Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. Dość normalny dzień. Instalowanie programów u taty na tablecie.
  2. Ja raz byłem na całodobowym i mi się podobało. Głównie dlatego, że byli wykolejeni ludzie w moim wieku. Nie musiałem się zastanawiać co ze mną jest nie tak. No i kwestia zamieszkania, jak masz blisko szpital to możesz nocować w domu. Sądzę jednak, że taka izolacja od otoczenia może wpłynąć pozytywnie. Nie trzeba myśleć o jutrze, można na spokojnie spędzić czas. A jak się trafiają jakieś drastyczne sceny to zawsze plus, że masz jakieś doświadczenie i potem jak w TVN Uwaga leci jakiś reportaż to masz własne zdanie. :-)
  3. monk.2000

    Na co masz ochotę?

    Nie wiem na co. Nigdy nie mam na nich ochoty. Jak coś robię to tylko dlatego, że trzeba.
  4. Granie w grę. A teraz trochę metalu. Krótkotrwała rozrywka, ale sobie puszczę na cały głośnik coś.
  5. Cześć, ja jestem. Ale mocno jakby mnie nie było, nawet to forum już nie daje adrenaliny. Czy to ja jestem bezmózgiem, czy świat już nie ma dla mnie wiele do zaoferowania. Nuudy, cały czas się dziwię, że jeszcze potrafię mówić.
  6. monk.2000

    Czy masz?

    Po pradziadkach raczej nie. Czy masz dobrą pamięć?
  7. W dużej skali można powiedzieć, że musi być równowaga. Jeden jest praworządny i do kościółka chodzi co dzień i rzuca na tacę. A inny czuje zew zła i lubi patrzeć na ból postaci. W moim przypadku było tak, że oglądając bajkę Tabaluga o smoku i śnieżnym bałwanie, który miał "niecne" zamiary zawsze wolałem tego drugiego. Dlaczego? Bo był przebiegły, miał różne ciekawe pomysły, miał swoje królestwo i stanowił jakąś siłę. Natomiast Tabaluga nie miał nic czym mógłby zaimponować, miał skrzydełka, które na logikę nie pozwalałyby mu latać. Tęczową krainę w której nic się nie działo. To bałwan był siłą napędową i on dyktował ramy fabuły, chociaż nie był postacią pierwszoplanową.
  8. Póki to wytrzymujesz to chyba jest okej. Co zmieniać, stres ma swoje miejsce.
  9. Ja mam uczulenie na punkcie religii katolickiej, ale jeszcze większe na punkcie ezoteryki, różnych kundalini, itd. Wywołało to u mnie psychozę. Może nie bezpośrednio, ale jedno wiem, że większość tych teorii wiele obiecuje, ale same w sobie są ślepym zaułkiem. Byłem, czytałem, stosowałem, Boga nie znalazłem. Czuję jakby bawienie się w rozwój duchowy było uzurpacją prawdziwego rozwoju. W ostateczności trzeba te wszystkie metody i tak odrzucić.
  10. Potańczyłbym sobie. W pokoju samemu to trochę nie wypada. Jaka muzyka będzie?
  11. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Śmieszne takie potwory z jednym okiem. Podobny do tego z "Potwory i Spółka".
  12. monk.2000

    Spamowa wyspa

    cyklopka, co to za stworek w awatarze? Jakaś kreskówka na CN?
  13. monk.2000

    Spamowa wyspa

    A ja kieliszeczek miodówki. Już od razu chodzą po głowie czarne wizje alkoholizmu i bycia miejscowym menelem. Słucham sobie Whitney Houston. Lata 80 to były czasy. <żart>
  14. Dark Passenger, rozbawiłeś mnie tym wpisem.
  15. monk.2000

    Spamowa wyspa

    To jest wyjątkowy dla mnie awatar, bo to fragment mojej pierwszej komputerowej tapety z Windowsa 98. Później pewnie zmienię, ale na razie czczę pamięć mojego dawnego komputera.
  16. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Historię mojego awatara znasz?
  17. monk.2000

    Spamowa wyspa

    U mnie było stabilnie, teraz zacząłem myśleć o sprawach wiary. Nie ma bardziej przytłaczających myśli niż takie, na szczęście umiem sobie z nimi radzić już. Mam jakieś zajęcie więc nie panikuję. Anna Maria, też masz fajny awatar. Choć i tak kojarzę najbardziej ten z pieskiem.
  18. marks07, cześć. Na pewno nie jesteś jedyny z takimi problemami. Lęk też ma jakieś zastosowanie. To jak z ludźmi, którzy nie czują bólu, żyją krócej. Gorzej jak lęku jest za dużo, wtedy ogranicza. Trzeba nauczyć się jakoś tym zarządzać. Cała ta psychologia, która obiecuje cuda niewidy, że możesz być kim chcesz i osiągnąć sukces życiowy brzmi zawsze zachęcająco.
  19. monk.2000

    Spamowa wyspa

    mirunia, fajna taka koleżanka. Ja nie lubię prosić o przysługi.
  20. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Anna Maria, oj, ja byłem jako asysta dla taty. Mamy tą samą chorobę. Na stres w mieście mam już sposób, ale w tej chwili waham się co do jego zasadności.
  21. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Ja byłem w Koninie z tatą w sprawie urzędowej. Żadnego lęku, fajnie. Teraz powrót do rutyny: herbata, komputer.
  22. Nie mam planów, życie decyduje samo. Mnie tu już nie ma. Figuruję jako eksponat.
  23. Ja też ziewam jak czytam niektóre wypowiedzi. Po prostu, rutyna robi swoje. Ludzie do wielu rzeczy potrafią się przyzwyczaić.
×