Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Nie, siebie to jedynie potrafię niszczyć, dość bezwzględnie i metodycznie. W sumie to chyba raz naprawdę sobie pomogłem w życiu i do dziś się dziwię, jak to było możliwe. Potem oczywiście spierdoliłem, to co wypracowałem i teraz jestem tu gdzie jestem. Tak, jest diagnoza. Rzeczone zaburzenia depresyjne. Biorę leki od prawie 2 lat. Obecnie piąte z kolei, bo albo nieskuteczne albo miały skutki uboczne, które mi nie pasowały. Gówno to daje. Chemia mnie nie wyleczy z samotności, a to główny depresant w moim życiu. To Ci współczuję takich scenariuszy. Really sucks. Obyś nie musiała znowu tego przechodzić. Cierpienie jest chujowe, a cierpieć dodatkowo w zniewoleniu — to sobie nie wyobrażam czegoś takiego. Amen. Mnie też, ale pewnie dlatego, że im zazdroszczę, bo chciałbym być jednym z nich. Normikoklonom jest łatwiej w życiu i wydają się być po prostu szczęśliwsi. Ja, co prawda jeszcze tu tego nie pisałem, ale obwiniam prawie wszystkie, niegdyś mi bliskie osoby. O co? O wiele istotnych negatywnych rzeczy, których konsekwencje rujnują mi moje życie. Oczywiście swoje winy też widzę, ale w większości to ich uważam za te inicjujące dalsze zło i kluczowe w kształtowaniu mojego życia. Powiedzenie "jesteś kowalem swojego losu" brzmi w moich uszach jak głupi żart. Uznałem. Dobre słowo u mnie zawsze mile widziane, zawsze trochę podreperuje rozklekotane ego. Eee, zaraz tam światu. Na tym mi nie zależy i dla mnie ważne komu, mianowicie komuś, kto mi również będzie potrzebny. Na nołnejmach mi raczej nie zależy. Jeszcze rzygniesz tym (oby nie, jesteś w końcu inna niż ja ). No, przynajmniej u mnie tak było. Przez pierwszy rok, dwa lata mieszkanie solo było ok, ale potem....potem nadeszła samotność, potem jej skrajna odmiana, aż w końcu dostałem depresji i zatraciłem się w nałogach. Przykro mi. Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Dlaczego, jeśli można wiedzieć? Też zerwałem kiedyś kontakty i w moim przypadku to była dobra decyzja, bo Ci ludzie ciągnęli mnie w dół i nie czułem się już z nimi dobrze. Patrz jak różne, mogą być odczucia z tego samego stanu. Ja mówiąc, nie mam nic i jestem tylko ja, wpadam w rozpacz. Optymizm odnajdowałem w sobie chyba tylko, jak byłem zakochany. Ja to raczej Schopenhauer na pełen etat. Zrozumiałe. Każdy z tego forum ma po dziurki w nosie swoich demonów chorobowych. Spożytkuj swój optymizm na to, że jednak jeszcze kogoś fajnego poznasz. Drugiej wersji scenariusza zdecydowanie nie polecam. Ja tak samo. Mam takie, mocno niemiłe spojrzenie na terapię. Niemiłe dla tych, którym terapia pomogła. Uważam po prostu, że największą szansę na poprawę po terapii mają osoby, które łatwo zmanipulować, które mają bardzo nikłe i powierzchowne wejrzenie w samego siebie oraz często pod wpływem innych ludzi i presji wycofują się ze swoich poglądów i argumentów. W końcu terapia to rozmowa, na której obca osoba mówi nam, co powinniśmy myśleć i robić, bo przecież ona wie najlepiej (mimo że nas nie zna w ogóle) czego nam w życiu trzeba i jak do tego dojść. Nie kupuję tego, a może po prostu miałem kiepskich terapeutów. Na forum absolutnie nie sprawiasz takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Z wieloma osobami prowadzisz dialog, po których widać, że lubią to z Tobą robić. Rób jeszcze tak w realu i będziesz poznawać tych ludzi. Wartościowych mam nadzieję.
-
U mnie abstynencja od wieeelu lat. Już się do niej tak przyzwyczaiłem że kolejny miesiąc czy rok "bez" nie jest wcale ciężki. Ciężkie były pierwsze dni, tygodnie i miesiące. Ale wiem jednocześnie, że muszę się pilnować żeby nie skusić się na jedno piwo bo popłynę. Ale jestem też świadomy, że przez trzeźwość też coś jednak tracę. To nie jest tak, że alkohol robił samo zło w życiu. Miał też pozytywne strony
-
Przez to że taki długi post i też historia Twojego życia jest serio ciężka i nieprawdopodobna... dlatego nie napisałam nic bo wzięłam za scieme. Ale skoro to prawda to ci bardzo współczuję. Pogubilam się jakoś we fragmencie czemu do aresztu trafiłeś i skąd miałeś potem dług coś mi się nie kleiło tam, przepraszam ale nie za bardzo mi głowa śmiga teraz. Masz już 40 lat i życie niestabilne możliwe że rodziny nie założysz już. Ale znaleźć kogoś komu można złożyć życzenia w wigilię albo z kim można wyjść to jeszcze masz szansę. Jeśli chodzi o uzależnienie to jest szansa na zmianę życia? Jest bo niektórzy z dnia na dzień rzucają nałóg i do końca życia nie spróbują alkoholu. Ale czy Ty będziesz na tyle silny to my tego nie wiemy, może nie będziesz... Na AA też powinieneś chodzić chociaż ci się nie chce, bo albo chcesz rzucić alko albo nie, nikt nie mówil że bedzie łatwo. Znasz program "Ocaleni"? Polecam żebyś sobie to pooglądał, może znajdziesz inspirację, może jakieś refleksje złapiesz, może nadzieję i wsparcie. Polecam wszystkim bo to świetnie się ogląda
-
Dziękuję Ogółem dalej jaram, jak niemal codziennie, dalej piję, ale już nie w takiej częstotliwości, co kiedyś, mój organizm zaczął się buntować przeciwko autodestrukcji, którą to sobie serwuję od bardzo długiego czasu, kiedy straciłam nadzieję i w wyniku pewnych wydarzeń moja psychika szorowała na dnie. W końcu wszystko się zmieni, zmieni się moje otoczenie, mam nadzieję, że na lepsze, czuję to w środku i bardzo się cieszę. Nie mogę się doczekać nowego startu, wyrobienia sobie nowych, zdrowych nawyków i powrotu do utraconych pasji. Dzisiaj też jest nieźle, chociaż niewiele spałam, ale nadzieja mi daje kopa.
