Skocz do zawartości
Nerwica.com

No i wrzesień się rozpoczął. Spakowaliście się już?


eRCe

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, lily was here napisał(a):

Jakbym przy całej tej atmosferze schyłku lata jeszcze musiała iść do jakiejś szkoły to bym się literalnie popłakała. Dobrze że całe wakacje prawie zapjerdalalam to chociaż pod tym względem nie widzę żadnej różnicy xD

A ja lubilam wracac do szkoly. Owszem, wakacje byly super, ale zawsze byla pewna ekscytacja, ze sie znowu zobaczy kolezanki i kolegow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kilka dni przed rozpoczęciem roku,wręcz się telepałam ze strachu. Nikt w domu nie wiedział, jak bardzo jestem gnębiona w szkole. Nie wyróżniałam się niczym. A jednak. Stałam się przegrywem, kozłem ofiarnym. Jako dziecko tego nie rozumiałam i nie umiałam się bronić, więc każdy dzień był dla mnie dniem byle przetrwać i nie rzucać się w oczy.

Edytowane przez Niewkopomonowana

Zawsze zdumiewa, że ludzie biorą na poważnie to, co mówię. Ja nawet nie biorę na poważnie tego, kim jestem. ~ David Bowie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Niewkopomonowana napisał(a):

kilka dni przed rozpoczęciem roku,wręcz się telepałam ze strachu. Nikt w domu nie wiedział, jak bardzo jestem gnębiona w szkole. Nie wyróżniałam się niczym. A jednak. Stałam się przegrywem, kozłem ofiarnym. Jako dziecko tego nie rozumiałam i nie umiałam się bronić, więc każdy dzień był dla mnie dniem byle przetrwać i nie rzucać się w oczy.

No i jeszcze dziecko/nastolatek nie ma świadomości, ze coś z tym można zrobić / ze coś nie jest ok, przyjmuje ze tak ma być i sie meczy. Ew. powiedzenie komuś byłoby strasznym przypalem i wstydem.

Teraz może trochę jest inaczej, bo rodzice mocniej ingerują chyba i sa często ‚roszczeniowi’ w szkole, w tej sytuacji to akurat na plus (ale ogólnie to dość mocno niesamodzielne sa dzisiejsze dzieciaki a nawet studenci).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, lily was here napisał(a):

No i jeszcze dziecko/nastolatek nie ma świadomości, ze coś z tym można zrobić / ze coś nie jest ok, przyjmuje ze tak ma być i sie meczy. Ew. powiedzenie komuś byłoby strasznym przypalem i wstydem.

Teraz może trochę jest inaczej, bo rodzice mocniej ingerują chyba i sa często ‚roszczeniowi’ w szkole, w tej sytuacji to akurat na plus (ale ogólnie to dość mocno niesamodzielne sa dzisiejsze dzieciaki a nawet studenci).

A w domu byłam krytykowana za to, że nie mam koleżanek. To był podły czas. Pewnie dlatego jestem jaka jestem.

Zawsze zdumiewa, że ludzie biorą na poważnie to, co mówię. Ja nawet nie biorę na poważnie tego, kim jestem. ~ David Bowie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×