Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Tak, to coś musi być napięciowe, ale nie wiem skąd się bierze. Raz na 3-4 tygodnie mnie dopada i trzyma kilka dni. Od paru miesięcy coraz częściej. Dzisiaj jest lepiej trochę. Akurat wolne, to może uda się coś porobić.
-
Hmm... Grzegorz, przeczytałam całą Twoją historię, jest długa. Pierwsza część Twojej opowieści - byłam tutaj współczująca, bo rodzice nie traktowali Cię tak, jak powinni byli. Wiele tu niesprawiedliwości - siostra lepiej traktowana, dostaje płatne studia, a Ty chodzisz w jednej bluzie. Alkohol w domu nie pomaga, niszczy rodzinę, a chłodna i nieczuła matka jest tutaj cholerną wiedźmą. Szkolna przemoc, wyśmiewanie - to odbija się na tym, jak po wielu latach nawet postrzegamy ludzi. Brak doświadczeń z płcią przeciwną - ciągnie się do późniejszych lat i brak umiejętności z poznawaniem ludzi. Samotność - bez rodziny i nikogo kompletnie - robi z mózgiem przykre rzeczy, bo każdy z nas potrzebuję kogoś z kim może pogadać. Bezdomność? No to tutaj już życie na krawędzi. Wiesz, raz "z ciekawości" zagadałam do bezdomnych i chciałam poznać jak żyją i ich samych. Kilka dni piłam z nimi, żebrałam pod sklepem i spałam na klatkach. Największym moim szczęściem był powrót do własnego domu i łóżku. Choć byli to dobrzy ludzie i jeden z nich nawet mnie bronił przed jakimś dziwnym gościem. Niestety się pobili i trzeba było przerywać tę krwawą akcję. Takie sytuacje są tam niestety na porządku dziennym. Byli to dobrzy ludzie, tylko zagubieni. Często pracowali, a po śmierci np. żony, stoczyli się. Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi spoza marginesu i często rzucałam im kasę, zamiast np. księżom xD No dobra... Co tam jeszcze? Więzienie? Tutaj nie sprecyzowałeś co się stało, ale nie musisz. Kiedyś dostawałam groźby przez internet, jakieś dziwne telefony do mojego ex z prywatnego numeru, a nikt nie znał jego numeru, nie podawałam nikomu, nikt nas nie kojarzył razem. Groźby mnie przerażały przez dwa lata, choć była to jedna groźba przez insta. Bałam się. Co do przemocy, to też miałam trudne dzieciństwo. Prześladowanie w szkole - też to przeszłam. Co do związków - od młodych lat już zaczynałam romanse i to intensywnie, więc tutaj różnica. Natomiast nie zmienia to tego, że sama nie mam nikogo obecnie (długi związek za sobą) i nie chcę, bo muszę wszystkie rany zagoić i potrzebuję jeszcze czasu w swojej przestrzeni. Co do zawierania przyjaciół? Wiesz, tutaj muszę trafić na swojego. I jakoś tak mam, że potrafię rozmawiać, poznawać, ale żeby ktoś głębiej mnie poznał, to mam blokadę, albo wewnętrzny filtr, albo potrzebę własnej przestrzeni. Na rodzinę mogę liczyć, a moja mama to anioł, dlatego przykre jest to, że Twoja matka tak Cię potraktowała. Rodzice są od tego, żeby wychowywać, a jak sami nie są wychowani, to lipa. OGROMNA KURWA LIPA - dla dziecka. Krzywdzą je bez wyrzutów sumienia i samoświadomości jak ten człowiek się ujształtuje, jakie traumy z nim pozostaną do usranej śmierci, jak ciężko mu będzie zrobić sobie obiad, czy pozmywać lub umyć się. To nie jest przegrane życie, to życie jakie Ci sprezentowano przez osoby totalnie zrujnowane. I tak, masz rację, państwo powinno interweniować i pomóc. Państwo jednak zwykle ma wyjebane, a dzieci wchodzą w dorosłość z ogromnym brakiem, ogromnym cierpieniem i brakiem wsparcia. Twoja fobia społeczna - gratuluję, że ją pokonałeś i ja też ją pokonałam... Trwało to lata, ale się udało. Pewnie nie chcesz rad, tzn może chcesz, ale może to ja nie umiem doradzać, bo nie jestem kimś, kto powinien je dawać. Masz już jakieś tam doświadczenia z pracą. Widać, że się starasz i próbujesz. Nie będę osobą, która powie Ci, że wszystko się ułoży i że poznasz dziewczynę, paczkę ziomków. Nie powiem Ci tego, bo nie wiem jak się potoczy Twoje życie i nie wiem w jakim kierunku ja sama zmierzam. Nie będę prawić morałów o alkoholu. Nie dam Ci recepty na życie, nie dam tabletki na szczęście. Nie ma uniwersalnej rady. Dobrze, że się wygadałeś. Tutaj jest właściwe miejsce do pisania o takich rzeczach. Zostań z nami, pogadaj z nami. Może tutaj jest taki start dla Ciebie? Życzę miłości do siebie przede wszystkim, bo radzisz sobie od samego początku sam. Poznaj swoje dobre cechy, możesz zacząć od tego. Na pewno masz wiele zalet, co ja już widzę i ładnie piszesz, a ja to bardzo szanuję. Cmok!
