Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Źródło to było część 4 sposoby na zachowania w adhd kompulsywne. Na yt kanał Psychiatra w sandalach znacie go tu
  3. Nie pamiętam, czy kiedyś na poprzednim nicku nie dodałam podobnego tematu. Nie pamiętam. Fenomen romantyzowanie zaburzeń i chorób psychicznych już długo mnie fascynuje. Czy jest to złe? Jak myślicie? Podzielcie się. Romans z zaburzeniami polega na nadawaniu im poetyckiego, estetycznego i atrakcyjnego wymiaru. Jesteś pożądany i intrygujący. Są niestety często bagatelizowane, bo wydaje się to element tożsamości, a nie powaźny problem wymagający profesjonalnej interwencji. Idealizuje się objawy takie jak smutek, lęk lub wahania nastroju. Postrzega się je jako coś pięknego - piękny ból. NIektóre "cechy " osób mających chorobę lub zaburzenia psychiczne czynią ją bardziej interesującą, wrażliwą i charyzmatyczną. To zależy od danego zaburzenia ofkors. NIe każde choroby/zaburzenia dają skłonności do "oczekiwanych wrażeń, umiejętności, czy niezwykłych zalet". Zjawisko romantyzowania psychicznych odchyleń ma długą historię w literaturze i sztuce, jednak w ostatnich latach nasiliło się znacząco za sprawą platform takich jak Tik tok, Tumblr, czy Instagram. Na tym całym TikToku ludzie przedstawiają depresję, zaburzenia odżywiania, borderline, czy inne jako "aesthetic" jako pewnego rodzaju trend i formę samoekspresji. Sama lubię na Pinterest ię oglądać tego typu zdjęcia, bo sama trochę romantyzuję swoją chorobę. Nadałam jej zalety, a np. kreatywność ma sporą korelację z dwubiegunówką. Wracając do trendów w necie, to możemy spotkać filmy ukazujące smutne laski z książkami, deszczem i cytatami o wewnętrznym cierpieniu. Są też postaci fikcyjne np. z filmów, seriali z poważnymi problemami jako ogromnie atrakcyjne. NIestety często ludzie przypisują sobie zaburzenia bez formalnej diagnozy. Młodzi ludzie chcą być częścią tej specyficznej społeczności, więc wmawiają sobie choroby. I co z tym się dzieje... Objawy są przedstawiane jako powszechne i normalne, albo nawet pożądane. Utrudnia to uzyskanie wsparcia, ale z drugiej strony moim zdaniem osoby cierpiące nie czują się takie samotne. Wiedzą, że ktoś tam gdzieś czuję to samo. Ma lepszą samoocenę, skoro ktoś lubi i nich te cechy. Jednak trzeba się leczyć, gdy objawy są poważne i zaburzają funkcjonowanie. Ryzykiem romantyzowania cierpienia może utrudnić ludziom chęci uzyskania pomocy, bo każdy tak ma. Kontrowersyjna ciekawostka: "13 Reasons Why" - po emisji serialu wzrosła liczba samobójstw. Serial przedstawiał tematykę samobójczą. Jednak to całe wychwalanie może z drugiej strony przedstawiać naprawdę chore osoby za mniej "atrakcyjne" od ludzi z internetu. Ja sama nie wiem, co o tym myśleć. Ma to swoje wady, jak i zalety. Jest to teraz bardzo popularne.
  4. Instytucja małżeństwa nie jest zdrowa, a co dopiero rozwód, hehe
  5. Dzisiaj
  6. Co myślicie o osobach, które utknęły w roli bycia ofiarą, uciekając tym samym od odpowiedzialności za własne życie? A może sami czujecie, że tak się identyfikujecie i nie potraficie wyjść z tego schematu? Opowiedzcie o swoich odczuciach i doświadczeniach. Przytoczę kilka rodzajów "korzyści" ludzi - ofiar: Przede wszystkim unikają odpowiedzialności. Nic od nich nie zależy, bo są chorzy, bo są skrzywdzeni, bo mają trudną sytuację. Niczego się nie podejmą, by nie odnieść porażki, boją się oceny. Nie decydują o niczym. Na nic nie mają wpływu. Uzyskują uwagę, wsparcie. Bliscy się nimi interesują, są empatyczni. Uzyskują pomoc, są wysłuchiwani. Obchodzą się z człowiekiem - ofiarą jak z jajkiem, są delikatnie. I takie zachowanie ludzi wobec ofiary nieświadomie może wzmacniać trzymanie się tej roli, no bo, umówmy się, fajnie jest otrzymywać zainteresowanie i ciągłe pomaganie we wszystkim. No i jeszcze