Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Co dziś zrobiliśmy konstruktywnego
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
wstałam z dupy przed 4, wypiłam kawę i nie wiem, co dzisiaj nie mam planu na ten dzień i nie chcę nic robić, ale zrobię -
świat oszalał, i to tak, że nic dziwnego a historia się powtarza
-
No tak, widzisz. Czuję się "ok" - tylko co z tego. Czekam na cudowny wieczór, gdzie będę próbowała zatrzymać tę tykającą bombę w sobie.
-
Samoocena. Poczucie niższości, wyższości, przeszłość.
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Niewkopomonowana temat w Psychologia
Dziękuję za odzew Naprawdę doceniam wasze przemyślenia i doświadczenia. Tutaj też pojawia się aspekt diagnozy lekarzy. Na przestrzeni lat były różne" nerwica, depresja, zaburzenia lękowo - depresyjne, podejrzenie bipolar, podejrzenie borderline, potem psychoza po narkotykach, schozofrenia/chad( tutaj były spekulacje), schizoafekt, chad i tak w kółko. Lekarze chyba nie wiedzą, co mi jest. Jedna pielęgniarka raz w szpitalu mnie zawołała, żeby praktykanci ze mną porozmawiali (robili jakieś zadanie na studiach o chorobie, coś pisali) - Powiedziała, że jestem "ciekawym" przypadkiem. A ja do niej "Dlaczego? - och, tak. Bo jesteś". Cokolwiek to znaczy. To mi pokazuje jak szybko potrafią postawić diagnozę, pytają o twoje samopoczucie i dają/zmieniają leki. To tak szybko się odbywa. Nie masz czasu na odpowiedź, a milion ludzi na ciebie patrzy i potem idą. Raporty pielęgniarek - moje zachowanie, co mówię. Napisali też, że używam formalnego, powierzchownego języka. Potem o tym czytałam, co może to znaczyć. Ostatni pobyt był diametralnie inny. Brak urojeń, brak dziwacznych zachowań - Jak to czytałam. No tak, bo tak było, więc napisali prawdę. Potem - kłótliwość, roszczeniowość, agresja werbalna, pobudzenie, bezsenność itd... Już dokładnie nie pamiętam, muszę sprawdzić. No ale jakoś to się uspokoiło, choć nadal miałam w sobie dużo złości, to ją tłumiłam. Teraz jest różnie. Mogę czuć gniew na kogoś, potem mi mija, potem mam takie, a takie zdanie o ludziach, świecie, polityce, religii --> zmiana myślenia. Degradacja osobowości - jak to lekarka pewna napisała. Nie wiem, co to znaczy. Czy chodzi o ten brak poczucia tożsamości? Te wieczne zmiany wszystkiego i nie mówię tylko o nastroju. To tak jakbyś czuł się kimś innym za godzinę. I dlatego piszę o samoocenie, bo nie mogę powiedzieć, że jest normalna, niska, wysoka, zawyżona. To się zmienia i co ja mam o tym myśleć. NIEOGAR Wiesz jak często słyszę od rodziny - "OCH, Ty już się dobrze czujesz, a wczoraj coś ci było, zachowywałaś się inaczej, nienormalnie. Dobrze, że już jest ok" Taaa, ale dzisiaj znowu może się coś zmienić. I weź tu słuchaj tego, że oni nie chcieli rozmawiać z tobą, bo tak wyglądałaś. Te oczy inne, rybie, puste - jak to mama mówi. I wtedy naprawdę oni mnie unikają, a nawet tego nie pamiętałam. Nie wiem, co ja takiego robiłam, mówiłam. To takie skomplikowane. U mnie to jest naprawdę ciężko zrozumieć, co się dzieje. -
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Podpinam się pod ten temat, bo nie będę zakładać nowego. Nie mam diagnozy DID, nikt się nie zainteresował jak do tej pory moją derealizacją/ depersonalizacją. Tak jakoś 11 lat temu trafiłam do lekarza (raz), który na moje "Mam derealizację." powiedział - "Nie wymądrzaj się ." Okay. Zostałam skierowana jednak na testy psychologiczne, których nie dokończyłam. Jak dobrze pmiętam to bawił mnie test Rorschacha. Mówiłam dziwnie, choć tak naprawdę starałam się tak coś dostrzec. Mówiłam co widzę. Test jakoś minął. Na koniec usłyszałam, że mam iść na rower lub pobiegać, "żeby dogonić rozum". Nie wróciłam do dokończenie testów i nie wróciłam do psychiatry, który dał mi olanzapinę. Nie wiem, czy brałam ten lek potem długo, ale na pewno jakiś czas. Koleżanka powiedziała, że się bardzo zmieniłam. No tak, stałam się bez życia. Do rzeczy. Depersonalizację i derealizację mam od 13 lat. Zaczęła się w klasie maturalnej i po maturze już zadomowiła się na stałe. Wcześniej były to tzw. "przebłyski" i