-
Ile razy nie chciało mi się żyć Teraz jest bez szału,niby spokój,a raczej taka wegetacja z automatu. Takie życie do śmierci.
-
Nie lubię dnia Wszystkich Świętych. Halloween - napędzanie kasy w handlu. Tyle.
-
Ja jesienią dużo spaceruję, lubię.
- Dzisiaj
-
Do klubu bym nie poszła na trzeźwo, i nie wiem, czy bym poszla pod wpływem. Mam te czasy już za sobą i źle mi się kojarzą. Jeśli chodzi o sam taniec wśród osób dobrze mi znanych: lubię puszczać muzykę Billie Eilish z kuzynkami, które też są fankami. Umiem się wygłupiać, to mój naturalny dar i na Halloween będzie akcja jakaś. Jeśli chodzi o pojęcie "zabawa" na imprezach, to właśnie zależy od ludzi. Ile razy byłam mocno pijana lub mniej na jakiejś domowce znajomych, a jednak się dobrze nie bawiłam i żałowałam, że się tam znalazłam. Nie mój świat. Ja naprawdę jestem wybredna, bo całe moje przeszłe życie było pełne żałosnych ludzi (było też wspaniali ludzie) i nawet cudowny alkohol nie pomagał w niczym, a często nawet przeszkadzał. Alkohol blokuje ci jedynie kontrolę, dzięki czemu możesz czuć się odważniejszy. Oczywiście, potrafił namówić mnie, by iść sama do klubu, ale nie jest to bezpieczne, a alko często zamazywalo mi pojęcie zagrożenia jakie może być, gdy nagle wsiadam sama w pociąg i jadę do modnego miejsca na tańce. A jak są jakieś spotkania rodzinne, to ja się dogaduję dużo lepiej z młodszymi kuzynkami, niż tymi starszymi lub reszta rodziny..no ale to moja rodzina i nie spodziewam się już, że zostanę zrozumiana, bo to niemożliwe. Umiem się bawić i robię to w różnych sytuacjach dnia codziennego. Nie muszę mieć okazji, żeby sobie pośpiewać, ale brakuje mi osob, takich artystycznych dusz, które mogłyby mi dać poczucie wspolnoty, zrozumienia i czegoś nauczyły. I wtedy nawet momenty milczenia są warte więcej niż huczna impreza przy tandetnej muzyce na fulla wśród pijanych, tępych mord. Do klubu nie wejdę, chyba że na koncert lub miejsca z techno lub rockiem.
-
ARYPIPRAZOL (Abilium, Abilify, Abilify Maintena, Apiprax, Apra, Apra-swift, Aribit, Aribit ODT, Aricogan, Aripilek, Arpixor, Aryfrenix, Arypiprazole Aurovitas/ Orion/ +pharma/ Sandoz, Arypiprazol Glenmark, Aryzalera, Asduter, Explemed)
Venice123 odpowiedział(a) na plasticsurgery temat w Leki przeciwpsychotyczne
Zamieniam Aripiprazolum na Kariprazyne dlatego tak aktualnie to wygląda. -
Ja biorę na lęki trzy razy dziennie od dwóch lat i mogę powiedzieć że na pewno uzależnia bo miałem okresy że brałem 1500mg dziennie ale udało się zmniejszyć dawkę. Po odstawieniu czułem się jakby był chory. Teraz próbuje zamienić pregabaline na alprazolam ale nie idzie to dobrze.
-
Oj, wiedziałam, że o czymś zapomnę, jak wymieniałam wszystkie metody, których próbowałam... Próbowałam hipnozy! Niestety nie udało się mnie w nią wprowadzić, zareagowałam silnym atakiem paniki i musiałam wracać do domu zanim się skoczyła pierwsza wizyta. Potem poszłam jeszcze na jedną i wytrzymałam do końca, ale scenariusz był ten sam i choć mnie terapeuta namawiał, żeby kontynuować odpuściłam, bo atak paniki mogę też mieć i w domu. A naprawdę pokładałam już w niej resztkę nadziei... A jak wyglądają te elektrowstrząsy? Nie wiem, brzmi to bardzo groźnie. Czy problemy z sercem (ataki tachykardii) nie są przeciwwskazaniem?
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
Myślę tak samo. Co to za zamek, jeśli otworzyć go można wieloma kluczami, tak samo w drugą stronę, co to za uniwersalny klucz, który pasuje wszędzie, przez co nie ma tak naprawdę znaczenia i z żadnymi konkretnymi drzwiami go powiązać nie można. -
Kilkuletnie dręczenie przez dorosłą siostrę
autodestrukcja2 odpowiedział(a) na take temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tak. Faktycznie pisanie tutaj przez take moze byc niezbyt dobrym pomysłem. Moze byc po prostu dla niego niebezpieczne.- 122 odpowiedzi
-
- rodzeństwo
-
(i 9 więcej)
Oznaczone tagami:
-
ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)
Devouwer odpowiedział(a) na Martka temat w Leki przeciwdepresyjne
Jestem już 2 miesiące około na escitalopram, w miejscach gdzie łapałem ataki paniki np w kolejce do kasy w sklepie, teraz nie robi na mnie wrażenia, zero lęku. Mogę śmiało pić kawę, nie czuję niepokoju tylko przyjemne pobudzenie. Wahania nastroju zmieniły się na stabilny nastrój, pogodny. Ze skutków ubocznych splycilo mi trochę emocje ale jestem mega zadowolony z esci, jestem na dawce 10mg i jest super - Wczoraj
-
U mnie kompletnie zero zmian ani w górę ani w dół jeśli chodzi o wagę. Ale spotykałem się z tym, że niektórzy ludzie przy paroksetynie... chudli Ta substancja akurat nie jest taka jednoznaczna, że zawsze się po niej tyje jak po niektórych innych. Powiedziałbym, że z moich obserwacji raczej pod względem wagi jest neutralna a jeśli pojawia się tycie to bardziej przez to, że w końcu ludzie mniejszy bajzel mają w głowie i są w stanie cokolwiek zjeść
-
To prawda, z kimś jest o wiele łatwiej i przyjemniej... nawet cierpieć
-
Ogólnie dobry pomysł, bo wyrabiasz sobie rutynę. Leki i jedzenie dostajesz w pakiecie. Lekarz dostępny codziennie, tak samo jak psycholog. U mnie terapia grupowa 2x w tygodniu. Oprócz tego różne zajęcia- z tych dla mnie fajniejszych to psychoedukacja oraz filmoterapia. Są też inne- ludoterapia, muzykoterapia czy arteterapia. Wiadomo- nie wszystkie zajęcia wszystkim podpasują, ale myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. A na początku byłam zaciętą przeciwniczką
-
mogę też dopowiedzieć, albo powiedzieć inaczej, bo to też prawda przeczuwam: nie ma osoby, która chce/lub może Ci pomóc, a przynajmniej nie teraz, ale najdzie taki dzień, że znajdziesz rozwiązanie. Jesteś bystry i empatyczny, jesteś potrzebny. Myślę, że jeszcze coś się ogarnie. Trzymaj się tej myśli, choćby było źle, choćbyś znowu wciągał, czy co tam robisz. Trzymaj się myśli, że zasługujesz na wolność. Sama szukam tej mocy i drogi...
-
Być może, ale w innych aspektach albo podswiadomie. Bo wiem, że to, co widać z wierzchu to nie jest cała historia.
-
Nie umiem być sam dla siebie propagandystą. Nie wiem skąd brać nadzieję. Wyczerpalem jej pokłady.
-
Co dziś zrobiliśmy konstruktywnego
alone05 odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
Mama kazała mi obrać ziemniaki i wynieść śmieci. -
WF i plaga zwolnień. Czy może być źródłem traumy?
Grouchy odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
To jest mega -
Co dobrego usłyszałeś/łaś na swój temat?
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Niewkopomonowana temat w Kroki do wolności
usłyszałam, że jestem ekstrawagancka -
nie będę go cytowac, ale wiem xD
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane