Skocz do zawartości
Nerwica.com

lubię pisać przeplywem emocji


Verinia

Rekomendowane odpowiedzi

kochanie, jestem socjopatką

dlatego ranię cię raz za razem

jesteśmy podobni

dlatego mentalnie połączeni

 

ja wzywam Ciebie, ty przychodzisz

zawsze jesteś

nawet, gdy Cię nie ma

 

Czuję Twoją obecność,

Twoje problemy i pustkę

 

sama zakotwiczona w próżni

 

nic, nic nie da wytchnienia

 

dlaczego tak kochana,

dlaczego tak nielubiana

 

nie jesteśmy nieśmiertelności

 

nie pij, nie narkotyzuj się,

 

Czy Bóg jest?

 

Codziennie się zastanawiam się,

 

zło mnie pcha w złe rzeczy

 

od dobra oddalam się

 

samotność jest karą

 

pamiętaj ja chłodnym sercem kocham Cię

 

choć nigdy razem nie będziemy, to jesteś we mnie

w mojej duszy tylko Ty

nikt po Tobie, nie było nikogo

 

wierna

 

Boże pomóż, kogo mam prosić o ratunek

 

sił mi brak

 

 

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Będę przytomna.

 

Idę powoli...

Moje oczy chwycą każdy ruch.

Każde spojrzenie, które unika mojego.

Moc w aurze. Moc w krwi.

 

Nie zamienię się na miejsce Twoje.

Już się nie boję.

 

Każdy strach został wymazany

 

I dokąd zmierzamy

 

Już się nie przejmuję 

Śmiercią się nie truję 

 

Póki żyje i trwam

Wiem że kiedyś Ci to dam

 

Zza szyby zerkam.

Pukam dostojnie 

Nie widzę waszych trosk

Nie płaczę za ludźmi 

To już było

To już się zdarzyło

Nie wracam do ran

W kieszeni garść prochów mam

 

Nie czuję nic

 

Dobijają się, obojętnie,  niczym się nie dzielę 

Włączam Nirvanę 

To moi przyjaciele

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem wam coś szczerze. Byłam tej wiosny w szpitalu w innym mieście. Okazało się tam, że podano mi dopalacz i THC. Powien gość powiedział, że daje mi olanzapinę bo widzi, że mam manię. Manię miałam, ale nie była to olanzapina tylko dopalacz, który wykryto na badaniach w szpitalu i THC. NIe paliłam nic opróćz papierosów. ALe możłiwe że dał mi zapalić swojego "papierosa". Ja nie byłąm świiadoma. Na szczęścia zgarnęła mnie policja spod hogteluw  którym byłąm z nim. Matka mnie szukała, policja szukała i znaleźli bo psy tropiące wykryły móə zapach. Sama nie wiem jak mnie znaleźli no ale ok. Bardzo dobrze sie stało zew mnie wzięli i trafilam do szpitala psych. NIe wiadomo co by sie stało gdyby nie to. Dodam jeszcze ze wczesniej wszedl sam do mieszkania mojej cioci gdzie bylam ja, mama i dzieci cioci. Facet szarpał moją mamę i chciał mnie wziąć do samochodu z jakimś jego kolegą. Zawołałąm sąsiada zeby przyszedł. Sasiad zadzwoonił po policję, czy byłąm to ja. Nie pamietam. Bili sie. policja przesłuchała mnie. ich chybazgarnęła ale wypuścila. No a potem juz zaczęłą się moja maniopsychoza. POszłam, a raczej pojechalam uberem do hotelu w ktorym on był. no i niby podał olanzapine i to byl dopalacz. Chaotycznie to pisze, ale to dla mnie trudne. NIe mowilam o tym nikomu. Wie tylko ciocia i mama. Ech.... zaluje tego co zrobilam ale bylam juz poza kontrolą. JUż bylam chorobą. Psychozą. NIe myslalam logicznie. Dzialalm urojeniowo. Myslalam ze musze tam jechac do niego bo to jakas misja. OKazalo sie zle dla mnie i szcegolnie dla mojej mamy. Mam okropne wyrzuty ze musiala tak cierpiec i szukac. A ten gosc jeszcze przychodzil do mnie do szpitala. A ja go tam besztalam. Potem dostawalam smsy ze jest satanista i ze rzuca na mnie klątw zebym zgnila w piekle i cierpiala....a pscyhoza jeszcze gorsza byla w szpitalu. Ech szkoda gadać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, cynthia napisał(a):

Nieraz to ciary miałam na ciele. Świetne wiersze, pisz, pisz, pisz! 

 

O jeny! Dziękuję. Nie ukrywam, że bardzo zależało mi na Twojej opinii, bo pięknie piszesz i masz ciekawa osobowość. Dziękuję jeszcze raz 💗💗💗💗💗

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Verinia napisał(a):

O jeny! Dziękuję. Nie ukrywam, że bardzo zależało mi na Twojej opinii, bo pięknie piszesz i masz ciekawa osobowość. Dziękuję jeszcze raz 💗💗💗💗💗

Ależ nie ma za co. Sama myślę nad założeniem bloga stricte z poezją (prowadzę już bloga, na który wrzucam recenzje książek. Jednak wstawiłam w sumie parę i pomyślałam sobie, że są do dupy i tak wisi sobie gdzieś w odmętach internetu xD). Ja się trochę wstydzę wrzucać swoją twórczość tutaj, ogólnie wszystko piszę do szuflady i później wyrzucam. Ale dziękuję Ci bardzo za miłe słowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, cynthia napisał(a):

Ależ nie ma za co. Sama myślę nad założeniem bloga stricte z poezją (prowadzę już bloga, na który wrzucam recenzje książek. Jednak wstawiłam w sumie parę i pomyślałam sobie, że są do dupy i tak wisi sobie gdzieś w odmętach internetu xD). Ja się trochę wstydzę wrzucać swoją twórczość tutaj, ogólnie wszystko piszę do szuflady i później wyrzucam. Ale dziękuję Ci bardzo za miłe słowa.

Miałam bloga w 2015. Jakichś czytelników miałam, komentarze też. Blog nadal jest, ale nie mam dostępu. Też mam założonego bloga, ale nie wiem, czy ktoś to w ogóle przeczyta. Ja też dużo pisałam do zeszytu. A ile wyrzuconych lub spalonych 😄 

Nigdy nie poprawiam wierszy. Chyba, że literówki i może coś tam poprawię, ale dleikatnie. Piszę szybko, to co we mnie płynie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Verinia napisał(a):

Nigdy nie poprawiam wierszy. Chyba, że literówki i może coś tam poprawię, ale dleikatnie. Piszę szybko, to co we mnie płynie.

Ja nie umiem usiąść i "spróbować  napisać". We mnie myśl dojrzewa, nawet dniami, tygodniami. A jak usiądę to w parę chwil mam napisany wiersz. Bach! U mnie to improwizacja i jedyne co poprawiam to literówki i powtórzenia (jeśli występują). Doszlifowuję. 

 

Wydaje mi się, że w tych czasach takie tradycyjne strony z blogami idą w zapomniane. Jest Facebook, jest Instagram, jest TikTok. Tak samo jak z forami internetowymi. Wszystko zastępuje ten cholerny Facebook.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stargirl,

 

świecę, bo wylosowałam kartę anioła

a czym się owe anioły zajmują?

 

latają ponad ludźmi, świecą i przyciągają

ludzie zwierzają się mi ze swych trosk

 

ludzie unikają mojego wzroku,

nie wiedzą, co powiedzieć

 

jestem stargirl

 

moja osobowości budzą skrajne emocje

 

miłość i nienawiść

 

A Ty K. byłeś za mały, by przyjąć te mocne wibracje

 

męczyłeś się i nie nadążałeś

 

wolałeś pisać czarno humorytsyczne dowcipy

o seksie.

 

nuda,nuda,nuda

 

muzyk nie robi z Ciebie gwiazdy,

bo Ciebie już nie ma

zablokowałam serce

 

zimna, chłodna, wyniosła

 

traktuje Cię jak mdłego pozera,

gardzę

 

 

zdjęłam różowe okulary

widzę świat czarno szary,

biel pojawia się okazyjnie

 

z nową laską Ci nie wyszło,

nie umiesz kochać

 

dla Ciebie najważniejsza praca i wóda

 

pij, muzykuj i siedź w swojej norze.

 

Ja pragnęłam Cię hiperboralnie

niesamowite zaćmienie spojrzenia,

idealizacja przeprszanie, moja wielka wina

 

jednak kręcileś mną, tak bym  była opcją

mówieś, źe jestem ważna

 

kłamstwo za kłamstwem,

 

udawanie i maska

 

wykreowany badziew na pozór piękny

 

moja głowa już się tobą nie zajmują, 

nie ma w niej miejsca dla ludzi, którzy manipulują dla własnych korzyści

 

bez zaangażowania, mówiłeś

potem, czy będę z nim

potem cisza, oddalenie, dystans

 

dziś nie mogę bo mgła,

dziś nogę bo zimno,

a dzisiaj nie mogę bo gram

 

to ja byłam durna, nie szanowałam swojego czasu

 

tyle lat zmarnowanych i przepłakanych

 

teraz prawda się pojawiła,

i powstała we mnie duma, honor i szacunek do mnie samej

 

nie ufaj nikomu

 

I zapamiętaj... tylko sam możesz siebie uratować.

Bliskie osoby są bardzo ważne, ale nikt  nie wie tak naprawdę, co czujesz wśrodku.

 

codziennie udajemy

 

 

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem pisarką, wiesz o tym, więc wiedz, że opisze Twoje słowa w swej twórczości

kiedyś napiszę książkę o sobie, o nas, o was, o kosmosie

jesteśmy tacy mali, a tak wielcy 

dołącz do tego klubu, nie będzie miło

ale będzie wyraźnie

 

otworzysz oczy

 

prawda boli, prawda wyzwala

kłamstwa też są potrzebne

 

nie zmuszaj się do szczerości,

czasem warto pozostawić w sobie tajemnicę,

znasz ją tylko Ty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś jak jeszcze pisałem wiersze i inne takie, to czasem bawiliśmy się z ludzikami we wspólne tworzenie. Mianowicie ktoś zaczynał wiersz, a ktoś dopisywał resztę. Albo 4 wersy jedna osoba, 4 następne już inna. Nawet fajnie to wyglądało. 

Może jakby było więcej osób wrzucających coś swojego to i tutaj byłaby taka interakcja pisarzy, czy jak to tam nazwać 😅

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Happyandsad napisał(a):

Kiedyś jak jeszcze pisałem wiersze i inne takie, to czasem bawiliśmy się z ludzikami we wspólne tworzenie. Mianowicie ktoś zaczynał wiersz, a ktoś dopisywał resztę. Albo 4 wersy jedna osoba, 4 następne już inna. Nawet fajnie to wyglądało. 

Może jakby było więcej osób wrzucających coś swojego to i tutaj byłaby taka interakcja pisarzy, czy jak to tam nazwać 😅

No.. spoko pomysl!!!

 

Tak w ogóle chętnych na moje pisanie zapraszam jeszcze na mojego  nowszego bloga... www.nadmotylami.blogspot.com

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zabrałam ją na obiad

 

dzisiaj jemy tylko telepiące się ości

 

ryby i dzieci głosu nie mają,

więc zabrałam głos

 

dziecinność moich słów

zachowań

dziwactw

 

ości telepią się w stawie

 

my nad stawem, rozkładam koc słów

na deser lody kaktusowe

wiesz, że moje ulubione?

 

kwas i słodycz

kapią nam na szyje

 

bez tego nie rozpoczynam dnia,

więc kupiłam dwa red bulle

 

kawa na drugi podjazd kofeiny

 

wszystkie hormony zlewają się w całość, a potem w ciszy poranka rozpraszają się

 

z okna na 3 piętrze obserwujemy budzące się do życia osiedle

 

dzieci narzekają, że do kościoła

na mszach drą się i przeszkadzają skupionym

 

co dziś usłyszymy?

 

Bóg jest dobry, miłosierny i wybacza

 

jeśli nie uwierzysz w te słowa, zginiesz płonąc

i na wieczność płonąc będziesz

 

nie zgadzasz się?

 

zostajesz wykluczony, a to jest, wybrany

 

jeden z wybrańców stanął na górze, krzycząc,

nie weźmiecie mnie, nie zabierzecie mnie,

żyję jak Jim Morrison

 

David Bowie wskazuje kierunek tajemnych ksiąg

 

romantyzuje nienormalność

 

pozbawienie z konwenansów tworzy nas nowymi,

prawdziwymi,

 

jeśli jestem dobra, to naprawdę

empatia z serca, nie z lęku

 

lęku przed karą dożywotnią

 

wyobrażasz sobie pośmiertne męki?

