Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. Nihil6, mam to samo. Nawet nie mogę powiedzieć, że mam, bo niby kto ma mieć. Mam to od 8 lat, a moje podejście jeszcze to pogłębia. ;/
  2. buka, ostatnio nie. Stwierdziłem, że mi to źle działa na psychikę. Wytężam mózg, że czuję jakby mi jakaś żyłka pulsowała, ta pajęczynówka. Potem wszędzie widzę szachy. Ale nie wykluczam, że kiedyś wrócę. -- 29 kwi 2014, 23:32 -- Luktar, u mnie po staremu. Raz lepiej, raz gorzej. Trochę taka rutyna, ale nie narzekajmy za dużo. :-)
  3. monk.2000

    zadajesz pytanie

    buka, bardzo. Czy chciałbyś być geniuszem szachowym albo matematycznym?
  4. Luktar, jak tam? Jakieś nowe inspiracje artystyczne? Jaki nurt teraz jest na topie w sztuce?
  5. buka, zagraj w jakąś grę akcji z prawdziwymi twardzielami. Rozwałka, wybuchy, kilka seksownych lasek do uratowania.
  6. Nihil6, ja sądzę tyle, że masz 6. konto oraz gościa z kultowej gry na PC. Trochę mnie wkurza twój awatar, bo jest dziwnie wykadrowany.
  7. Cześć. Pozytywne myślenie to podstawa. Czasem się pojawiają takie myśli. Nawet wielcy VIPowie tego świata popadają w różne dołujące położenia. Tyle, że oni mają odwyk w jakiś bardziej wielogwiazdkowych miejscach. To taka różnica.
  8. Dopisze swoje marne trzy grosze. Ja od czasu końca gimnazjum myślałem, że jak pójdę do liceum to się wszystko zmieni. Będzie wysoki poziom, pełno jakiejś awangardy, etc. Oczywiście rzeczywistość mnie rozczarowała. Nie inaczej było na studiach. Założę się, że w domu starców jest wyścig szczurów, o to kto przełącza kanały w TV, albo kto może zjeść dodatkowy kawałem dżemu po babci G. Ludzie się tego nie oduczą. Jedyny sposób to tworzyć "grupy wsparcia" czyli znaleźć grupę ludzi, która będzie zobowiązana pomagać poprzez to że ty im wcześniej jakoś pomogłaś. Pamiętam to już z "gimby", jak mnie jakiś typ zaczepiał to nigdy żaden kolega mnie nie wspomógł. Teraz koledzy o mnie zapomnieli i siedzę sam w domu. Także wszelka życzliwość to tylko chwilowe pakty. Nie inaczej jak z Polską i zachodem w 09-1939.
  9. Nihil6, może i fajne. Ale pozwól mi wrócić do lat 80. Sam się zastanawiam co takiego jest w tamtych czasach, że lubię takiej muzyki słuchać. Ktoś ma pomysł?
  10. Nihil6, [videoyoutube=0YjSHbA6HQQ][/videoyoutube]
  11. Co tu się dzieje? Koniec imprezy! Nie ma takiego bicia.
  12. lovely, coś w tym jest. Dla mnie psychoza była spełnieniem najgorszych koszmarów, potem jak z tego wyszedłem to mniej się bałem już różnych rzeczy.
  13. monk.2000

    Wkurza mnie:

    Że pewnie nigdy nie skończę studiów. Zależy mi, ale to nie wszystko.
  14. Dopełnić swoje przeznaczenie. A z takich mniejszych rzeczy to zachować zewnętrzne pozory normalności. Wiecie, pracować, mieć czas na rozrywkę. Takie przeciętne życie Polaka, tyle że z ambicjami.
  15. monk.2000

    wasze marzenie:)

    mark123, podbijam. Gdybym spotkał kogoś podobnego, moglibyśmy wymieniać się doświadczeniem.
  16. Cześć, też mam 24 lata. Jak jest dłuższa opowieść to porównuję z moim przypadkiem. ;-) Zadziwia mnie jak problemy mogą krążyć wokół różnych tematów. Mi nigdy nie przyszłoby do głowy, żeby uzależniać szczęście od braku ukochanej osoby. Zupełnie co innego mnie boli. Stąd wniosek: depresja depresji nie równa. To fascynujące, jacy ludzie są różni.
  17. Odetchnę tu na forum, bo oglądając telewizję poczułem się malutkim zgredem wobec wielkości papieża. A tak dobrze dzień się zapowiadał. Teraz się zastanawiam jaki to grzesznik ze mnie, że nie wierzę. Ale nawet nie o to chodzi, gorsze jest poczucie bycia w dyskryminowanej mniejszości.
  18. slow motion, jak fajnie. Ale z szachami no nie wiem. Bałbym się kompromitacji. To moje niespełnione marzenie, żeby być dobrym w szachy. Jakbym przegrał z kimś, kto dopiero zaczyna, to bym się złościł sam na siebie. Dlatego nie gram na kurniku, ale z komputerem. W takim razie preferuję warcaby. :-)
  19. Dopiszcie mnie wstępnie. Rok temu było fajnie, trochę się stresowałem, ale była okazja by porozmawiać i się powygłupiać. Jednak swojego miejsca nadal nie odnalazłem, jak nie towarzystwo psychologów amatorów to może chociaż zostanę leśniczym.
×