wtedy było to dla mnie "rodzajem miłej fazy". No ale miłe to nie jest, jakby patrząc na to, że poczucia rzeczywistości i poczucia własnej tożsamości nie odczuwam tak wiele lat. Co do amnezji. Tutaj pojawia się pytanie. Amnezja u mnie nie jest zanikiem jako takiej pamięci, co się działo w dniu. Jest to bardziej na zasadzie... było tak i tak, ale w tym czasie czułam się totalnie inaczej, mimo że minęła zaledwie godzina. Pojawił się jakiś inny fragment osobowości (nie mówię tu o nastroju), inne odczucia, inne myślenie, a nawet poglądy na jakiś temat. U każdego może to wyglądać inaczej i nie u każdego wszystkie objawy są, albo pojawiają się po jakimś czasie. No i ta fragmentacja osobowości, czujesz się kimś innym, ale masz pełną świaodmość, jednak czasem poza kontrolą. Robisz coś, mówisz, myślisz ze świadomością, ale to jakby z ciebie wychodzi szybciej niż zdołasz to usłyszeć w swojej głowie i czujesz, że to co mówisz, nie jest tym, co myślałeś. Zmiana. I tutaj jest ta przemiana osobowści jakby, zachowania, mówienia, a nawet poglądów, opinii itd. w ciągu całego dnia. NIe czujesz siebie (depersonalizacja). Twój głos jest dla ciebie obcy. To nie jest twój głos. Moje ciało nie istnieje. Wiem, że istnieje - tutaj nie chodzi o urojenia. To uczucie. Derealizacji - świat jest dwuwymiarowy, obcy, nierealny, jak po kwasie - tak jakby chcę to nakreślić. Nie boję się tych stanów. Boję się jedynie jak po kwetiapinie wieczorem wchodzi ten lek i to wszystko mnie przytłacza i w zasadzie cały dzień już dla mnie jest ciężarem, nawet jeśli czułam się "OK". Najdziwniejsze jest to "poczucie innej osobowości" w ciągu dni, jednego dnia. Przeważnie. Wczoraj np. miałam dziwny stan po południu. Można to nawet porównać do zmiany odczuwania, bo czułam się jak po jakimś narkotyku. NIe trwało to jakoś długo, może dwie godziny. I wiesz... dzisiaj widzę, co ja robiłam wtedy itd. i musiałam to dzisiaj "poukładać". Budzę się i wiesz - racjonalna ja - to było niemądre, po co to zrobiłam, po co to powiedziałam itd. Może się wydawać normalnie. Ale uwierz mi, tutaj można przytoczy milion takich dni i to nie są rzeczy o których myślę w kategorii "dysocjacja". Dzisiaj natrafiłam przypadkiem na kanał o dysocjacji. Nie chciałam w to wchodzić, bo nie chciałam może "wiedzieć" i "myśleć" o tym. Weszłam. 20 minut o dysocjaji, niby nic, ale ja tak serio nie mogę powiedzieć, że mam wgl jakąkolwiek diagnozę w kierunku dysocjacji i co to dla mnie oznacza? Czy jest to spowodowane po prostu chorobą. Może. Tylko że to nie jest u mnie coś, co weszło z wybuchem manii. To było dużo wcześniej. I jest to stan nieprzerywany. W nerwicach z tego, co wiem, jest to np. do kilku godzin i mija. Wracasz do siebie i pojawia się w wyniku stresu. U mnie to nie jest stres. To jest, było i będzie. Nawet nie chodzi o diagnozę, ale też. Wychodzi na to, tak myślę, że powinnam się zastanowić, co mogę teraz zrobić ze sobą. Gdzie się udać po pomoc. Jak widać, nie samymi lekami człowiek żyje i nie wszystko jest takie oczywiste. Lekarze nigdy nie wgłębiali się w moją derealizację, czy jakkolwiek można to nazwać. Nie robili nawet podstawowych testów. Mają cię na oku. NIe rozmawiają. Nie. Mój lekarz mam wrażenie, że nie chce usłyszeć, co u mnie. To taka zwykła wizyta. I elo. Kiedyś pisałam z @nieprzenikniona. I no, nie wiem, co mam. NIe mam wiedzy, ani kompetencji. NIe mogę być swoim lekarzem. Mimo że tak narzekałam na terapię, to teraz czuję, że coś muszę zrobić. Leki mnie nie leczą, nie dają odpowiedzi. Można nazwać to stanem mieszanym w ChAD, pewnie tak. Tutaj jedynie mnie przeraża jak mogę się diametralnie zmienić i już kiedyś o tym rozkminiałam, potem odeszło w zapomnienie i "jakoś to jest" - "jestem lekooporna". Lekarz mówi: - "NIE, nic już nie zmieniamy". Zostajesz z tym sam. Wczoraj wieczorem czułam się tragicznie. To nawet nie atak paniki, musiałam zawołać mamę i już jej mówiłam, że odstawię ketiapinę, że to przez to, że ja już nie mogę się zatrzymać, ogarnąć, nie mam kontroli. - Dzisiaj
-
Czy wy też wieczorami macie lepszy nastrój i bardziej coś wam się chce?