 

za jakie grzechy zasłużyliśmy sobie na wieczny strach i ból

 

piekło to ziemia

 

nie ma cierpienia, bez ból

nieból przychodzi z rzadka i na chwilę

 

miłość przychodzi na zawsze, ale czekaj

czekaj

 

jeszcze się zdarzy, co niezdarzone

 

podaruję Ci pierścień ze stokrotek,

zaplanuję wieczór na moich zasadach,

 

stworzę niespodzianki, 

wyleczenie nieuczalnego

 

ból nam towarzyszy ukradkiem,

znosimy go wspólnie

 

gapiąc się w kosmiczne energie

 

kosmos jest sprzymierzeńcem, oni tak mi pomogli

 

są moim drogowskazem, to im powierzam swój los

 

zgodna z cierpieniem, uśmiecham się do ludzi,

 

już tak nie kłują

kłujące spojrzenia, zamieniają się w stary świat

 

to wszystko się zmieni,

wystarczy poczekać,

być cierpliwym

 

stworzyć własny światek,

na własny użytek,

rozwijaj intelekt, miłość własną, serdeczność dla serdecznych.

 

unikaj żmij, węży i psów ogrodnika

 

zamaluję oczy, kolczyki w motyle ubiorę

fryzura w kok i wyruszam

 

do siebie.

 

 

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

osiadłam na laurach, zdjęłam koronę

posiadłam pieniądz, mam go w szufladzie,

razem z listami o Tobie, do Ciebie

nigdy niewysłane

 

łzy nie kapią na kartkę,

głowa zwietrzała z bólu

 

przyszedł do mnie pomysł - Ty, weź zejdź mi z drogi, nigdy nie wracaj

 

doceniam siebie

miłuję siebie

 

wampiry odleciały, wróżki umocniły

 

wieczorem piję z nimi nektar z ziół i eliksirów

mocy

 

mocy, przybywaj

 

co skreślone, to na zawsze

kartki zapełniam duszą

to co głęboko ukryte, wylewam na papier

 

czy widzisz?

doceń wrażliwość, widzę was

codziennie komponuję słowa, gesty, uśmiech

 

zaszywam się w królestwie

kontemplując sens

 

wszelkie spojrzenia, pełne pustki i zaślepienia

głupota szerzy, mądrość chowa po kątach

 

mówicie co wiecie, nie wiecie, co mówicie

 

zainteresowany towarzysz krąży wokół planety, dając świetlne sygnały

 

pomaga nielicznym, wykreowanym

 

nowy gatunek, nagłe zmiany, czas przespiesza

 

ci którzy królują, zawsze będą ze mną

 

nie musimy się znać

 

kosmiczne połączenie, telepatyczne słowa i bliskość duchowa

 

wszechświat nauczył mnie grać 

 

gra pozorów, maska, puste zwyczaje, słowa

 

nudzę się

 

chcę magii, nie rzeczywistości

 

popsuty świat

 

 

_ (60).jpeg

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na cześć Gosi, wieść się nosi

w progu staje

gdy tylko z łóżka wstaje

wiersz dla niej powstaje

a ona dumna pozostaje

 

robi głośne mruczenie

dobre było jedzenia

 

po meblach poskakała

za do ochrzan mały dostała

 

pomiauczała, pośpiewała

i w pokoju pozostała

 

teraz leży się relaksuje

w nocy, potem, coś upoluje

 

czy to mysz, czy to ptak

ona zawsze jest na tak

 

swe futerko z gracją myje

elegancja w tym się kryje

 

nie udaje, nie podlizuje

nawet do zdjęć nie pozuje

 

jest na zawsze sobą

zauraczona mą osobą

 

kocham ją jak swoją

bo jest dla mnie ostoją

 

podziwiam jej charakter,

podziwiam piękna dar,

rzuca na mnie swój magiczny czar.

 

Ma dla mnie uśmiech koci,

lubię nawet, gdy psoci.

 

Za szybą mróz i zima

więc grzeje się i zasypia.

 

Słuchamy razem muzyki,

wymieniając z sobą dotyki.

 

Ona już jest moja,

kawy towarzysz, chaosu ostoja.

 

niezastąpiona,

co gdyby nie ona

 

plaster na rany, miodem polany

 

zwierzaki to piękne istoty, pełne życia i prostoty

 

bierzmy z nich przykład,

ukoją cię, idę o zakład

 

wyślij im całusa, 

to szczęścia jest pokusa

 

Gosia jest bystra i dzika,

serce życiem jej pika.

 

Lubię być przy niej,

jest jakoś spokojniej.

 

Dzień zaczął się dobrze,

ja jeszcze w kołdrze.

 

Kawa wlewa się do serca, głowa buczy i szaleje

może jeszcze trochę doleję.

 

Papieros na śniadanie,

takie mam zadanie.

 

Kot w pobliżu, muza gra.

Kończę już, dobra?

 

😽🦋☕

 

 

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×