Skocz do zawartości
Nerwica.com

Bardzo chciałabym poznać Wasze zdanie...


karyka

Rekomendowane odpowiedzi

dotyczące mojej osoby. Nawet nie wiem od czego zacząc pisanie. Moż ewyda się Wam to głupie, może iuznacie, ż eniepotrzebnie zasmiecam to forum ale naprawdę bardzo zalezy mi na Waszym zdaniu. Zacznę od tego, że 3 lata temu zostałam mamą- wtedy zaczęły się moje problemy. Do momentu zajscia w ciążę byłam calkiem normalną osobą, lubiąca się pobawić, potańczyć, przebywać w knajpach, wstawać do pracy o 5.00 nad ranem. Wszystko było ok. Byłam po prostu normalna. Ciąża była dla mnie bardzo ciężkim okresem, cała spędzona w łóżku z miską przy boku, calutnie 9 miesięcy, wymioty o każdej porze dnia i nocy. Ciąża minęła, dziecko ma prawie 3 lata a ja...szkoda słów. Najbardziej uciązliwe są moje mdłości, głównie w godzinach porannych i juz teraz szczególnie jeli jakies stresujące zadanie przede mną, kiedys bez wzgledu na stres. Jesli wlasnie dochodzi cos stresujacego ale w cale nie w duzym stopniu, choc np. wizyta z dzieckiem do lekarza czy w ogole cokolwiek co wiaze sie z wyjsciem z domu w godz. poranych - zawsze konczy sie wymiotami. Poza tym nabylam w ciazy mega chorobe lokomocyjną, trwa do teraz. Najgorzej w autobusie i metrze - nie ma opcji żebym jechala dluzej niz 5 minut lub nawety tyle czasu w zatloczonym autobusie. Poza tym wiecznie jest mi gorąco, duszno, poce się, mam wrazenie, z enie ma czym oddychac, z epowietrze jest gęste, bardzo przeszkadza mi słonce i temp. powyzej 20 stopni są dla mnie masakrą! DO tego dochodzi mycie zębów (nerwica natręctw?) non stop. Tzn. teraz jest juz calkiem ok bo tylko przed kazdym wyjsciem z domu (za to pasta musi byc nalozona 2 razy), w nocy przy kazdej wizycie w wc no i czasami w ciagu dnia (np. po jedzeniu czy zapaleniu papierosa), kiedys mylam doskownie co kilka-, kilkanascie minut; poza tym nie ma opcji zebym zjadla cos "na mieście" czy zapalila papierosa poza domem. Te czynnosci moga byc wykonane tylko w domu i antychmaist po tym musz eumyc zeby, nie lubie jesc w towarzystwie obcych osob, staram si eteog nie robi bo to juz dla mnie stres, nie jestem w stanie nic przelknac. Przez moje samopoczucie nadak jestem na urlopie wychowawczym bo po prostu nie jestem w stanie dojechac do pracy. Moje funkcjonowanie zaczyna sie kolo poludnia, po solidnym sniadaniu, odpoczynku po snie (jakkolwiek glupio to brzmi) ale tez tylko pod warunkiem, że nie czeka mnie nic stresującego. NIe nadaje sie do zycia, naprawde:( Nie spotykam si eze znajomymi z knajpach bo jest tam za glosno, za duszno, za duzo ludzi, wszystko mi przeszkadza, w gre wchodza tlyko spotkania w domu lub na spacerach. Tak sie nie da zyc tylko co ja mam z tym zrobic? Czy tylko psycholog mi zostal czy jestem w stanie pomoc sobie jakos sama? A moze ktos z Was ma podobnie? Proszę, odpiszcie. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno ciaza byla dla Ciebie stresujacym przezyciem i byc moze dlatego nabawilas sie pozniej objawow stresowych. Koniecznie zacznij od wizyty u psychologa - powinno choc troche pomoc, sama raczej niewiele zdzialasz tym bardziej ze to trwa tak dlugo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak myślałam, że samej będzie mi cięzko, choć mam wrażenie,że im wiecej mija czasu tym jest ze mną lepiej. A czy ktoś z Was miał takie objawy? Jak jest teraz? co pomogło? Poza tym co opisałam wyżej jestem całkiem normalną osobą;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, ja nie jestem w ciąży, nie urodziłam dziecka ale Twoje objawy idealnie pasują do moich! Lekarz stwierdził u mnie nerwicę - złożyło się na to kilka zdarzeń! Podobnie jak Ty wymiotowałam praktycznie zawsze! Pierwszy posiłek jest dla mnie najgorszy! Obecnie cztery dni już nie zwracam jedzenia! Nie jestem zwolenniczką brania leków, ale w tej chwili bardzo mi one pomagają! Biorę leki na wyciszenie się, i takie które pomagają mi nie wymiotować! Też każda czynność była dla mnie jak z kosmosu! Ale ja bardzo nie chcę czuć się źle! Lekarz mi pomaga! Co tydzień chodzę na wizytę i ustalamy co dalej! Spróbuj powalczyć o siebie, żeby dziecko nie pamiętało tylko smutnej Mamy! Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×