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Ryś temat w Schizofrenia
znam - Wczoraj
-
trauma przez psychiatryk
Dalila_ odpowiedział(a) na Michu95 temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Jakie urojenia miałaś już wtedy? Może cyklotymia to taka łagodne objawy jak dobrze pamietam XDD Prege biorę ale nie wiem czy podkreca akurat mnie. Raczej śpię po tym jak zabita często nie słyszę budzikow. Nie zamartwiamm, i dzięki za info, mam większe zmartwienia traktuje to bardziej jak ciekawostkę teraz xD -
A gdybyś się zainteresował białym związkiem albo osobą aseksualną? Miał byś całą piękną resztę związaną ze związkiem. Nie mówiąc już o tym że tutaj bardzo wiele osób nie ma libido po lekach lub czuje się na tyle źle że nie ma siły. Na tinderze jest tyle filtrów odnośnie orientacji że na pewno musi być aseksualizm tak btw dla czytających. Poza tym operacja to nie twoja wina, powinieneś wręcz nie wstydzić się mówić kobietom o tej ułomności bo wiele z nich jest na tyle wrażliwe i ckliwe ze to by je na pewno poruszyło. Miałam Cię cytować ale właściwie pisze to też tak ogólnie bo na pewno nie ty jeden przeszedłeś operację
-
na środę, bo wtedy mąż pracuje tylko 3 godziny i jak mała pójdzie spać, to mąż ufarbuje mi włosy
-
Witaj królu złoty
-
-
Tak, o bardzo dobre, co piszesz. To jest właściwie, to co ostatnio czuję. Myślałam o tym jak się zmieniłam. Bo wiesz... nigdy się nie obnosiłam z czymś, nie szukałam bogatych rzeczy. Właściwie wyglądałam często jak menel i lubiłam też poznawać ludzi na krawędzi, np. bezdomnych. Rozmawiałam z nimi i nie byłam uprzedzona do ludzi, którzy są jakby poza systemem. Byłam takim outsiderem i lubiłam to. Ale widzisz. Ostatnio się pobugiłam. Zaczęłam gromadzić przedmioty, rzeczy, kosmetyki itd. I lubiłam pokazywać, patrz - mam to i to. I to jest popierdolone, bo tak nie miałam. ZMieniło się to u mnie. NIe lubię tego i chcę od tego odejść. Nie kupuję jakiś czas tego, nie chcę. Oznacza, to że chociaż to widzę, co nie znaczy, że na pstryknięcie palca coś sie odmieni, ale ok. Doceniaj życie, doceniam. Widzisz, są wojny. Mamy co jeść, mamy kogoś kto nas kocha - zwykle. Nie jest idealnie w relacjach, ale doceniam to, gdzie jestem. Nie chcę już dążyć do sukcesu, bo jak widzisz, znikniemy. Jesteśmy małym pyłkiem. Cóż, myślę, że to poczucie wyjątkowość mnie zamyka na poczucie życia i dobrych znajomości. Póki jestem w domu, jestem wolna i wiesz, czuję się dobrze. Nie będę się zadręczać, czy wszystko w moim mózgu działa "normalnie". Uważam, że nie. Myślę, że jestem szalona, bo jestem. Szaleństwo potrafi często otworzyć oczy na coś, czego wcześniej nie widziałeś. OKay, to mogą być urojenia, ale często się sprawdzają i tak... Po prostu żyję.
