-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Ja sobie podróżuję z Google Maps. Teraz byłem w Krotoszynie. Idę po babkę świąteczną. Co ciekawego jeszcze powiecie?
-
Słucham muzyki i martwię się swoją przyszłością. Najlepszy sposób to po prostu się uczyć, ale coś ciągle mi to utrudnia. Już tyle lat minęło a ja wciąż stoję w miejscu. Przynajmniej na tym forum nie trzeba mieć magistra, żeby można było pisać.
-
Miałem na cały kwiecień nie wchodzić, ale chyba zmieniam zdanie. I tak to nie zmieni mojego życia.
-
problem życiowy, wart chwili waszej..
monk.2000 odpowiedział(a) na anonimek777 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Trochę brzmi jak jakiś scenariusz do programu w TV. W sumie to fajnie, że się dogadujecie. Wydaje mi się, że relacje między rodzicami a relacje dziecka z nimi powinny być oddzielone. Moi rodzice są po rozwodzie, ale to czy będę z nimi w kontakcie to już moja sprawa. Nie mieszamy w to tego co oni o sobie sądzą. Fajnie, jakby u ciebie też tak było. Stron nie znam, za darmo to jest psycholog na NFZ. -
Cześć. Drugi dzień świąt. Nie jestem wierzący, ale poświętować sobie można. :-) Widzę problemy pokarmowe? Ja się tak nie objadałem, więc nie mam problemu.
-
Mi się marzy, żebym nie musiał marzyć. Tylko mieć już to wszystko co potrzebne.
-
Cześć, jak tam żyjecie? Ja czuję się jakbym był w jakimś niebycie i próżni. Nie ma złych emocji, ale nie ma też tych dobrych. A jednak poczucie, że się żyje to najfajniejsze uczucie.
-
Myślę o złudzeniu, które nakazuje traktować 70 lat życia jako coś długiego, gdy przyjrzeć się bliżej jest to krótka historyjka.
-
Cześć. Trudno mi coś napisać. Ja próbuję się wyleczyć od 8 lat i kończy się na tym, że czasem mi się wydaje, że jest już okej, by po paru chwilach zorientować się, że jestem w takim samym bagnie jak wcześniej. Najbardziej przeszkadza mi derealizacja i brak motywacji. To tyle o mnie. A ty jak radzisz sobie z obowiązkami dnia codziennego? Ja próbuję się uczyć informatyki i niekiedy dochodzę do przekonania, że to nie ja jestem chory, ale też i całe społeczeństwo. Dlatego chociażby, że większość zawodów wydaje mi się całkowicie bezsensowna, polegająca na jakiejś papierowej robocie i osiągania celów, które nic nie zmieniają. Wierzyłem w postęp, a teraz się zastanawiam czy to ma sens, skoro jest 2014r a problemów ludzie mają tyle co zawsze, z tym że można sobie ponarzekać nie na ławce przed PGR a na takim forum.
-
Mnie szczypią czasem oczy, ale to od zbyt długiego siedzenia przed komputerem. Całe szczęście, że są już monitory LCD.
-
Święta jednym słowem. Dzisiaj zero obowiązków i robię tylko to co przyjemne. Może poczytam jakąś inspirującą życiowo literaturę.
-
eurydyka1, siemka. To opowiadaj, czym się martwisz najbardziej dzisiaj?
-
Jam Van Dahl, cześć. Ja mam chwilę dobrego samopoczucia. Jest fajnie, nie mam męczących myśli i nie przeszkadza mi derealizacja. Co tam u was słychać? Nie wchodziłem dwa tygodnie aż.
-
Ja korzystając z okazji informuję, że mam zamiar wziąć urlop od forum na miesiąc kwiecień. Bana nie biorę, więc wszystko zależy od mojej silnej woli. Zobaczymy czy dam radę. Chociaż ostatnio i tak mniej piszę i się udzielam. Pozdrowionka.
-
Boję się niewyjaśnionych zjawisk, zdarzeń, które są wysoko ponad ludzkie siły. Niepełnosprawności. Przez kilka lat miałem hipochondryczną obawę o swój wzrok. Dlatego boję się utraty wzroku. Z tym, że to jest lęk także przed pustką i niebytem. Brak wzroku powoduje, że odbieramy mniej bodźców i schodzimy w stronę warzywa. Boję się straty ludzkiej godności, ośmieszenia. Tego, że mógłbym być złym człowiekiem, zakłamanym. No i potrzeby materialne, boję się wypadnięcia poza społeczny mechanizm, jako bezdomny, uchodźca, itd.
-
Byłem w szkole, co jest pewnym sukcesem. Niestety okupionym wielkim zmęczeniem oraz kupą stresu. Jutro liczę, że będzie lepiej.
-
wieslawpas, no tak. Szkoda, że nie ma już mody na autostop.
-
No i język się przydaje w nauce. Na poziomie wyższym polskie źródła są uboższe. Z resztą kiedyś się nauczę angielskiego na tyle, że będę oglądał filmy Hollywoodu bez napisów. Tak lepiej. wieslawpas, lubisz autobusy? Ja będę miał okazję posłuchać RMF jak będę jechał. Albo jakaś inna stacja, może PR I. Ale bym się przejechał gdzieś, autobusem właśnie. Wpatrywałbym się w widoki za oknem. Pociągi mnie napastują w nocy. Mam umiarkowane koszmary związane z pociągami. Na szczęście nie budzę się w pocie.
-
Ja też, jak wcześniej napisałem, jestem. Może potem mogę zagrać z kimś na kurniku. Są jacyś chętni?
-
wieslawpas, humanistyka jest fajna. Jakieś nauki społeczne jeszcze mają praktyczne zastosowanie, ale już wiedza o języku, znajomość kultury, filmu, sztuki niestety nie zapewnia przetrwania. W piramidzie Masłowa jednak potrzeba bezpieczeństwa jest na dole, więc wychodzę z założenia, że najpierw trzeba umieć wymienić bezpiecznik i odetkać zlew, a potem można czytać powieści. Większość dzieciństwa poświęciłem na gry komputerowe, co jak się okazuje ma teraz minimalne zastosowanie. Ja się zajmę humanistyką jak wykształcę zawód i będę miał finanse zabezpieczone.
-
A ja się cieszę, bo jak na moje oko coraz lepiej idzie mi uczenie się. Gdybym tylko ogarnął swoje lęki, to mógłbym robić studia. Na razie poszukam jakiś kursów i certyfikatów. Mam na oku certyfikat EITCA, co ciekawe mam szansę dostać dofinansowanie z Unii, więc warto się starać. wieslawpas, fajnie mieć takiego kogoś z kim można pogadać. Ja bym chciał mieć jakiś znajomych techników/inżynierów żebym mógł trochę swoją ścieżkę kariery polepszyć. Ale niestety mało kto kuma nauki ścisłe na tym świecie. Szkoda. Pozostaje internet.
-
Reiben, nawet lubię Dio. Ma fajną wersję Sacred Heart czy Straight to the Heart koncertową jak walczy świecącym mieczem ze smokiem. Coś dla was. wieslawpas, w końcu ktoś merytoryczny. Witam. Fajnie się gadało?
-
buka, zamierzam całą noc być na warcie. Do godziny 8, kiedy mam autobus. Będę jechał PKS-em. Przyjemność za 7.20 i żadnych zniżek.