Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
imprevista

Pomocy - fobia, nerwica?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich, piszę bardzo zdenerwowana, bo nie wiem co się ze mną dzieje. Mam 25 lat, odkąd skończyłam 19 żyję na walizkach, studia, ludzie, zmiana mieszkań i miejsc pobytu, uwielbiałam podróże, pociągi, to było moje życie.

Od roku mieszkam w innym kraju i ustabilizowałam się, mam mieszkanie, narzeczonego i spokój (?). Ale zaczęły się lęki, w metrze, autobusie, pociągu. Na początku niewinnie, pomyślałam że to przez to, że nigdy w takim dużym i tłocznym mieście nie mieszkałam, Toruń był spokojny itd. Zaczęłam sie dusić, ale po prostu omijałam te sytuacje, kiedy musiałam zaciskałam zęby i jechałam, a gdzie się dało chodziłam piechotą.

Ale ostatnio jest coraz gorzej. jeszcze parę dni temu miałam uczucie chęci wymiotowania, "gulę" w gardle, nie mam pojęcia co to jest, strach przed kompromitacją, ból brzucha... A wczoraj nawet nie wsiadłam, na samą myśl miałam to uczucie! Dzisiaj nie mogłam zrobic zakupów, wpadłam w panikę przed wejściem do sklepu. Oszaleję, nie wiem co to jest, jak się nazywa, ale nie pozwala mi funcjonować, Próbowałam wyjść na ulicę niedawno, od razu pojawia się ściskanie w gardle i niezrozumiały strach. Nie moge przestać płakać, nigdy nie miałam takich problemów... :(((

Pomocy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

imprevista, byłas z tym u lekarza ?? Chyba wyglada to na nerwicę lękową, ale lepiej zeby przebadał Cie lekarz, psychiatra. A powiedz gdzie za granicą jesteś? Masz oparcie w narzeczonym?

Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Witam wszystkich, piszę bardzo zdenerwowana, bo nie wiem co się ze mną dzieje. Mam 25 lat, odkąd skończyłam 19 żyję na walizkach, studia, ludzie, zmiana mieszkań i miejsc pobytu, uwielbiałam podróże, pociągi, to było moje życie.

Od roku mieszkam w innym kraju i ustabilizowałam się, mam mieszkanie, narzeczonego i spokój (?). Ale zaczęły się lęki, w metrze, autobusie, pociągu. Na początku niewinnie, pomyślałam że to przez to, że nigdy w takim dużym i tłocznym mieście nie mieszkałam, Toruń był spokojny itd. Zaczęłam sie dusić, ale po prostu omijałam te sytuacje, kiedy musiałam zaciskałam zęby i jechałam, a gdzie się dało chodziłam piechotą.

Ale ostatnio jest coraz gorzej. jeszcze parę dni temu miałam uczucie chęci wymiotowania, "gulę" w gardle, nie mam pojęcia co to jest, strach przed kompromitacją, ból brzucha... A wczoraj nawet nie wsiadłam, na samą myśl miałam to uczucie! Dzisiaj nie mogłam zrobic zakupów, wpadłam w panikę przed wejściem do sklepu. Oszaleję, nie wiem co to jest, jak się nazywa, ale nie pozwala mi funcjonować, Próbowałam wyjść na ulicę niedawno, od razu pojawia się ściskanie w gardle i niezrozumiały strach. Nie moge przestać płakać, nigdy nie miałam takich problemów... :(((

Pomocy...

 

 

Nie znam się na psychologii, ale mnie to wygląda na agorafobię albo fobię społeczną. Najlepiej by było gdybyś udała się z tym do lekarza - psychiatry. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem w Hiszpanii, trudno tu o polskiego psychologa, przekopałam net i nie znalazłam, a nie wyobrażam sobie terapii po hiszpańsku, chociaż mam dość dobry poziom języka, ale wiadomo, to nie rozmowa o pracę....

Mam oparcie w narzeczonym, ale to, że zrobi za mnie zakupy i przytuli nie rozwiąże problemu, chociaż bardzo doceniam. Agorafobia? Możliwe. Zaraz idę spróbować kupić sobie waciki do twarzy, zobaczymy jak będzie ze świadomością że biorę tylko jedną rzecz i zaraz wychodzę. Nieraz robiło mi się ciemno przed oczami przy kasie, pociłam się i byłam o krok od rzucenia zakupów. Kiedy robiliśmy z narzeczonym, między marchewką a serem po prostu wybiegałam, siadałam na ławce i ściskałam brzuch ze strachu... Teraz to nawet wejść nie mogę, ale idę walczyć, z muzyką na uszach i właśnie tylko po jedną rzecz, na chwilę, to taka moja wymyślona mała terapia :) Nie mam wyjścia.

Boję się, że będę musiała wrócić do Polski się leczyć, nie chcę tego :(

 

 

Tak sobie pomyślałam, że to może przez różnice kulturowe, ludzie nie szanują dystansu, trudno spokojnie pójść na spacer, są energiczni, poza tym zaczepiają wciąż, zdarzyło mi się dotykanie mnie na ulicy, mam nieprzyjemne wspomnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć imprevista - pozdrawia cię polakita :) No właśnie trudno zgadnąć przyczyny nerwicy. Agorafobia, zaburzenia lękowe, atak paniki - jak go zwał tak go zwał, wszystko podobne, odzywa się lęk. Może na początek pójdź do psychiatry - to jest rzeczowa rozmowa, opiszesz objawy, co się dzieje, jeżeli ci się pogarsza to lepiej pójdź po co czekać. Może dostaniesz jakiś doraźny proszek uspokajający. Nie wiem co ci więcej poradzić bo ja się leczyłam medycyną alternatywną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×