Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

katekatee

Użytkownik
  • Zawartość

    18
  • Rejestracja

  1. katekatee

    [Toruń]

    wiek to tylko liczba
  2. katekatee

    [Toruń]

    ja jestem chętna? też nie piję i nie palę
  3. cześć wam. lekarz przepisała mi dzisiaj sulpiryd, ale trochę boję się, że jak zacznę brać, to będę miała problem z odstawieniem. Czy ktoś doświadczony mógłby mi powiedzieć, jak to wygląda?
  4. lechu ja miałam tak samo. a to chyba dlatego, że to wszystko siedzi w naszej głowie. To tylko kwestia psychiki i nastawienia, dlatego tak łatwo można to ukryć.
  5. najlepszy sposób = leki + psychoterapia , na to wychodzi .
  6. niete powiedz jak to zrobić , z chęcią skorzystam z twojej rady .
  7. katekatee

    [Toruń]

    no nie wiem , ja tam jestem chętna , ale widzę właśnie , że tu cisza po kątach hula ..
  8. Wcześniej miałam o wiele słabsze objawy i nie miałam tak wielu stresujących sytuacji jak tutaj przez 2 lata -.-
  9. katekatee

    Nerwica wegetatywna.

    Poziom stresu to ja mam chyba najwyższy z możliwych . Czasami mam brak apetytu ale mam też dni kiedy jestem w stanie zjeść 2 tabliczki czekolady w 10 minut. Chociaż to nie przeszkadza w tym, żebym mimowolnie chudła ;/ A leków zdecydowanie wolałabym uniknąć, chociaż czuję, że chyba mi się nie uda ...
  10. Witam . Mam okropny problem z nerwicą wegetatywną. Jak zapewne wiecie, wiąże się ona z układem wegetatywnym, czyli takim, który odpowiada za niezależne od nas czynności życiowe jak trawienie, wydalanie, oddychanie, etc. U mnie wygląda to tak, że mam straszne kłopoty z żołądkiem. A przynajmniej tak to zawsze wyglądało. Niestety ostatnio doszedł do tego paniczny lęk, uczucie ucisku, jakiegoś takiego spięcia w całym ciele, okropne zimno, takie od środka, lęki, nadpotliwość i lekkie problemy ze snem. A do tego serducho wali mi jak oszalałe. Dodam, że jestem na 3 roku studiów, właśnie zaczęłam. Jestem na czysto, nie mam żadnych zaległych przedmiotów więc właściwie nie powinnam się niczym stresować, a jednak :c Mieszkam w akademiku, więc to wszystko pewnie jeszcze potęguje cały strach, wspólne łazienki, obcy ludzie. Mam problem wyjść gdziekolwiek, nie wspominając już o zajęciach, a jak już na nich jestem, to po prostu mam ochotę wyzionąć ducha tyle mnie to kosztuje. Biorę validol i neospasminę i do tego piję hektolitry melisy. Kończę też kurację ziołową ojca Klimuszki, trochę pomogło, nie powiem, bo problemy trawienne się zmniejszyły, ale jednak nadal są. No i najgorsze jest to, że to dopiero mój 3 dzień tutaj a ja już nie mam siły, nie mam motywacji i ciągle chce mi się płakać. Idę dzisiaj zapisać się do psychologa, zobaczymy jak to będzie. Czy ktoś z was ma podobne problemy? Albo może wie jak sobie z tym poradzić, bo ja już nie mogę. Już nawet mysłałam orzuceniu studiów...
  11. Witam . Mam okropny problem z nerwicą wegetatywną. Jak zapewne wiecie, wiąże się ona z układem wegetatywnym, czyli takim, który odpowiada za niezależne od nas czynności życiowe jak trawienie, wydalanie, oddychanie, etc. U mnie wygląda to tak, że mam straszne kłopoty z żołądkiem. A przynajmniej tak to zawsze wyglądało. Niestety ostatnio doszedł do tego paniczny lęk, uczucie ucisku, jakiegoś takiego spięcia w całym ciele, okropne zimno, takie od środka, lęki, nadpotliwość i lekkie problemy ze snem. A do tego serducho wali mi jak oszalałe. Dodam, że jestem na 3 roku studiów, właśnie zaczęłam. Jestem na czysto, nie mam żadnych zaległych przedmiotów więc właściwie nie powinnam się niczym stresować, a jednak :c Mieszkam w akademiku, więc to wszystko pewnie jeszcze potęguje cały strach, wspólne łazienki, obcy ludzie. Mam problem wyjść gdziekolwiek, nie wspominając już o zajęciach, a jak już na nich jestem, to po prostu mam ochotę wyzionąć ducha tyle mnie to kosztuje. Biorę validol i neospasminę i do tego piję hektolitry melisy. Kończę też kurację ziołową ojca Klimuszki, trochę pomogło, nie powiem, bo problemy trawienne się zmniejszyły, ale jednak nadal są. No i najgorsze jest to, że to dopiero mój 3 dzień tutaj a ja już nie mam siły, nie mam motywacji i ciągle chce mi się płakać. Idę dzisiaj zapisać się do psychologa, zobaczymy jak to będzie. Czy ktoś z was ma podobne problemy? Albo może wie jak sobie z tym poradzić, bo ja już nie mogę. Już nawet mysłałam orzuceniu studiów...
  12. dorotka4 ja mam ten sam problem .......
  13. katekatee

    [Toruń]

    Toruń , żyjecie ?
  14. katekatee

    [Elbląg]

    Elbląg , ktoś coś ?
×