- Dzisiaj
-
Rzadko spotykam ludzi z zasadami. A tu mamy prawdziwy manifest i nawet wierzę, że Twoje życie nie odbiega dalece od idei!
- Wczoraj
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Ladyboy odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
wszyscy ludzie którzy mnie nie lubią powinni zostać osamotnieni a napewno ukarani -
„Droga do oryginalności prowadzi przez naśladownictwo,"- Joshua Wolf Shenk, Siła duetów
-
Jesień - czuję się do dupy, jak to przemóc?
Zniszczona38 odpowiedział(a) na Śmojda temat w Depresja i CHAD
Ja tak mam. Chociaż u mnie z samopoczuciem jest różnie, ale faktycznie zauważyłam, że jesienią lepiej się czuję. Zobaczymy jak całkowicie odstawię leki jaka będę wtedy " mądra " . Na razie idzie mi ok, ale choler...nie ciężko. Zostaje sama terapia i na niej mam się uczyć, a nie za przeproszeniem żreć lek, który ma iść w odstawkę. -
A nie, chyba nie można ale jak napisałaś że masz porównanie wcześniejsze to zrozumiałam że kiedyś obiawów nie miałaś a teraz masz. Ale tak, mysle ze objaw moze byc podobny ale żródło inne ... Hmmm iedys czytałam artykuł z serii tych bardziej akademickich, który wnosił, że istnieje link między nerwicą, depresją a autyzmem właśnie. Ciekawy trop ale niestety nie mam tego źródła.
-
Ja tak nie umiem. Dół to dół. Hardkor. Mam nadzieję, że obecnie jesteś zadowolony, że Cię do tego zmuszono. To połamania długopisu życzę.
-
Czy wy też wieczorami macie lepszy nastrój i bardziej coś wam się chce?
Lucy32 odpowiedział(a) na Ryś temat w Schizofrenia
-
Miękki charakter u faceta - atrakcyjny czy odpychający?
Dalila_ odpowiedział(a) na Śmojda temat w Seksuologia
Ważne że masz z czego ,,glupiec" ja nie znam etykiety i nie wiem czy jest jakaś. W sumie pewnie może oznaczac to i to taki cytat -
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
Tibijczyk odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Zapalenie mózgu w 2017. Co zabawne w 2025 wystąpił u mnie atak padaczkowy, więc być może wysunięta teza jest słuszna. Na razie nie mam potwierdzenia ani żadnych badań laboratoryjnych. -
Halloween w Polsce - jesteś za czy przeciw?
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
choinka też nie jest polską tradycją -
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Heledore odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Dzięki -
WORTIOKSETYNA (Brintellix)
NoMoreDepression odpowiedział(a) na zaqzax-0 temat w Leki przeciwdepresyjne
Raczej sie nie nada. Wortio slabo działa przeciwlękowo. Ktoś wyżej napisał że w porowaniu do duloksetyny prawie w ogóle. -
Ja też - odkąd mam Egzystę, pamięć gorsza i zacząłem robić nawet błędy ortograficzne. Sam nie wiem, słuchaj, skąd to się bierze. Pozdrawiam, ja na Egzyście mam być długo. Nie mogła Lekarka wypisać jej wcześniej jeszcze, bo brałem Lorazepam . A teraz Lorazepam doraźnie, w razie czego, ale od wtorku już się bez niego obywam .
- Ostatni tydzień
-
WĘGLAN LITU (Lithium Carbonicum)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Stabilizatory nastroju
Chłopy pielęgniarze są super 🩷 -
No i Ci się nie dziwię, że masz obiekcję - są słuszne. Nikt nie powinien Cię rozgrzebać i zostawić tak na pastwę - to kompletnie nieprofesjonalne i nieetyczne ale niestety pewnie się zdarza. Dlatego ostrożność jest tu lepsze pewnie niż rzucenie się w coś z marszu. Najważniejsze chyba jest poczucie bezpieczeństwa i więź w takiej terapii traumy, a to terapeuta musi umieć zbudować.
-
Co dziś zrobiliśmy konstruktywnego
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
ten dzień mi przeleciał na niczym. zrobiłam racuchy z jabłkami i dodatek truskawek na to z miodem akacjowym. Jeszcze zostały na jutro. oprócz tego lekkie porządki i wypad do sklepu po podpaski A zaraz idę lulu -
Brałam z rok 3mg, na początku rzeczywiście trzymała mnie w pionie
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane