Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. hobbyturysta, nie stosuję herbaty żeby zarządzać samopoczuciem. Od tego są leki. Lubię ten orzeźwiający smak ciepłej herbaty. Lubię silne herbaty typu Dilmah albo Lipton. Takie mocniejsze z reguły piję rano na pobudzenie. Potem wciągu dnia różne rodzaje, a pod wieczór jakieś słabsze. Przełamałem się jakiś czas temu i piłem Sagę z cytryną. :)
  2. Ja biorę Akineton. Powinienem go przyjmować regularnie dwa razy dziennie. Ale mięśni nie mam aż takich sztywnych, więc biorę go w sytuacjach awaryjnych kiedy czuję rozdrażnienie. Pomaga, powoduje ogólne rozluźnienie. Czasem działa trochę demotywująco. Szczególnym ratunkiem jest kiedy po zbyt długim spaniu rano czuję się rozbity, pomaga usunąć to nieprzyjemne odczucie.
  3. hobbyturysta, właściwie to muszę coś podgrzać. :) Mam trzy dania w lodówce do wyboru. Lubię herbatę, to mój nałóg. Miałem ambicje, żeby się tym interesować od strony technicznej, poczytać o różnych gatunkach. Mam dwie książki w domu, ale pamięć ostatnio nawala i ograniczam się do picia herbat w pudełkach nieznanego pochodzenia.
  4. Ja może nie jestem uzależniony od słodyczy. Lubię sobie coś podjeść, ale równie dobrze mogę jakiś ser pleśniowy z lodówki podkraść albo śledziki w occie. Po prostu lubię sobie coś przekąsić, a czy to będą słodycze to ma znaczenie drugorzędne.
  5. Ja obiad sam muszę zrobić. Dostałem koszulę wczoraj. Ale cieszyłbym się z jakiejś dobrej herbaty. Jak mama pomyśli to będę zadowolony. Poza tym to fajny dzień, mogę poczuć się młodo. Chyba zadzwonię do taty, żeby usłyszeć życzenia. :'>
  6. Cześć. Przeglądałem stronę StudentPotrafi i teraz mam kompleksy, że nie studiuję. Jak dzień dziecka, dostaliście jakieś prezenty od rodziców?
  7. Oglądanie biegu po klapki na przecenie w Lidlu na Demotywatorach.
  8. Przykra sytuacja, ta choroba to znamię na całe życie. Nawet jak w szpitalu dadzą mu leki i przestanie mieć omamy/urojenia to nadal zostawi to w nim ślad. Można powiedzieć, że nic nie będzie takie jak kiedyś. Ja jestem "nawróconym" schizofrenikiem i wiem jak to z perspektywy pierwszej osoby wygląda. Schizofrenia jest dobra jak jest się średniowiecznym mnichem i uprawia się ascezę. W tym świecie jednak utrudnia funkcjonowanie i jest źródłem wielu konfliktów. Spróbuj jakoś skontaktować się z psychiatrą, leki działają cuda. Chciałbym tylko dodać, że mimo że taka osoba wydaje się kimś innym to nadal ten sam człowiek co przed chorobą. On również to bardzo przeżywa, wizje, głosy potrafią wciągnąć w swój świat. Dlatego spróbuj się od niego nie odwracać. No i to nie jego wina. To się pojawia niezależnie od woli. To taki długi trip narkotykowy. Szpital to dobra opcja, pobyt tam może pokazać chłopakowi że jest chory, a jest to klucz do wyzdrowienia.
  9. monk.2000

    ot

    Żebym spamu teraz tylko nie dostawał, bo musiałem podać e-mail.
  10. monk.2000

    24 lat i NIC

    Też mam 24 lata. buka, racja. Doczekać do trzydziestki. Tylko, że ja żyję na takim oczekiwaniu, że coś się zmieni. Czasem się zastanawiam jak to jest mieć 75 lat i poczucie, że nic się nie osiągnęło. To musi być jeszcze gorsze. My jeszcze mamy przyszłość przed nami. Z resztą ten fakt, że coś trzeba osiągnąć to jakaś fikcja literacka. To tak jakby wymagać od swojego kota, że ma coś osiągnąć w życiu, poza miauczeniem i wyjadaniem karmy z miski. Człowiek to taki bardziej skomplikowany kot. Ale znam ten ból, też zawsze chciałem być kimś, nie być zwykłym wyjadaczem chleba. Jakiś drugi Mickiewicz albo Edison. Pytanie tylko, czy jest to potrzebne do szczęścia. Nie każdemu jest to dane. Ostatnio właśnie się uczę żyć z tym, że nie będę wielkim geniuszem. Ciekawi mnie czy każdy ma takie wygórowane wymagania, że by chciał być kimś do kogo fanki będą pisać listy, albo będzie miał swój rozdział w encyklopedii PWN. Muszę to na terapii przerobić. :-)
  11. monk.2000

    Na co masz ochotę?

    Mam ochotę na odrobinę rzeczywistości. Poczuć, że żyję.
  12. W Karate Kid była taka scena, że mistrz z Okinawy kazał małemu trenować poprzez czyszczenie samochodu, malowanie płotu. Miał niestandardowe techniki. Ja staram się takie codzienne obowiązki też traktować jako taką praktykę. Wtedy jest to całkiem przyjemne, robi się taki rytuał z tego.
  13. Moja szczęśliwa/pechowa liczba to 147. Kiedyś w szkole na tej stronie w podręczniku od przyrody były strony o seksualności. Kolega mi otworzył na tej stronie i dostałem jeden za podniecanie się głupotami. Od tamtej pory jest to liczba na którą zwracam uwagę.
  14. GILAMAN, super. Piszę na priv w tej sprawie.
  15. monk.2000

    Zlot w Toruniu, czerwiec

    Ja się nie mogę doczekać, bo lubię starówki. W Toruniu jest całkiem ładna.
  16. Herbata i słuchanie muzyki. Natomiast radości nie sprawiło mi, że mimo czytania książki o znakach przestankowych nadal nie wiem gdzie stawiać przecinek.
  17. Fajnie masz. Mi kiedyś psycholog szkolny radził żeby zamienić muszę na chcę. Że tym sposobem będę szczęśliwszy i lepiej będzie mi wychodzić to co robię. Jakoś wziąłem to do siebie i stosuję do dzisiaj. Staram się tak przekonać samego siebie, żeby to co robię stanowiło przyjemność. Jak myję naczynia czy noszę węgiel do pieca to zawsze dorabiam sobie jakąś ideologię do tego. A sprzątać lubię, od dziecka sprawiało mi to przyjemność.
  18. monk.2000

    Na co masz ochotę?

    Miałem ochotę na ciszę, teraz jak zwykle, włączyć grę komputerową, wyluzować się jak kiedyś.
  19. Czasem rak może sam przejść, więc nerwica tym bardziej. Ja jestem zdania, że człowiek ma słaby wpływ na swój umysł. Niby się go używa, ale często żyje własnym życiem. Przykładem jest nauka psychologia, gdzie dopiero pod wpływem badań zdobywa się wiedzę o rzeczach istotnych dla ludzi, ale o których mogli nie wiedzieć mimo ze ich bezpośrednio dotyczą. Ja osobiście też liczę na cud, bo tylko to mi zostało. Próbuję się leczyć, ale widzę, że to jest jak to co się widzi. To że będziesz się wysilał, żeby koło wyglądało jak trójkąt wcale nie spowoduje zmiany tego obiektu. Podobnie z psychiką. Ale z tego co tu czytam psychologowie pomagają więc jak najbardziej racjonalne jest pójść do tego specjalisty jednak.
  20. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Ja idę się przejść na dwór po Coca-Colę. :-)
  21. Ja też się pochwalę sukcesem. Wstałem po 8, kiedy zazwyczaj zdarzało mi się to np. o 12-15. Duże znaczenie ma nastawienie z którym się kładziemy spać. Jeśli położę się ciekawy następnego dnia to rano się to odtwarza i wstaję z energią. A jak wchodzę do łóżka jak do jakiegoś Edenu, to potem nie chce się go opuszczać.
  22. monk.2000

    Witam wszystkich.

    Lonesurvivor, cześć. Witam. W szkole chyba mało osób, które by nie były jakimiś ofiarami przemocy. Ja kilka razy miałem takie problemy, ale jakoś nie wiążę tego z moją chorobą. Choć na pewno to ma jakiś wpływ na moje decyzje. Z derealizacją trudno było mi się odnaleźć na studiach, a gwoździem do trumny były osoby, które to wyczuły i traktowały mnie jak dziwaka. A przynajmniej ja tak się czułem. Chory ma pod górkę.
  23. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Cześć. Ja mam bardzo miły poranek. Świeże, lekko deszczowe powietrze. Wstałem o 8.00 bezproblemowo. Teraz herbatka Wanilia-Karmel. A jakże by inaczej. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy.
  24. monk.2000

    Spamowa wyspa

    wieslawpas, to fakt. Sporo fajnych miejsc. Nic tylko podróżować, a jak nie ma jak to zostaje Google Maps. Chyba sobie włączę na chwilę, żeby popatrzeć.
  25. monk.2000

    zadajesz pytanie

    Czasem w radiu ktoś taki ma i lubię. Chyba, że chodzi o taki kochaniutki głosik jak do bobaska. Za co ludzie lubią koty?
×