Ja mam uczulenie na punkcie religii katolickiej, ale jeszcze większe na punkcie ezoteryki, różnych kundalini, itd. Wywołało to u mnie psychozę. Może nie bezpośrednio, ale jedno wiem, że większość tych teorii wiele obiecuje, ale same w sobie są ślepym zaułkiem. Byłem, czytałem, stosowałem, Boga nie znalazłem.
Czuję jakby bawienie się w rozwój duchowy było uzurpacją prawdziwego rozwoju. W ostateczności trzeba te wszystkie metody i tak odrzucić.