osoby takie bardzo często zasłaniają się swoją bolesną przeszłością. Owa zła przeszłość tłumaczy niemal wszystko. - " Rodzice mnie nie szanowali, dlatego sam siebie nie lubię i powielam schemat, więc zdarza mi się kogoś skrzywdzić. To nie moja wina, tylko ich ". "Nie będę szukać pracy, bo w szkole się ze mnie śmiali, więc w pracy też będą", "Nie będę się rozwijał intelektualnie, bo nauczyciele mówili, że jestem głąbem". Takie osoby często, gdy dostaną gotowy plan działania, nie korzystają z niego. Nie biorą żadnych rad do serca. Nie mają żadnej refleksji nad sobą. Nie widzą żadnego rozwiązania obecnej sytuacji. Nie robią nic, nie chcą nic zmieniać. Ale za to KOCHAJĄ rozmawiać o problemie, cierpieniu - i nie szukają wyjścia. - "To i tak nie zadziała, u mnie się nie da". Widać to często na forum W relacjach są to osoby trudne. Szukają ratunku, przylepiają się do drugiej osoby, są wampirami - wysysają energię. No i wiadomo, te same teksty i usprawiedliwianie swoich zachowań. No i identyfikacja np. z chorobą. Tacy ludzie patrzą na siebie etykietami. Wkładają ciasno do szufladki, i nie widzą perspektyw na zmiany. I teraz tak. Żeby ten temat nie brzmiało tak kontrowersyjnie chcę dodać, że te "korzyści" nie są świadome w większości przypadków, nie oznaczają, że ktoś udaje i nie są powodem choroby. W chorobach/zaburzeniach psychicznych problem rozpoczyna się, gdy choroba staje się jedynym sposobem funkcjonowania. A Wy co myślicie na temat kwestii bycia ofiarą i czerpaniu z tego korzyści?
  7. "suplementy GABA (kwas gamma-aminomasłowy) działają, głównie poprzez uspokojenie, wyciszenie i ułatwienie zasypiania. Działają hamująco na układ nerwowy, co pomaga w redukcji lęku, stresu i poprawie jakości snu. Mimo kontrowersji co do przenikania przez barierę krew-mózg, badania sugerują skuteczność w relaksacji" @MiśDuży Więc pierdoły piszesz, Biorę to kilka dobrych miesięcy i mi bardzo pomaga, tak jak tauryna i tryptofan.
  8. na piersiątkach? Radość sprawił mi nowy dzień. A dziś jest sobota. A jutro kończy się konkurs.
  9. Wczoraj
  10. U mnie proces szukania supli się od drugiej strony zaczyna. W sensie wiem co chce w swoim organizmie poprawić i pod to szukam czegoś co w tym pomoże. Tak na witaminę D I Omege np. trafiłem. Co uważam było świetnym odkryciem. Co jakiś czas testuje coś nowego ale jeśli nie widzę efektów lub są słabe to na dłużej się z tym nie koleguje Mi po trawce kiedyś tak odbiło że myślałem że nie wrócę już do bazy. Mam tendencję do deoersonalizacji ale tak mnie wtedy raz z butów wyrwało że wracałem do siebie parę godzin i na dobre mnie zniechęciło do eksperymentów z THC w jakiejkolwiek ilości. Czasem jak nawet poczuje zapach to staram się odejść dalej albo przegonić towarzystwo bo tak nie chciałbym znowu tak odlecieć. Dosłownie jak w filmie Numb miałem
  11. Heh co prawda ja na paroksetynie ale też chce coś włączyć dodatkowego na uboki szczególnie związane z PSSD i ogólnym zamuleniem. Trochę energii brakuje w ciągu dnia czasami. I też się zastanawiam. Niby tranzodon mógłby być ok ale też nie mam problemów ze spaniem a on raczej do spanka. Ale u mnie chyba wygrywa póki co bupropion jako propozycja. Ty rozważałes to? Chociaż przy SNRI nie wiem czy to nie za dużo hmmm
  12. Aż tak źle to by chyba nie było. Dużo tęgich głów było i jest na świecie. Chyba to nie jest tak, że tylko jedna osoba jest w stanie wpaść na genialne pomysły. Raczej prędzej czy później warunki sprzyjają by coraz więcej osób mogło dochodzić do wielkich odkryć. Czasem myślę, że nawet jak mi wpadnie do głowy jakiś pomysł to jednocześnie może on wpaść w podobnym okresie czasu wielu innym osobom. Pytanie tylko kto zacznie je realizować jako pierwszy i dokończy taki temat. Ale żeby nie było że umniejszam mu bo nie śmiałbym Aaaaaale kocur!!!!!!
  13. brum.brum

    Libido, a leki

    Nie długo zrobię sobie badanie na teścia i prolakto właśnie. Coś jest nie bardzo u mnie, czuję
  14. Więcej w niższych dawkach, mniej lub wcale w wyższych bo dochodzi noradrenalina jak ktoś jej potrzebuje. W moim przypadku mam niestety już wyczulone te receptory i nawet mała kawa powoduje niepokój
  15. Morvena

    Wkurza mnie:

    Wkurza mnie to, że lit mi mocno spadł. Byłam pewna, że po zwiększeniu dawki wzrośnie. W poniedziałek mam dzwonić do lekarki, bo dzisiaj jej już nie było. Oby się obyło bez szpitala. Błagam...
  16. Melodiaa

    Usuwanie konta

    Nie odbieram tego osobiście.
  17. Pytanie kojarzy mi się z rozmową o pracę, długo zastanawiałam się przed nią jaką odpowiedź przygotować, żeby ani nie wyjść na zbyt zarozumiałą, ani na niepewna swojej wartości. Tak bardziej otwarcie, moje zalety to: dobra, kulturalna, miła, inteligentna, mądra, lojalna, pomocna, empatyczna. Wady: leniwa, bałaganiara, nieśmiała, bojąca się ludzi, odkładająca trudne rzeczy w czasie, słabo radząca sobie z krytyką, mało dbająca o siebie, mająca trudności w nawiązywaniu i utrzymywaniu relacji.
  18. No tak ale ty bierzesz o ile się nie myle antydepresanty i to dwa. A one totalnie uwalają libido. Wiem bo sam brałem kiedyś np. cital albo asertin. Ja obecnie na tym zolafrenie który też dawką nie jest niski mam prolaktyne 254.
  19. Rodzice do mnie wcześniej, że jestem strasznie pobudzona i agresywna. A ja sobie myślę - okej, zaraz okres, więc przez to. Ale chyba jest inny powód Lit spadł mi do 0,43. Jak wychodziłam że szpitala zaczęłam brać tabletkę więcej, bo miałam0,6. No i kurde spadła. Może dlatego się tak wściekam. Nie mogłam się dodzwonić do lekarki, ale w on. n pewno będzie. Zwiększamy o jedną tabletkę i zobaczymy, co dalej.
  20. Dasz radę. Wszyscy przez to przechodziliśmy. Ja zawsze brałem lek przez 8 tygodni zanim zrezygnowałem.
  21. "Gdyby ludzie kontrolowali pożądanie seksualne i poświęcali swej pracy zawodowej połowę czasu, który trwonią w pogoni za seksem, to nigdy nie poznaliby smaku ubóstwa" (c) Napoleon Hill
  22. hmm rok temu tego samego kota udało się podnieść problem był ten sam tylko inne stadium dwa tygodnie kroplówek podskórnych, leki i opieka wtedy dały radę acz hmm po tym trafiłem na izbę przyjeć lubelskich Abramowic i tam doktor mnie nie przyjeła ale zapisała mi właśnie Preato... Bardzo to zmieniło mój komfort zycia - uczę się, pracuję, funkcjonuję... jakieś takie kółko się domknęło wczoraj - mam wrażenie masz całkowitą rację - tak jest i bardzo to dziś doceniam pozdrowki
  23. Od 5 miesięcy nie zażywałem żadnych benzodiazepin. Dzisiaj coś mnie podkusiło i poprosiłem lekarza o Xanax 2mg. Ciekaw jestem jak z moją tolerancją. W tamtym roku zdażało się że brałem nawet 6mg alpry na dobe, przez co napewno wyrobiłem sobie tolerancje.
  24. Jakby co, to w ogóle to nie pomaga na obniżenie trójglicerydów - zwykły kicz. Nawet wzrosły mi TG do 170.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×