-
-
Przykro mi. Tak, tramal dał mu ulgę. To dobrze...
-
Szafran ( ekstrakt)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Kalebx3 Gorliwy temat w Medycyna niekonwencjonalna
Polecam się zainteresować badaniami na temat szafranu. Jest to ciekawe i dostępne bez recepty. -
Imo dobrze, że rozmawiasz o tym z AI - to może pomóc poukładać pewne rzeczy, wyrazić je i je lepiej zrozumieć. Rozumiem, że piszesz o Pure O. Chciałbym natomiast jasno rozróżnić tutaj 2 rzeczy - obsesje (i wszelkie inne objawy) od wykonywania kompulsji. Kiedy piszesz "nie robię tego bo chce" - masz na myśli, że: a) To się dzieje samo, niezależnie od Twojej woli? b) Czujesz jakieś napięcie, przymus i decydujesz się mu ulec, bo masz poczucie, że "musisz", choć nie chcesz?
- Ostatni tydzień
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ja w pracy nie mówię o sobie. Nie mówię o swoich problemach. Nie ma tego. Wiem jak to działa i ludzie lubią udawać, że ci współczują po czym nagle jest mentalny wpierdol, że tak powiem i wszystko idzie dalej i dalej i dalej. A oni się świetnie bawią, wiesz. Nie mówię już nic nikomu. Nie ufam, bo tego mnie życie nauczyło. Jak chcę coś powiedzieć, to mówię, ale w zasadzie to po co nam mówić jak oni i tak tego nie zrozumieją, albo nawet cię nie wysłuchają Nawet przy zwykłym small talki oni cię nie słyszą, bo mają ważniejsze rzeczy do dodania i tak rozmowa polega na jakimś dziwnym wywalaniu słów a ja już potem się oddalam hehehe. No to hej. -
Przepraszam bardzo, ale temat już został zamknięty. Poza tym ja już w nic nie wierzę. Miałam na myśli to, że on czuł się samotny,a ja się nawinęłam. Kończymy ten temat.
-
A ja nigdy nie zbierałam grzybów. Jestem z Marsa. Sorry.
-
Czy tabletki antykoncepcyjne mogą nasilać/powodować depresję?
Żaba Monika odpowiedział(a) na lorana temat w Depresja i CHAD
Czyli jak to często bywa w badaniach Czasem nawet ten sam środek działa na nas samych inaczej. Brałam tabletki przez ok 20 lat i bardzo sobie chwaliłam (różne, każde były spoko, ale po 30 roku życia przerzuciłam się na takie z jednym hormonem). Potem zrobiłam ok roczną przerwę i niestety gdy wróciłam do nich, to ciągle miałam plamienia. Po jakimś czasie poddałam się i przestałam je brać, bo rzeczywiście miały wzmocnioną działalność antykoncepcyjna - rzadko kiedy mogłam uprawiać seks przez te plamienia -
SULPIRYD (Sulpiryd Hasco/Teva)
Śmojda odpowiedział(a) na anonimowy-zalamany temat w Leki przeciwpsychotyczne
To w obecnej chwili zarywanie nocek mnie rozwaliło. Poprzednie kilkanaście lat, to nie wiadomo z czego miałem te apatię, anhedonię i amotywację. Wszystko próbowałem i nic nie pomagało ew. Nastrój był dobry, ale te 3A były lekooporne. Wystarczyło zmienić styl życia -
ARYPIPRAZOL (Abilium, Abilify, Abilify Maintena, Apiprax, Apra, Apra-swift, Aribit, Aribit ODT, Aricogan, Aripilek, Arpixor, Aryfrenix, Arypiprazole Aurovitas/ Orion/ +pharma/ Sandoz, Arypiprazol Glenmark, Aryzalera, Asduter, Explemed)
123she odpowiedział(a) na plasticsurgery temat w Leki przeciwpsychotyczne
Ja w sumie tylko kilka dni pobrałam po 1/4 5mg, jakoś niedobrze mi mocno było. Możliwe, że to przypadek, bo później miałam i tak spore problemy z układem pokarmowym no ale na razie sobie darowalam eksperymenty, bo u mnie to i tak był daleki strzał. Może jeszcze kiedyś zrobię drugie podejście.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane