyma kupy.
  18. monk.2000

    heej ludzie ! :)

    katekatee, witaj. Znajdziesz pomoc, to duże forum, ale sporo spamu.
  19. Cześć świecie. Po przebywaniu w zamknięciu wracam do żywych (ciekawe na jak długo). Zaraz będę grał w grę przygodową. :-)
  20. monk.2000

    Nasze sny

    [videoyoutube=Ge1mNRlvkVU][/videoyoutube]
  21. Jak masz dobrą pamięć to uda się część problemów wykuć na blachę. Myślałeś o podejściu na zasadzie algorytmu? Wykuć sposób postępowania przy rozwiązywaniu zadania. Można też wykuwać wzory, różne stałe, definicje. A na temat inteligencji nie mam zadania aktualnie. Na www.szachowe.pl była ciekawa dyskusja na temat talentu szachowego. Na tym forum piszą dość inteligentni ludzie, więc może coś będą wiedzieć.
  22. monk.2000

    Nasze sny

    kupmitrumne, fajna kombinacja. Pociągi jeżdżą poziomo, windy w górę i w dół. Ciekawe, że śni się tobie jakieś miejsce. Masz jakieś związki z Rosją?
  23. Też sobie zadaje to pytanie. Ciekawe tylko co czuje człowiek, który miał ciekawe życie, kiedy przychodzi starość, choroba i śmierć puka do drzwi. Może to on wtedy będzie nieprzygotowany. Ja codziennie myślę o śmierci i przemijalności, może nie czyni to zdatnym do życia, ale kto wie, może taka wizja jest bardziej śmiercio-kompatybilna. Czas mija tak czy siak. Czy się coś osiąga, czy siedzi w domu. Ja się zastanawiam, co poczuję jak zobaczę życie przed oczami, gdy przyjdzie koniec. Czy będę z siebie zadowolony. Może nie będę, ale tak i tak o tym myślę.
  24. Mi się ciężko określić, byłem już na trzech spotkaniach. Ale ostatnio jest u mnie jak na karuzeli. Jednego dnia "ready to action", drugiego robię przez pół dnia Mistrza Klawiatury, a trzeci spędzam cały dzień w łóżku. Jak nadejdzie stabilizacja to się określę. Na dzień dzisiejszy przejechałbym się, bo ludzie żywi pozytywnie na mnie wpływają. W internecie to tylko napisy coraz częściej widzę a nie człowieka, który się tam kryje.
  25. monk.2000

    Nasze sny

    Dla mnie standardowe danie co noc: -szkoła podstawowa -kościół -POCIĄGI Swoją interpretację już gdzieś pisałem. W skrócie chodzi o powrót do "dawnego ja". Pojęcia tego używam też w ciągu dnia. Po prostu moje ego się rozpadło jednego dnia i weszła pustka. Sny są jakby marzeniem o powrocie. Za dnia uczę się żyć bez tego, a w nocy przypominam sobie jak to było, gdy byłem ministrantem, wzorowym uczniem i myślałem, że tak będzie zawsze.
×